quad bez tłumika ....

16.06.08, 12:32
Jedno pytanie: czy nikomu, poza mną, nie przeszkadza ujeżdżanie
takiegoż quada na naszych drogach osiedlowych?? Spróbuję się gdzieś
dowiedzieć czy są na to-to jakieś moce prawne :/
    • moria8 Re: quad bez tłumika .... 16.06.08, 13:34
      to to był Quad? - ja widziałem jakąś panienkę w kasku na kosiarce
      (coś z 12 koni - max) z czterema kołami :) i fakt - bez tłumika (i
      decybele jakby przejeżdzało Ferrari - ale popsute)

      poważnie to hałas był nadmierny i co nieco za póżno - jak rozumiem
      dzieci dostały zabawkę, ale: proszę kochanych rodziców tego
      maleństwa o wyrozumiałosć dla słodkiego snu pozostałych pociech, bo
      nie będę ganiał z paskiem po osiedlu za cudzym potomkiem - co by nie
      urazić Pani Środy i jej działa "O klapsach i klopsach"
    • kor.nick Re: quad bez tłumika .... 14.07.08, 09:51
      Kto przegoni quady z osiedlowych uliczek
      10.07.2008

      Mieszkańcy Niedźwiednika, Jasienia i osiedla Wiszące Ogrody, co roku, gdy tylko
      zrobi się cieplej mają ten sam problem - quady. To czterokołowe pojazdy, na
      których kierowcy pędzą przez osiedlowe uliczki, place zabaw, leśne ścieżki i
      łąki, nie zważając na nic i na nikogo. - To jest nie do wytrzymania - narzeka
      mieszkaniec Niedźwiednika. - Oni nie mają tłumików, silniki wyją, kurz się
      wzbija, aż strach wyjść z domu Jeżdżą z wielką prędkością, nie uważają, czy
      kogoś przejadą czy nie. Tylko czekać ,aż dojdzie do jakiegoś nieszczęścia.
      Dlaczego policja nie reaguje?

      Tymczasem okazuje się, że policja ma ograniczone pole manewru, bo może
      kontrolować tylko pojazdy poruszające się po drogach publicznych. Drogi
      osiedlowe, czy leśne ścieżki do takich nie należą.
      - Policja reaguje na takie pojazdy, jeśli poruszają się po drogach publicznych.
      Gdy jeżdżą na przykład po łąkach czy lasach, nie możemy egzekwować
      przestrzegania przepisów ruchu drogowego - tłumaczy aspirant Zbigniew Korytnicki
      z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. - Możemy
      natomiast podjąć interwencję, gdy taki pojazd niszczy zieleń.

      Mieszkańcy osiedli, po których szaleją rozpędzone quady zgodnie przyznają, że
      nie interesuje ich, czy kierowcy quadów zostaną ukarani mandatem za nadmierną
      prędkość, brak prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, czy za niszczenie zieleni.
      Dla nich ważne jest, żeby przestali jeździć po osiedlowych uliczkach i terenach
      zielonych leżących pod ich oknami i przestali stwarzać zagrożenie dla spacerujących.

      - Osoby widzące na osiedlowych uliczkach quady, których kierujący popełniają
      wykroczenie, powinny zawiadomić policję - radzi Korytnicki. - Zadaniem
      funkcjonariuszy będzie ustalenie, czy jest to droga publiczna i jakie
      przewinienie popełnił kierowca.

      Policjant jest zdania, że żeby rozwiązać ten skomplikowany problem, trzeba by
      było aż zmiany prawa.
      - Moim zdaniem należałoby w niektórych elementach zmienić ustawę o ruchu
      drogowym, która by inaczej klasyfikowała drogi na przykład na drogi
      ogólnodostępne - mówi Korytnicki. - Wtedy nie byłoby rozgraniczenia na drogi
      publiczne i inne. Dla przeciętnego Kowalskiego nie ma przecież różnicy jaki jest
      status dro. Dla niego ważne jest, że ten ktoś jedzie tuż pod jego domem i naraża
      jego bezpieczeństwo. Przepisy jednak rozróżniają kategorie dróg, policja musi
      poruszać się w realiach prawnych, a one są takie, a nie inne.

      Rozjeżdżają lasy i spacerowiczów

      Problem pędzących quadów znają nie tylko mieszkańcy osiedli, ale także
      pracownicy Nadleśnictwa Gdańsk i Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Straż
      Leśna i Straż Graniczna tak samo jak policja mają prawo legitymować kierujących
      quadami i karać ich mandatami.
      Jest tylko jeden problem. Jak ich złapać?

      - Jest nas trójka i mamy jeden samochód, a teren Nadleśnictwa Gdańsk rozciąga
      się od Bolszewa po Wisłę - mówi Wiesław Różankiewicz ze Straży Leśnej
      Nadleśnictwa Gdańsk. - Z reguły udaje nam się zatrzymać tylko początkujących
      kierowców, którzy nie potrafią szybko jeździć. Tych doświadczonych nie doganiamy.

      Mandat, który można dostać od strażników leśnych, może wynieść nawet 1000 złotych.
      - Jeżeli quad wjeżdża na teren nadleśnictwa, popełnia wykroczenie z ustawy o
      ochronie przyrody oraz z kodeksu wykroczeń, za oba grozi mandat w wysokości 500
      zł - tłumaczy Różankiewicz. - Gdy ktoś dostaje łącznie 1000 złotych kary,
      wiadomość szybko się rozchodzi, na przykład na forach internetowych, i trochę
      ich to odstrasza. Zauważyłem, że zaczęli trochę sobie odpuszczać Trójmiejski
      Park Krajobrazowy, ale problem nadal jest, i to poważny, bo trójmiejskie lasy są
      bardzo uczęszczane przez ludzi, często spacerujących z dziećmi.

      Quad to straszne zagrożenie, bo pędzi z prędkością ponad 100 km/h. Gdy wpadnie w
      grupę ludzi czy w rowerzystę, nieszczęście gotowe. Mieliśmy nawet śmiertelne
      wypadki.

      80 procent anonimowych

      Kłopotem pojawiającym się podczas policyjnych interwencji wobec naruszających
      przepisy prowadzących quady jest fakt, że część pojazdów nie jest rejestrowana.
      Quad o pojemności silnika większej niż 50 cm sześc. musi być zarejestrowany jako
      "pojazd samochodowy inny", na prowadzenie którego wymagane jest prawo jazdy
      kategorii B. Quady o mniejszej pojemności silnika należą do kategorii
      "motorowery", na prowadzenie których po ukończeniu 18 lat nie trzeba mieć uprawnień.

      Brak rejestracji utrudnia także zidentyfikowanie kierujących quadami. Policja
      szacuje, że nawet 80 proc. quadów nie jest zarejestrowanych.
      Katarzyna Szcześniak - POLSKA Dziennik Bałtycki

      ----------------------------------------------------
      Po przeczytaniu tego tekstu wniosek nasuwa sie jeden
      Służby, które sie tym powinny zajmować tłumaczą się
      jak przedszkolaki a tak naprawdę mają to w d....
      albo są totalnymi niemotami i miernotami.
      Taki to jest właśnie nasz kraj w którym barak szacunku
      dla obowiązującego prawa powstaje wskutek przyzwolenia
      na lekceważenie takich stosunkowo drobnych występków.
Pełna wersja