maruda.r
11.03.09, 00:52
"- Dobrowolne oświadczenia od zdających to nasze zabezpieczenie przed
kolejnymi zarzutami - stwierdza Michał Figiel. - Nie bronimy kolegów, którym
je postawiono. Chcemy jednak zwrócić uwagę, że egzaminatora bardzo łatwo można
oskarżyć o korupcję."
*****************************
Takie oświadczenie nie są dobrowolne. Kursanci zdają sobie sprawę, że odmowa
ich podpisania może ich kosztować oblanie egzaminu za drobnostkę (tym razem
interpretowaną na niekorzyść zdającego) oraz kilkukrotne i kosztowne
poprawianie egzaminu.
Egzaminatora nie jest łatwo oskarżyć o korupcję. W wielu dziedzinach korupcja
przy egzaminach stanowi margines, a w przypadku prawa jazdy - normę.
Żądanie oświadczeń stanowi bardzo istotną wskazówkę, jak przeżarty korupcją
jest system egzaminów na prawo jazdy. Cóż zresztą znaczą te oświadczenia,
skoro egzaminatorzy faktycznie nie żądają łapówek - bo pośrednikami są
pracownicy szkół.