anusiaz30
10.09.09, 13:27
Witam
Mój synek urodził się w 38 tygodniu z wagą 2700, spadkowa 2500.Po
wyjściu ze szpitala jadł zwykle co 2-3 godziny bo częściej nie
chciał. 3 tygodnie temu przeszedł infekcję układu moczowego, był 2
tygodnie leczony antybiotykiem przez co miał słabszy apetyt. Już w
szpitalu dawano mi do zrozumienia że dziecko mizerne, że mam słaby
pokarm i powinnam je dokarmiać. Podczas pobytu w szpitalu starałam
się syna przystawiać często do piersi ale on zwyczajnie nie miał
ochoty na jedzenie, strasznie płakał. Przysrosty po wyjściu ze
szpitala 205g,130g,140g. Problemem nie jest brak pokarmu a niechęć
dziecka. Ostatnie karmienia trwają po 10 min, po czym dziecko
odkręca się , rozgląda, śmieje, już nie wiem co robić jestem
załamana. W nocy wybudzam synka na karmienie bo inaczej spałby 5-6
godzin. Czasami przeszkodą w dłuższym jedzeniu jest też ból
brzuszka. Gdy tylko synka zaczynają męczyć gazy, pręży się przy
piersi popłakuje. Obecnie synek ma 3 miesiące i 10 dni, waga z dnia
wczorajszego 4600. Karmienie z każdym dniem jest dla mnie coraz
większym stresem. Lekarz z przychodni sugerował przejście na
modyfikowane lub dokarmianie bo synek zbyt mało waży. Będę wdzięczna
za wszelkie rady. Ps. Kiedy ewentualnie będę mogła zacząć podawać
synkowi inne posiłki typu kaszka, kleik???? Może to poprawiłoby
przyrosty