Dodaj do ulubionych

skoki wzrostu - kilka pytań

10.10.09, 22:13
Witam ponownie,

zwycięsko wychodzę z kolejnych skoków wzrostu karmiąc wytrwale swojego ssaka.
A karmiąc znajduję czas na czytanie forum... I tak też od kilku dni nurtują
mnie pytania o skokach wzrostu.
Mianowicie:

1. ILE tych skoków jest? Najpierw czytałam, że w 3, 6, 12 tygodniu i 6 i 12
miesiącu. Potem, że to w 3 to wcale nie skok, bo ten jest w 6. Potem, że nie
ma w 12. tygodniu...

2. CO to ma wspólnego ze skokami wzrostu, podczas których dochodzi do
znacznego zwiększenia zdolności - np niuanse itp (wielokrotnie zlinkowane do
innych forów); jeśli to to samo to dlaczego dziecko wtedy wisi - bo jest
głodne czy potrzebuje ukojenia?

3. DO KIEDY one trwają. Młody skończył 3 miesiące i zdarza mu się zawisnąć,
mimo że zewsząd czytam, że wiszenie to do 3 miesiąca, a potem jak ręką odjął.

4. CZY dziecko, kiedy się naje, wypuszcza pierś? Jak Młody wisi, to nawet jak
śpi nie pozwala sobie wyciągnąć piersi. Traktuje jak smoczek, czy je?

5. CZY nie skrzywdzę (jakkolwiek to brzmi) dziecka, tak często i długo
karmiąc? Nie chodzi mi o noworodka, ale o 3-miesięcznego kawalera. Tłumaczę
sobie, że skoro chce ssać, to widocznie ma taką potrzebę, ale z kolei w
książkach (pierwszy rok życia dziecka) czytam, że dziecko, które w tym wieku
często i na długo domaga się piersi, być może wcale nie jest głodne, tylko się
nudzi. Martwię się, że nie dbam o rozwój mojego syna wystarczająco, więc nudzi
się i dlatego wisi.

6. CZY wiszenie raz dziennie 2 godzinne jest normą nawet po tym magicznym 3
miesiącu???

Mam nadzieję, że jakoś jasno to wszystko wyraziłam. Nie ograniczam synkowi
dostępu do piersi, chce ssać, niech ssie, ale jednak ziarno niepokoju
zasiewają we mnie różne lektury i inne fora, z których wynika, że dziecko
odpowiednio stymulowane nie ma ochoty wisieć. Młody jest w takim wieku, że
owszem, odpowiednio stymulowany zapomina o piersi, ale potem jest tak zmęczony
i głodny, że ryczy ze zmęczenia, nie może się przyssać ani zasnąć, więc chyba
lepiej nie odwracać jego uwagi od piersi zbytnio?
Obserwuj wątek
    • basiak36 Re: skoki wzrostu - kilka pytań 10.10.09, 22:28
      olbrachta napisał:
      ziarno niepokoju
      > zasiewają we mnie różne lektury i inne fora, z których wynika, że dziecko
      > odpowiednio stymulowane nie ma ochoty wisieć.

      A jakie konkretnie lektury? Ssanie piersi w tym wieku to bardzo wazna stymulacja.

      Młody jest w takim wieku, że
      > owszem, odpowiednio stymulowany zapomina o piersi, ale potem jest tak zmęczony
      > i głodny, że ryczy ze zmęczenia, nie może się przyssać ani zasnąć, więc chyba
      > lepiej nie odwracać jego uwagi od piersi zbytnio?

      Oczywiscie ze nie, dla 3 miesiecznego dziecka piers to nadal podstawa bytowania,
      i najlepszy sposob na zmeczenie, glod, itp.
      I dziecko samo z czasem zacznie sobie odwracac uwage:) Nie ma sensu robienie
      tego zanim dziecko samo na to gotowe nie bedzie.
      • olbrachta Re: skoki wzrostu - kilka pytań 10.10.09, 22:45
        Dzięki basiak :) Tak właśnie sama myslałam - na początku trochę tracy'owo
        podchodziłam do karmienia, ale dzięki forum wyluzowałam i uznałam, że w takim
        maluchu nie ma jeszcze manipulacji, że on posiłkuje się swoim instynktem i sam
        wie, co dla niego dobre. Nawet ostatnio naszła mnie refleksja, że jak się
        koleżance psince szczeniaczki urodziły, to jakoś nikt nie radził przystawiać je
        raz na 3 godziny... A w sumie i to ssak i to ssak :)

        Lektury typu pierwszy rok życia dziecka czy dziecko Spocka (nowa wersja). Stoi
        tam jak byk, że czasem dziecko ssie, bo się nudzi. Osobiście zauważyłam, że jak
        Mały się całkiem naje, to sam puszcza, jak się wyśpi to się budzi, jak nie ma
        ochoty na ssanie to protestuje, więc myślę, że sam wie, co dla niego dobre. Ale
        ta moja intuicja bierze zaraz w łeb, bo czytam, że dziecko ssie, bo się nudzi,
        więc wyrzucam sobie, że wyrodna matka jestem, bo zatykam dziecko piersią.

        Alek jest faktycznie w takim młodym wieku, że lubi dużo ssać, ale też w ciągu
        dnia łatwo mu się rozproszyć. Nie ma sensu go więc zabawiać, nosić po chalupie
        itp., bo oczywiście - zapomni, że chciał pierś, ale jak sobie to przypomni, to
        już nic nie chce - tylko płakac...
        • basiak36 Re: skoki wzrostu - kilka pytań 11.10.09, 00:23
          Nawet ostatnio naszła mnie refleksja, że jak się
          > koleżance psince szczeniaczki urodziły, to jakoś nikt nie radził przystawiać je
          > raz na 3 godziny... A w sumie i to ssak i to ssak :)

          Dokladnie:) I ssaki maja to do siebie ze na poczatku sa bardzo blisko swoich
          mam, laza za nimi wszedzie (albo sa wczepione w swoje mamy jak malpki:)) i potem
          jak juz sie troche oswoja w swiecie, same zaczynaja go odkrywac:) Tylko nam
          ludziom sie wyjatkowo szybko spieszy do tego zeby je zachecac do tego odklejania
          o wiele za szybko - dzieki takim madrosciom jak ksiazki T. Hogg:))

          > Lektury typu pierwszy rok życia dziecka czy dziecko Spocka (nowa wersja). Stoi
          > tam jak byk, że czasem dziecko ssie, bo się nudzi.

          Przenoszenie odczuc dziecka na grunt doroslego nie ma sensu. W ogole ciezko
          porownywac ten wyjatkowo intensywny czas rozwoju u dziecka, z naszym dorosle
          rozumianym 'nudzeniem sie'. Ze niby co to znaczy ze sie 'nudzi'? Taki dzieciak
          rozwija sie w niesamowitym tempie, z dnia na dzien rosnie, podwaja wage w okolo
          6 mcy! Nie ma mowy o nudzeniu sie, a na pewno nie nalezy do niego karmienie
          piersia, ktore oprocz zaspokajania glodu spelnia mnostwo innych funkcji:))

          Ja z pelna premedytacja karmilam drugie dziecko kiedy miala na to ochote, bez
          patrzenia na zegarek czy zastanawiania sie czy sie nudzi czy glodna:)) Siedziala
          w chuscie i ssala. A jak przyszedl odpowiedni moment, zaczela sie wspinac po
          drabinkach na placu zabaw i po schodach:)
          A teraz ma 2 latka i ostatnio uslyszalam jak wyjatkowo ladnie potrafi sie sama
          bawic:))) Wiec widac sie nie zanudzila w pierwszych miesiacach :))
          Pozdrawiam cieplo,
          B
          • olbrachta Re: skoki wzrostu - kilka pytań 11.10.09, 13:52
            Dziękuję :)

            Ale i tak zastanawiam się, co będzie jak wrócę do pracy (wracam za półtora
            miesiąca na dwa tygodnie, potem jeszcze miesiąc w domu). Jak 'na dobre' wrócę do
            pracy, maluch będzie miał pół roku.

            No i co z tymi skokami? Czy jak będę wracać - już za półtora miesiąca, na
            początku na 5 godzin - niania sobie poradzi z moim odciągniętym pokarmem? No bo
            przecież piersi nie da...
            • basiak36 Re: skoki wzrostu - kilka pytań 11.10.09, 14:01
              Poradzi sobie, poza tym mleko lepiej podawac z kubeczka dla niemowlat, nie butelki.
              A dziecko bedzie nadrabialo zaleglosci ze ssania kiedy wrocisz z pracy:)
              • rubralka kubeczek? 14.10.09, 21:53
                Dlaczego z kubeczka lepiej? Pani Monika wspominała też o łyżeczce (że też lepiej).
                Bo nie ma ryzyka, że do butli się przyzwyczai i nie będzie chciało piersi, czy
                jest jakiś inny powód?
                • mad_die Re: kubeczek? 14.10.09, 21:59
                  Kubeczek lepszy dla starszego dziecka, dla młodszego - łyżeczka.
                  A z butelką to rosyjska ruletka jest - nigdy nie wiesz, czy Ci się dziecko nie
                  rozleniwi i pierś odrzuci.
                  • rubralka starsze dziecko? 14.10.09, 22:04
                    Co to znaczy 'starsze dziecko'?
                    • mad_die Re: starsze dziecko? 14.10.09, 22:49
                      Takie, co sobie z kubeczkiem poradzi - niektóre już w wieku 4-5 mscy umieją pić
                      z takiego ustrojstwa ;)
                      Nie będziesz wiedziała, póki nie spróbujesz.
    • olbrachta Re: skoki wzrostu - kilka pytań 14.10.09, 20:54
      A może ktoś jednak skusi się na odpowiedź oprócz Basiak? Bardzo proszę...
      • mad_die Re: skoki wzrostu - kilka pytań 14.10.09, 21:57
        Ja się odważę ;)
        I odpowiem nieładnie pytaniem na pytanie (pytaniem zresztą bardzo nielubianym na
        tym forum i nie, nie chodzi o smoczki ;)):
        Po co Ci to wszystko wiedzieć?
        Nie lepiej zaufać dziecku? Dużo masz czasu jeszcze zanim wrócisz do pracy na
        dobre i do tego czasu Twoje dziecko zmieni się jeszcze 1000 razy - nie lepiej
        spozytkować ten czas na coś innego niż taki gdybanie?
        I nie mówię tego przez złośliwość czy coś, tylko na serio, po co zastanawiać się
        nad takimi rzeczami, skoro to i tak pewne nie jest i nie masz jednoznacznej
        odpowiedzi?
        • mad_die no dobra, odpowiem też inaczej ;) 14.10.09, 22:19


          1. ILE tych skoków jest? Najpierw czytałam, że w 3, 6, 12 tygodniu i 6 i 12
          miesiącu. Potem, że to w 3 to wcale nie skok, bo ten jest w 6. Potem, że nie
          ma w 12. tygodniu...

          Nad tym to bym się w ogóle nie zastanawiała. Ile by ich nie było i tak nic
          nie zmienisz. Najlepiej dla Ciebie i dla dziecka będzie, jeśli po prostu
          dostosujesz się do nowej sytuacji i już.


          2. CO to ma wspólnego ze skokami wzrostu, podczas których dochodzi do
          znacznego zwiększenia zdolności - np niuanse itp (wielokrotnie zlinkowane do
          innych forów); jeśli to to samo to dlaczego dziecko wtedy wisi - bo jest
          głodne czy potrzebuje ukojenia?

          A co za różnica? Jeśli dziecię głodne, to zje, jeśli potrzebuje ukojenia, to
          nie zje, ale może sobie possać dla uspokojenia. A jak nie będzie chciało ssać
          dla uspokojenia, to wtedy ponosić trzeba, zabawić, zająć czymś ;)


          3. DO KIEDY one trwają. Młody skończył 3 miesiące i zdarza mu się zawisnąć,
          mimo że zewsząd czytam, że wiszenie to do 3 miesiąca, a potem jak ręką odjął.

          Zależy od dziecka i na pewno, na 100% nie ma tak, że jak ręką odjął. Jedne w
          wieku 3mscy nie wiszą już, inne jako półroczniaki lubią się na dłużej przyssać -
          vide moja córka


          4. CZY dziecko, kiedy się naje, wypuszcza pierś? Jak Młody wisi, to nawet jak
          śpi nie pozwala sobie wyciągnąć piersi. Traktuje jak smoczek, czy je?

          Zwykle wypuszcza, ale jak widać, nie zawsze. Moja córka też czasami niby
          spała, ale jednak co jakiś czas coś tam jej spływało. I jeśli nie protestowała
          po wyjęciu piersi z buzi, znaczy ze skończyła jeść. A jeśli podnosiła raban, to
          znaczy że nadal potrzebowała tej jednej, następnej kropelki. Proste.


          5. CZY nie skrzywdzę (jakkolwiek to brzmi) dziecka, tak często i długo
          karmiąc? Nie chodzi mi o noworodka, ale o 3-miesięcznego kawalera. Tłumaczę
          sobie, że skoro chce ssać, to widocznie ma taką potrzebę, ale z kolei w
          książkach (pierwszy rok życia dziecka) czytam, że dziecko, które w tym wieku
          często i na długo domaga się piersi, być może wcale nie jest głodne, tylko się
          nudzi. Martwię się, że nie dbam o rozwój mojego syna wystarczająco, więc nudzi
          się i dlatego wisi.

          Twoje dziecko ma dopiero 3msce. Zaden z niego kawaler, tylko mały chłopiec, a
          nawet nie. Jak chcesz lepiej dbac o jego rozwój? Czytać mu Tołstoja? Dajesz mu
          teraz to, czego potrzebuje. I zobaczysz, ze idąc obok niego zrobisz o wiele
          więcej dobrego, niż jakbys wychodziła na przeciw. Widzę to po swojej córce - to
          ja dopasowała się do niej, nie ona do mnie. Wiadomo, nie w 100%, ale pewnych
          kwestii (glodu, pragnienia, poczucie bezpieczeństwa itp) nie jestem w stanie
          pojąć ani narzucić swojej woli i w tych kwestiach słucham się dziecka. Zawsze.


          6. CZY wiszenie raz dziennie 2 godzinne jest normą nawet po tym magicznym 3
          miesiącu???

          Normą jak normą. Dla mnie było normą to, że moje dziecko mnie potrzebuje. Jak
          była mała potrzebowała mojej piersi, często i w dużych ilościach. Dawałam jej
          to. Później potrzebowała mojej uwagi, kiedy uczyła się chodzić - dawałam jej ją.
          Teraz potrzebuje mojej uwagi jak coś rysuje czy czyta - daję jej to. I tak
          będzie do końca moich dni.
        • rubralka mad_die - przekarmianie i lęki 14.10.09, 22:20
          mad_die
          A co na taką postawę Twój mąż?
          I w ogóle Wasi mężowie?
          Szkoda, że wcześniej nie zaglądałam na to forum ;) Ja niejako nabawiłam się
          kompleksu, czy może lęku, że 'znowu karmię', ew. 'dalej karmię'.

          Mój mąż niby cieszy się, jak Mały rośnie i że ładnie mi mleko płynie, ale teza o
          przekarmianiu wraca - coraz rzadziej, no bo dzieć rośnie i je krócej, ale
          pojawia się. Jestem tym zmęczona. No i właśnie - to zawsze jest tylko gdybanie,
          brak dowodów... no bo przecież dziecko będzie zawsze chciało jeść i co itd. itp.
          • basiak36 Re: mad_die - przekarmianie i lęki 14.10.09, 22:30
            > o
            > przekarmianiu wraca - coraz rzadziej, no bo dzieć rośnie i je krócej, ale
            > pojawia się. Jestem tym zmęczona. No i właśnie - to zawsze jest tylko gdybanie,
            > brak dowodów... no bo przecież dziecko będzie zawsze chciało jeść i co itd. itp

            Nie bedzie. Wytlumacz mezowi ze przychodzi taki moment w zyciu dziecka, kiedy
            rozwija umiejetnosc zucia i zaczyna rozgladac sie za tym co jedza dorosli.
            Zaczyna powoli probowac, testowac, smakowac:) Z czasem zaczyna jesc wiecej
            jedzonek doroslych, i pic mniej mleka. A jak je dorosle jedzonka to raczej nie
            bedzie jesc jablka non stop co pol godziny:)
            Dzieci ze wszystkiego wyrastaja:))Z czestego ssania, z checi przytulania do
            nas,i bycia przy nas.
          • mad_die Re: mad_die - przekarmianie i lęki 14.10.09, 22:54
            Wiesz, mój mąż teraz dojrzał, ale początek był ciężki - bo wszystko nowe, obce.
            Ale ja zawsze słuchałam swojego instynktu i nie szukałam dziury w całym. A jemu
            tłumaczyłam łopatologicznie.
            Teraz, kiedy niedługo drugiego malucha się spodziewamy, dla niego karmienie
            piersią jest jak oddychanie powietrzem - coś zupełnie naturalnego, coś co jest
            koleją rzeczy po ciąży i porodzie. No tak mi się mój mąż zmienił i wydoroślał ;)

            Swoim mlekiem nigdy nie przekarmisz, to jest pewne.
            A męża też na forum zaproś, niech się dokształci ;)
            • rubralka ;) 14.10.09, 23:02
              Dzięki :) Idę spać z lżejszym sercem.

              Mój mąż doszedł ostatnio do argumentu: 'widzisz, jak (krótko) teraz on je' =
              niezbity dowód na to, że (przynajmniej) wcześniej przekarmiałam ;)

              Temat na topie, bo Mały ostatnio znów coś chętniej ssie.
              • olbrachta Re: ;) 14.10.09, 23:27
                Tołstoj mnie dobił :D Na razie jesteśmy na etapie czytania lokomotywy w
                wykonaniu mamy sapiącej i ciuchciającej, co młodemu baaardzo się podoba :D

                Po co mi to wiedzieć - a otóż czysta ciekawość. Nie mam stresa, leżakuję sobie
                chętnie karmiąc, a raczej usypiając - albo karmiąc przez sen :) Słucham wówczas
                mp3 a młodzież spokojna koło mnie leży.

                Staram się dawać mu to, czego potrzebuje, przynajmniej do czasu kiedy nie wrócę
                do pracy. A jak wrócę, to pewnie popołudniami też będzie z niego przylepka.

                Ale dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Te skoki wzrostu powalają mnie po prostu,
                bo wszyscy o nich mówią, ale nikt dokładnie, a ja lubię dokładność. Oczywiście
                wiem, że każde dziecko jest inne.

                A tak w ogóle to pochwalę się wagą (wyłącznie pierś, 3 miesiące i 1 tydzień) -
                7680 :DDD
                • olbrachta Re: ;) 14.10.09, 23:36
                  Aaaa... A co na to mój mąż? No cóż, kiedy mąż wraca z pracy i się już nacieszy
                  synem, akurat przychodzi pora na jego ssanio-spanie. Wówczas mąż je obiad, a
                  potem ucina sobie drzemkę przed tv :) W tym czasie my drzemiemy w sypialni i
                  wszyscy są zadowoleni. Potem młodzież wstaje , trochę porozgląda się po świecie
                  i około 19 iddzie spać na dobre.

                  Mąż sobie chwali, cieszy się że synek jest taki ciekawy świata, gadatliwy i
                  ufny. Nie wiem co prawda czy to zasługa karmienia piersią...

                  Poza tym - po to mam macierzyński, żeby się zająć dzieciem, nie mężem chyba?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka