k_linka
27.09.12, 21:16
Od poniedziałku zaczynam prace i będę tam zamiennie: od 8 lub od 13. Z dojazdem spędzę poza domem 7,5 godz. Myślałam, ze do mojego powrotu do pracy dziecko będzie już bardziej na pozapiersiowych posiłkach, niestety jest inaczej. Szczególnie trudne są popołudnia - głodna nie chce niczego poza piersią.
I mam mnóstwo obaw jak to będzie, ale najbardziej zaprząta moja głowę lék, ze skończy się to wszystko ciężkim zapaleniem piersi. W pracy mogłabym ewentualnie odciągać mleko w toalecie, wolałabym jednak tego nie robić. Obecnie karmie w godzinach odpowiadających rannej zmianie 1-2 razy, natomiast w godzinach zmiany popołudniowej - 3-5 razy. Co zrobić, żeby piersi nie zwariowały? Jest nadzieja, ze córka nie umrze z głodu?