tymciowamama
12.09.15, 17:37
Karmię synka 10 miesiąc. Po niepowodzeniach i szpitalu w 3 miesiącu o których pisałam w innym wątku, stopniowo wszystko się naprawiło. Synek je dwa posiłki stałe, ma świetny apetyt. Karmię na żądanie. Jest bardzo ciekawy nowych smaków, chętnie sam je warzywka owoce. Nie podaję słodzonych kaszek. Niestety właśnie nawiedziła mnie teściowa i wystartowała do małego z... ciasteczkiem dla niemwląt. No bo mizerny, trzeba utuczyć. (syn waży prawoe 9 kg, ma 9 mies i tydzień) Od 9 miesięcy ciągle też słyszę, że dziecko nie dojada, że chude i że ja nie wyglądam na taką co ma dość pkarmu. 172cm i 55kg Olewałam - ale to ciastko przelało czarę goryczy. Musiałam się wygadać. Oczywiście tęściowa nie karmiła piersią żadnego ze swoich dzieci. Eh.