Dodaj do ulubionych

Chyba lepiej dopajać.

02.03.05, 10:27
Od czwartku olewam wszystkie cudowne odkrycia. Podobno karmienie piersią
miało byc takie cudne, super i zaspokajace wszystkie potrzeby dziecka, a
skończyło sie prawie tragedią. Moje dziecko ma 1,5 miesiąca. Nie dopajałam go
choc moja mam twierdziła że powinnam dawac mu przed karmieniem troszkę
przegotowanej wody. Jak nie będzie chciało to nie zmuszać. No wiec dałam 3-4
razy troszke wody i raz rumianek, a poza tym tylko pierś. Pytałam lekarza i
polozna, ale powiedzialy ze absolutnie nie trzeba poić bo sama piers
wystarczy. Mala czesto domagala sie jedzenia i czesto marudzila wiec dawalam
jej za kazdym razem cyca, a ona ciagnela go az zasypiala. Czasami trwalo to i
dwie godziny. No i w czwartek trafiłam z nia do szpitala z zupełnie czyms
innym. Panie pielegniarki chcialy jej pobrac krew do badan i pojawil sie
problem. Przyszla jakas starsza pani doktor i za glowe sie zlapala. Zapytala
mnie dlaczego nie dopajam dziecka. Mialo tak zageszczona krew ze nie mozna
bylo jej pobrac do probowki. Powiedziala ze musze miec bardzo tlusty pokarm i
dziecku juz bardzo niewiele brakuje do odwodnienia. Mala dostala od razu
kroplowke, a ja zaczelam dopajac i nareszcie mam spokoj. Dziecko nie marudzi
i zasypia bez problemu. Ja jednak przechodze na rady mamy i tesciowej.
Naturalne karmienie.... dobre sobie, naturalnie wykonczylabym dzieciaka.
Obserwuj wątek
    • olciac1 Re: Chyba lepiej dopajać. 02.03.05, 10:44
      NIe dopajać owszem,ale tylko do 6m-c.Potem wprowadzać soczki,herbatki lub
      wodę.Tłusty pokarm??Co to za polożna?/Chyba z średniowiecza hehehe!!!! A może
      za chudy hehehehe.Smiechu warte!!!!!!
    • olciac1 Re: Chyba lepiej dopajać. 02.03.05, 10:48
      Mleko nie może być ani za tłuste, ani za chude. Proporcje jego składników
      zmieniają się nawet w ciągu jednego karmienia, ale zawsze są dostosowane do
      potrzeb dziecka.
      • mama_debiutantka Re: Chyba lepiej dopajać. 02.03.05, 12:09
        tak, olciu, buhaha...
        moja mała nie miała 6 m-cy i też nie można było pobrać krwi. obyło się bez
        kroplówek, ale poradzono mi dopajać. i nie mów mi, że "gdyby dziecko jadło na
        żądanie", bo jadło...
        • olciac1 Re: Chyba lepiej dopajać. 02.03.05, 12:28
          Przecież nic takiego nie powiedzialam o jedzeniu na żądanie!!!Chodzilo mi
          wylącznie o to że polozna powidziała"że ma za tłusty pokarm".Ja nie dopajałam
          moje synka.Do 6m-c wylącznie pierś(ale nie widzę żadnych przeciwskazań do
          dopajania)Kązda matka wychowuje po swojemu!!!
          • mama_debiutantka Re: Chyba lepiej dopajać. 02.03.05, 21:57
            > Przecież nic takiego nie powiedzialam o jedzeniu na żądanie!!!

            wiem. chciałam tylko wyprzedzić ew. argument, który bokiem mi już wyłazi.
            przepraszam. zgoda?
            • olciac1 Re: Chyba lepiej dopajać. 02.03.05, 22:04
              Do mama_debiutantka
              Heheeh zgoda!!!!!!!!
    • bzysia Re: Chyba lepiej dopajać. 02.03.05, 21:21
      Aniu, czy moglabys napisac jak u Ciebie sie objawiajo to odwodnienie? Moj maly
      w piatek konczy 3 tyg. od wczoraj zaczal sie prezyc i napinac po jedzeniu i
      bardzo plakac- nie pomaga kladzenie na brzuszku ani inne myki. Karmie go
      wylacznie piersia i trzymam bardzo rygorystyczna diete,tak wiec nie moze to byc
      skutek zjedzenia czegos niewlasciwego. U mnie tez mama z tesciowa twierdza, by
      go dopajac. Nie wiem co o tym myslec, bo doradca laktacyjny w szpitalu i
      wszystkie publikacje naukowe glosza, ze sama piers wystarczy.
      • driadea Re: Chyba lepiej dopajać. 03.03.05, 00:54
        bzysiu, a może twoje dziecko ma po prostu kolkę?
        Ja dopajałam, rzadko i raczej po to, by poeksperymentować, ale jednak. Pragnę
        jednak nadmienić, że podczas karmienia piersią NIE TRZEBA a nie NIE MOŻNA
        dopajać, niestety niektóre matki mylą te pojęcia i potem są problemy.
        Obserwujcie swoje dzieci, kto innym jak nie wy, mamy (my, mamy :)), ma
        wiedzieć, czego maluchowi potrzeba?
        Pozdrawiam, Aga
      • ania_sz77 Re: Chyba lepiej dopajać. 04.03.05, 13:29
        Wczoraj byłyśmy u lekarza. Bardzo doswiadczona, polecana pani doktor. Zbadala
        mala i zapytala czy to moje pierwsze dziecko i czy karmie wylacznie piersia.
        Potwierdzilam, na co ona powiedziala ze musze miec bardzo tresciwy pokarm, na
        co wskazuje przyrost wagi malucha. Byla troche zaskoczona bo nie zdarza sie to
        czesto przy pierwszy dziecku i gdyby nie wiedziala pomyslalaby ze dokarmiam
        sztucznym pokarmem. Powiedziala ze to super ze mam tak wartosciowe mleko, bo
        znaczy ze maluch dostaje wszystko co potrzeba, ale musze koniecznie dopajac.
        Mozna podawac herbatki Hipp, Plantex, ale najwazniejsza jest woda, zwykla woda,
        ale dobrej jakosci, nie kranowa. Wydaje mi sie zatem, ze skoro dwoch lekarzy po
        zbadaniu dziecka potwierdzilo ze moj pokarm jest tlusty i trzeba dopajac to
        chyba cos to oznacza. Moja mala zanim zaczelam dopajac miala takie akcje, ze
        ssala piers, puszczala, odbilo sie jej po czy za moment zaczynala sie prezyc i
        domagala sie cyca, przysysala sie lapczywie i ze zniecierpliwieniem ssala z
        godzine, ale to nie pomagalo i nadal byla niespokojna. Twoj synek nie musi byc
        odwodniony, moze istotnie ma kolke, albo problemy ze zrobieniem kupy, ale i
        moja mala tez strasznie cierpiala przy kupie. Moja kolezanka na takie problemy
        stosowala taka metode, ze przed karmieniem podawala malemu troszke cieplej,
        przegotowanej wody i kupy po tym szly jak nalezy. Teraz ja tez tak robie. My
        dajemy naszym maluchom przegotowana wode mineralna "Zywca", a ja czasami bardzo
        leciutki rumianek. Na poczatku malej dodawalam ciupke glukozy lub cukru, ale
        teraz pije juz bez slodzenia. My podajemy butelka AVENT ze smoczkiem nr 1.
        Dziecko bez problemu przysysa sie potem tez do piersi i nie widze zeby
        odrzucalo bo przyzwyczailo sie do butelki o czym nasluchalam sie i naczytalam
        wszedzie. Jezeli Twoj synek ma kolke no to wspolczuje. Masuj mu brzuszek,
        sprobuj polozyc ciepla pieluche i znowu pomasuj. Generalnie kolki pojawiaja sie
        okolo 3 tygodnia i przechodza okolo 3 miesiaca i czesciej maja je chlopcy.
        Musisz sama poprobowac na co maly zareaguje lepiej i co mu pomoze. Nasze
        maluchy nie potrafi anam nieststy powiedziec co im dolega wiec my musimy do
        tego dochodzic metada prob i bledow... Gdybys miala pytania to napisz na moją
        @. Pozdro.
        • zielona_borowka Re: Chyba lepiej dopajać. 04.03.05, 14:40
          Aniu, moja Malutka ma takie same "objawy" jak miała Twoja.
          Ssie 2 godziny, pręży sie podczas jedzenia, puszcza i za chwile znów chwyta
          piers. Jakas jest niespokojna podczas jedzenia.
          Czy wiesz od kiedy mozna dopajać? Moja mała ma 2 tygodnie i nie wiem czy już
          moge ewentualnie podac jej wode. Czy dopaja się przed podaniem piersi czy po?
          Oranyboskie, ja nic jeszcze nie wiem na temat mojego niemowlaka i jak mu
          pomóc.... ;-(((
          Pozdrawiam,
          Ania
          • arlettakubicka Re: Chyba lepiej dopajać. 04.03.05, 14:58
            Mój Antek, teraz półroczny, karmiony wyłącznie piersią, zachowywał się
            podobnie. Okazało się, że za dużo mleczka leciało mu na raz do buzi, dlatego
            się złościł. Wszystko się uspokoiło, jak zaczęłam go "głębiej przystawiać" i
            zmieniłam pozycję do karmienia na półleząca, a Antek na mnie, tak, że mleko z
            piersi leciało "do góry". Moje mleko tez musiało być "tłuste", bo na początku
            przybierał 210g na tydzień, ale lekarze nic nie wspominali o dopajaniu. Myslę,
            że najpierw warto zastanowic się, co można zmienić w technice karmienia, a
            potem ewentualnie rozważać podawanie dodatkowych płynów, itp. Na pewno nie
            powinnaś podawać niczego przed podaniem piersi, bo to najlepsza droga do
            zaburzenia laktacji u Ciebie i karmienia u malutkiej. Pozdrawiam
            • arlettakubicka Re: Chyba lepiej dopajać. 04.03.05, 14:59
              Sorry, że odpowiadam nie pytana, ale pisałaś, że jestes zielona....
        • driadea Re: Chyba lepiej dopajać. 04.03.05, 20:33
          Pokarm każdej kobiety ma taki sam skład, tyle samo procent tłuszczu. Nie można
          mieć za tłustego/treściwego/chudego i td. mleka, to jest po prostu fizycznie
          niemożliwe. Bajka z pierwszym dzieckiem też jest niezła, a jakże.
          Ta lekarka musi być stara (czyli starej szkoły - o tym świadczy też poruszona
          kwestia dopajania), co zresztą sugeruje określenie "doświadczona".
          Oczywiscie, wiara w to nie zaszkodzi twemu dziecku, lepiej tak, iż w drugą
          stronę...
          Pozdrawiam.
    • elgosia Re: Chyba lepiej dopajać. 04.03.05, 14:03
      A latem? W upał? Też nie dopajać? Czy przystawiać co pół godziny? Na początku
      leci bardziej wodnisty pokarm, dziecko sie napije, ale co z dalszą porcją
      pokarmu? Czy piersi się nie "nauczą", żeby produkawać tylko pierwszą fazę? Ja
      osobiście nie mam zamiaru karmić latem gdzie popadnie, bo dziecku chce się
      pić... Latem to chyba warto dopajać.
    • bzysia kiedy dopajac? 04.03.05, 18:26
      No wlasnie- kiedy dopajac- przed podaniem piersi czy po?- a 2-gie pytanie na
      kerbatkach i wodzie koperkowej jest napisane, ze mozna stosowac po ukonczeniu
      miesiaca a moj maly ma 3 tyg i jest wczesniakiem 36 tydz. dlaczego nie mozna
      stosowac wczesniej?
      • inez21 Nie dopajać! 05.03.05, 16:10

        • inez21 Re: Nie dopajać! 05.03.05, 16:24
          przepraszam ale wysłał mi się pusty post:(

          Chciałam napisać że ja uważam iz przy wychowywaniu i karmieniu dzieci każda
          matka ma prawo mieć własne zdanie i własne metody,ale ja jestem głęboko
          przekonana,że dzieci karmionych piersią wcaLE NIE TRZEBA DOPAJAĆ.
          Pierwsze dziecko karmiłam ponad 2 lata a drugie karmie już 8 miesiąc i nigdy
          niczym nie dopajałam,jak urodził się mój pierwszy maluch było naprawdę upalne
          lato i też nie podawałam mu nic poza piersią.podawanie czegokolwiek po z\a
          piersią kilkutygodniowym maluchom zaburza technikę ssania i jest przyczyna
          pózniejszych problemów z karmieniem.a juz napewno nie należy podawać dziecku
          picia przed karmieniem:(
          a teorie o tym ,że pokarm jest za tłusty lub za chudy są średniowieczne:(((
          przecież w krajach Afryki gdzie matki odżywiają się słabo,a karmią dzieci do 4
          roku życia i ich pokarm wcale nie jest za chudy.

          ja szanuję poglądy innych ale uważam że połozna czy lekarz to powinien na
          bierząco dokształcać się a nie głosić pacjentkom teorie z przed 20lat,a sama
          kilkakrotnie słyszałam o połoznych które przychodzą na patronaż i mówią
          "przepajać rumianeczkiem"...mozna tylko po co???????
          nic dziwnego że pózniej tak wiele mam ma kłopoty z laktacją.

          Pozdrawiam!!
    • basiak6 Re: Chyba lepiej dopajać. 05.03.05, 16:14
      Przeciez to normalne ze u takiego malego dziecka ciezko pobrac krew,bo gorzej
      leci no i co ma gestosc krwi do tego wszystkiego?
      Nie ma czegos takiego jak za tluste mleko, proporcje tluszczu w pokarmie matki
      zmieniaja sie podczas calego karmienia, chyba przydaloby sie pojsc do lekarza
      ktory ma troche pojecia na temat laktacji...
      • inez21 Re: Chyba lepiej dopajać. 05.03.05, 16:30
        U dziecka skrajnie odwodnionego np. z powodu biegunki i wymiotów krew faktycznie
        jest zagescczona,ale wtedy są też inne objawy np.zapadnięte ciemiączko,dziecko
        nie sika przez więcej niz 6 godzin,sucha skóra itp.Ale jeśli dzieje się coś
        takiego to znaczy że ogólnie dziecko się nie najada i wtedy trzeba szukać pomocy
        u doradcy laktacyjnego lub w skrajnych przypadkach dokarmiać malucha
        mieszanką,dopajanie nic tu nie da...
    • ania_sz77 Re: Chyba lepiej dopajać. 07.03.05, 07:30
      No spoko, zwlaszcza ze rozmawialam z lekarzem z IMiD i powiedziala ze istotnie
      podobnie jak nie ma dwoch jednakowych osob tak i nie ma dwoch identycznych
      pokarmow. Na zachodzie jest juz mozliowsc przebadania skladu pokarmu matki, ale
      u nas wiadomo... Ja daje wode i herbatki butlą, zawsze przed jedzeniem i nie
      widze zaburzen laktacji a wrecz przeciwnie. Dziecko zaczelo jesc regularnie, a
      nie po 3 godziny non stop u cyca a ja nie moglam ani zjesc ani walnąc co nieco
      w kiblu w tym czasie.
      Podobie jak z wszystkimi rzeczami nie mozna slepo wierzyc w to co pisza w
      ksiązkach. Mojej kolezanki syn mial kolki, a pani doktor (MLODA!!!!!)
      powiedziala ze trzeba zrobic usg bo niemozliwe zeby to byly kolki skoro malemu
      atak zaczyna sie o 12:00. Kolki zawsze zaczynaja sie o 15:00. Potem przyszla
      kolejna doktor i powiedziala ze to kolka, moga z tym walczyc, ale niech nie
      licza na cud. Powinno w koncu ustapic okolo 3 miesiaca i tak tez sie stalo.
      Ja w dziecinstwie, podobnie jak wszystkie panie ktore mialy okazje zabrac tu
      glos bylysmy dopajane. Na mnie nie wywarło to specjalnego pietna.
      I tym optymistycznym akcentem ide walnac kanapsko i zdrzemnac sie jeszcze.
      • driadea Re: Chyba lepiej dopajać. 07.03.05, 09:32
        ania_sz77 napisała:

        > No spoko, zwlaszcza ze rozmawialam z lekarzem z IMiD i powiedziala ze
        istotnie
        > podobnie jak nie ma dwoch jednakowych osob tak i nie ma dwoch identycznych
        > pokarmow.

        Jasne, że nie ma. Tak jak każda krowa ma nieco inne mleko od pozostałych krów,
        tak samo każda kobieta ma nieco inny pokarm od innych. Niemniej jednak skład
        podstawowy (tłuszcz, białko, węglowodany i in.) są takie same u każdej kobiety,
        a wahania są (zależne od żywienia, środowiska, miejsca zamieszkania,
        dotlenienia, sposobu życia ogólnie) na poziomie promili, nie można zatem mowić,
        że ty masz mleko bardziej tłuste niż ja, bo to nieprawda (chyba, że robi
        różnicę np 2 promile).

        Na zachodzie jest juz mozliowsc przebadania skladu pokarmu matki, ale
        >
        > u nas wiadomo...

        No chyba niewiadomo. A co to, dlaczego niby u nas nie można? Jasne, e można,
        ale nikt tego nie praktykuje (owszem, są odstępstwa od "nikt", ale to
        szczególne przypadki - zażywanie nowatorskich leków, ekstremalne warunki i in.)

        "Kolki zawsze zaczynaja sie o 15:00. "

        Czyżby? Cóż, nie mam z tą przypadlością dowiadczeń bezpośrednich, ale choćby na
        forum możnba dostrzec, że nierzadko kolka aktakuje o 17, 18...

        Ja w dziecinstwie, podobnie jak wszystkie panie ktore mialy okazje zabrac tu
        > glos bylysmy dopajane.

        Pewnie tak, dziecka na piersi nie trzeba ale można dopajać. Nie wiem dlaczego
        wiele młodych (i nie tylko) matek słowa "nie trzeba" odczytuje i traktuje
        jako "nie wolno".

        "Na mnie nie wywarło to specjalnego pietna"
        Yhym.

        Pozdrawiam seredcznie.
        • ania_sz77 Re: Chyba lepiej dopajać. 07.03.05, 15:26
          To moze jako bardziej mleczna krowa wystapie o dotacje z funduszy pomocowych
          UE... To jest mysl!!!!
          • driadea Re: Chyba lepiej dopajać. 07.03.05, 16:53
            Nie będę ukrywać, że nie rozumiem.
            Musiałaś coś napisać, ale nie bardzo wiedzialaś co? Strzelam, może nie o to
            chodziło...
    • roszin Re: Chyba lepiej dopajać. 07.03.05, 18:37
      A co w przypadku dzieci dokarmianych mlekiem sztucznym,powinno sie dopajac? I
      jak duzo?
      • elgosia Re: Chyba lepiej dopajać. 07.03.05, 21:15
        Trzeba dopajać, ale ile i czym, spytaj najlepiej na forum: Karmienie butelką.
        • fizula Dopajać?-tak, ale własnym mlekiem 07.03.05, 23:53
          Bardzo krótkie i częste karmienia to sposób na to, żeby dziecko się napiło
          mlekiem mamy. Dzięki temu kobiety z okolic podzwrotnikowych mogą wykarmić
          dziecko bez żadnego dopajania w największe upały. Przekonałam się o tym
          wykarmiwszy starszą córcię i młodszego synka. Po prostu w upały maluchy
          zazwyczaj o wiele częściej potrzebowały possać choćby chwileczkę (czyli mleko
          pierwszej fazy, które zawiera więcej wody). I dla mnie było to bardzo wygodne,
          bo wszędzie mogłam wyjść z dzieciaczkami, nie obawiając się, że dziecku
          zaszkodzi fermentująca w cieple herbatka. To nie jest jakieś "widzi mi się",
          żeby karmić dziecko wyłącznie piersią pierwsze pół roku. Te dzieci, które mają
          to szczęście są o wiele mniej narażone na różnego rodzaju biegunki, cukrzyce,
          otyłość itd. (mogłabym tak długo jeszcze wymieniać), a nawet niektóre rodzaje
          nowotworów dziecięcych. Dlatego właśnie WHO daje to zalecenie karmienia
          wyłącznego pół roku mlekiem matki, bo badań przemawiających za wyższością mleka
          matki nad sztucznym karmieniem (w tym dopajaniem) jest coraz więcej, a nie
          coraz mniej. Także lekarzy, którzy nie znają tej coraz bogatszej literatury
          trudno uważać za dobrych specjalistów (skoro nie czytają najnowszej literatury,
          a wypowiadają się jak znawcy).
          Bywajcie zdrowi!
    • mirka-hej Re: Chyba lepiej dopajać. 08.03.05, 08:26
      No to jak to jest ? Z tego co pisze Ania, wynika, że naprawdę JEJ dziecko
      dopajania potrzebowalo. Ale dlaczego ? Czy to jego indywidualne inne potrzeby,
      czy umknęła inna konkretna przyczyna. Dziwi mnie, że nikt nie pyta DLACZEGO
      dziecko trafiło do szpitala . Może tu jest klucz do tego "prawie odwodnienia" ?
      Moze miało gorączke ? Spociło sie ? Może za suche powietrze w mieszkaniu ? A
      może właśnie SĄ takie dzieci, ktore TRZEBA dopajać ? Ani doświadczenia s
      odmienne od obowiazujących obecnie zasad i przekonań, moze warto te zasady i
      przekonania troche zmodyfikowac ? W moim wypadku akurat nie trzeba bylo,
      wykarmiłam czwórkę, nie miałam w ręku butelki ze smoczkiem, a były upaly. Jedno
      urodziło sie w czerwcu, jedno w lipcu, a to lutowe chyba do 9 miesiecy nie
      chciało wziac do ust ani zupki ani soczku.Może wiec być i tak, ale skoro ktoś
      doświadczyl czegos przeciwnego... No qrcze poczytalam sobie, doznałam niepokoju
      i teraz bym pewnie próbowała dopajać. To w co mają wierzyć te dziewczyny, no w
      co ?
    • someone11 Re: Chyba lepiej dopajać. 08.03.05, 08:51
      Moja malutka ma niecale 5 tygodni. Mialam dokladnie to samo: nie dopajac, piers
      wystarcza. Pojawilismy sie na badaniach krwi i w laboratorium nie mogli jej
      odwirowac na morfologie bo byla bardzo gesta.
      Sama zaczelam ja dopajac, dopiero potem w szpitalu powiedziano mi ze powinnam
      tak robic.
    • mama_mulatki Re: Chyba lepiej dopajać. 08.03.05, 11:40
      Bardzo dobrze. I tak masz spore szczescie ze dziecko nie ma uszkodzonych nerek,
      ale moze to za krotki czas te 1,5 miesiaca. Cos mi sie wydaje ze wszyscy
      propagatorzy karmienia naturalnego (juz samo slowo propaganda jest podejrzane)
      jakos nie uwzgledniaja w tym wszystkim zmiennosci osobniczej. Jedna matka
      karmiaca pije wiecej inna mniej przez to pokarm jest bardziej zageszczony. Tak
      samo jest z potrzebami dzieci. Jeden potrzebuje wiecej wody inny mniej.
      Czyzby "specjalisci" od laktacji zapomnieli o tym co jest najwazniejsze??
      Czlowiek to zywa istota a nie matematyczny algorytm ktory mozna dopasowac do
      swojej MODELOWEJ teorii. Grunt to zachowac zdrowy rozsadek. pozdrawiam
      • inez21 Re: Chyba lepiej dopajać. 08.03.05, 11:51
        Zawodowo mam do czynienia z nefrologią od 10lat i niesłyszałam aby ktoś miał
        uszkodzone nerki z\ powodu karmienia piersią i niedopajania:)))
        dziewczyny nie popadajcie w przesadę bo niedługo okaże się,że mamy które karmą
        tylko piersią narażają swoje dzieci na ciężkie odwodnienie i inne choroby.

        A swoją drogą ja coraz mniej widzę wokół tych propagatorów naturalnego
        karmienia,a coraz bardziej modne i trendy staje się dokarmianie i dopajanie czym
        się da w imię dobra dziecka,a także teksty w stylu"nie karmię bo nie chcę bo
        piersi mi się zniekształcą itp itd.
        I gdzie tu ten terror laktacyjny????? ja raczej go nie widzę...

        i powtarzam jeśli dziecko ma zageszczoną krew faktycznie to problemu należy
        szukać gdzie indziej samo dopajanie nie wystarczy.

        Pozdrawiam!
        • mama_mulatki Re: Chyba lepiej dopajać. 08.03.05, 11:57
          a kamica nerkowa?? co prawda nie w tym wieku ale jednak???:DDDD
          • dorota.mk Re: Chyba lepiej dopajać. 08.03.05, 12:38
            A co z tą kamicą ??
            • inez21 Re: Chyba lepiej dopajać. 08.03.05, 14:12
              Kamica ma podłoże genetyczne i występuje u ludzi którzy stosują diete bardzo
              bogatą w szczawiany,fosforany lub moczany,a także piją mało płynów i często
              odwadniają się np.z powodu cięzkiej pracy w ekstremalnych warunkach.

              Napewno nie ma na kamicę wpływu dopajanie lub niedopajanie w pierwszym półroczu
              życia dziecka:)))
              • yvonnek2 Re: Chyba lepiej dopajać. 08.03.05, 21:16
                A ja się zastanawiam, gdzie zdrowy rozsądek. Też jestem zwolenniczką karmienia
                piersią i denewują mnie oburzone twarze "doświadczonych mam" gdy im tłumaczę,
                że nie trzeba dopajać.
                Ale skoro dziecko Ani było prawie odwodnione, to przecież były wcześniej jakieś
                oznaki... Jeśli dziecko otrzymuje za mało płynów, to chyba poznać po zbyt
                twardych kupkach i małej ilości "płynów" w pampersach, czy się mylę???
                Przynajmniej tak mnie uczyła położna, że ważne aby dziecko miało kilka ciężkich
                pampersów na dzień...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka