unia78
23.09.05, 09:55
W sumie to nie wiem od czego zacząć...
Czy możliwe jest, aby 10 tygodniowe dziecko wieczorem było ciągle głodne i
jadło 1,5-2 godziny z niewielkimi przerwami? Mati od urodzenia jadł często.
Przerwy 3 godzinne w ciągu dnia nigdy nas nie dotyczyły. Ładnie przybiera na
wadze - sama pierś - i od najniższej wagi 2660, do dzisiaj, czyli przez
prawie 10 tygodni, dorobił się 5800. Próbowałam wieczorem karmić 20, 30, 40
minut i odkładać do łóżeczka, ale jest niesamowity wrzask. Jak przystawię do
piersi, to ssie jakby pół dnia nie jadł. Nie zrobię nic sama, ale zastanawiam
się czy wieczorem nie spróbować (po konsultacji z lekarzem) karmić z butelki.
Czy to normalne, czy on się chce przytulać - jeśli tak, to chyba nie jadłby
jak ostatni głodomor? Po macierzyńskim wracam do pracy i nie bardzo uśmiecha
mi się niekończące wieczorne karmienie, bo dom zarośnie nam brudem, a po
drugie będę padała na pysk, bo wysiedzę się do późnego wieczora, potem
jeszcze 2-3 pobudki w nocy...
Paulina