23.09.05, 09:55
W sumie to nie wiem od czego zacząć...
Czy możliwe jest, aby 10 tygodniowe dziecko wieczorem było ciągle głodne i
jadło 1,5-2 godziny z niewielkimi przerwami? Mati od urodzenia jadł często.
Przerwy 3 godzinne w ciągu dnia nigdy nas nie dotyczyły. Ładnie przybiera na
wadze - sama pierś - i od najniższej wagi 2660, do dzisiaj, czyli przez
prawie 10 tygodni, dorobił się 5800. Próbowałam wieczorem karmić 20, 30, 40
minut i odkładać do łóżeczka, ale jest niesamowity wrzask. Jak przystawię do
piersi, to ssie jakby pół dnia nie jadł. Nie zrobię nic sama, ale zastanawiam
się czy wieczorem nie spróbować (po konsultacji z lekarzem) karmić z butelki.
Czy to normalne, czy on się chce przytulać - jeśli tak, to chyba nie jadłby
jak ostatni głodomor? Po macierzyńskim wracam do pracy i nie bardzo uśmiecha
mi się niekończące wieczorne karmienie, bo dom zarośnie nam brudem, a po
drugie będę padała na pysk, bo wysiedzę się do późnego wieczora, potem
jeszcze 2-3 pobudki w nocy...
Paulina
Obserwuj wątek
    • alicez Re: głód? 23.09.05, 16:29
      ja miałam z moim synkiem to samo. Wieczorem włączało mu sie ssanie i już a ja
      nie nadążałam z produkcją. Postanowiłam, żeby nie męczyć ani dziecka ani
      siebie, sze wieczorem będzie dostawał butelkę. I tak już prawie trzy miesiące.
      Cały dzień i noc na piersi a przed spaniem butelka. Gdy mu mało z butelki
      przystawiam do piersi.
    • monika_staszewska Re: głód? 23.09.05, 17:06
      Proponuję poczytać wątek z lipca 2003 roku pt. "Zagadka... rozwiążcie, bo mi
      się pomysły kończą".
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • unia78 dziękuję 23.09.05, 23:59
        Dziękuję za podpowiedź ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka