Dodaj do ulubionych

bardzo duzo mleka..

24.06.08, 21:18
Nie wiem, czy wątek był i zdaję sobie też sprawę z tego,że mój problem może
być banalny. Mój synek ma 7 tygodni a ja od samego prawie poczatku mam tak
duzo mleka,ze kiedy Młody puści pierś w trakcie karmienia lub gdy nacisnę
niechcąco pierś trzymając go do odbicia, momentalnie tryska ze mnie kilka
srużek pokarmu. Oczywiście cieszę się,że mam go duzo, lecz z utęsknieniem
czekam na osławiony moment kiedy to "laktacja się normuje". owszem, Młody je
sporo, czy zatem mleka zawsze będzie tyle,że będzie mu ono samo tryskać do
buzi, jakby "z rozpędu" Przyznam,że jest to dla mnie o tyle uciążliwe,że gdy
nosze wkładki, piersi zamakaja i się macerują(jutro będę u dermatologa, nie
wiem czy to na dodatek nie grzybica..), a bez wkłądek mam ciągle mokre bluzki,
staniki, nie zakłada koszuli na noc bo po jednej nocy jest bardzo mokra i
budzę się w nieprzyjemnej rzece mleka.
Bardzo się cieszę,że karmię z powodzeniem, ale czy ktoś może mi powiedzieć jak
to jest z tym "normowaniem sie laktacji"?
Pozdrawiam ;)
Obserwuj wątek
    • dzejzi Re: bardzo duzo mleka.. 24.06.08, 21:46
      Nie poradzę, ale napiszę, że zazdroszczę! Ja mam unormowane miękkie piersi i
      chciałabym mieć znowu takie twarde i pewność do szpiku kości, że mała się
      nażera. Nawet kosztem zapaleń, które przeżywałam na początku karmienia:)
    • mika_p Re: bardzo duzo mleka.. 24.06.08, 23:37
      Mysle, że niedługo.
      Ja urodziłam na poczatku kwietnia, w czerwcu juz spałam bez stanika, tylko z
      tetrówką pod piżamą.

      6-tygodniowe dzieci zazwyczaj maja skok rozwojowy, co skutkuje większym
      zapotrzebowaniem na mleko, przez co twoje piersi akurat mogą być w stanie
      podwyższonej gotowości.
      Ale prawie na pewno zmiękną do konca wakacji.
      Ekonomia natury :)
      • londine Re: bardzo duzo mleka.. 25.06.08, 01:10
        No to ja Cię nie pocieszę... Moja Mała ma już 10 tygodni a ja cały czas śpię w
        staniku. Nawał jako taki trwał u mnie dosłownie dobę, piersi nie są może tak
        pełne (choć się zdarza), ale wystarczy że zdejmę biustonosz a natychmiast po
        kilku minutach kapie ze mnie non-stop rzeka mleka. Wkładki noszę bez przerwy
        (chicco bo jako jedyne mi nie przeciekają i mam suche piersi, bo gromadzą cały
        wypływający pokarm w takiej galaretce w środku wkładki). Wystarczy, że usłyszę
        Malutką to natychmiast mam "skurcz" piersi... I dopiero teraz dopadło mnie
        mrowienie piersi, czego wcześniej nie było. Próbowałam też innych wkładek nawet
        silikonowych LilyPadz, ale te teź przeciekają... Też czekam z utęsknieniem aż
        wreszcie przestanę ciec...
    • ulawit Re: bardzo duzo mleka.. 25.06.08, 01:15
      U mnie było tak samo, ale jest lepiej gdzieś po około 4 miesiącach.
      Poradzić jedynie mogę wkładki laktacyjne które zamieniają mleko w żel
      i utrzymują z dala od skóry np. Penaten. Żadne bawełniane nie zdały
      egzaminu nawet podwójnie założone. Przez pewien czas spałam na
      ręczniku aby chronić łóżko. Podczas karmienia miałam zawsze
      przygotowaną pieluszkę żeby wytrysk mleka nie utopił coreczki i
      kanapy. Poza tym miałam jeszcze efekty specjalne podczas kąpieli...
    • iv-o Re: bardzo duzo mleka.. 25.06.08, 09:23
      Ja tez tak miałam i tak samo jak ulawit. U mnie owe normowanie trwało jakieś 5 m-cy. Tez byłam tym zdołowana, wszystko było pooblewane mlekiem, przerażała mnie myśl wyjścia wiosna latem, obecność wkładek, które niestety widać, opcja karmienia w miejscu publicznym, gdzie mleko tryska na chodnik i przechodniów. Jak karmię to i tak pod pieluchą, bo syn sie rozgląda zapominając o jedzeniu no i tryskania nie widać. Wkładek nie widać pod kolorowymi bluzkami, a pod białą wystarczy beżowym kryjący stanik. A nawet jak ktoś coś wypatrzy, to cóż, patrzy mi sie na biust, jest wystarczająco zawstydzony, że nie słyszę komentarzy.
      Piersi mam miękkie, ale pełne, a karmię ponad 7 m-cy. Polecam wkładki penaten i Johnson, tylko one zdały egzamin, a non stop mleko mi płynęło. Działają jak podpaska/pielucha, jak w reklamie "zatrzymuje wilgoć w środku". Teraz tez wkładki są niezbędne, bowiem mleko wypływa mi podczas wyrzutu. Pracuje i nie zdarzyło mi się przemoczenie bluzki, a bardzo się tego obawiałam. Mleko dalej tryska strumieniem, i muszę mieć pieluchę pod ręką, bo urządzam młodemu mleczny prysznic, gdy nagle odwróci głowę.
      Zaleta jest taka, że dziecko akceptuje ten wypływ i najada się w tempie ekspresowym, kilka minut, nigdy nie zdarzył nam się maraton leżenia i ssania. Max 20 minut przed snem, gdy ssanie jest połączone z zasypianiem.
      Zobacz mój wątek na ten sam temat,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=77608088&a=77608088
      po ok tygodniu, dwóch od jego utworzenia sytuacja zaczęła się normować. Pomogły przede wszystkim wkładki.
      Ale się rozpisałam, mam nadzieję, że troszkę pocieszyłam i pomogłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka