minnie_mouse
08.11.08, 16:16
Jestem mama dwutygodniowej dziewczynki,
wszystko jestvsuper poza karmienie
piersią, bo to jest koszmar dla mnie.
Zaczęło sie od popękanych i krwawiacych
brodawek. Teraz już wyglądają lepiej, ale
nadal boli. Wcześniej ból był tak okropny,
ze k
armilam i płakałam. Nie chce sie poddawać
jeszcze, ale obawiam sie że będę musiała.
Byłam trzy razy w poradni laktacyjnej,
pokazywano mi jak prawidłowo przystawiac
mała. Wydaje mi sie ze już to robię
prawidłowo. Ale ból nadal jest, głównie na
początku karmienia i na końcu. Stosuje
Purelan i muszle laktacyjne żeby był
dostęp powietrza. Czy ktoś też tak miał a
potem było dobrze? Mysle że jestem już na
skraju zalamania nerwowego.mąż już nie
może mnie słuchać. Mam już kupiony
laktator i butelki, kiedy już nie dam
więcej rady. Przepraszam ze sie nad sobą
pouzalalam, ale nie mam z kim o tym
porozmawiać, a karmienie odbiera mi cała
radość z macierzyństwa. Nie mogę spokojnie
cieszyć sie dzieckiem, wiedząc , ze już
niebawem następne karmienie mnie czeka.