Dodaj do ulubionych

Pocieszcie mnie prosze

08.11.08, 16:16
Jestem mama dwutygodniowej dziewczynki,
wszystko jestvsuper poza karmienie
piersią, bo to jest koszmar dla mnie.
Zaczęło sie od popękanych i krwawiacych
brodawek. Teraz już wyglądają lepiej, ale
nadal boli. Wcześniej ból był tak okropny,
ze k
armilam i płakałam. Nie chce sie poddawać
jeszcze, ale obawiam sie że będę musiała.
Byłam trzy razy w poradni laktacyjnej,
pokazywano mi jak prawidłowo przystawiac
mała. Wydaje mi sie ze już to robię
prawidłowo. Ale ból nadal jest, głównie na
początku karmienia i na końcu. Stosuje
Purelan i muszle laktacyjne żeby był
dostęp powietrza. Czy ktoś też tak miał a
potem było dobrze? Mysle że jestem już na
skraju zalamania nerwowego.mąż już nie
może mnie słuchać. Mam już kupiony
laktator i butelki, kiedy już nie dam
więcej rady. Przepraszam ze sie nad sobą
pouzalalam, ale nie mam z kim o tym
porozmawiać, a karmienie odbiera mi cała
radość z macierzyństwa. Nie mogę spokojnie
cieszyć sie dzieckiem, wiedząc , ze już
niebawem następne karmienie mnie czeka.
Obserwuj wątek
    • 2122joan Re: Pocieszcie mnie prosze 08.11.08, 16:27
      No to na co czekasz???Odciagaj!!! Ja odciagalam 4 miesiace do poki
      maly zrobil bunt na butelke...Zagladnij na Forum Karmiace Piersia
      Inaczej tam napewno dowiesz sie wszystkiego.A przepraszac nie masz
      za co .Powodzenia Myszko.
      • afry-sia Re: Pocieszcie mnie prosze 08.11.08, 18:13
        u nas najtrudniejsze było 6 tygodni. W tym czasie przerobiłysmy kłopoty z
        przystawianiem,ssaniem(rozkrwawiona brodawka),sugestie innych,ze pokarmu mało i
        nie taki jak powinien byc.tez karmiłam i płakałam,ale zaparłam się i wytrwałam
        :)z czasem córcia nauczyła się pięknie ssac a ja zaczęłam odczuwac radość z tego
        ,że karmię.Karmiłam wyłacznie piersią 6 miesięcy....a teraz coraz częściej
        rozważam długie karmienie piersią.życzę Ci wytrwałości i powodzenia.Uwierz,że
        się uda...a będzie tak na pewno :).
        • mama.rozy Re: Pocieszcie mnie prosze 08.11.08, 18:39
          a czy jak karmisz w poradni to też boli?bo może jednak z tym
          przystawianiem jest coś nie tak?no i zacznij odchodzić od
          osłonek,tak mi się wydaje,ale nigdy nie miałam potrzeby ich stosować
          więc ni jestem pewna.poqwodzenia
    • mpogus Re: Pocieszcie mnie prosze 08.11.08, 22:22
      A ja cię pocieszę !! i jak już brodawki się podgoiły to znaczy że jest lepiej!!
      Mnie brodawki bolały około 6-7 tygodni, ale ból powoli się zmniejszał, nie był
      ciągle taki sam. Jak przypomnę sobie początki to tak jak ty na myśl o karmieniu
      małego miałam już dreszcze i łzy w oczach. A teraz jest super, po tych 6
      tygodniach karmienie stało się przyjemnością- a trwa już rok, Wytrzymaj i dużo
      powietrza i mleka do wyschnięcia po karmieniu.
      • herbacia Re: Pocieszcie mnie prosze 08.11.08, 22:32
        a ja smarowałam maścią bepanthen i naprawdę mi pomagała!!!
        smarowałam po każdym karmieniu. Tę maść poleciła mi położna w szpitalu.

        Poza tym trzymaj na powietrzu.
        Mnie też bolało na początku i poranione były brodawki, ale potem było już lepiej.
        • minnie_mouse Re: Pocieszcie mnie prosze 08.11.08, 23:32
          dziękuję za odpowiedzi. Postaram sie wytrzymać. Zazdroszczę tym mamom
          dla których karmienie jest przyjemnoscia. Ja też tak chce:-) Stan moich
          brodawek sie poprawił, już nie krwawia, ale nadal dotyk sprawia ból.
          Chociaż już mniejszy, więc może jest nadzieja. Postaram sie wytrwać.
          Pozdrawiam wszystkie mamusie:-)
          • basiak36 Re: Pocieszcie mnie prosze 08.11.08, 23:40
            Ja mialam przy mojej dwojce bardzo silny bol od poczatku, przy pierwszym dziecku
            trwal wieki dopoki nie poszlam po fachowa porade i skorygowano technike ssania i
            w odstawke poszly smoczki.
            Przy drugim dziecku smoczkow w ogole nie bylo i bolalo okolo 2-3 tygodnie, potem
            juz nie.
            Czytalam ze u niektorych kobiet wystepuje taka bolesnosc w pierwszych 3
            tygodniach uwarunkowana zmianami hormonalnymi - niemniej technika ssania i
            poprawianie jej i pilnowanie aby dziecko dobrze lapalo piers to podstawa. Bolalo
            chwilami tak ze zaciskalam zeby, ale mijalo w trakcie karmienia. Potem calkiem
            przeszlo.
          • nglka Re: Pocieszcie mnie prosze 11.11.08, 22:59
            minnie_mouse napisała:

            > dziękuję za odpowiedzi. Postaram sie wytrzymać. Zazdroszczę tym mamom
            > dla których karmienie jest przyjemnoscia. Ja też tak chce:-) Stan moich
            > brodawek sie poprawił, już nie krwawia, ale nadal dotyk sprawia ból.
            > Chociaż już mniejszy, więc może jest nadzieja. Postaram sie wytrwać.
            > Pozdrawiam wszystkie mamusie:-)

            Przez problem jak u Ciebie - zaczęłam stosować osłonki na piersi, silikonowe,
            Aventu. para kosztuje 10-16 zł, zależnie od miejsca zakupu. Uratowały moje
            piersi i jednocześnie karmienie piersią. Ból był paraliżujący, dosłownie robiło
            mi się niedobrze z bólu.
            Po 6 tygodniach samoistnie odstawiłam kapturki. Nie ma porównania. Dziś Dziecko
            ma 10 tydzień a ja od 4 tygodni karmię bez kapturków i bez bólu.
    • rybka789 Re: Pocieszcie mnie prosze 10.11.08, 00:10
      Poczekaj
      Pamietm dokładnie co czujesz
      Polecam byś uwierzyła i poszukała w historii moich wypocin na forum
      Daj sobie czas... ja dałam do 6 tygodni.
      Przetrwałam ból, łzy i dobre rady o dokarmianiu...
      było mrowienie w piersiach karmienie nie pozwalało mi rozmawiać i
      skupic sie na czymkolwiek innym... dobrze ze miałam p. Monikę
      Dasz rade. Dla poprawy nastroju piłam Karmi. Mleka było więcej Młody
      krócej ssała a ja byłam w dobrym nastroju.
      Ja poddałam się z pierwszym dzieckiem
      Teraz powiedziałam ze gdyby nawet miało to trwac miesiąc - dam rade,
      a wytrwałam do teraz.
      Wiem tego bólu nie da się z niczym porównac. ogień w atak delikatnym
      miejscu.
      Tak samo jak ty uzywałam muszli. Poza tym wietrzyłam je spałam w
      staniku i wietrzyłam z purelanem całe dnie. Karmienie nie było miłe
      ale...Raz nawet 24 godziny karmiłam z jednej piersi bo chora była w
      tak złym stanie - brodawka opuchnieta podrazniona, też tak sie da.
      Młody waży 6450 a ma 2 miesiace. je jak smok , koch cyce i jak myśle
      o ograniczeniu karmień to łzy mam w oczach. Das zrade jest tyle
      pracy przy butelkach...mówie ci to zwłąsnych doświadczeń.
      • rybka789 Re: Pocieszcie mnie prosze 10.11.08, 00:14
        Ból
        Woda pod prysznicem musiała omijac moje brodawki...i recznik
        szerokim łukiem. Choc z gołymi brodawkami po domu bez muszli i zrób
        sobie kilkla przyjmności dziennie. Zjedz co lubisz. Polecam Karmi.
        Wierze że ci się uda.
        Nie jesteś sama słowo
        Skoro nam się udało a ja nie jestem super wytrzymała na ból.
        To i Tobie się uda
        Z czasem jest lepiej.
    • vi-23 Re: Pocieszcie mnie prosze 10.11.08, 09:31
      zycze duzo cierpliwosci i samozaparcia, nie poddawaj sie, ja tez strasznie
      meczylam sie z piersiami, trwalo to prawie 2 miesiace, moj maz az sie do mnie
      czasami nie odzywal bo i ja plakalam i maly plakal, on juz nie mogl zniesc tej
      sytuacji a ja sie zaparlam i powiedzialam ze bede karmic piersia i juz! poczatki
      byly ciezkie, jak dostawialam synka to nogi w gore i placz, skonczylam karmic i
      juz sie balam nastepnego dostawiania, tego bolu... wszytsko chyba przerobilam,
      bolace krwawiace i pocharatane brodawki, na jednej zrobila mi sie taka rana
      jakby mi nozem ktos na pol przekroil, do dzisiaj mam szrame (a karmie 3 m-ce) i
      pewnie tak mi juz zostanie, doszlo nawet do tego ze przez kilka dni nie karmilam
      z tej piersi tak mnie bolala; zatykane kanaliki kilka razy, niesamowity bol
      piersi u dolu i pod pacha, jakies zgrubienia na piersi, kilka dni bylo dobrze a
      potem znow tydzien bolu i meczenia sie, u mnie zabawienna okazala sie kapusta,
      naprawde bardzo mi pomagala, pozniej jak juz doszlam troche do wprawy to jak
      tylko czulam ze cos mnie boli to mama jechala do sklepu po kapuste i moment
      przechodzilo, tez mialam chwile zalamania ale poplakalam sobie i nabieralam sil
      na dalsza "walke", zaparlam sie i wytrzymalam, dzis karmienie jest przyjemnoscia
      :) na bolace brodawki bardzo mi pomagalo wietrzenie, smarowalam mascia PureLan,
      Maltan i Bepanthen i caly dzien chodzilam bez stanika, wyprobuj tez rozne
      sposoby dostawiania malego do piersi, u mnie zbawienna okazala sie spod pachy,
      wiem ze jest to ogromny bol, ja wolalabym 2 razy urodzic niz przezyc jeszcze raz
      to co przezylam ale minelo i u ciebie tez tak bedzie, musisz pzetrzymac te
      ciezkie chwile i wszystko bedzie ok, 3mam kciuki :)
    • kaeira Re: Pocieszcie mnie prosze 10.11.08, 10:51
      Pozwól że zacytuję moją dawną wypowiedź:

      ------------------
      "Pamiętaj, że baaardzo wiele z nas miało podobne przeżycia przez pierwsze tygodnie. Karmienie często jest na początku bardzo nieprzyjemne, często bolesne, chwilami wręcz koszmarne. (A ból przy zasysaniu to wręcz norma). I to dość często nie tylko przez 2-3 tygodnie, ale np. 4-6 tygodni. Zwykle wchodzi tu w grę niewłasciwie ssanie albo przystawianie, ale nie zawsze, czasami tak po prostu jest. Ale to przechodzi!!! Wierz mi, ja na początku wyłam z bólu - całkiem dosłownie. Ale robiło się coraz lepiej, i gdzieś w drugim miesiącu to przeszło. I było OK, a ja miałam satysfakcję, że wytrzymałam. Potem robiło się jeszcze lepiej, mijały rożne przejściowe cyrki i "kryzysy", aż karmienie zrobiło się właśnie bardzo, bardzo przyjemne. Teraz karmię już półtora roku i to uwielbiam. (Ten bol przy zasysaniu przeszedł najpozniej. To reguła.)

      Z tego co wielokrotnie czytałam/slyszalam, wielu kobietom zabiera raczej 4 do 6 tyg aby piersi przyzwyczaiły się do karmienia, zamiast,, jak to się zwykle mówi, 1-2 tygodnie. W moim przypadku mała ssała dobrze (tyle że bardzo mocno), pozycje prawidłowe, co zostało kilkakrotnie fachowo stwierdzone przez kilka "sił fachowych", a mnie bolało potwornie.

      Jak ja wyłam z bólu, z kolei wrzeszczał na mnie mój partner, ktory nie mógł tego wytrzymać psychicznie. "Dosć tego! Nie możesz się tak meczyć, natychmiast lecę po butelkę!" itp. Po czym ja krzyczałam na niego, że przeciez ma mnie wspierać w karmieniu, i tak dalej. To było straszne. Naprawdę dużo by mi pomoglo, gdyby ktoś wtedy powiedział, że to może trwać i 2 miesiące, a nie 2 tygodnie, a jednak w końcu przejdzie."
      ----------------------


      Owszem, są kobiety, którym ból nie przechodzi - ale to naprawdę baaardzo rzadkie wyjątki.
      Są i takie, które jednak nie mogą tego bólu przetrzymać i rezygnują - to przecież zależy od osobniczej wrażliwości na ból., nastawienia psychicznego, itp. Ja mogę powiuedzieć, że gdy pomyślę, że mogłam się poddać, to dziękuję niebiosom, że tak się nie stało - karmienie to dla mnie tak super przeżycie i satysfakcja. Najfajniej było w okresie ok. 10-20m. Teraz karmię już 25m i troszkę mi się znudziło ;-)
      • minnie_mouse Re: Pocieszcie mnie prosze 10.11.08, 12:27
        Dziękuję wam bardzo za wsparcie, bo już myślałam ze oszaleje. Mój mąż
        już nie mógł mnie słuchać i mówił że przecież mogę odciagac, po co sie
        męczyć. Ale przecież nie o to chodZi. Już czuję ze jest lepiej, jak sie
        mała przyssie to już jest do wytrzymania. Teraz zaczynam się martwić
        czy mam dość pokarmu. Wcześniej piersi były twarde a teraz dużo mieksze
        i czasem wyssie w 10 minut(kiedy słyszę że szybko przelyka), a potem
        już jakos tak wolno idzie, kilka razy pociągnie i dopiero przelknoe.
        Czy powinnam coś zrobić aby pobudzić laktacje? Słyszałam ze picie
        bawarki pomaga. Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi.
        • rybka789 Re: Pocieszcie mnie prosze 11.11.08, 21:54
          Może Mała poje o potem popieści się z cycuszkiem.
          Mój ma tak samo
        • magnolia22 Re: Pocieszcie mnie prosze 12.11.08, 11:24
          MinnieMouse, ja jestem praktycznie na tym samym etapie (Mały ma 10
          dni). Może będzie Ci lepiej, jak Ci powiem że NIE JESTEŚ SAMA! :)
          Brodawki lepiej - bo po karmieniu smarowałam swoim mlekiem z piersi,
          jak wyschło, to PureLan.
          I teraz jestem na etapie leniwego ssania (a wcześniej było agresywne
          i konkretne) i szlag mnie trafia, że Synek possie 5 minut i zaczyna
          mi chrapać. Przez co jak pośpi to z godzinę i w kółko takie
          przystawianie, walka, spanie tyle o ile. Z tego co czytam na forum
          często się zdarza i mija (jedyne pocieszenie).

          Jeśli chodzi o ilość pokarmu, to też zauważyłam że jest mniej. Nade
          mną się Mąż zlitował i kupuje mi Karmi (wcześniej uważał że to
          bzdet, ale jak ryczałam co chwilę to chociażby dla rozluźnienia).
          Piję też herbatkę mlekopędną herbapolu. I jakby lepiej. Ale jak
          ściągam laktatorem do podania witK, to różnie leci, wczoraj bida,
          dziś rano w miarę nawet.

          Pozdrawiam Cię,trzymaj się cieplutko i życzę Tobie (i sobie dużo
          siły).
        • midla Re: Pocieszcie mnie prosze 12.11.08, 11:25
          Nie martw się i tym. Po pierwsze, normuje się laktacja i piersi
          stają się miększe. Po drugie, w trzecim tygodniu życia dziecko
          przechodzi skok rozwojowy i potrzebuje więcej mleka. Trzeba mu
          pozwolić ssać do woli. Wiem, że to trochę męczące, ale po kilku
          dniach wszystko się normuje, bo piersi przestawiają się na większą
          produkcję mleka :)
          P.S. Ja też wyłam z bólu na początku i miałam wielkie dziury w
          sutkach wygryzione. A dziś ledwo zauważam, że się ssak przyssał :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka