thessi
15.01.04, 15:02
zawaliłam dawno temu i ponosze tego skutki.
Teraz zostallismy sami z Matem bo nie potrafimy z mężem zacząć na nowo. Nie
wybaczy mi zdrady jakiej domuściłam się jeszcze przed narodzinami dziecka i
mi nie zaufa. Najbardziej go boli ze utrzymywałam kontakt z byłym via net i
po trzech latach chcialam sie z nim spodkac na grilu w towarzystwie nie sam
na sam podkreślam wiec rzadne figo fago nie miałam nic do ukrycia, ale był
nie przejednany. Po kolejnej awanturze stwierdziłam ze nasz związek nie ma
przyszłości bo ja chodzę non stop zdenerwowana on sflustrowany śledzi moje
gg, maile, ircx czyli mi nie ufa więc to nie ma sensu więc musimy się
rozstać. Wyprowadził się bez najmniejszych oporów. Zreszta niegdy o mnie nie
walczył. Mam wrażenie, że nigdy mu na mnie nie zależało. Zostałam sama z
dzieckiem. Jest mi źle, brakuje mi go, bo go straszliwie kocham ale cóż.
Musze znaleźć pracę a Mata posłać do żłobka bo ma zaledwie 2 latka.