Dodaj do ulubionych

zawaliłam

15.01.04, 15:02
zawaliłam dawno temu i ponosze tego skutki.
Teraz zostallismy sami z Matem bo nie potrafimy z mężem zacząć na nowo. Nie
wybaczy mi zdrady jakiej domuściłam się jeszcze przed narodzinami dziecka i
mi nie zaufa. Najbardziej go boli ze utrzymywałam kontakt z byłym via net i
po trzech latach chcialam sie z nim spodkac na grilu w towarzystwie nie sam
na sam podkreślam wiec rzadne figo fago nie miałam nic do ukrycia, ale był
nie przejednany. Po kolejnej awanturze stwierdziłam ze nasz związek nie ma
przyszłości bo ja chodzę non stop zdenerwowana on sflustrowany śledzi moje
gg, maile, ircx czyli mi nie ufa więc to nie ma sensu więc musimy się
rozstać. Wyprowadził się bez najmniejszych oporów. Zreszta niegdy o mnie nie
walczył. Mam wrażenie, że nigdy mu na mnie nie zależało. Zostałam sama z
dzieckiem. Jest mi źle, brakuje mi go, bo go straszliwie kocham ale cóż.
Musze znaleźć pracę a Mata posłać do żłobka bo ma zaledwie 2 latka.
Obserwuj wątek
    • justinka_s Re: zawaliłam 15.01.04, 15:22
      współczuję, teraz ponosisz konsekwencje dzialania, mąz ma prawo czuć się źle,
      czuć się zdradzony
      pomyśl, co Ty byś czuła jaky o takie rzeczy robił, zdrada to co innego a
      utrzymywanie kontaktu z osoba, z którą się zdradziło to co innego, bardziej
      boli, bo się robi to świadomie
      nie dziwię mu się, ze odszedł, nie walczył, bo powiedziałaś mu, ze to koniec,
      co miał robić?
      z pewnością jemu tez nie jest dobrze
      spróbuj go zrozumieć i Ty walcz o niego
      miłość do osoby, z którą się nie jest jest okropna, bolesna, ciężko Ci będzie,
      a wieć do dzieła
      napewno pomoże psycholog, terapia, ale tez rozmowa szczera, przeprosiny,
      staranie się
      może osobne mieszkanie tez przez jakiś czas, by zrozumieć się nawzajem
      ale wart...przecież od tego zależy przyszłośc Twojje rodziny, Twojego dziecka,
      nie pozwól by marzenia, wspomnienia, chwile radości legły w gruzach
      jak wiele bym dała, by móc walczyć i mieć taką szansę jak Ty
      powodzenia
    • veerle Re: zawaliłam 16.01.04, 16:31
      zaufac po raz drugi jest bardzo trudno ale pamietaj ze to nie jest niemozliwe.
      sami ksztaltujemy nasze zycie i tylko sami mozemy dac sobie odpowiedz na to co
      jest prawdziwe. zostancie chwile sami, pozwol jemu i sobie w spokoju
      zastanowic sie nad tym co jest dla was wazne. i jesli juz bedziesz wiedziala
      nie boj sie zapytac, choc bedziesz wiedziala ze to co mozesz uslyszec zaboli.
      lepiej to przezyc i wiedziec ze zrobilas wszystko co moglas dla Was i waszej
      rodziny niz zyc w niepewnosci i zamknieciu. pamietaj ze niezaleznie od tego
      czy ci ufa czy nie nie ma prawa grzebac w Twojej korespondencji. Niech zapyta.
      ja wiem ze ze to sie latwo mowi bo sam robilem w afekcie rozne glupoty, ale
      trzeba sie starac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka