mewka74
16.08.10, 19:47
jutro mam pierwszą sprawę apelacyjną w sprawie zmiany kontaktów ojca
z dziećmi, jedynie w zakresie wakacji. chcę aby miesięczny czas
wakacji był podzielony na dwa okresy. w lipcu chłopcy 5 i 7 lat byli
na wakacjach u taty i jego konkubiny. w sądzie 1 instancji, ojciec
podawał że nie może dzielić urlopu na dwa okresy tylko musi wziąć
cały miesiąc w jednym ciągu.
tymczasem:
-W rozmowie, która miała miejsce 18 czerwca br. ojciec dzieci
zapewniał, że dzieci wakacje (lipiec) spędzą w miejscu zamieszkania
ojca, bez podania dokładnego miejsca pobytu dzieci.
-3 lipca otrzymałam telefon, w którym starszy syn poinformował mnie o
tym , że właśnie przekraczają granice Polski i wyjeżdżają na wczasy
do Chorwacji.
Ojciec dzieci zapowiedział, że będą tam miesiąc, nie podając żadnego
adresu pobytu.
-W trakcie pobytu dzieci za granicą miałam ograniczony kontakt
telefoniczny z dziećmi (starszego syna przed wakacjami wyposażyłam w
telefon komórkowy, ponieważ w poprzednie wakacje kontakt poprzez
telefon ojca miałam utrudniony). Telefon zazwyczaj był wyłączony,
bądź nie odpowiadał.
-19 lipca dzieci z ojcem przebywały już w Polsce, przy czym od 19
lipca br. (poniedziałek), ojciec dzieci zakończył urlop i zaczął
uczęszczać do pracy. Nie mam informacji kto opiekował się dziećmi –
prawdopodobnie była to jego konkubina (mam informacje że nie babcia).
-22 lipca br. w rozmowie telefonicznej młodszy syn rozpaczliwie
płakał prosząc mnie abym zadzwoniła do taty, aby ten pozwolił im
wrócić do domu. Ojca w tym czasie nie było przy małoletnich – był w
pracy. Nie było przy nich nikogo z dorosłych osób.
-W rozmowie telefonicznej z ojcem dzieci(którą wykonałam natychmiast
po rozmowie z dziećmi) zostałam poniżona i wykpiona, a ojciec
małoletnich mimo wcześniejszych zapewnień, powiedział że nie
przywiezie do mnie synów, ponieważ postanowienie stanowi inaczej. Nie
zareagował też na moje prośby aby zajął się młodszym synem, który
płacze i nie ma go kto pocieszyć.
-Dzieci bardzo źle zniosły tak długi okres wakacji. Natychmiast po
powrocie zapowiedziały, że nie zgadzają się na tak długi pobyt poza
domem.
-W przeddzień przyjazdu dzieci poprosiłam ojca dzieci , aby przywiózł
ich paszporty, ponieważ mieliśmy plany na wyjazd wakacyjny za granicę
(do Legolandu pod Londynem). Przy odbiorze dzieci dowiedziałam się,
że zgubił paszporty (dwa tygodnie wcześniej przekraczał z dziećmi
granice kraju).
-Ojciec dzieci nie oddał przy powrocie dzieci z wakacji większości
ubrań. Wszystkie zmiany bielizny (skarpetki , majtki), w które dzieci
były wyposażone zostały u ojca. Na prośbę telefoniczną o zwrot ubrań,
uczestnik postępowania zignorował mój telefon, wręcz wykrzyczał że
nie będzie specjalnie woził mi ich ubrań.
mam już tego sądu ale dzieci nie cierpią spać u niego i wakacje z
ojcem nie kojarzą im się z przyjemnością.
mam pytanie czy sprawa w sądzie II instancji różni się bardzo od tego
w I? jak realnie oceniacie szanse z takim materiałem dowodowym?