cheddar
14.05.04, 18:39
Widzę, że wątek "przepraszam, że tutaj" nadal się rozwija.
A mnie naszła taka refleksja, nawiązująca chyba do stwierdzenia "Kobiety są z
Wenus, a mężczyźni z Marsa".
Moja cóka jest od wtorku na wakacjach u babci. Jutro miałam po nią jechać. A
dzisiaj było u mnie pogotowie - kretyńska sprawa, "zapadłam" na ospę. Totalna
głupota, kompletnie nie na rękę. Ale oznacza to minimum kolejny tydzień bez
córki. Mnie będzie ciężko, naprawdę. Ale jak sobie wyobrażę jej tęsknotę....
To że wieczorem lub przez sen mówi "mamuńka"((((((
Słuchajcie, jak ci faceci mogą skazywać swoje dzieci na dużo dłuższe
okresy "niewidzenia" i nie zwariują od bólu i poczucia winy? Jak to się
dzieje, że mogą normalnie funkcjonować, bo ja nie wiem, jak przeżyję ten
tydzień.
Oni muszą byc kurka naprawdę z innej planety.