Dodaj do ulubionych

"żal" ojca

16.11.11, 22:17
Chciałam się podzielić pewnym przeżyciem. Otóż po wielu latach (może zbyt wielu) zdecydowałam się wreszcie złożyć powództwo o ustalenie ojcostwa. Zaskoczyło mnie to, że ex nie odpowiedział na moje "cześć". Opowiadam o tym koleżance, bezdzietnej i niezamężnej - to prawda, ale czy naprawdę zdarzenie, które relacjonuję wymaga głębi empatii - no i ona mówi: "Pewnie ma żal do ciebie, że go pozwałaś". Byłam tak zaskoczona, że nie uświadomiłam sobie w pierwszej chwili co jej słowa znaczą.
A teraz jestem w... na.
Pierwsze co jej przychodzi do głowy to to, że on ma żal. No ja was proszę.....
Rozmawiam o tym samym z drugą kumpelą. Ta z kolei wychowuje sama syna, o alimenty i ustalenie ojcostwa postanowiła się nie starać z jakichś dla niej oczywistych przyczyn. Jej reakcja taka sama: "widać ma żal." Przy czym nie są to jakieś ukryte fanki byłego, znały go przelotnie z widzenia, z zawirowań w związku nie zwierzałam się im ani ja ani on.

Ja nie rozumiem, dlaczego pierwsze co się nasuwa ludziom na myśl kiedy dowiadują się, że po wielu (ok. 8) latach kobieta decyduje się ustalić kto ma jakieś obowiązki, to słyszy, i to od innych kobiet, że on może mieć "żal". Wprawdzie badania genetyczne już poszły - pan tak sobie zażyczył - i wynik wyszedł jednoznaczny - ale może uda mi się jeszcze odkręcić sprawę, kurczę, nie chcę żeby ktoś miał do mnie "żal". Co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • justynany Re: "żal" ojca 16.11.11, 22:36
      no ale czy ex wiedzial wczesniej ze jest taka mozliwosc ze on nie jest ojcem? czegos tu nie rozumiem...
      • majer555 Re: "żal" ojca 16.11.11, 22:55
        Wręcz przeciwnie, wiedział że na 100% on jest ojcem. Rozumiesz teraz?
        • agpagp Re: "żal" ojca 17.11.11, 09:05
          no to żal mu żal bo teraz nie będzie miał takiego życia jakie miał
      • andrejandrzej Re: "żal" ojca 18.11.11, 18:37
        I Ty się dziwisz, że on ma żal!!!!! (sic!!!!) Przecież on powinien być wk....ony!!!! Większość mężczyzn ma kilka m-cy (w najlepszym układzie 8-9) na przygotowane się do roli ojca. Podobno słonice (nie wiem na pewno) noszą ciążę przez 24 m-ce, ale taka trwająca ponad 8 lat to swoisty ewenement!!!!!!!!!!!!

        Jasne, że pieniądze są istotną kwestią(!), ale co z latami zaniedbań przez "Panią Rodzicielkę" sprawy relacji dziecko - ojciec!!!

        I Ty masz pretensję do jego reakcji?!! Przecież postawiłaś go w roli typowego bankomatu!!!
        Czyżby inni sponsorzy się zwinęli?

        Gdyby jakiś tuman sponsorował Ciebie i dziecko, to wytaczałabyś sprawę o alimenty po tylu latach?!!!!

        A jak chcesz nadrobić własne zaniedbania(?), jaki masz plan, aby Twoje dziecko miało prawdziwego ojca(?), dziadków z jego strony(?), rodzeństwo cioteczne lub/i/albo stryjeczne???!!!

        Wybacz mi altz, ale po takich wpisach jestem coraz bardziej przekonany, że "Matka Polka", której stawia się pomniki(szpitale) jest pospolitą ladacznicą.
    • zosiasamosia_wawka Re: "żal" ojca 18.11.11, 09:25
      wiesz absolutnie Cie rozumiem ze jesteś zła na koleżanki. Myślę że one miały dobre intencje.
      Po prostu ty się dziwiłas że ex nie odpowiedział Ci na cześć i ona Ci wytłumaczyły dlaczego.
      Nei oczekuj że facet który nie przyznał się do swojego dziecka i nie płaci teraz jak chcesz od niego kasy powie Ci cześć, będzie się starał Cię psychicznie podkopać.
      Nie przejmuj się tym walcz o swoje. Po prostu on ma zal o kase która straci, jest złamas..m
      i tyle. Dobrze zrobiłas..czasami kobieta nie ma siły kontaktowac się zaraz po zdarzeniu z delikwentem i odkłada sprawę na później ale Twoim obowiązkiem jest złożenie pozwu.
      musisz liczyć sie z tym że pan będzie niezadowolony a co ci zależy na 'cześć' takiego kogoś.
      Dbaj o swoje i szukaj wsparcia
      • kisi_165 Re: "żal" ojca 18.11.11, 10:13
        A moim zdaniem on prędzej czuję złość niż żal do Ciebie,ponieważ tyle czasu miał farta nie musząc myśląc przede wszystkim o Tobie ani o dziecku. A Teraz spadnie na niego odpowiedzialność z sądu. Straci część swojej wypłaty. Ja bym się tak nie przejmowała byłym. Jeśli nie interesuję się dzieckiem ograniczyła bym jeszcze jego władzę rodzicielską. Alimenty na dziecko należą się wam jak psu buda. Niestety ale dziecko to wspólna odpowiedzialność czy on tego chce czy nie. Dziecko chodzi już do szkoły tak więc wydatki nie są już tak małe jak wcześniej. Może przynajmniej Chłop wcześniej pomyśli zanim coś zrobi gdy już odpowiedzialność na niego spadnie wkońcu po tylu latach. Chociażby finansowa,A co!
    • altz Re: "żal" ojca 18.11.11, 11:45
      Myślę, że w tym wszystkim jest za dużo emocji, a za mało faktów.
      Warto porozmawiać z ojcem dziecka i to zawsze, choćby wiedziało się lepiej, niż sam ojciec, a to chyba jest standard. wink
      Trudno rozmawiać, gdy emocje są na takim wysokim poziomie, a jeszcze rodzina podpuszcza obie strony, że ona złapała na dziecko i chce się ustawić, a on jest do niczego, kawał złamasa, co nie dorósł do życia. To wszystko się konserwuje i trudno zmienić już cokolwiek.
      Przydałby się mediator, który porozmawia bez emocji, nie musi to być osoba z urzędu, może być wspólny znajomy który potrafi spojrzeć na wszystko spokojnie i z boku i ma kontakt z obojgiem.
      To też jest jakaś umowa handlowa, uważam, że powinna być. Dziecko daje dużo radości, ale zajmowania się dzieckiem i więzi trzeba się nauczyć. Trudno wymagać od kogoś dobrego kontaktu z dzieckiem, kto nie miał wzorców z domu. Tego można się nauczyć, kobiety też się tego uczą, po przypadkach zamiany dzieci w szpitalu, kobiety i tak miały silną więź z dzieckiem, więc jest to nabyte, a nie wrodzone.

      Podsumowując, proponuję spokojnie porozmawiać, choćby przez pośrednika. Może się umówić, że każdy mówi po 2 minuty i nie przerywa drugiemu, gdy jest jego czas? Nie ma nic lepszego dla dziecka, niż oboje współpracujących rodziców, a współpraca daje większe możliwości dziecku, w tym również finansowe, rodzic przekonany sam z siebie da więcej pieniędzy i opieki.
      Można też zapytać się, ile jest w stanie dać pieniędzy na dziecko? Niech sam decyduje, to jest bardzo pozytywne, bo daje wrażenie uczestniczenia czynnego, a nie biernego. Dzieciom też się proponuje czy chcą umyć naczynia czy poodkurzać, lepiej to znoszą, niż rozkazy.
      Zaproponować, choćby spróbować, jeśli się nie uda, to wrócić do tematu za pół roku.
      Ja nie wierzę, że mężczyźni są wyłącznie źli, a kobiety wyłącznie dobre. Zresztą, to był wybór, warto uwierzyć, że coś było w partnerze, bo przecież z głupkiem panie by nie spały. wink
    • 3-mamuska Re: "żal" ojca 18.11.11, 18:22
      majer555 napisała:

      > Chciałam się podzielić pewnym przeżyciem. Otóż po wielu latach (może zbyt wielu
      > ) zdecydowałam się wreszcie złożyć powództwo o ustalenie ojcostwa. Zaskoczyło m
      > nie to, że ex nie odpowiedział na moje "cześć". Opowiadam o tym koleżance, bezd
      > zietnej i niezamężnej - to prawda, ale czy naprawdę zdarzenie, które relacjonuj
      > ę wymaga głębi empatii - no i ona mówi: "Pewnie ma żal do ciebie, że go pozwała
      > ś". Byłam tak zaskoczona, że nie uświadomiłam sobie w pierwszej chwili co jej s
      > łowa znaczą.
      > A teraz jestem w... na.
      > Pierwsze co jej przychodzi do głowy to to, że on ma żal. No ja was proszę.....
      > Rozmawiam o tym samym z drugą kumpelą. Ta z kolei wychowuje sama syna, o alime
      > nty i ustalenie ojcostwa postanowiła się nie starać z jakichś dla niej oczywist
      > ych przyczyn. Jej reakcja taka sama: "widać ma żal." Przy czym nie są to jakieś
      > ukryte fanki byłego, znały go przelotnie z widzenia, z zawirowań w związku nie
      > zwierzałam się im ani ja ani on.
      >
      > Ja nie rozumiem, dlaczego pierwsze co się nasuwa ludziom na myśl kiedy dowiaduj
      > ą się, że po wielu (ok. 8) latach kobieta decyduje się ustalić kto ma jakieś ob
      > owiązki, to słyszy, i to od innych kobiet, że on może mieć "żal". Wprawdzie bad
      > ania genetyczne już poszły - pan tak sobie zażyczył - i wynik wyszedł jednoznac
      > zny - ale może uda mi się jeszcze odkręcić sprawę, kurczę, nie chcę żeby ktoś m
      > iał do mnie "żal". Co sądzicie?

      Wiesz sama napisalas, ze wiele lat ze za dlugo czekalas i rzeczywiescie facet moze miec zal zlosc na ciebie, ze mu zycie komplikujesz po latach.Mial spokoj a teraz nagle cos ci "odbilo" i chcesz kasy, jego kasy,chodz tyle lat dawalas sobie sama rade.

      Kolezanki po prostu stwierdzily fakt jego nie odzywania sie ,a nie dlatego, ze go bronia lub stoja po jego stronie.


      i wynik wyszedł jednoznac
      > zny - ale może uda mi się jeszcze odkręcić sprawę, kurczę, nie chcę żeby ktoś m
      > iał do mnie "żal". Co sądzicie?

      A tu robisz wielki blad,bardziej martwisz sie ze facet ma zal,niz to ze dziecko pozbawione jest tego czego mu sie slusznie nalezy.Bo nie mowi ci czesc ,niech nie mowi a placi.troche to niedojrzale z twojej strony
    • andrejandrzej Re: "żal" ojca 18.11.11, 18:47
      I Ty się dziwisz, że on ma żal!!!!! (sic!!!!) Przecież on powinien być wk....ony!!!! Większość mężczyzn ma kilka m-cy (w najlepszym układzie 8-9) na przygotowane się do roli ojca. Podobno słonice (nie wiem na pewno) noszą ciążę przez 24 m-ce, ale taka trwająca ponad 8 lat to swoisty ewenement!!!!!!!!!!!!

      Jasne, że pieniądze są istotną kwestią(!), ale co z latami zaniedbań przez "Panią Rodzicielkę" sprawy relacji dziecko - ojciec!!!

      I Ty masz pretensję do jego reakcji?!! Przecież postawiłaś go w roli typowego bankomatu!!!
      Czyżby inni sponsorzy się zwinęli?

      Gdyby jakiś tuman sponsorował Ciebie i dziecko, to wytaczałabyś sprawę o alimenty po tylu latach?!!!!

      A jak chcesz nadrobić własne zaniedbania(?), jaki masz plan, aby Twoje dziecko miało prawdziwego ojca(?), dziadków z jego strony(?), rodzeństwo cioteczne lub/i/albo stryjeczne???!!!

      Wybacz mi altz, ale po takich wpisach jestem coraz bardziej przekonany, że "Matka Polka", której stawia się pomniki(szpitale) jest pospolitą ladacznicą.
      • aniazavonlea Re: "żal" ojca 18.11.11, 19:43
        A jak ojciec dziecka chce nadrobić własne zaniedbania co do dziecka?
        Matka dziecka nie zostawiła a ojciec tak.
        • andrejandrzej Re: "żal" ojca 18.11.11, 20:25
          Droga Pani!
          Ten gościu dostał najpierw strzał między nogi (ustalenie ojcostwa), a później lewy prosty między oczy (nie zobaczy swoich "lekko" zarobionych pieniędzy). I dodatkowy prawy prosty między oczy (swojego dziecka jak nie widział, tak zobaczyć mógł nie będzie).

          I Ty człowieku (kobieto) masz czelność pytać, co on zrobi dla dziecka?!!!
          Myślę, że tylko "wirtualna mama" jest w stanie odpowiedzieć Ci na to pytanie! Tylko mama żyjąca w wirtualnym świecie jest w stanie wymyślić wirtualny scenariusz, dostosowany do twoich potrzeb.

          Przestań myśleć sercem, wątrobą, macicą, nerką czy jakimkolwiek innym narządem, a zacznij myśleć ty co do myślenia stworzyła "matka natura".
      • majer555 Re: "żal" ojca 18.11.11, 20:16
        Czy andrzejandrzej to samodzielna mama?
        Jest taki cytat: "nie chce mi się z tobą gadać"
        • andrejandrzej Re: "żal" ojca 18.11.11, 20:43
          Jakże bardzo cenię ludzi umiejących czytać i znających na pamięć złote myśli klasyków!!!

          Jednak widzę, że Twoje korzenie tkwią w nieznanych cywilizacji zachodniej źródłach. Podaj o Przemądra ich pochodzenie.

          Proszę Cię także o Wszechwiedząca o nowe definicje. Na pewno znasz źródłosłów złodziejstwa, jako zaspokajanie potrzeb młodego pokolenia, a może zabójstwa jako eliminacji zagrożenia rozwoju najbliższych, a może źródłosłów najbliższych jako osób dzięki którym, uzyskuje się konkretne apanaże!
          O Skarbnico Wszechwiedzy!
      • miaowi Re: "żal" ojca 18.11.11, 20:50
        Nie rozumiem tego całego wątku.
        Zrobił dziecko? To jest i powództwo. I będą alimenty. I sąd ustali kontakty.
        I nie wiem, co tu ma do rzeczy wk...wienie. Jak sobie pan chce, to niech się dąsa, ale prawo jest prawem i sąd wszystko poustala.
        • virtual_moth Re: "żal" ojca 18.11.11, 21:21
          Ja tez za bardzo nie rozumiem o co tu chodzi. Pani 8 lat spóżniła sie z wypełnieniem obowiązku wobec dziecka, a teraz jej sie przykro zrobiło, bo "tatuś" ma jakiś żal, BA, w ogóle na "cześć" nie odpowiedział!
          Ja myślę, ze szybciutko do sadu odkręcać papiery, bo jeszcze naprawde tatus gotowy sie obrazic na dobre i co wtedy, no co? Nie dosc, ze na czesc nie bedzie odpowiadał, to jeszcze gotów spluwac przez lewe ramię.
          • miaowi Re: "żal" ojca 18.11.11, 22:12
            Jest jedno, choć drastyczne, wyjście z sytuacji. Nie mówić pierwszej 'cześć'.
        • andrejandrzej Re: "żal" ojca 18.11.11, 21:42
          Szanowna Pani!

          Ma Pani rację. Prawo jest prawem, choćby było niesprawiedliwe.

          Ale sprawczyni wątku dziwi się, że facet którego nasienie posiadła, nie mówi jej cześć.
          Po prawie dziewięciu latach od jej zapłodnienia, gdy dziecko prawdopodobnie zaczęło wierzyć w powszechność niepokalanego poczęcia, albo że każdy przewijający się u boku mamy facet, jest jego ojcem, albo że dziecko pojawia się tam, gdzie władają kobiety(?).

          Gdyby w pytaniu chodziło o konsekwencje prawne, odpowiedź byłaby jednoznaczna, ale gdy "autorka" domaga się innych odniesień, to otrzymuje oceny odmiennej od wyznaczników prawnych.
          Wydaje mi się to na tyle oczywiste, że nie rozumiem Pani zdziwienia.
          • miaowi Re: "żal" ojca 18.11.11, 22:03
            Mnie dziwi sam fakt przejmowania się tym, że ex nie mówi 'cześć'. To jest najmniejszy w tej chwili problem.
            Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli ex nie mówi 'ty k..o', to już należy się cieszyć, a nie wyrzekać, że się nie kłania.
            Z drugiej jednak strony, to co, facet nie wiedział, że dziecko zrobił? Nie było go przy tym?
            Nie twierdzę, że druga strona jest święta.
            • noemi8512 Re: "żal" ojca 19.11.11, 17:48
              nie wiem skąd w ogóle taki pomysł, chyba, że najbardziej ci zależy na tym "cześć" a Ty nie masz żalu że olał WAS???? Nie wiem skąd się biorą takie osoby, z takim podejściem. Sama wychowuje synka, mój ex nie utrzymuje kontaktów z nami ale nba myśl mi nie wpadło, żeby martwić się czy on mi powie "cześć" w d...mam jego cześć aby alimenty płacił na małego, bo ja to taka charytatywna nie jestem aby on sobie chodził jak "król" a ja będę się martwić czy mi na zabawkę dla dziecka starczy. Weź się w garść kobieto, robisz to dla swojego dziecka, a nie dla tego typa.
              • annes67 Re: "żal" ojca 24.11.11, 09:15
                tak, tak. robic co trzeba,n ie przejmowac sie.

                żal to tez miala kolezanka do mnie jak si e dowiedziala ze jestem w ciąży..".jak moglam mu to zrobic".
                rany.! ja zrobić czy on zrobic, co za teksty wogóle...dodam ze nie gadam teraz z ta kol. ona gada z nim ew.
            • altz Re: "żal" ojca 24.11.11, 09:46
              miaowi napisała:

              > Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli ex nie mówi 'ty k..o', to już należy si
              > ę cieszyć, a nie wyrzekać, że się nie kłania.

              Uśmiałem się, ale coś w tym jest.
              Niektórzy mają wymagania tylko o mówienie cześć.
              Inni by chcieli, żeby było jak przed rozwodem, wspólne wyjazdy, czasami obiadki, ciągłe wspieranie się itd. Znam takie kobiety, one istnieją i znam takich facetów, którzy się zgadzają na taki cyrk.
    • damajah Re: "żal" ojca 24.11.11, 11:16
      nie bronię faceta bo to zwykły gnojek jeśli pozwolił sobie na to żeby nie być ojcem, nawet jeśli mu przeszkadzałaś - powinien walczyć. Chyba że walczył ale mu to udaremniłaś (zapewne jednak po prostu olał sprawę i udawał że dziecka nie ma)

      Ale nie potrafię zrozumieć czemu przez 8 lat nie ustaliłaś ojcostwa. Musiałaś mieć cholernie ważne powody żeby nie zmusić ojca choćby do płacenia kasy o ile nie do udziału w życiu dziecka (tu rozumiem że nie zawsze się da). Co się teraz zmieniło? Nie dziwię się że facet "ma żal" - boi się że będzie musiał płacić a że to najwyraźniej totalny kretyn (przez 8 lat wiedział że ma dziecko i nic z tym nie zrobił) to czego oczekujesz - że Ci kwiaty kupi???
      Zrób co masz zrobić i niech przynajmniej łoży na swoje dziecko.

      Chyba że facet chciał być ojcem ale zrobiłaś wszystko żeby nie mógł i byłaś skuteczna w tym a teraz po 8 latach ci się odwidziało...
      • altz Re: "żal" ojca 24.11.11, 13:35
        Jeszcze jedna ze szklaną kulą. smile
        Nie obraź się, ale to wszystko to są wymysły. Nie wiemy, co myśli ojciec dziecka, nie wiemy, jak się zachowywała matka? Może coś mówiła w rodzaju, żeby się odczepił od jej życia? Może ignorowała? Nie wiemy.
        Nie jest normalnym, że matka dziecka odczepiła się od swojego partnera seksualnego i nie żądała jakiejkolwiek pomocy, to mnie zastanawia. Myślę, że tam normalnie nie było i nie znam powodów.
        • burza4 Re: "żal" ojca 24.11.11, 21:52
          ltz napisał:

          > Jeszcze jedna ze szklaną kulą. smile
          > Nie obraź się, ale to wszystko to są wymysły. Nie wiemy, co myśli ojciec dzieck
          > a, nie wiemy, jak się zachowywała matka? Może coś mówiła w rodzaju, żeby się od
          > czepił od jej życia? Może ignorowała? Nie wiemy.

          Altz, daruj sobie, naprawdę. A co za rożnica, co mu mówiła? gdyby był odpowiedzialny, to byłby ojcem nawet wbrew jej chęciom. Facet, który zapomniał uczestniczyć w życiu dziecka choćby tylko je uznając - nie pretenduje do tytułu ojca roku. Niezależnie od tego, co robiła matka - wypiął się, bo tak mu było wygodniej.

          Może "odczepila się" bo bardziej ceniła swoją godność niż potencjalny ochłap finansowy wydarty z gardła? Nie każda kobieta zarabia grosze. Na podobnej zasadzie 10 lat nie występowałam o podwyższenie śmiesznych alimentów, szkoda mi było zdrowia i czasu.
          Teraz uważam, że powinnam była, bo nawet jeśli ja sobie radziłam - to mogłam zwyczajnei odłożyć dla dziecka, a nie zwalniać tatusia z obowiązków. Tak, uważam, że zaniedbanie ściągania alimentów to działanie na szkodę dziecka.
        • damajah Re: "żal" ojca 25.11.11, 22:05
          przecież napisałam i to nie raz - chyba że przeszkadzała mąciła i była w tym skuteczna bardzo

          Ale i tak...szczerze? Mój mąż musiałby mnie zabić żebym odpuściła kontakt z dziećmi (gdybyśmy byli rozwiedzeni i on z jakiś powodów miał dzieci u siebie) Nie wyobrażam sobie jak facet mógł przez 8 lat wiedzieć że ma dziecko i pogodzić się z tym że nie jest nawet jako ojciec wpisany. Bez przesady altz - co mu zabroniło zrobić sprawę o ojcostwo i badania? Jakby CHCIAŁ to by ZROBIŁ. No chyba że mu groziła śmiercią i miała na to mocne argumenty (mnie by chyba nawet to nie powstrzymało - oszalałabym bez możliwości kontaktu z dzieciakami)
          • altz Re: "żal" ojca 26.11.11, 09:38
            damajah napisała:

            > Ale i tak...szczerze? Mój mąż musiałby mnie zabić żebym odpuściła kontakt z dzi
            > ećmi (gdybyśmy byli rozwiedzeni i on z jakiś powodów miał dzieci u siebie)

            Nie masz takich doświadczeń, więc dla mnie są to tylko deklaracje. Ja mam takie doświadczenia, o mało co nie skończyło się to moim samobójstwem, mam czasami do siebie o to pretensje, bo dzieci byłyby ustawione do pełnoletności, a tak to niewiele z tego mają, a w każdym razie pieniądze dużo mniejsze z alimentów, bo z tych pieniędzy trzeba jeszcze mnie bezsensownie utrzymywać.
            Ja nie robiłem badań, nie chcę wiedzieć, jak jest u mnie naprawdę, czy dzieci są moje czy też nie? Nie wiem, jak bym sobie poradził, gdyby jednak nie były moje i byłem cały czas oszukiwany.
            Ale masz rację, nawet jeśli "ojciec" nie chciał sprawy sądowej, to i tak miał możliwości płacić na dziecko, najwyżej matka by mu powiedziała, żeby spie...ł, bo to nie jego dziecko. Może myślał, skoro nie jest wpisany jako ojciec, to tym ojcem nie jest? Matka nie ma pewności, który z facetów spłodził? Nie wiem, nie znam tego człowieka, nie rozmawiałem z nim. Mógł zrobić badania o ojcostwo, ale to 2 tys. trzeba wydać, a wynik był niepewny.

            Może ja jestem naiwny, ale myślę, że wiele konfliktów to nieporozumienia na poziomie dawanych sygnałów i złego ich odczytywania i dla mnie w tej sytuacji ten problem był. Czy to był powód takiego zachowania obu stron? Nie wiem, nie znam sprawy.
        • 3-mamuska Re: "żal" ojca 27.11.11, 03:50
          altz napisał:

          > Jeszcze jedna ze szklaną kulą. smile
          > Nie obraź się, ale to wszystko to są wymysły. Nie wiemy, co myśli ojciec dzieck
          > a, nie wiemy, jak się zachowywała matka? Może coś mówiła w rodzaju, żeby się od
          > czepił od jej życia? Może ignorowała? Nie wiemy.
          > Nie jest normalnym, że matka dziecka odczepiła się od swojego partnera seksualn
          > ego i nie żądała jakiejkolwiek pomocy, to mnie zastanawia. Myślę, że tam normal
          > nie nie było i nie znam powodów.

          Tak tak,bron biedego misia,gdyby chcial byc ojcem to nie zachowal by sie teraz w ten sposob wobec autorki watku,tylko by sie cieszyl ze w koncu moze byc z dzieckiem.
          Do tego zeby uznac dziecko checi matki nie maja nic do tego, wiem to z doswiadczenia mojego wlasnego taty.

    • nangaparbat3 Re: "żal" ojca 27.11.11, 00:07
      Ale też nie rozumiem. Dlaczego po ośmiu latach? I jakie były Wasze (Ty - ojciec dziecka - dziecko) relacje przez te 8 lat?
      Czy on nie chciał po prostu uznać dziecka?
      Jeśli tak - jakim cudem zamiast wystąpić o ustalenie ojcostwa, a z panem utrzymujesz, sądząc z tego co piszesz, raczej poprawne kontakty?
      Może było w innych wątkach, jeśli tak to przepraszam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka