Dodaj do ulubionych

moje osobiste refleksje

07.12.11, 11:55
Jakiś taki magiczny klimat przedświąteczny mi się chyba udzielił.Wspomnienia,nostalgia i takie tamsmileChciałabym napisać - głównie do tych dziewczyn, które właśnie co się dowiedziały, że noszą gdzieś pod sercem maleńkie życie.
Bywało ciężko- nie powiem.Był czas kiedy każdy niemal dzień wisiałam na tym forum czytając różne wpisy.Bywało, że znajdowałam tu najwięcej zrozumienia i dostawałam nadzieję, gdy jej światełko nieco gasło.
Zawsze , gdy tu zaglądałam wiedziałam, że DAM RADĘ.
Dziś moja mała ma już prawie 7lat, chodzi do 1 kl.Poza tym jest z nami jeszcze jedna dziewczynka, którą los niemal postawił na mojej wycieraczce i miałam wybór - otworzyć jej drzwi czy zatrzasnąć na nosie.Długo się woziłam z decyzją, bo nie planowałam w ogóle dziecka,a co dopiero "gotowego"smile
Ale jest z nami.
A zatem- jesteśmy sobie we trzy- wiadomo, że są różne chwile, czasem mam dość i zasypiam w opakowaniu( czego nienawidzę!!!), czasem żal kiedy widzi się normalne fajne rodziny z ojcem bawiącym się z dziećmi,czasem ulga, gdy widzi się osoby szukające schronienia,posiniaczone, tłumaczące naokoło, że właśnie ( kolejny raz w tym tygodniu) spadły ze schodów.
Nie ma sensu się porównywać, bo zawsze znajdziemy takich, którzy mają lepiej i gorzej od nas.To jasne.
Trzeba patrzeć na siebie ( w tym znaczeniu, oczywiście) i na tym się koncentrować nie nabijając sobie baniaka ani żalem ani pychą.
Dziś chce podziękować tym wszystkim wspaniałym dziewczynom, które tu spotkałam.Powiedzieć tym, które stoją przed decyzją swojego życia to co sama tu nieraz słyszałam: dacie radę!
Mam ciągły sajgon w pokoju, rano wieczne awantury o wszystko ( o bluzkę, gumkę do włosów, byle co...)- ale dziś, gdy minęło już ponad 7 lat (+ ciąża)- wiem, że nie chciałabym już żyć w tamtej rzeczywistości, kiedy ich nie było.Czy to w ogóle możliwe, ze był taki czas na świecie?smile
Jasne, ze czasem pragnę samotności, chciałabym beztrosko połazić sobie po sklepach, zatrzymywać się to tu to tam, a nie gnać z wywieszonym jęzorem , bo lekcje się kończą...
Ale wczoraj, gdy widziałam ich radość z prezentów mikołajkowych, gdy widziałam ich listy tak starannie napisane i podłożone gdzieś na parapecie....wiem,, że nic się z tym nie równa.
Nawet mi już ten sajgon w pokoju aż tak nie przeszkadza.Jeszcze w sumie jakieś 11 lat i mogą mi dziewczyny całkiem wyfrunąć z domu.Trzeba się cieszyć każdą wspólną chwilą.
Warto było!
Mam nadzieję, że jest to właśnie optymistyczny akcent dla niektórych z Was
Cieplutkie pozdrowienia i podziękowania, za to, że tu jesteście.
Obserwuj wątek
    • ona3010 Re: moje osobiste refleksje 07.12.11, 16:12
      miło poczytać optymistyczny powiew smile
      ja w grudniu zaszłam w ciazę w grudniu zostałam z nią sama jakoś nie jest to dobry miesiac dla mnie.
      MOze czas kiedys zrobi swoje ze bedzie mi to wisiec....
      • noname2002 Re: moje osobiste refleksje 09.12.11, 20:21
        Ja się w grudniu rozwodziłamwink to bardzo dobry miesiącsmile

        A post bardzo wzruszający i optymistyczny, dobrze, że został napisany. Najbardziej wzruszyła mnie ta dziewczynka na wycieraczce.
        • oliwija Re: moje osobiste refleksje 10.12.11, 09:33
          super optymistyczny post.

          Ja zaszłam w ciaze w czerwcu, w marcu urodziałam .... Dziś juz 12 grudzień kiedy moja iskierka jest ze mną..... duża madra dziewczynka - sorki córeczko- nastolatka.
          6 kiedy tatuś? do niej nie przyjdie bo go na to nie stac. Ale wiecie co ostatnie dni bardzo mnie podbudowały. Prokuratura co prawda zawiesila wykonywanie kary za niealimnetacja bo facet płacił na drugie dziecko z drugiego nieudanego malzeństwa( no akie niedobre dwie zony mial , teraz ma trzecia konkubine i wreszcie jesty dobrze. Jest dobrze bo razem moga przy wódce posiedziecsmile) ale dowiedziałm sie ,ze od dziecka leczy sie psychiatrycznie (chyba wystapie o unieważnienie małżeństwa....), jest nałogowym alkoholikiem, ma zaburzenia osobowości. A to wszystko razem sie skalda na szanse na odebranie mu praw do córki a na pewno do ogranicenia... o co wystąpiłam.
          W czwartek sprawa o podwyzszenie alimnetów - mam dobrych swiadków na to jak traktował córke za czasów kiedy jeszcze jak on to mówi umozliwoałm mu kontakt z córka (miedzy nami to ja nigdy mu nie zabranialam od 8 lat ma m ten sam numer telefonu - ktory mu podałam zeby mial kontakt z dzieckiem ; on sam zmieniał numery kilka razy po 3 przestało mi sie chciec szukać do niego kontaktu , tym bardziej ze tesciowa tez zmieniła czy tez wyłączyła czy tez zmieniła numer telefonu stacjonarnego- no bo po co taka menda jak ja mam im zawracać głowe)
          aaaaaaaaaaaa zapomniałam wg niego zabroniłam mu kontaktów z córką blokując go na nk - tylko ze mloda nie miała tam konta. No i oczywiście jedyna droga kontaktu to net....

          i z kazda informacja , która do mnie dociera wiem ze dobrze zrobiłam wyrzucajac go z domu.

          Załuje tylko ze tak pózno.


          Mam w rekach moce asy... i niestety facet broniac sie przed sprawiedliwością daje mi tylko asy... same asy.
          • okruszek100 do Oliwija 10.12.11, 13:36
            Trzymam za Ciebie kciuki - mam tylko malutką uwagę- zwróć się o stwierdzenie nieważności ślubu a nie o unieważnienie- wbrew pozorom ta drobna różnica niesie kolosalna różnicę w treści.(Stwierdzenie nieważności- ślub nigdy, od samego początku nie był ważny i tego możesz dowieść w sądzie biskupim.Unieważnienie miałoby miejsce, gdyby coś kiedyś było ważne a potem już nie- to byłby ala rozwód na przykład czego w Kościele, jak wiadomo nie ma )
            W każdym sądzie biskupim jest dyżur osoby, która udzieli Ci w tym temacie bezpłatnej konsultacji.Wiem,. bo właśnie przerabiam ten temat ze swoja Siostrąsmile...
            Mam nadzieje, że ten wpis jest również optymistycznym akcentemsmile
            • oliwija Re: do Oliwija 10.12.11, 20:50
              nie mialam slubu kościelnego....
    • zjm1111 Re: moje osobiste refleksje 11.12.11, 10:43
      Bardzo optymistyczny akcent!!!!!
      Ja cały czas uczę się cieszyć z tego co mam, tydzien temu byłam z synkiem na badaniach w Centrum Zdrowia Dziecka - jak zobaczyłam te chore dzieciaczki, tych smutnych rodziców, to dziękuję Bogu, ze moje są zdrowe!
      przyzwyczajam się do samotnego życia, radzę sobie z wieloma rzeczami, a jak nie to nauczyłam się prosić o pomocsmile
      kocham moje dzieci nad zycie, wiem, ze za naście lat wyfruną mi z gniazdka, ale moze na tyle dobrze je wychowam, ze nie zapomną o matcetongue_out
      • oliwija Re: moje osobiste refleksje 11.12.11, 12:19
        no to co piszesz jest pocieszające. My matki majac dziecko czy dzieci , juz nigdy nie bedziemy same. Facet jest albo go nie ma a dziecko zawsze bedzie... Wszystko jednoa czy chłopak czy dziewczyna. Chociaz dziewczynki to bardziej mamusine sa....
        i tak sobie teraz mysle o matce mojego exa... tez pewnie tak sadzila,ze jej synek bedzie przy niej wiernie trwał. Być moze to ona jest winna rozpadu jego dwóch malżeństw i trzeciego zwiazku i kolejnego i kolejnych..... No ale ona ma syna i bez wzgledu na to jaki on jest ona go kocha i odda za niego zycie a nawet pojdzie siedziec.... cóż takie juz jesteśmy
    • joanac Re: moje osobiste refleksje 11.12.11, 16:44
      Okruszek, ja sie poplakalamsad(( , dziekuje Ci za ten wpis
      Jutro mam moje pierwsze USG jestem w 3 miesiacu ciazy, sama, ciagle nie moge uwierzyc i sie boje, ze nie dam rady, podziwiam Cie.... Pozdrawim.
      • oliwija Re: moje osobiste refleksje 11.12.11, 17:08
        dasz rade.... wszystkie damy radę
        :_
        • ona3010 Re: moje osobiste refleksje 11.12.11, 22:52
          Dasz rade!
          przyłóż sobie reke do nosa i co widzisz? nic a oddal...smile
          tak jest z czasem i czas leczy rany a Ty dasz rade bo jesteś kobietą. A my wbrew pozorom jesteśmy twarde sztukiwink
          Teraz cie to przeraza ale tak jest, dokładnie to samo przerabiałam.
      • okruszek100 do : joanac 12.12.11, 16:57
        I co? Byłaś na tym usg?Opowiadaj....smile
        Ja ze swojego pierwszego usg pamiętam , że słysząc bicie tego maciupkiego serduszka myślałam, że to pociąg jedziesmileI coś w tym jest- dziecko faktycznie nie do zdarciasmile
        No...opowiadaj jak tam po usg....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka