Dodaj do ulubionych

Jestem nowa

14.06.04, 12:40
Najpierw sytuacja:
wczoraj wyszlam na chwile do sklepu, gdy dziecko (2 lata) spalo. Obudzilo
sie, gdy mnie nie bylo. Przy mezu nie chcialo sie uspokoic, chcialo mnie. Gdy
wrocilam, maz z piana na ustach wytargal mnie za wlosy wrzeszczac "patrz, co
narobilas, nie akcepyuje mnie, chce tylko ciebie". Maz 95 kg, ja 55 kg. Gdy
odezwalam sie, ze mnie bije, zaciagnal mnie do lazienki, pobil po glowie.
Otwarta dlonia, jak sie pozniej przyznal, zeby sladow nie bylo. Ze 2 miesiace
temu zaczal wspominac o rodzielnosci majatkowej.

Dziecko kapal przez pierwsze 2 tyg zycia. Nigdy nie usypial, nie karmil, nie
wychodzil na spacery. Ostatnio czasem sie z nim bawil. Generalnie:
przychodzil do domu, siadal przy komputerze.

Fakty:
mamy wspolne mieszkanie, sporo pieniedzy na JEGO koncie. Ja jestem na
wychowawczym. Dziecko mialo isc do przedszkola dopiero za rok. Nie ukrywam,
ze chcialabym ten rok pobyc jeszcze z dzieckiem. Moge wyjechac do rodzicow,
ale z czegos musze zyc.

Pytania:
Czy samotnej matce na wychowawczym przysluguje mi jakis zasilek?
Jak starac sie o rozwod? Czy ma znaczenie kto o niego wystapi? Jak ustalic
wysokosc alimentow? (pewnie bedzie zadal ode mnie rachunkow, rachunkow i
jeszcze raz rachunkow ile wydaje na dziecko).

Na razie tyle.
Pozstaram sie poczytac jak bede mogla. Na razie maz zabral wszystkie
dokumenty, klucze od samochodu, laptopa. I wyszedl. Nie wiem co zamierza.
Korzystam z jego kompa, ale pewnie tez zabierze.

Pomozcie, bo nie wiem od czego zaczac sad
I wybaczcie, ze tak chaotycznie sad
Obserwuj wątek
    • pelaga Re: Jestem nowa 14.06.04, 13:37
      angel_73 napisała:

      > Jak starac sie o rozwod? Czy ma znaczenie kto o niego wystapi?

      Ja na poczatek nie myslalabym o rozwodzie tylko uciekalabym najdalej, jak
      mozna. Dla mnie rodzice byli zawsze bezpieczna przystania, wiec do nich chyba
      najrozsadniej byloby uciec. Pewnie, ze fajnie byloby wywalic drania z
      mieszkania, wystawic mu walizki, ale skoro raz sie odwazyl pobic Cie, to i
      drugi raz to zrobi sad(( Szkoda, ze nie zawiadomilas policji, lub nie poszlas na
      obdukcje, mialabys jakie dowody.

      > Jak ustalic
      > wysokosc alimentow? (pewnie bedzie zadal ode mnie rachunkow, rachunkow i
      > jeszcze raz rachunkow ile wydaje na dziecko).

      W tej sprawie moge Ci pomoc, bo jestem swiezo po sprawie o obnizenie alimentow
      na dziecko, zalozonej przez mojego exa, dodam, ze wygranej. Nie przedstawilam
      na niej zadnego rachunku, to nie jest koniecznosc. Przedstawilam wyliczenie
      miesiecznych kosztow utrzymania dziecka. Realne, po prostu.
      Jesli chcesz wiedziec wiecej, to pisz na priv, na adres gazetowy, wieczorkiem
      Ci odpisze.


      > Pomozcie, bo nie wiem od czego zaczac sad

      Musisz chronic siebie i dziecko!!! To jest podstawa!!! Rozwodem i alimentami
      mozesz sie zajac jak juz bedziesz bezpieczna!!!

      Bardzo Ci wspolczuje sad(( crying(

      Trzymaj sie jakos...

      Pozdrawiam serrrdecznie
    • niccola3 Re: Jestem nowa 14.06.04, 13:38
      Witaj!
      Serdecznie współczuję, nie jestem w stanie nic Ci poradzić, bo sama jestem na
      początku drogi rozdowdowej. My mamy rozdzielność majątkową, ale na szczęście
      majątku jako takiego nie. Przemoc w domu to straszna rzecz. Najważniejsze to
      wiedzieć, czego się chce, bo w Twoim przypadku agresja Twojego męża odbija się
      też na dziecku. Na tym forum na pewno znajdą się osoby o podobnych
      doświadczeniach, które Cię wesprą. Ja z mojej strony pomogę, jak tylko będę
      umiała, choćby dobrym słowem, a z czasem doświadczeniem np ze sprawą rozwodową.
      Życzę dużo siły, samozaparcia i wiary w siebie.
      Zdaję się, że jakiś zasiłek Ci przysługuje, niestety szczegółów nie znam.
      Niccola
    • angel_73 Re: Jestem nowa 14.06.04, 14:35
      Probuje przebrnac przez informacje o zasilkach.

      Nie wiem jak mam interpretowac "osoba samotnie wychowujaca dziecko"? Gdzie sie
      sklada wnioski o zasilek rodzinny, o dodatek dla os. samotnie wych. dziecko (z
      funduszu alimentacyjnego), o dodatek zwany wczesniej zasilkiem wychowawczym?
      Moze oni mi pomoga?

      Czy zakladajac sprawe rozwodowa stane sie juzosboa samotnie wych, dziecko?

      Niestety musze sie dowiedziec czy moge liczyc na jakis zasilek.
      • kamila77 Re: Jestem nowa 14.06.04, 18:42
        Osoba samotnie wychowujaca dziecko w mysl ustawy o swiadczeniach rodzinnych
        (niech ja pieklo pochlonie), staniesz sie dopiero, kiedy bedziesz miała w ręku
        orzeczenie rozwodu. Moim zdaniem 1. rzeczą, która powinnas zrobi to zalozyc
        sprawe o alimenty.
        • asiulka.l Re: Jestem nowa 14.06.04, 19:19
          Nie jestem taka pewna czy można załozyć sprawę o alimenty. Jak jesteście
          małżeństwem to nie taki proste bo trzeba udowodnić że mąż nie daje na
          utrzymanie dziecka żadnych środków. A rzeczywiście osobą samotnie wychowującą
          będziesz dopiero po rozwodzie.
          Moim zdaniem powinnaś odejść od męża jak najszybciej dla dobra Twojego i
          dziecka. Jeśli tylko masz jakieś wsparcie (rodzice) to nie zastanawiaj się nad
          tym. I jeszcze coś mi przyszło do głowy. Jeśli zdecydujesz się na rozwód to weź
          pod uwagę gdy mąż będzie chciał odebrać ci dziecko i sąd mu je przyzna (ma
          lepszą sytuacją materialną, zapewni mu lepsze warunki itp)
          Bądż silna...
          • kamila77 Re: Jestem nowa 14.06.04, 19:44
            Oczywiscie, że może załozyc sprawę o alimenty. W każdej chwili.
    • borys.joszko Re: Jestem nowa 14.06.04, 18:58
      W kwestiach formalnych nie umiem Ci doradzić, ale szczere wyrazy współczucia.
      Ten człowiek jest chyba niezrównoważony, uciekaj jak najprędzej! Zwykły
      su*insyn!! Nie poddawaj się! Na pewno dasz sobie radę!! Pozdr.
    • iziula1 Re: Jestem nowa 14.06.04, 19:11
      Nie gniewaj sie ale czytajac tego typu posty ciesze się, ze nie jestem mężatka.
      Bardzo Ci współczuje.Radze jak najszybciej opuścic dom i znaleść bezpieczna
      przystań-nawet u rodziców,koleżanki.I dopiero wtedy składać wniosek o rozwód i
      alimenty.Jesli zrobisz to teraz,twój mąż bedzie miał Cie pod ręką i wyładuje
      swoja agresje na tobie.
      Uciekaj dziewczyno,bo przemoc niszczy psychicznie i fizycznie.
      Wierze,że sobie poradzisz.Choć poczatki będa trudne.
    • kamila77 I jeszcze jedno 14.06.04, 19:41
      Nie macie rozdzielności, prawda? Zatem kasa na koncie jest WASZA, autko, ktorym
      odjechal sobie w dal jest WASZE, a korzystasz z WASZEGO komputera. I biegiem do
      sądu z pozwem alimentacyjnym, nie jemu bedziesz sie tlumaczyc z wydatków na
      dziecko tylko sędzi.
    • angel_73 Re: Jestem nowa 15.06.04, 09:00
      Dzieki dziewczyny za slowa otuchy i za wsparcie. Od razu lepiej sie poczulam
      czytajac wasze posty (az mi sie lezka w oku zakrecila smile

      pelaga,
      wyjade do rodzicow (tak mysle). Ale rodzice mieszkaja 120 km ode mnie i u nich
      ciezko mi bedzie cokolwiek zalatwic.
      Mysle, ze powinnam wczesniej zapisac dziecko do przedszkola, zeby moglo od
      przyszlego roku zaczac. No i poskladac wszystkie papiery w sadzie.

      asiulka,
      maz powiedzial, ze dziecka mi nie zabierze
      jak dla mnie, jezeli nie chcialo mu sie nic przy nim robic przez te 2 lata (na
      poczatku pytalam, prosilam, potem dalam sobie spokoj), to nie sadze, zeby
      chcial miec dziecko na glowie przez 24h/dobe smile


      iziula1,
      nie sadze, zeby na razie podniosl jeszcze na mnie reke (o ja naiwnasmile)
      mysle tak dlatego, ze jego matke bil jego ojciec i ta nic w zyciu nie zrobila.
      Jest z nim do tej pory i podobno go kocha.
      Mysle, ze byl zaskoczony tym, ze ja od razu "powiadomilam pol rodziny" i pol
      Polski, ktora to czyta smile
      Podejrzewam, ze bedzie sie bal najzwyczajniej w swiecie tego, ze moge zrobic
      cos wiecej.
      A nastepnym razem zadzwonie po policje.
      Powiedzialam mu, ze nie pojde na obdukcje, bo nie bede znizac sie do jego
      poziomu.
      Wiesz, duzo rodzin jest szczesliwych, mnie niestety nie wyszlo sad

      kamila,
      rozdzielnosci nie mamy. Auto jest JEGO (kupione przed slubem, chociaz
      splacalismy razem smile)
      Reszta niby jest wspolna, ale moj maz nauczony jest bic sie o kazda srubke,
      wiec czesto zwracal uwage zeby uwazac na JEGO sprzet smile
      Tak przy okazji: bardzo Cie podziwiam smile

      A teraz to nad czym sie zastanawiam:
      Jesli zapytam, czy bedzie dawal pieniadze na dziecko (boje sie juz nawet
      zapytac, taki jest zlosliwy), to pewnie bedzie dawal i wyjezdzam do rodzicow.

      Jesli nie bedzie dawal, to zakladam sprawe o alimenty, a oddzielnie o
      rozdzielnosc majatkowa i SEPARACJE.

      Czy dobrze mysle, ze separacje szybciej mozna uzyskac niz rozwod?
      Czy rozdzielnosc majatkowa (ktorej sam chcial), uzyskuje sie u notariusza?
      separacje w sadzie? dwie oddzielne sprawy: o alimenty i separacje, czy mozna je
      polaczyc?
      Co myslicie?

      Wczoraj wychodzac (jak sie okazalo do pracy) wylaczyl mi polaczenie w
      komputerze, zebym nie mogla korzystac z internetu. Uwazal, ze nie wlacze go
      sama, bo ma o mnie bardzo zle zdanie (rowniez od strony zawodowej, a jestem
      informatykiem). Korzystalam przez pol dnia z internetu, po czym znow
      wylaczylam. Dzisiaj widze nie wylaczal juz polaczenia smile
      Wczoraj wyniosl PRZEDE MNA wszystkie dokumenty w ogromnej torbie, laptopa, no i
      te nieszczesne kluczyki od samochodu (bo mam cos z glowa i moglabym mu cos
      zrobic (czyt. samochodowi))

      Normalnie nie wiem czy smiac sie czy plakac?

      Pozdrawiam Was wszystkie
      Aneta

      • maxxi26 Re: Jestem nowa 16.06.04, 00:14
        Zmroziło mnie...

        Nie będę oryginalna, ale uciekaj... Jeżeli pozowolił sobie na takie zachowanie,
        to onacza, że bedzie tak robił (szczególnie, że tak też zachowywał sie jego
        ojciec, bez sprzeciwu matki). Nie pozwól na to, szczególnie ze względu na dobro
        matki.

        Podobny problem miała moja siostra, która długo to znosiła (mówiac, ze dzieci
        nie mogą byc bez ojca). cała rodzina nalegała na to, zeby go zostawiła, bez
        rezultatu. Sama musiała zadecydować. teraz nie może zrozumieć, dlaczego tak
        długo tkwiła w tak okropnej sytuacji. Rodzi się "syndrom ofiary" i
        przyzwyczajenia, że tak może być i to normalne. Nie zwlekaj więc.

        Bardzo Tobie współczuje.

        Co do kwestii prawnych - to złóż właśnie pozew o alimenty.. nie ma żadnego
        problemu z tym, ze jesteście małżeństwem. Ważne będzie to, że nie przyczynie
        się do zaspokojenia potrzeb rodziny. Jeśli chcesz, wyślę Ci jakiś wzorek na
        priv.

        Co do rozdzielności majatkowej - to wspólność majątkową małżeńską można znieść
        bądż przed sądem - bądż też zawierając umowę przed notariuszem.

        Co do tego, ze Twój m. mówi , zę wszystko jest JEGO, to się myli.. Z Chwilą
        zawarcia małżeństwa powstaje między małżonka mi wspólnosć majątkowa obejmujaca
        ich dorobek (prawie wszystko to czego od zawarcia małżeńtwa wspólnie sie
        dorabiają). To co przed ślubem - to odrębne. Ale co do samochodu, to cześć
        tylko w takim razie zapłacił przed ślubem - a pozostała część, którą
        spłacaliście po slubie - jest wspólna.

        Od razu po znieieniu wspólnosci można wnieść o podział majątku wspólnego.

        Co do separacji a rozwodu - to jeśłi maż sie nie będzie sprzeciwiał rozwodowi,
        to może lepiej jednak wystąpić z pozwem o rozwód.

        Pozdrawiam

        Trzymaj się dzielnie
        • chalsia Re: Jestem nowa 16.06.04, 00:27
          > Co do separacji a rozwodu - to jeśłi maż sie nie będzie sprzeciwiał
          >rozwodowi,
          > to może lepiej jednak wystąpić z pozwem o rozwód.

          Nie zgadzam się z Twoją opinią. W obu przypadkach potrzebny jest ZUPEŁNY rozpad
          związku (czyli więzi duchowej, gospodarczej, fizycznej). Do uzyskania rozwodu
          potrzebny jest jednak TRWAŁY rozpad związku, a do separacji - nie. Więc przy
          małym dziecku sąd łatwiej orzeknie separację niż rozwód (nawet jeśli obydwoje
          małżonkowie zgadzają się na rozwód). A mając separację, póżniejszy rozwód to
          już będzie pesteczka i formalność, bo separacja umożliwa utrwalenie się rozpadu.

          Pozdrawiam,
          Chalsia
          • maxxi26 Re: Jestem nowa 16.06.04, 14:04
            Masz racje - co do koniecznosci w przypadku wystapienia o rozwód przesłanki
            TRWAŁEGO rozpadu zwiazku.

            Rzadkie są raczej przypadki, kiedy występowałoby sie o rozwód natychmiast po
            wystapieniu takiego zdarzenia. Najcześciej czeka się aż emecje ostygną i coś
            tam sie wyjaśni. I wystapi już ta przesłanka trwałości. Ale oczywiscie - nie
            uściśliłam i przyznaje rację.

            W czasie procesu o rozwód czy separacje - można żądanie zmodyfikować, czyli
            zamienić z rozwodu na separacje i odwrotnie. Muszą oczywiscie wystapić te,
            przesłanki o których pisała chalsia.

            Wystapienie najpierw o rozwód a potem o separacje mnoży oczywiscie koszty
            sądowe.

            Pozdrawiam

            PS. za chwilkę wyjeżdzam - wracam dopiero w niedzielę. jeśli jeszcze będzie
            aktualny wzorek - daj mi znać na priv.
    • pabloha Re: Jestem nowa 15.06.04, 22:57
      Witaj,
      nie zwlekaj. Wyprowadź się, złóż wszelkie potrzebne dokumenty w sądzie. Pomyśl
      o sobie i o dziecku. Mam wrażenie, że przyzwyczaiłaś się do zachowania swego
      męża i nie odbierasz tego, jako niebezpieczne i uwłaczające.

    • angel_73 Re: Jestem nowa 16.06.04, 12:47
      Nie moglam sie doczekac, kiedy przeczytam co napisalyscie. Przeczytalam rano,
      ale dopiero teraz moge odpisac.

      Lezalam wieczorem i zastanawialam sie. Faktycznie, przyzwyczilam sie do tego,
      ze mi uwlacza. Wciaz mam w oczach ta zlosc, ten gniew skierowane w moja osobe.
      I zaczelam zastanawiac sie, czy kiedys faktycznie nie pobije dziecka. Na dzien
      dzisiejszy zdarza mu sie powiedziec do dziecka "glupku", gdy syn czegos nie
      zrozumie, albo placze. Albo "zamknij sie"! Mi tez wczesniej tylko ublizal,
      dopoki nie uderzyl kilka razy w twarz, a teraz pobil.

      Caly czas czuje lekki bol glowy (w srodku, nie jest zbyt uciazliwy, ale jest).
      Ludze sie, ze przejdzie. Wstydze sie isc do lekarza, bo boje sie ze mnie
      wysmieje. Nic przeciez nie widac.

      Po wielu przemysleniach chce zaczac od pozwu o alimenty. Sek w tym, ze nie wiem
      o jaka kwote wystapic (coz, boje sie, ze mnie wysmieje i znow posadzi
      o "oskubywanie go"). Dochody okolo 10 tys. brutto. Co wziac pod uwage. Tutaj z
      wiadomych wzgledow, jesli mozecie, napiszcie do mnie na priv. Moze jakis
      przyklad? Nie chce go oskubac, chce, zeby byla to realna kwota. Przedszkole,
      ale dopiero za rok bedzie kosztowalo 700 zl. Do panstwowego, w mojej dzielnicy
      nie widze szans, zeby mogl sie dostac.

      Maxxi,
      wyslij oczywiscie wzorek smile
      Kazda pomoc bardzo mile widziana smile

      Jednoczesnie (skoro tak bardzo mojemu mezowi) na tym zalezalo, chce uzyskac
      rozdzielnosc majatkowa i umowe miedzy nami dotyczaca podzialu majatku przed
      notariuszem. Tak bedzie chyba taniej i prosciej (o ile sie dogadamy).
      I wtedy wystapie z pozwem o separacje (zalezy mi na statusie samotnej matki).

      Myslicie, ze to dobre rozwiazanie?
      Kazdy nowy post i rada mile widziane smile

      p.s.
      bardzo Wam dziekuje, ze jestescie smile

      Pozdrawiam
      Aneta
      • pelaga Re: Jestem nowa 16.06.04, 14:02
        Uwazam tez, ze powinnas isc do lekarza, zeby jakis slad w papierach pozostal.
        Jesli sytuacja sie powtorzy wezwalabym policje i poszla na obdukcje, nawet
        gdyby nie bylo sladow widocznych dla Ciebie.


        angel_73 napisała:

        > Po wielu przemysleniach chce zaczac od pozwu o alimenty. Sek w tym, ze nie
        > wiem
        > o jaka kwote wystapic (coz, boje sie, ze mnie wysmieje i znow posadzi
        > o "oskubywanie go"). Dochody okolo 10 tys. brutto. Co wziac pod uwage.

        Przede wszystkim potrzeby dziecka. Jesli znasz Excela mogę Ci wyslac na priv
        przyklad wyliczenia, ktorym ja poslugiwalam sie w sadzie. Napisz na priv wiecej
        informacji o sytuacji, co postanowilas, gdzie zamieszkasz, bo to wazne,
        sprobuje Ci jakos cos doradzic. Pisz na adres gazetowy.

        > Przedszkole,
        > ale dopiero za rok bedzie kosztowalo 700 zl.

        Liczy sie stan faktyczny, nie zasadza Ci alimentow na przedszkole, ktore bedzie
        kosztem w przyszlym roku, ale alimenty mozna podwyzszac, jesli sa ku temu
        przeslanki.

        > I wtedy wystapie z pozwem o separacje (zalezy mi na statusie samotnej matki).

        Ja wystapilabym od razu o rozwod, po ustaleniu alimentow oczywiscie, po co
        wluczyc sie do sadu na raty??? To jest stresujace, wolalbym miec od razu
        wszystko zalatwione raz na zawsze.

        > bardzo Wam dziekuje, ze jestescie smile

        Trzymaj sie smile

        Pozdrawiam
      • maminka_wiktorynki Re: Jestem nowa 18.06.04, 12:36
        Jak dobrze liczę to minęło 5 dni od tego pobicia. Idź do lekarza, do biegłego
        sądowego po obdukcję, nie czekaj na nic!!! Jeszcze nie jest za późno. Powiedz o
        tym,że bił Cię tak,żeby nie pozostawić śladów, później w sądzie obdukcja jest
        bardzo ważnym dowodem. Ja bym nie starała się o separację, tylko o rozwód. Będąc
        w separacji nadal formalnie jestes mężatką i żaden zasiłek dla samotnej matki
        nie będzie Ci przysługiwał, a po co to wszystko odwlekać. Z separacją rozwód
        będzie trwał ponad dwa lata, a bez nawet w pół roku można go przeprowadzić. A
        to,że Twój mąż może się nie zgodzić na rozwód... przy posiadaniu obdukcji jego
        słowa będą poparte raczej słabym dowodem!!!

        Czasy,że kobieta sama z dzieckiem wzbudzała ogólne wzburzenie już minęły i masz
        obowiązek jako matka zapewnić Młodemu spokojne dzieciństwo, a nie wieczne nerwy
        i frustracje!!!
        Trzymaj się ciepło i nie załamuj się!!!
        • angel_73 Re: Jestem nowa 18.06.04, 13:09
          maminka_wiktorynki napisała:
          Będą
          > c
          > w separacji nadal formalnie jestes mężatką i żaden zasiłek dla samotnej matki
          > nie będzie Ci przysługiwał.

          Na stronach mgpips znalazlam taka definicje:
          "Samotne wychowywanie dziecka – oznacza wychowywanie dziecka przez pannę,
          kawalera, wdowę lub wdowca, osobę pozostającą w separacji, orzeczonej
          prawomocnym wyrokiem sądu, osobę rozwiedzioną, jeżeli wspólnie nie wychowuje
          dziecka z ojcem lub matką dziecka."
      • linusia_75 Re: Jestem nowa 18.06.04, 14:28
        Przedszkole, ale dopiero za rok bedzie kosztowalo 700 zl. Do panstwowego, w
        mojej dzielnicy
        >nie widze szans, zeby mogl sie dostac.

        Oczywiście, że się dostanie. Rodzice samotnie wychowujący dziecko mają
        pierszeństwo przy rekrutacji. Ale do tego potrzebny jest juz wyrok sądu.
        Dochodów nie bierze się pod uwagę, zwłaszcza ojca po rozwodzie.
        Powodzenia.
        Linusia
    • carri Re: Jestem nowa 16.06.04, 14:41
      Rozdzielność majątkową uzyskasz automatycznie, składając pozew o separację (nie
      o rozwód). Jedyne co by Ci pozostawało, to rozdzielić istniejący już majątek
      wspólny przed notariuszem.
    • nilka13 Re: Jestem nowa 19.06.04, 14:11
      Anetko, konwersacja z tobą, to jak ping-pong. Na wszystko masz wytłumaczenie.
      Tak samo, jak ja. Tylko, że do mnie dotarło, że ja po prostu się boję. Bardzo,
      bardzo się boję. Chociaż mój "jeszczemąż" wielki nie jest, ale mocno bije. A
      psychicznie niszczy jeszcze skuteczniej. Kto tego nie zaznał, nie zrozumie. Ja
      też dawniej nie rozumiałam, że można tak się bać.
      Zrób jeden krok do przodu- idź chociaż na obdukcję, nie musisz mu o tym mówić.
      Jeśli nie masz śladów, idź do swojego lekarza i powiedz, że boli cię głowa po
      uderzeniu przez męża. Zobaczysz, że kiedyś będziesz sobie za to wdzięczna.
      On na pewno posunie się dalej- to działa jak lawina. A ty nie chroń jego, tylko
      siebie. Bo nie zgłaszając tego nigdzie, osłaniasz go.
      Trzymaj się. Monika
    • agnes123 Re: Jestem nowa 19.06.04, 14:23
      Ale skurczybyk!!!Los jest nie rychliwy ale sprawiedliwy.Wierzę,że kiedyś jego
      spotka za to kara!I to 100 razy mocniejsza...Tobie życzę mnóstwo sił-żyj dla
      Twojego upragnionego dzieciatka...
    • angel_73 Re: Jestem nowa 21.06.04, 13:42
      Pisze co u mnie. Wczesnie nie moglam, bo przeciez w weekendy "Pan maz" siedzi w
      domu, wiec nie mam jak korzystac z komputera.

      W sobote wiezorem ustalilismy, ze ja biore mieszkanie, on pieniadze. I zapytal
      ile potrzebuje na dziecko.
      W niedziele rano niestety znow mu sie odmienilo. Bo to ja jestem winna, bo...
      (jak zwykle gdy ofiara jest winna temu, ze kat uderzyl toporem). Tak wiec
      uslyszalam, ze bedzie walczyl o dziecko, ze zrobi ze mnie idiotke, itd. I bylam
      podla, ale nie wytrzymalam i powiedzialam, ze jak chce sie bic, to niech jedzie
      do rodzicow na wies. I uderzylam w czuly punkt. Przestal sie klocic, usiadl w
      internecie. Czytal m.in. o prawach ojca. Wieczorem uslyszalam, ze moge sprzedac
      walute, ktora mam na swoim koncie i jednoczesnie korzystac jak do tej pory z
      jego karty.

      I teraz siedze jak glupia i zastanawiam sie co dalej. Dostepu do samochodu nie
      mam. Nawet dentyste musze dziecku zmienic, bo nie bede miala jak dojechac.
      Pieniadze powiiny mi wystarczyc na rok czasu, zanim nie wroce do pracy, a
      dziecko nie pojdzie do przedszkola.
      Zostac tu z nim (dla dobra, czy tez nie?) dziecka? Czy jednak jechac do
      rodzicow na ten rok? Chce tylko, zeby zylo w normalnej zdrowej atmosferze, a tu
      jej brak. Jest za to ojciec, ktory rzekomo kocha dziecko, ale bardzo je
      ogranicza. Nie chce uzaleznic syna wylacznie ode mnie, a maz nigdzie nie
      potrafi z nim pojsc. Ostatnio na spacer wyszedl 2 razy.

      Wystapic z pozwem i wyjechac, czy probowac sie dogadac??? dla dobra dziecka.
      Tak bym chciala wiedziec, co dla niego bedzie lepszym rozwiazaniem.

      CO RADZICIE????

      nilka,
      przykro mi, ze Ciebie tez to spotkalo. Masz racje boje sie, boje sie jego
      jezyka, jego klotliowosci, zaklamania, zmian decyzji. Tego, ze mnie uderzy
      raczej sie nie boje, bo wie ze od razu zadzwonilabym na policje i znow
      powiadomila bym pol rodziny. Ale tak mam juz dosyc tego psychicznego znecania
      sie, tego ze wszystko jest moja wina. Kto tego nie przezyl, nie zrozumie. Mozna
      dac serce na talerzu, a i tak uslysze, ze za duze, za male, nie w tym kolorze,
      albo nie tak podane. sad

      Kobietki,
      pomozcie mi podjac ta najlepsza decyzje...

      Zlozyc pozew, wyjechac na ten rok (gdy bedzie mogl rozejrzec sie za nowym
      mieszkaniem) i nie oszukiwac sie, czy zostac, probowac jakos sie dogadac, nie
      pozbawiac dziecka ojca, ale dac sie zeszmacic???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka