Dodaj do ulubionych

prawa ojca

10.12.12, 21:27
Ojciec mieszka 380km od syna.Nagle przyjeżdża chce się widzieć z dzieckiem matka mu pozwala zabiera dziecko na popołudnie i na noc do ciotki gdzie nocuje na drugi dzień zgodnie z umową przywozi dziecko do przedszkola zaprowadza go z matka do sali rodzice rozchodzą się. Matka wraca do domu po kilku minutach dostaje telefon ze ojciec który nie jest upoważniony do odbioru dziecka chce go zabrać do końca miesiąca do siebie.
Ojciec jest nadużywający alkoholu nie ma stałej pracy matka nie wie czy powierzając mu dziecko zapewni dziecku jedzenie i czy ma ciepło w domu oraz w jakich warunkach mieszka (przyjechał i prosił o pieniądze na paliwo z powrotem)
Ojciec nie ma ograniczonych praw. Może siłą zabrać dziecko? Jak się bronić?
Obserwuj wątek
    • mysz1978 Re: prawa ojca 10.12.12, 22:43
      najlepiej odmowic i sadownie uregulowac kontakty.
      Nie pozwolilabym na zabranie dziecka w takiej sytuacji na pewno (glownie chodzi o to naduzywanie, ale tez o stsunkowo male zzycie dziecka z ojcem)
      • oliwija Re: prawa ojca 11.12.12, 10:44
        sama z siebie nie mozesz zabronic jesli ma pełnie praw- niestety.... jesli przedszkolanki odmówia nawet na Twoja prośbe- moga miec powazne problemy. albo mu ogranicz prawa.. podajac fakt ze jest alkoholikiem , albo ustal kontakty sądownie. wtedy wszystko bedziesz miec napapierze
        • velluto Re: prawa ojca 11.12.12, 22:39
          oliwija napisała:

          >jesli przedszkolanki odmówia nawet na Twoja prośbe- moga miec powazne problemy.

          taa? jak poważne? bo wg mnie konsekwencji żadnych z tego nie będzie (oprócz tego, że ktoś im w nerwach nawrzuca)
          • oliwija Re: prawa ojca 12.12.12, 08:01
            velluto napisała:

            > oliwija napisała:
            >
            > >jesli przedszkolanki odmówia nawet na Twoja prośbe- moga miec powazne prob
            > lemy.
            >
            > taa? jak poważne? bo wg mnie konsekwencji żadnych z tego nie będzie (oprócz te
            > go, że ktoś im w nerwach nawrzuca)

            to wszystko zalezy od ojca czy tam matki... mozna z przedszklem isc na udry i sadowanie to załtwic.... wezwac policje- zdarza sie.... i wtedy musza wydac dziecko. a nie nic gorszego dla dziecka jak odebranie go z przedszkola w asyscie policji.
            • velluto Re: prawa ojca 17.12.12, 19:14
              oliwija napisała:
              mozna z przedszklem isc na udry i s
              > adowanie to załtwic.... wezwac policje- zdarza sie.... i wtedy musza wydac dzie
              > cko.

              Mówimy o konkretnej sytuacji, a tu - nie muszą wydać, bo facet NIE MA ŻADNEGO dokumentu, że to jego dziecko, że ma do niego prawa rodzicielskie i że może go odebrać.
              • oliwija Re: prawa ojca 02.02.13, 19:43
                velluto napisała:



                > Mówimy o konkretnej sytuacji, a tu - nie muszą wydać, bo facet NIE MA ŻADNEGO d
                > okumentu, że to jego dziecko, że ma do niego prawa rodzicielskie i że może go o
                > debrać.

                jezeli nie ma zadnego dokumnetu ze to jego dziecko to przedszklana powinna zadzwonic na policje i powiadomic o probie porwania. W innej sytuacji teoretycznie tez powinna wydac dziecko. i moje wpisy ze dziecko moze odebrc babcia dziadek , ciocia ssiad... nic nie da
      • altz Re: prawa ojca 11.12.12, 16:56
        mysz1978 napisała:
        > Nie pozwolilabym na zabranie dziecka w takiej sytuacji na pewno (glownie chodzi
        > o to naduzywanie, ale tez o stsunkowo male zzycie dziecka z ojcem)
        Trochę mi to przypomina dowcip z ery socjalizmu o nowo oddanym basenie. Dlaczego nie ma tu wody? Nalejemy, jeśli już się nauczą dobrze pływać! big_grin
      • baltycki Re: prawa ojca 11.12.12, 20:32
        mysz1978 napisała:

        > Nie pozwolilabym na zabranie dziecka
        Ojciec posiadajacy pelnie praw, bez ustalonych kontaktow, bez ustalonego sadownie miejsca pobytu dziecka, nie potrzebuje Twojej zgody.
        • velluto Re: prawa ojca 11.12.12, 22:41
          ojciec bez ustalonych kontaktów może sobie co najwyżej baranka strzelić
          • oliwija Re: prawa ojca 12.12.12, 08:04
            velluto napisała:

            > ojciec bez ustalonych kontaktów może sobie co najwyżej baranka strzelić


            ojciec ma takie same prawa jak matki i moze z nich w pełni korzystac, moze dziecko odbierac z przedszkola, być z nim tyle ile chce....
            czym sie rózni ojciec od matki poza różnica płci?
            to ze rodzice nie sa juz razem nie znaczy ze maja kupczyć dzieckiem i ktores z nich ma wieksze albo mniejsze prawa.

            Jesli nie jest to ustalone sądownie to niczym sie ich prawa nie róznia.

            Mimo tego ze ja z ojcem mojej córki przeszłam to co przeszłam to jestem tego zdania,że jak rodzice są na poziomie to potrafia sie dogadac miedzy sobą tak zeby to dziecku było dobrze a nie im.
            • velluto Re: prawa ojca 15.12.12, 15:22
              oliwija napisała:

              > velluto napisała:
              >
              > > ojciec bez ustalonych kontaktów może sobie co najwyżej baranka strzelić
              >
              > ojciec ma takie same prawa jak matki i moze z nich w pełni korzystac, moze dzi
              > ecko odbierac z przedszkola, być z nim tyle ile chce....

              Mówimy o konkretnej sytuacji. Gość nie interesujący się dzieckiem, nie mający z nim bliskich relacji, za to mający skłonność do klieliszka nagle chce bez wiedzy matki odebrać dziecko z przedszkola. Hello?

              > Jesli nie jest to ustalone sądownie to niczym sie ich prawa nie róznia.

              No jednak jakoś się różnią, w praktyce. Ojciec nie może się tymi prawami "wylegitymować", bo jak rozumiem, para nie miała ślubu, nie ma więc zapewne orzeczenia o sprawowaniu opieki. Gość nie ma się czym podeprzeć póki nie ma ustalonych kontaktów. A przedszkolanka nie może wydawać dziecka kazdemu z ulicy, kto powie, że jest ojcem i ma pełnię praw - nie majac na to żadnych dowodów.
              • baltycki Re: prawa ojca 15.12.12, 22:42
                velluto napisała:

                > Mówimy o konkretnej sytuacji. Gość nie interesujący się dzieckiem, nie mający z
                > nim bliskich relacji, za to mający skłonność do klieliszka nagle chce bez
                > wiedzy matki odebrać dziecko z przedszkola. Hello?
                A kto mu zabroni?
                Matka nie umiesci na liscie osob upowaznionych do odbioru dziecka?
                A co zrobi przedszkole gdy ojciec dostarczy swoja liste bez wymienionej tam matki?
                Ktora lista wazniejsza, skoro wg prawa maja jednakowe prawa?
                Przedszkola to nie sądy i nie maja mozliwosci ograniczania praw jednego rodzica na zyczenie drugiego, o czym wyraznie informuja umieszczajac w swoich regulaminach punkt:
                "Życzenie rodziców dotyczące nie odbierania dziecka przez jednego z rodziców musi być poświadczone przez pisemne orzeczenie sadowe."

                > Ojciec nie może się tymi prawami "wylegitymować",
                A matka jak może się tymi prawami "wylegitymować"?

                > para nie miała ślubu, nie ma więc zapewne orzeczenia o sprawowaniu opieki.
                Co ma slub do praw rodzicow? Brak orzeczenia mowi, ze rodzice maja prawa rowne.

                > Gość nie ma się czym podeprzeć póki nie ma ustalonych kontaktów.
                A czym moze podeprzeć sie Gościowa?

                > A przedszkolanka nie może wydawać dziecka kazdemu z ulicy, kto powie,
                > że jest ojcem i ma pełnię praw - nie majac na to żadnych dowodów.
                A przedszkolanka nie może wydawać dziecka kazdej z ulicy, ktora powie,
                że jest matka i ma pełnię praw - nie majac na to żadnych dowodów.

                Chyba, ze metryka dziecka + dowod osobisty rodzica (bez wzgledu na jego plec) takimi dowodami sa.
                • satelitka1 Re: prawa ojca 22.12.12, 19:42
                  może się mylę - ale to osoba zapisująca dziecko do przedszkola - ustala listę osób uprawnionych do odbioru dziecka. Zatem żadnej dodatkowej listy nie może podrzucić zarówno biologiczny ojciec jak i sąsiad, czy gostek z ulicy. A pani przedszkolanka nie ma prawa wydać dziecka osobie nie uprawnionej. Proste. Osobą zapisującą była - jak rozumiem - matka dziecka. Zatem bez jej pisemnego upoważnienia (w przypadku nie wymienienia na "liście") - przedszkole nie ma prawa powierzyć dziecka innej osobie. I nie chodzi tu o prawa ojca - ale o bezpieczeństwo dziecka. Nawet sobie nie wyobrażam - co byłoby, gdyby jakiś zboczek wyprowadzał sobie dzieci z przedszkola, powołując się na rzekome "prawo ojca". Natomiast jeżeli ojciec czuje się pokrzywdzony - to sprawę załatwia się w sadzie i urzędowo ustala kontakty. i to by było na tyle. Idąc twoim tokiem myślenia - kazdy pedofil może udawać ojca biologicznego każdego dziecka umieszczonego w przedszkolu - bo nie musi się "wylegitymować" z przysługujących mu praw, a panie przedszkolanki wierząc w jego słowo (wszak równe słowu matki) - maja obowiazek oddać mu dziecko ku rozrywce.
                  • altz Re: prawa ojca 22.12.12, 21:19
                    satelitka1 napisała:
                    > może się mylę
                    Nie może, ale na pewno. Rodzice mają prawo ustalić listę osób odbierających dziecko, nie ma to nic wspólnego z tym, kto pierwszy przyprowadził dziecko. Rodzic musi być znany w przedszkolu albo jest zobowiązany do wylegitymowania się. Gdyby tak nie było, to zaraz by się pojawiły kolejki kobiet, które by wyciągały dzieci z przedszkoli, żeby je sprzedawać na narządy. (Fajnie wymyśliłem? wink Zainspirowałaś mnie. big_grin)
                    Rodzice mają prawo zmienić listę w każdym momencie, a jeśli się pani nie podoba, to niech idzie do sądu i odbiera prawa rodzicowi/opiekunowi, jeśli ma poważne powody. Sąd nie jest taki skłonny do odbierania praw, zgadza się natomiast na ograniczenie praw jednego rodzica przez scedowanie tych praw na drugiego rodzica, jeżeli rodzice mają problem z porozumieniem się, a dobro dziecka tego wymaga. To będzie zgoda na leczenie, wybór szkoły i przedszkola, wyrobienie dokumentów itd., mam wątpliwości czy mógłby się na tym znaleźć problem listy przedszkolnej. Jeśli rodzic miałby zajmować się dzieckiem w jakimś dniu, to mógłby sobie sam ustalić osobę do odbierania dziecka, o ile sąd by nie postanowił inaczej.
                    Chcesz pełni władzy, to Ci poradzę. Bierzesz łódkę, wypływasz na ocean, zaludniasz jakąś wolną wysepkę, rodzisz "sobie" dziecko i tam się rządzisz, jak Ci się podoba. big_grin
                    • baltycki Re: prawa ojca 22.12.12, 23:19
                      altz napisał:

                      > zgadza się natomiast na ograniczenie praw jednego rodzica
                      > przez scedowanie tych praw na drugiego rodzica,
                      scedowac to mozesz na babcie prawo do odbierania dziecka z przedszkola,
                      drugi rodzic posiada swoje prawa i Twoje sa mu zbedne.

                      > Chcesz pełni władzy, to Ci poradzę. Bierzesz łódkę, wypływasz na ocean, zaludni
                      > asz jakąś wolną wysepkę, rodzisz "sobie" dziecko i tam się rządzisz, jak Ci się
                      > podoba.
                      I tam byś ją dopadl.
                      • altz Re: prawa ojca 23.12.12, 07:19
                        baltycki napisał:
                        > scedowac to mozesz na babcie prawo do odbierania dziecka z przedszkola,
                        > drugi rodzic posiada swoje prawa i Twoje sa mu zbedne.
                        Jeśli do operacji potrzebna jest zgoda obojga rodziców, a po ograniczeniu praw matki wystarczy zgoda ojca, to oznacza, że ojciec podejmuje decyzję w imieniu obojga.
                      • altz Re: prawa ojca 23.12.12, 07:23
                        baltycki napisał:
                        >> zaludniasz jakąś wolną wysepkę, rodzisz "sobie" dziecko i tam się rządzisz, jak Ci się
                        > > podoba.
                        > I tam byś ją dopadl.
                        Potrzebna mi ona, jak pryszcz na nosie.
                        Ciebie bym dosłał i zabrał łódkę. big_grin
                    • satelitka1 Re: prawa ojca 02.02.13, 19:33
                      altz wink mam "pełnię władzy" i nie musiałam w tym celu wypływać w jakąś morską podróż wink dodam - że ja mam pełne prawa rodzicielskie - ex nie ma ich w ogóle, więc nie muszę się boksować za każdym razem, gdy dobro dziecka tego wymaga wink dodam - że nie ma takiej opcji - by odebrał moje dziecko z jakiejkolwiek instytucji - gdzie nie jest wpisany jako osoba uprawniona do tego.
                  • baltycki Re: prawa ojca 22.12.12, 23:08
                    satelitka1 napisała:

                    > może się mylę - ale to osoba zapisująca dziecko do przedszkola -
                    > ustala listę osób uprawnionych do odbioru dziecka.
                    baltycki napisał:
                    > Przedszkola to nie sądy i nie maja mozliwosci ograniczania praw jednego rodzica
                    > na zyczenie drugiego, o czym wyraznie informuja umieszczajac w swoich regulami
                    > nach punkt:
                    > "Życzenie rodziców dotyczące nie odbierania dziecka przez jednego z rodziców
                    > musi być poświadczone przez pisemne orzeczenie sadowe."

                    satelitka1 napisała:
                    > Nawet sobie nie wyobrażam - co byłoby, gdyby jakiś zboczek wyprowadzał s
                    > sobie dzieci z przedszkola, powołując się na rzekome "prawo ojca".
                    baltycki napisał:
                    > Chyba, ze metryka dziecka + dowod osobisty rodzica (bez wzgledu na jego plec)
                    > takimi dowodami sa.
                    Nie kazdy zboczek zostaje wpisany do metryki dziecka jako jego ojciec.

                    satelitka1 napisała:
                    > Natomiast jeżeli ojciec czuje się pokrzywdzony
                    To idzie do kuratora, kurator poucza dyr. przedszkola a dyr. dopisuje ojca do listy (i moze jeszcze pare innych osob wg uznania ojca)
                    > - to sprawę załatwia się w sadzie i urzędowo ustala kontakty.
                    Widzisz, ustalenie kontaktow rzadko lezy w interesie ojca, o wiele wygodniej mu odwiedzac dziecko kiedy ma ochote i na jak dlugo ma ochote.
                    Ustalenie kontaktow zabezpiecza przede wszystkim matke dziecka przed niezapowiedzianymi wizytami, przed (wlasnie) odbieraniem dziecka z przedszkola gdy nie jest to "czas kontaktu",
                    pozwala matce zorganizowac sobie zycie nie bedac przez caly czas "dyspozycyjna", bo ojciec dziecka zarzuci jej utrudnianie kontaktow z dzieckiem (zadzwonil, przyjechal, a dziecka nie spotkal)

                    satelitka1 napisała:
                    > Idąc twoim tokiem myślenia - kazdy pedof
                    > il może udawać ojca biologicznego każdego dziecka umieszczonego w przedszkolu -
                    > bo nie musi się "wylegitymować" z przysługujących mu praw, a panie przedszkola
                    > nki wierząc w jego słowo (wszak równe słowu matki) - maja obowiazek oddać mu dz
                    > iecko ku rozrywce.
                    Idąc moim tokiem myślenia - patrz odpowiedz "o zboczku"

                    Moj post nie byl przeciwko matkom, byl przeciwko niczym nie uzasadnionej wierze matek w moc listy, przeciwko mysleniu, ze lista sporzadzona przez matke uniemozliwi ojcu odebranie dziecka z przedszkola.
                    Jezeli brak jest podstaw do pozbawienia/ograniczenia praw ojcu, a dogadac sie nie sposob, to
                    tylko orzeczenie sadu o miejscu pobytu dziecka, o czasie i miejscu kontaktow pozwoli matce spac spokojnie... a nie jakas lista.
                  • oliwija Re: prawa ojca 02.02.13, 19:45
                    satelitka1 napisała:

                    > może się mylę - ale to osoba zapisująca dziecko do przedszkola - ustala listę o
                    > sób uprawnionych do odbioru dziecka. Zatem żadnej dodatkowej listy nie może pod
                    > rzucić zarówno biologiczny ojciec jak i sąsiad, czy gostek z ulicy. A pani prze
                    > dszkolanka nie ma prawa wydać dziecka osobie nie uprawnionej. Proste. Osobą zap
                    > isującą była - jak rozumiem - matka dziecka.

                    obcej osobie nie ma prawa. ale ojciec z prawnego punktu widzenia nie jest obcy.

                    >Zatem bez jej pisemnego upoważnien
                    > ia (w przypadku nie wymienienia na "liście") - przedszkole nie ma prawa powierz
                    > yć dziecka innej osobie. I nie chodzi tu o prawa ojca - ale o bezpieczeństwo dz
                    > iecka.
                    nie ma prawa tez nie wydac dziecka ojcu jesli ten pokaze dokumnety ze jest ojcem tegoż dziecka

                    > Nawet sobie nie wyobrażam - co byłoby, gdyby jakiś zboczek wyprowadzał s
                    > obie dzieci z przedszkola, powołując się na rzekome "prawo ojca". Natomiast jeż
                    > eli ojciec czuje się pokrzywdzony - to sprawę załatwia się w sadzie i urzędowo
                    > ustala kontakty. i to by było na tyle. Idąc twoim tokiem myślenia - kazdy pedof
                    > il może udawać ojca biologicznego każdego dziecka umieszczonego w przedszkolu -
                    > bo nie musi się "wylegitymować" z przysługujących mu praw, a panie przedszkola
                    > nki wierząc w jego słowo (wszak równe słowu matki) - maja obowiazek oddać mu dz
                    > iecko ku rozrywce.

                    napisalm juz na jakiej podstawie moge jako przedszkolnaka wydac dziecko- co nie znaczy ze niepowiadomie matki ze tatus sie pojawil i chce zabrac dziecko.
              • oliwija Re: prawa ojca 02.02.13, 19:41
                velluto napisała:



                > Mówimy o konkretnej sytuacji. Gość nie interesujący się dzieckiem, nie mający z
                > nim bliskich relacji, za to mający skłonność do klieliszka nagle chce bez wied
                > zy matki odebrać dziecko z przedszkola. Hello?


                wiesz co mi powiedziano w szkole kiedy zastrzegłam ze ojciec ma dziecka nie odbierać ze szkoly? Powiedziano ze jak bede miaał wyrok sadu na ograniczenie praw lub ich odebranie to bede mogła z takim wnioskiem wystapić a tk wg prawa ma takie samo prawo odebrac mala jak i ja... co najwyzej moga mnie powiadomic telefonicznie ze ten pseudo tatus przyszedł i chce zabrac dziecko.

                jesli by przyszedł z policja to musiliby wydac tak czy siak. Wystarczyłby ze mialby ze soab akt urodzenia małej i juz....


                > No jednak jakoś się różnią, w praktyce. Ojciec nie może się tymi prawami "wyleg
                > itymować", bo jak rozumiem, para nie miała ślubu, nie ma więc zapewne orzeczeni
                > a o sprawowaniu opieki. Gość nie ma się czym podeprzeć póki nie ma ustalonych k
                > ontaktów. A przedszkolanka nie może wydawać dziecka kazdemu z ulicy, kto powie,
                > że jest ojcem i ma pełnię praw - nie majac na to żadnych dowodów.


                ale skoro tatus jest wpisany do aktu urodzenia dziecka to to wystarczy. ustalone kontakty nie sa potrzebne. jak odbiera sie prawa to owszem ojciec nie maprawa dowiadywac sie o stanie zdrowia dziecka, itd.... ale nadal ma prawo to dziecko widywać...... - tak wiem to jest chore,,,, ale tak jest
          • palina22 Re: prawa ojca 12.12.12, 08:51
            powiedziałam ojcu dziecka ze składam wniosek o ustalenie kontaktów z synem do sądu.Ojciec prosi żeby nie chodzić po sądach ze chce przyjeżdżać raz w miesiącu i zajmować się dzieckiem w weekend. Zgodziła bym się na to ale boje się ze może wywieź dziecko bez mojej wiedzy czy można notarialnie sporządzić taką ugodę? czy sąd jest konieczny?
            • oliwija Re: prawa ojca 12.12.12, 09:10
              tak samo ty mozesz wywieżc dziecko.... ale mniejsza oto....
              lepiej zrobić to sądownie.... notarialnie moze niekoniecznie - bo jak gdyby mniejszy kaliber wazności. Sąd to sąd jego decyzje sa niepodważalne po uprawomocnieniou sie.
            • altz Re: prawa ojca 12.12.12, 19:34
              palina22 napisała:
              > Ojciec prosi żeby nie chodzić po sądach ze chce przyjeżdżać raz w miesiącu
              > i zajmować się dzieckiem w weekend.
              Ojciec jest głupi, bo nie powinien prosić, tylko zabierać chłopaka, kiedy mają na to ochotę, a tylko informować Cię o tym, żebyś wiedziała, że jest wszystko w porządku.

              > Zgodziła bym się na to ale boje się ze może wywieź dziecko bez mojej wiedzy
              Zabierze syna i co się wielkiego stanie? Jestem pewien, że dadzą sobie radę.
              Nawet powinien to zrobić, bo chłopak powinien wychowywać się z ojcem, a matka co najwyżej może się z dzieckiem kontakty. Gdyby wyjechał na dwa lata bez kontaktu z matką, to po powrocie, sąd by taką sytuację przyklepał i ojciec dostałby pełną opiekę nad dzieckiem, zamiast żałośnie żebrać.

              Nie wiem, czemu, ale mnie denerwujesz ze swoim właścicielskim podejściem do dziecka.
              To się powinno leczyć! Rozumiem, że innych przeciwwskazań nie ma, żeby panowie mieszkali razem i nie będziesz na bieżąco niczego wymyślać? wink

              Uważam, że rodzice powinni mieć takie same prawa i obowiązki w życiu dziecka, ale jednak powinien być udział większościowy w podziale na płeć, o ile nie ma naprawdę ważnych powodów, żeby było inaczej.
              • palina22 Re: prawa ojca 12.12.12, 20:41
                jeśli by był człowiekiem odpowiedzialnym to bym się nie zastanawiała ale on sam jest jak 9 letnie dziecko i prosi bo wie ze mam dowody żeby w każdej chwili złożyć wniosek o ograniczenie lub zabranie mu praw.
                • oliwija Re: prawa ojca 12.12.12, 20:44
                  to jak masz dowody to składaj...
                • altz Re: prawa ojca 13.12.12, 09:05
                  palina22 napisała:

                  > jeśli by był człowiekiem odpowiedzialnym to bym się nie zastanawiała ale on sam
                  > jest jak 9 letnie dziecko i prosi bo wie ze mam dowody żeby w każdej chwili zł
                  > ożyć wniosek o ograniczenie lub zabranie mu praw.
                  Czym to się objawia?
                  Uważasz, że gdybyś nagle zmarła, to dziecko lepiej, żeby poszło do Domu Dziecka, niż pod opiekę ojca? Odpowiedz sobie szczerze.

                  Koleżanki namawiają na walkę, ale zazwyczaj to wszystko skomplikuje.
                  Ja namawiam na odebranie mi praw rodzicielskich matkę naszych dzieci. Rozliczałaby się jako samotna matka, sama by podejmowała decyzje, a ona nie chce i broni się przed tym. Według pań z tego forum, widocznie jest głupia.
                  • chalsia Re: prawa ojca 13.12.12, 10:48
                    > Ja namawiam na odebranie mi praw rodzicielskich matkę naszych dzieci. Rozliczał
                    > aby się jako samotna matka,

                    i bez odebrania Ci praw rodzicielskich Twoja eks ma prawo do rozliczania podatków jako samotna matka (o ile nie jest w związku).

                    Patrz osobny mój post pt. Wyrok sądu nt. samotny rodzic a podatki
                  • mayenna Re: prawa ojca 13.12.12, 13:40
                    Mozna się dobrowolnie zrzec praw rodzicielskich. Jak zrobi to matka, to je 'odbierze' wiec dzieci potem mogą mieć do niej pretensje o takie postępowanie.
                    • chalsia Re: prawa ojca 13.12.12, 14:06

                      > Mozna się dobrowolnie zrzec praw rodzicielskich.

                      prawo nie przewiduje takiej możliwości jak dobrowolne zrzeczenie się praw rodzicielskich - więc nie jest to możliwe
                      • mayenna Re: prawa ojca 13.12.12, 15:15
                        Tak?
                        Przyznam że nie jestem w tym biegła, ale jeśli można się zrzec praw do dziecka nowonarodzonego, to chyba do starszych także.Jeśli jedno z małżonków może adoptować dzieci drugiego to chyba rodzic biologiczny może zrzec się dobrowolnie swoich praw? Ale chyba nie da się inaczej niż drogą sądową i może nosi to wtedy nazwę 'pozbawienia praw rodzicielskich', ale rodzic wyraża swoja wolę zrzeczenia się ich.
                        • chalsia Re: prawa ojca 13.12.12, 15:32
                          Nie ma dobrowolnego zrzeczenia się władzy rodzicielskiej.
                          Poniżej krio

                          Art.93. §1.Władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom.
                          §2.Jeżeli wymaga tego dobro dziecka, sąd w wyroku ustalającym pochodzenie dziecka może orzec o zawieszeniu, ograniczeniu lub pozbawieniu władzy rodzicielskiej jednego lub obojga rodziców. Przepisy art. 107 i art. 109-111 stosuje się odpowiednio.

                          Art.106.Jeżeli wymaga tego dobro dziecka, sąd opiekuńczy może zmienić orzeczenie o władzy rodzicielskiej i sposobie jej wykonywania zawarte w wyroku orzekającym rozwód, separację bądź unieważnienie małżeństwa, albo ustalającym pochodzenie dziecka.

                          Art.119 2.Zgoda rodziców na przysposobienie dziecka nie może być wyrażona wcześniej niż po upływie sześciu tygodni od urodzenia się dziecka.

                          Art.123. §1.Przez przysposobienie ustaje dotychczasowa władza rodzicielska lub opieka nad przysposobionym.
                          • mayenna Re: prawa ojca 13.12.12, 15:48
                            Chalsia, do mnie dotarło, że nie ma takiej bezpośredniej możliwości: składam wniosek i zrzekam się. Ale jest tam w podanym przez ciebie drugim paragrafie: można wnioskować o zmianę wyroku rozwodowego, czego skutkiem może być pozbawienie lub ograniczenie praw rodzicielskich.Myślę, że jeśli Altz chce to sposób znajdzie, skoro uważa, ze dla jego dzieci będzie to dobre.
                            Poszukaj jeszcze o adopcjismile i przysposobieniusmile
                      • guderianka Re: prawa ojca 13.12.12, 20:31
                        Mój eks zrzekł się praw rodzicielskich. W sądzie podczas przesłuchania zeznal, że ze wzgledu na dobro dziecka, nowoą rodzinę, wychowywanie od małego przez mojego Męża i nazywanie go ojcem-zrzeka się praw rodzicielskich.
                        Sędzina w uzasadnieniu wyroku przyznała, że odebranie praw rodzicielskich następuje za dobrowolną zgoda ojca biologicznego dla dobra dziecka.
                        Być może prawnie taki zapis nie istnieje, jednak prawo "zwyczajowe"dopuszcza tego typu sformulowania i są one brane przed sąd poważnie.
                        • chalsia Re: prawa ojca 14.12.12, 00:00
                          Guderiuanka,

                          tak to wygląda ALE sprawy nie założył ojciec Twojego dziecka. Innymi słowy - gdy toczy się sprawa o ODEBRANIE praw, to rodzic może się zgodzić na to, żeby mu je odebrać, Natomiast nie może sam założyć sprawy o pozbawienie siebie samego praw rodzicielskich.
                    • oliwija Re: prawa ojca 02.02.13, 19:36
                      mayenna napisała:

                      > Mozna się dobrowolnie zrzec praw rodzicielskich. Jak zrobi to matka, to je 'odb
                      > ierze' wiec dzieci potem mogą mieć do niej pretensje o takie postępowanie.

                      Nie mozna sie zrzec praw rodzicielskich jeślijestes /bylaś w zwiazku i teraz nagle ci sie odwidziało. zrzec sie mozna do 6 tygodni po porodzie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka