Dodaj do ulubionych

przegrane zycie/studia

22.03.08, 11:37
mam dola poniewaz skonczylem(kiedystam) beznadziejne studia. nie wroce juz do konca podstawowki ani liceum, zeby jeszcze raz podejsc do tych kluczowych momentow kariery edukacyjnej. czuje ze do konca zycia bede sie wstydzil beznadziejnych studiow. kolejne studia,podyplomowe etc juz tego nie zmienia..za pozno.
tak wiec apel do mlodych ludzi w szkolach - ludzie uczcie sie bo potem bedziecie zalowac ze nie jestescie na elitarnych studiach!
Obserwuj wątek
    • kct.kct Re: przegrane zycie/studia 22.03.08, 12:08
      Ciesz sie, ze w ogole jakies skonczyles. Ja zawalilam studia, mam
      bronic w tym roku licencjata, ale tego nie zrobie, bo mamdepresje i
      nie umiem sie pozbierac po samobojstwie taty.Nie chce mi sie zyc,
      tylko leze i nic nie robie. Przenioslam sie na inna uczelnie, bo
      chcialam w tym roku robic licencjata a tamte byly magistgerskie i
      mam za duzo roznic programowych.Nie nadrobie 17 przedmiotow i mnie
      wyrzuca.4 lata w plecy.I co ja mam zrobic?Mysle o jednym ale nie
      umiem.Nie chce mi sie zyc.Co ja mam zrobic..to ja przegralam
      zycie...Ty masz chociaz papier a ja nie mam nic...nie zostalo nic
    • lucyna_n Re: przegrane zycie/studia 22.03.08, 12:36
      jakbym miala wybierać to wogóle nie kończylabym żadnych studiow tylko
      obrala jakieś konkretne fajne rzemiosło, żeby móc wykonywać coś
      własnymi rękami, a nie mózgiem.
    • trajlajlaj Re: przegrane zycie/studia 22.03.08, 12:52
      Nie martw się.To nie ma większego znaczenia jaką uczelnię czy kierunek
      skończyłeś.Ja skończyłam elitarną uczelnię na elitarnym kierunku i się pytam co
      z tego.
    • tacx Re: przegrane zycie/studia 22.03.08, 13:20
      Nie przesadzaj. ja za 2 tyg będę miał 32 lata i w lecie idę na nowe zaoczne
      studia. mam już jeden fakultet, podyplomówkę, człowiek szuka przez całe zycie i
      czasem nigdy siebie nie znajdzie, ale trzeba probowac a ty piszesz że skończyłeś
      beznadzieje studia i to koniec. ja skończylem studia piękne ale do niczego nei
      rpzydatne niestety. ot jestem szeroko rozumianym erudytą a takich nawet w
      teleturniejach nie potrzebuja. Dziś trzeba ludzi albo z konkretna umiejętnoscią
      albo z super ego.
      A mówienie "uczcie się bo coś tam"... ama nauka nigdy nie zrobiła jeszczez z
      nikogo człowieka sukcesu niestety. znam za to mnóstwo nieudaczników którzy
      pokończyli super uniwerki i jak ich widze to naprawdę.. ani do życia ani do
      nieżycia... nie wiem do czego. Wyzywaja się na studentach bo kariera
      uniwersytecka jest dla każdego tylko nie dla młodego człowieka który chce żyć
      normalnie a w tym kraju to tak nie bardzo.
      • tlustaklucha Re: przegrane zycie/studia 22.03.08, 20:02
        A ja skończyłam, prawie, bo bęe się dopiero bornić za mieśiąc,
        bardzo elitarny kierunek, którego potwornie nienawidzę. Pisanie
        pracy magisterskiej zabrało mi ponad dwa lata, bo dosłownie rzygam
        tym. I co z tego?
        I tak nie będę pracować w zawodzie, bo tego nienawidzę!
        Jak już ktoś napisał sto razy bardziej bym wolała być
        rzemieślnikiem i robić cs pięknego rekami, zwłaszzca, że zdolniści
        mam, ale niegdy ich za dobrze nie umiałam wykorzystać, a teraz
        czuję się wyssana totalnie przez to gó....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka