Dodaj do ulubionych

w stronę ojca cd...

07.08.04, 03:06
Też tam zajżałam. Szczególnie poruszyły mnie wypowiedzi Marka. Jak bym
słyszała mojego męża? ! Wyprowadziliśmy się z mieszkanie a wlaściwie
uciekliśmy. Teraz dowiedziałam się, że uruchomil procedurę wymeldowania! Też
nazywa mnie kurwiszonem i wszystkim opowiada, że wyprowadziłam się do gacha.
Nigdy nie miałam i nie mam żadnego kochanka. Nie umiem nawet się śmiać ani
flirtować. zaniedbałam się bo ciągle tylko słyszałam uwagi typu " nie powiesz
mi, że bierzesz prysznic przed pracą". Doszłam już do absurdu. Bałam się iść
do fryzjera, założyć nowe majtki bo wszystko było podstawą do oskarżeń o
kochanka. Fakty nie miały tu nic do rzeczy. A teraz wymeldowuje nas. Ja
otwieram oczy i nie mogę uwierzyć,że 18lat z nim żyłam, że mu ufałam. Oddalam
mu duszę i ciało ale to było mało, mało, mało....
I wiecie co jeszcze? celem mojego życia było wyciągnięcie go z nałogu.
Powtarzalam, że pojdę do samego diabła, ale wyrwę go z alkoholizmu. I co? ano
to, że faktycznie nie piję. Jest nawet w-ce prezesem klubu abstynenta i
doskonale wie jak mi przyłożyć. Nie ma żadnych skrupułow ani wątpliwości.
zawsze pewny swego. Jak Marek. Tego mu zazdroszczę. Bo ja to jedna wielka
wątpliwość. Jak rozwód wpłynie na dzieci? Czy to co robię kogoś nie
skrzywdzi? Czy czasem nie kieruje mną żądza zemsty. Czy mam prawo walczyć
tylko o siebie? Podobnie jak Martha uważam,że mąż jest głową rodziny, że
należy go wspierać. Wszystko robiłam z myślą o rodzinie. Nawet zniesienie
wspólnoty majątkowej traktowałam jako ochronę przed popadnięciem w długi
przez niego zaciągane. Nie chowałam rachunków( a okazło się, że on je
powyrzuczał). Teraz tez wyrzuca moją pocztę jak Marek i to ma być dowód na
wymeldowanie. kurcze nawet w najgorszych okresach nie posunęłabym się do
takich kroków. Przecież taki Marek nie ma chyba do tego prawa.A on się
jeszcze tym chwali na forum. Zresztą nie ukrywa tego, że z prawa sobie kpi a
sądy stawia przed faktami dokonanymi. Brrrr chyba żadna kobieta nie jest taka
bezwzględna w dążeniu do celu. Po trupach.
A może Marek to mój? strach pomyśleć. Przecież on musiał już taki być.
Obserwuj wątek
    • iziula1 Re: w stronę ojca cd... 07.08.04, 19:07
      Droga Ulu,ludzie czasem wykorzystują zdobytą wiedz z terapii by usprawiedliwiać
      swoje okrucienstwo wobec innych.Boże,znam to.Gdy własny eogoizm ubiera się w
      słowa o "odcięciu pępowiny",gdy nagle stajesz się zawadą na drodze do "własnego
      wewnetrznego rozwoju".
      I wszystko pod przykrywką terapii,zdrowia psychicznego i "normalności"
      naciągniętej do własnych potrzeb.
      Sama zrezygnowałam z terapii.Bałam się,że nagle zapragne tej "normalności" i
      zacznie być jak w moim domu rodzinnym.
      Mam jak najgorsze wspomnienia związane z alkoholizmem.
      Ulu,najważniejsze że nie jesteś juz z Nim.Masz szanse zacząc życ od nowa.
      Życze Ci dużo wytrwałości w postanowieniach i uwierz mi najlepsze przed Tobą.
    • eina w stronę człowieka... 08.08.04, 03:36
      ostatnio przeczytałam: "Mąż ma nadzieję, że będziesz jego żoną w zdrowiu i w
      chorobie, że będziesz pełnić swą rolę w zdrowiu i w chorobie" - czyli
      niezależnie od tego, czy jesteś zdrowa, czy chora...
      to taki rodzaj przynależności, jesteśmy do nich przypisane, jak ich samochód,
      ulubiona gazeta, zwyczaje... podziękowałam za coś takiego - w siódmym roku
      pożycia poczułam, że mam prawo walczyć o siebie i nie muszę tego uzasadniać -
      jest to moje prawo naturalne
      nikt nie może oczekiwać ode mnie posłuszeństwa i wierności, bo tak powinno być -
      nie godzę się na "moje obowiązki" i "jego prawa" - nie będę pełniła swoich
      funkcji, "bo chłop tego potrzebuje" - nie będę udawała, że jest mi dobrze - nie
      stracę następnych dni, miesięcy i lat, żeby udowodnić sobie, że tak należy, on
      się zmieni, kiedyś się kochaliśmy - niech to zwą egoizmem - dobrze mi z tym smile
      jeśli egoizmem jest dbanie o siebie i próba spełnienia swoich potrzeb, to
      JESTEM EGOISTKĄ - i cholera dobrze mi z tym smile
      a czy rozwód dobrze wpłynie na dzieci? a jak wpływa na nie życie w domu bez
      miłości, szacunku i zaufania? warto dać sobie samej szansę - zasługujesz na to
      życzę dużo siły i spokoju
    • iziula1 Re: w stronę ojca cd... 08.08.04, 20:00
      Wydaje Ci się że znasz człowieka którego kochasz a potem wydarza się coś co
      wyzwala najgorsze cechy których nie jesteś w stanie zaakceptować.I czym to
      usprawiedliwić?
      Zaślepieniem z miłości?Czy może świetnym oszustwem,które nagle przestało się
      opłacać i poatrzcie o to moje prawdziwe oblicze?!
      Boże ja patrzyłam jak w obraz w mojego ojca.Zrobiłabym dla niego wszystko.Był
      dla mnie ideałem.Aż poznał moją macoche.
      I teraz nie wiem,czy mnie kochał a teraz zapomniał o tym,czy cynicznie
      wykorzystywał mnie do swoich potrzeb?

      I teraz zastanawiam się,jak większość z Nas "gdzie ja miałam oczy?"Kogo tak
      bardzo kochałam?I co do cholery się stało,że on się zmienił?
      I boje się jak wariatka,że mój partner może być jednym z tych facetów którzy
      przechodzą metamorfozę.
      Ale teraz jestem o ileś tam lat i łez silniejsza.I jestem egoistką.Chce mieć
      dobre życie dla siebie i syna.I chce żyć dla siebie,dla mego syna szkoda
      każdego dnia,minuty by tracić je dla nieodpowiedniej miłości.

      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka