Dodaj do ulubionych

Przeżyłam horror..

11.08.04, 13:33
Boshe dziewczyny co ja wczoraj przezylam..nikomu nie zycze..wchodze do domu
po pracy, tyle co weszłam dziecko w płacz. od razu wydal mi sie dziwny taki
nienaturalny placz łzy strumieniem leja sie z oczu. Mnie oczy robia sie jak
spodki stoje w tym przedpokoju, nie wiem co sie dziej. A dziecku w sekundzie
pojawiają sie czerwone plamy na czole twarz zaczyna puchnąc a mały zaczyna
sie krzytusic..zaciska oczy i tyle..tak jak stalam buch malego w auto i do
przychodni..ale nogi mailam jak z waty..a tu co w przychodni? lekarza nie
ma..dzwoncie po pogotowie..matko..ja dziecko na rece z ust i nosa mu cieknie,
charczy, mnie słabo, ojciec sie za serce trzyma matka placze "moja wina"..a w
drugiej przychodni co? lekarza nie ma..ale ona cos wykombinuje..karte chipowa
prosze..no to ja torebka do góry na blat, wysypuje wszystko jak leci..a karty
nie ma..ona nie przyjmie jak karty nie ma..dziecko łapie oddech ja sie
słaniam kalde na ten cholerny blat portfel komorke mowie niech pani bierze a
dziecko przyjmie..ale dez dokumentów nie moge..dziecko zaczyna ryczec
doslownie..w końcu poszla po lekarza, ja zostawilam ten caly burdel (dobrze
że ojciec mój byl zebral wszystko) i z malym do lekarza..babka niby kolo 50
tki krew sie z dziecka leje pokluty caly diagnoza : dziecko za pulchne (jakie
zazwyczaj może byc 8 miesięczne niemowlę?!) ona sie w zyłe nie wkłuje..cos
domieśniowo. w ten sposób minęło jakies 15 min, a pani doktor mi mówi: niech
sie pani nie martwi, jak ryczy to przezyje..matko boska, lepiej by mi było
jakbym byla tepa..dostal zastrzyk i na tym koniec..do widzenia wont, nie
jestesmy ich pacjentami..w miedzyczasie pojawili sie z drugiej (mojej i
małego) przychodni 2 lekarze - jak spod ziemi..sam szef i pediatra..i dalejże
błagac i prosic niech pani da jeszcze raz dzicko zbadac mu koszta pokryjemy,
mi łzy z oczu leca..boshe ci lekarze nie dosc ze nie maja sumienia a nawet
serca i ludzkich odruchow! i cóz zbadali i do domu odesłali..obserwowac, a
jak nie to do szpitala..dzicko ryczało, cale opuchniete, oczy od jakichs 4
godzin zacisniete z całej siły..nie wytrzyamalam, poprosilam rodziców o
pozyczkę (w międzyczasie zdążylam zagubic portfel z wrazenia ale to juz
szczegól) i wzywam lekarza prywatnie..przyjeżdża w okamgnieniu..poleca proste
zabiegi jak dawac leki i ile dzicko oglada pd stóp do głów...ładuje leki w
dzicko i dziecko przwie przesypia noc..mnie strzelil dzis kręgosłup, bo mały
chcial tylko na ręce, przyklejony jak kangurżatko..całą noc go tulilam..było
tak samo jakby miał miesiąc..i pierwsze mamo mamo przez łzy..boshe moj ile
moje dziecko sie nacierpialo prze nieodpowiedzilanosc ludzi ktorzy z
powołania winni niesc pomoc takim dzieciatkom..serce mi peka po prostu..i jak
ja KOCHAM TO MALENSTWO I JAKA JESTEM BEZRADNA JAK CIERPI CZEMU?!! chcialabym
móc to wziąć na siebie ten jego ból,,
rano sie obudził okazało sie że ta osa użadlila go w 3 miejscach w tym 2 razy
w powiekę..az strupy sie porobiły, oko cale jak bania sine i
spuchniete..jeszcze godzina i zmykam do mojej kuleczki..
a z grugiej strony szanowalam każda mrowke, w koncu tez stworzenie Bo że,
Slimaki, pajaki.. ale od dzis tepie kazda ose w moim zasiegu..
trzymajcie sie i pilnujcie swoje dzieciaczki od os i innych paskudztw, bo mój
mały okazał się uczulony..
pozdrówka Kalina i jej chory Koko
Obserwuj wątek
    • brrrrum Re: Przeżyłam horror.. 11.08.04, 16:03
      współczuje i mimo wszystko zazdroszcę przytomności. ja bym chyba zemdlała,
      gdyby mój syn był w takim stanie...
    • mysha1 Re: Przeżyłam horror.. 11.08.04, 21:09
      my tak mielismy z kleszczem!w 3 szpitalach nam, odmowili pomocy!!!!!o 24 w
      koncu znalazl sie chirurg co to cholerstwo zabral od nas....
      ucaluj malenstwo od nassmile
      w imie solidarnosci zabije kazda ose jaka zobacze!
    • iziula1 Re: Przeżyłam horror.. 11.08.04, 21:31
      Też jestem uczulona na ukąszenie osy.I też kiedyś spuchłam na twarzy!Ale fajnie
      wyglądałam!!!hi hi!!
      Mój Młody kiedyś,miał może 3-4 lata miał częste ataki szczekającego kaszlu i
      duszności.Szczególnie w nocy,znienacka.Wielokrotnie z dzieckiem trafialiśmy na
      izbe przyjęć,i mimo,że brakowało(jak zwykle)pieczątki w książeczce,lub samej
      książeczki zawsze udzielano nam pomocy.Zastrzyk z hydrocortisonu,inhalacjie i
      po 2 h do domu.

      Niezabutko,jesteś dzielną mamą.
      • niezabutka Re: Przeżyłam horror..cd 12.08.04, 09:09
        witajcie "dzień po"..okAzało sie że to nie koniec mojej walki z nfz. tak
        jeszcze na marginesie w przychodni D hydricortizonu nawet nie mieli1 o
        inhalatorze to naqwet nie wspomne..zatem wczoraj po południu do kontroli..i
        pediatra (tylko z nazwy zaznaczam) opier papier - czemu z tym okiem do razu do
        okulisty nie jechałam?! ja jej na to ze opuchlizna zeszla jakies 2 godz temu i
        teraz dopiero widac ze ukaszenia sa dokladnie pod okiem i na powiece. a z
        oczka ropa leci ciurkiem..a mi łzy bo nie moge patrzec jak moje dziecko
        strasznie wyglada. Potem skierowanie do kliniki okulistycznej - pytam przyjma
        mnie? tak, duzyr 24h/dobe. pakuje dzicko i babcie do pomocy, jade. pod
        szpitalem szlaban. prosi mnie pan portier - skierowanie imam sie tłumaczyc, bo
        tu czynne tylko do 15-tej. Ostry duzyr jakies 20 km dalej, jedz pani tam .mówię
        mu że nic mnie tu nie obchodzi, stoje tu i konice. w koncu zadzwonil z laska do
        lekarza, czy przyjmie..usłyszałam, że mam "cholerne szczęście" że trafilam
        na "takiego dobrego człowieka i lekarza" że mnie przyjmie..wpuścili nas..lekarz
        zszedł obejrzal zapisał leki..wszystko powtarzał dwa razy..sama nie wiem po
        co..jakby czegos chciał, nie dałam nic - nie mam, a po drugie nigdy nie
        daje..ludzie czy zawód lekarza juz tak zupelnie upadl na psy? a zdrugiej strony
        zarabialam przez cale studia, pracuje regularnie 8 lat i place to cholerne
        ubezpieczenie, i co ja z tego mam? że jakbym nie maila czegos zawsze w portfelu
        to nie waidomo czy ci lekarze " z Bożej łaski" nie dali by skonać na moich
        rękach komus kogo kocham,.,to straszne, ludzie..Jednak Orwell był wieszczem.
        Teraz to juz naprawde nie wiadomo "czy świnie to ludzie, czy ludzie to
        świnie"..wszystko to samo koryto.Przykre to, ale prawdziwe. Ale mój mały chyba
        dobrzeje, trzymajcie za niego kciuki, i za to jego sliczne oczko..
        pozdrówka,Kalina i Koko
        • katse Re: Przeżyłam horror..cd 12.08.04, 10:49

          Koko,

          zdrowka zycze
          • emilciaaa2003 Re: Przeżyłam horror..cd 12.08.04, 11:17
            Jak to czytam to poprostu skóra mi cierpnie.JEdnak chyba ludzie to świnie.Bez
            dwóch zdań.Podziwiam Cię za zimną krew bo ja bym chyba nie potrafiła do tego
            podejść tak "przytomnie".MAm nadzieję że twój mały skarbek szybko powróci do
            zdrowia i już nigdy nie będziecie musieli "walczyć" z naszą zakichaną służbą
            zdrowia!!!Pozdrwiam serdecznie.OLA i Emilcia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka