Dodaj do ulubionych

Dziwne pytania

09.01.14, 16:43
Drogie samodzielne mamy. Za kilka dni czeka mnie rozprawa o alimenty.
Notuję sobie koszty, przypominam ile mąka kosztuje itd.
Napiszcie proszę, jakie Wy miałyście pytania w czasie rozprawy.
Może jakieś pytania Was szczególnie zdziwiły? Nie wiedziałyście jak na nie odpowiedzieć?
Jak się zachowywać w sytuacji, kiedy sędzia kwestionuje wydatki (np. na prywatnego dentystę, mimo, że dziecko korzysta z takiej opieki od 5 lat), przytakiwać czy dyskutowac?
Co w przypadku, kiedy sędzia zaczyna pokrzykiwać, być nieprzyjemny? Zwrócić mu uwagę? czy siedzieć cicho?
dajcie znac jakie jest Wasze doświadczenie
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: Dziwne pytania 09.01.14, 20:51
      Raczej nie pyskować smile

      Sędziowie często maja manierę "podpuszczania" - przynajmniej takie mam wrażenie.
      Na zarzuty odpowiadasz spokojnie - że leczenie jest niezbędne dla dobra dziecka, a prywatna opieka stomatologa w dzisiejszych czasach jest standardem.
    • cooteq Re: Dziwne pytania 10.01.14, 09:52

      • oliwija Re: Dziwne pytania 10.01.14, 13:50
        heeh u mnie tez były pytania o kwote wydana na ciuchy

        wtedy nie byla za duza , ale ex tez kwestionowal mowil ze moge młoda ubierac w second handzie- mówie ze ubieram to on na to ze moge wybrac tańszy - sorry ale taniej niz 5 zł za kilogram to sie nie znajzie.

        basen tez był kwestionowany przez exa- bo on nie umie pływac to dziecko tez nie musi



        natomiast na sprawie podwyzszajacej po 8 latach sędzina wysłuchiwała głownie mnie
        jego zapytała ile on sam na siebie wydaje , ile koszuje bułka, mleko - nic nie wiedział.
    • dzielnamama85 Re: Dziwne pytania 10.01.14, 13:54
      Na pewno nie zwracać uwagi sędziemu, to nie przejdziesmile Przy pytaniach wytłumaczyć swoje stanowisko, podać argumenty.
      Pytania zależą mam wrażenie od wielu rzeczy, choćby humoru sędziego, ile czasu zamierza przeznaczyć na sprawę, czy jest opóźnienie danego dnia, od postawy ojca, do czego i czy w ogóle się przyczepia.
      Tyle co na szybko sobie przypominam pytania miałam o: zapisanie dziecka do prywatnego przedszkola na dyżur wakacyjny (dziecko było w zerówce szkolnej, a ja mogłam w wakacje wziąć tylko 2 tygodnie urlopu, ojciec dziecka nigdzie nie zabierał), mój wakacyjny wyjazd z dzieckiem (1 tydzień w naprawdę skromnych warunkach), wydatki szkolne dziecka (niby 10 zł miesięcznie na składki klasowe i 10 za świetlicę to dużo, składka na prezenty Mikołajkowe dla klasy - powiedziałam, że tak zostało ustalone), wydatki na wyjścia w trakcie pobytu córki na 2-tygodniowych dyżurach świetlicowych w ferie i wakacje (sama opieka była za darmo, ale za wszystkie atrakcje musiałam płacić), rozrywka i kultura dziecka (2 wyjścia do kina ze mną w ciągu roku i 2 na basen, 5 na łyżwy - wg mnie nie jest to często, 3 książki rocznie i 1 gazetka miesięcznie), ubrania i buty (wg mnie już taniej dziecka ubierać się nie da), prezenty (nie szaleję, kupuje tanie, ale dziecko dostaje tylko ode mnie i jednej cioci, więc nie jest zasypywane, zabawki dostaje tylko z okazji).
      • annakate Re: Dziwne pytania 10.01.14, 16:03
        Pamiętajcie, że to strona powodowa ma przekonać sąd do podwyższenia alimentów, a nie sąd powinien "wyciągać" informacje. Jeśli uważacie, że to oczywista oczywistość, że alimenty powinny być wyższe i sąd powinien sam na to wpaść, a przynajmniej się domyślić -jesteście w błędzie.
        Poniekąd macie rację z tym "podpuszczaniem", czasem jest to sposób na wyciągnięcie z delikwenta/delikwentki odpowiednich infromacji. Jeśli pada pytanie dlaczego chodzicie z dzieckiem prywatnie do dentysty to odpowiedzi padają różne - i nie jest najbardziej wskazane odpowiedzieć "bo tak", "bo mam blisko", "bo gabunet jest wymalowany w motylki"- ale już odpowiedź o terminy, specjalizację gabinetu (nie w każdej miejscowości jest stomatolog dziecięcy na NFZ), kontynuację leczenia zmienia postać rzeczy.
        Jeśli przedstawiacie np wysokie rachunki za prąd - nie ma co się oburzać na pytanie dlaczego tak dużo, wystarczy powiedzieć, że macie np. kuchenkę czy bojler na prąd, a nie tylko oświetlenie i sprzęt agd.
        W kazdym razie dobrze jest podliczyć wydatki z podziałem na podstawowe kategorie (jedzenie, ubranie, środki czystości, szkoła) i umieć odpowiedzieć na pytanie dlaczego tyle. Pamiętać przy wyliczeniach o kategorii" wydatki nadzwyczajne" - leki, pościel, okulary, etc.
        i być przygotowanym na pytanie na jakim spektaklu oststnio było dziecko jeśli piszecie, że raz w miesiącu chodzi do teatru.
        I lepiej na pytanie "dlaczego żąda pani 800 zł alimentów" nie odpowiadać "bo potrzebuje 500, ale sądy zawsze dają mniej", "nie wiem, pozew pisała mi sąsiadka i tak napisała" (autentyczne).
        • cooteq Re: Dziwne pytania 10.01.14, 18:06
          annakate napisała:


          > I lepiej na pytanie "dlaczego żąda pani 800 zł alimentów" nie odpowiadać "bo po
          > trzebuje 500, ale sądy zawsze dają mniej", "nie wiem, pozew pisała mi sąsiadka
          > i tak napisała" (autentyczne).

          uśmiałam się, dobre!


          • ewamewa7 Re: Dziwne pytania 10.01.14, 20:13
            Dziękuję za Wasze odpowiedzi.
            Annakate ja właśnie obawiam się, że nie będę umiała uzasadnić kosztów, nie będę wiedziała co powiedzieć. W koszty alimentów wliczyłam dokładnie to, co dziecko miało zapewnione, kiedy mieszkaliśmy jeszcze z jego ojcem. Wtedy ojcu nie przeszkadzało, że dziecko chodzi prywatnie do okulisty czy dentysty, nie przeszkadzało, że pije soki, nie przeszkadzało kupowanie dobrej jakości ubrań. Odkąd się wyprowadził, baaardzo mu się pogorszyło finansowo i twierdzi, że dziecku NIC nie trzeba.
            Czy mogę uzasadniać koszty, że dziecko w ten sposób żyło do tej pory? Że w wyliczonych przeze mnie kosztach nie ma nic innego, niż dziecko miało do tej pory?

            I jeszcze jedna kwestia. Dowiedziałam się, że sędzina, jest bardzo surowa, krzyczy i pokazuje kto rządzi na sali. Jak się na mnie krzyknie, albo będzie mnie uciszać, albo pospieszać - jak powinnam zareagować? Uszy po sobie?

            I ostatnie pytanie: najpierw ja będę przesłuchiwana. Mój ex nie ma adwokata. Czy to znaczy, że on mi może zadawać pytania? Czy mogę odmówić odpowiadania na jego pytania?
            Ex na 10000% będzie kłamał. Czy mogę prosić w międzyczasie o zabranie głosu i prostowanie kłamstw? Czy też muszę czekać aż on skończy? I wtedy odnieść się do jego kłamstw? Czy sędzina może mi nie udzielić głosu?


            • annakate Re: Dziwne pytania 10.01.14, 22:47
              Dlaczego masz nie umieć? Po prostu się zastanów, wynotuj, zrób zestawienie - i złóż je do akt. Możesz to zrobić nawet na rozprawie, wtedy zwykle odnotowuje się to w protokole i ewentualnie dopytuje w razie wątpliwości.
              To że ojcu kiedyś "nie przeszkadzało" a teraz "przeszkadza" też postaraj się rozsądnie ocenić. Prawda jest taka, że gdybyś z ojcem dziecka mieszkała razem i żyła w przykładnej zgodzie, i któreś z was straciłoby pracę to oczywistym byłoby, że trzeba żyć oszczędniej - może zrezygnować z soków, może kupować tańsze ubrania. Tak się zdarza. Co innego, jesli wiesz, że to, co mówi ojciec jest dęte - tyle tylko, że musisz to wykazać. Możesz tez argumentować, że możesz zrezygnować np. z droższych ubrań, kupować używane - ale butów już nie. Możesz zrezygnować z kupowania dziecku słodyczy w jakimś zakresie - ale nabiału już nie.
              Sędzia nie ma prawa na Ciebie krzyczeć, może natomiast przerwać, popędzać - i nie wynika to z braku kultury (choć gburowaci sędziowie oczywiście się zdarzają) ale z tego, że sędzia ma ustalić konkretne przesłanki, a niektórzy mają skłonność do opowiadania "wszystkiego". Tekst, który powoduje, że zgrzytam zębami to stwierdzenie "to ja najlepiej opowiem od początku". Słuchaj pytań, odpowiadaj, jeśli masz wątpliwości lepiej zapytaj "czy dobrze zrozumiałam, że chodzi o..."
              Tak, najpierw Ty będziesz przesłuchiwana - potem pozwany. On ma prawo zadawać pytania Tobie, a Ty jemu. Nie można odmówić odpowiedzi na pytanie. Po zakończeniu przesłuchania strony sędzia powinien zapytać - czy są pytania? Jeśli nie zapyta to masz prawo zgłosić, że masz pytania do przeciwnika. Nie wolno natomiast przerywac drugiej stronie, a pytania mają być pytaniami, a nie polemiką. Z Twojej strony szczególnie ważne jest, żeby ustalić ile pozwany na siebie wydaje - jesli Twoim zdaniem sędzia nie dopyta o to dokładnie zrób to sama - z tego ile wydaje na siebie (także na mieszkanie, samochód, ubezpieczenie, telefon etc) wynikać będzie wysokość dochodów, oraz wyznacza to poniekąd poziom życia dziecka. Po zakończeniu składania zeznań przez stronę możesz zgłosić, że chcesz uzupełnić zeznania, jesli chcesz powiedzieć coś na temat tego, co zeznał pozwany.

              I jeszcze jedno - rada, którą powtarzam wielokrotnie - nie idź sama. Weź ze sobą koleżankę, brata, sąsiadkę - jakąś życzliwą duszę. Niech siedzi w charakterze publiczności, albo jako tzw mąż zaufania - sędzia nie ma prawa wyprosić takiej osoby, może sprawdzić tożsamość (podstawą jest art. 154 kpc - zanotuj sobie). Obecność kogoś poza stronami ma same plusy - zwykle sędzia czuje większą mobilizację (a nuż to obserwator z Fundacji Helsińskiej), druga strona wie, że jeszcze jedna para uszu słyszy co powiedział, a poza tym Ty skup się na tym co masz powiedzieć, a Twój towarzysz niech patrzy na pozwanego wzrokiem bazyliszka. Zadziwiające, jak to działa.
              Z rad taktycznych na koniec - przyjdź chwilę wcześniej, zostaw płaszcz w szatni jesli jest taka możliwość, wyłącz telefon, naszykuj dowód, miej pod ręką to, co chcesz sądowi złożyć ( i ksero dla drugiej strony) oraz kartkę i długopis jakbyć chciała sobie np zanotować pytanie do pozwanego. I przypomniej sobie ile masz lat i kim jestes z zawodu, bo te pyatnia padną na pewno, a zwykle wywołują panikę.
              Powodzenia
              • chalsia Re: Dziwne pytania 10.01.14, 23:08
                oraz kartkę i długopis jak
                > być chciała sobie np zanotować pytanie do pozwanego.

                nie tylko to
                bardzo warto spisywać sobie co pozwany mówi w trakcie, gdy jest pytany przez sąd
                • ewamewa7 Re: Dziwne pytania 10.01.14, 23:09
                  chalsia napisała:


                  >
                  > nie tylko to
                  > bardzo warto spisywać sobie co pozwany mówi w trakcie, gdy jest pytany przez są
                  > d
                  Chalsiu i co potem z ta wiedzą? Zadawać pytania pozwanemu?
                  • chalsia Re: Dziwne pytania 10.01.14, 23:58

                    > Chalsiu i co potem z ta wiedzą? Zadawać pytania pozwanemu?

                    tak
                    i / albo, jak napisała Annakate, po zakończeniu składania zeznań przez pozwanego, możesz zgłosić, że chcesz uzupełnić zeznania, jesli chcesz powiedzieć coś na temat tego, co zeznał pozwany.
                  • annakate Re: Dziwne pytania 11.01.14, 00:07
                    tak, ta wiedza może Ci posłużyć do dopytywania pozwanego, wytykania nieścisłości
              • ewamewa7 Re: annkate 10.01.14, 23:10
                napisałam na priva
    • danaide Re: Dziwne pytania 11.01.14, 01:45
      Kiedyś założyłam taki wątek, chyba "argumentacja w sądzie", i tam dziewczyny wrzuciły parę życiowych przykładów prosto z rozpraw.

      Ja wyłożyłam się na tym, że nie potrafiłam odpowiedzieć ile miesięcznie wydaję na poszczególne grupy towarów: np. jedzenie, ubrania, lekarze/leki, zabawki/książki itp. Miałam wyciągniętą średnią miesięczną wydatków z prawie 2 lat, ale sędzia i tak wolała ile miesięcznie na daną grupę. Tłumaczyłam, że miesiąc miesiącowi nierówny, są miesiące gdy są targi książki (więc kupuję hurtem bo taniej - pytana, podałam ile płacę za poszczególne książki), wyprzedaże (wtedy więcej kupię ubrań) czy miesiące gdy dziecko choruje (wtedy idzie na lekarzy i leki).

      Wyłożyłam się też na tym, że nie potrafiłam odpowiedzieć na pytanie: czy Pani na coś się leczy? Usłyszałam potem takie zdanie: nie ma ludzi zdrowych, są tylko ludzie niezdiagnozowani. Sama byłam właśnie niezdiagnozowana, bo nie byłam w stanie się ogarnąć sama z dzieckiem więc przestałam chodzić do lekarzy, robić badania profilaktyczne, kontynuować zaczęte leczenia. Po prostu mnie w tym momencie zatkało i powiedziałam, że się nie leczę. Ergo - mam mniej niezbędnych wydatków na siebie=)

      Eks z kolei wyłożył się na ubraniach - i to pomimo rozpaczliwych wysiłków jego mecenas - powiedział, że wydaje tyle i tyle miesięcznie i to na nowe, bo przecież ubrania się zużywają. W tym kontekście moje wydatki na ubrania dziecka chyba przeszły - przy czym jak sędzia pytała mówiłam: w tym miesiącu tyle i tyle... ale kupiłam świetną kurtkę na deszcz, używaną, kolejny miesiąc: podobnie, ale na wyprzedaży była kurtka puchowa na zimę! Dała spokój.

      Jeśli chodzi o lekarzy - wzięłam zaświadczenie od lekarza prywatnego (nawet dwa - przed leczeniem i po leczeniu), bo mała miała problem z uszami i poinformowałam, że dziecko miało niedosłuch i po leczeniu (wtedy jeszcze byłam zielona i zgodziłam się na steryd) - słuch powrócił. Przydało się, nie powiem.

      Kartki i długopis - niezbędne. Cokolwiek eks powie na rozprawie, a Tobie może się przydać - notujesz. We właściwym czasie zadasz mu pytania. Warto nawet przed rozprawą przejrzeć ewentualną odpowiedź na pozew i zapisać wszelkie argumenty przeciw drugiej stronie.
      • chalsia link do wątku "argumentacja w sądzie" 11.01.14, 12:07
        forum.gazeta.pl/forum/w,571,137228286,137228286.html?v=2&f=571&w=137228286&a=137228286&wv.x=0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka