Dodaj do ulubionych

Brak czasu

26.03.14, 08:16
JUż dawno się tu nie udzielałam. Chciałabym wiedzieć jak to jest u Was, u każdej z osobna, jestem sama już dość długo dzieciaki mają 9 i 11 lat, więc same zostają w domu , same latają, odrabiają lekcję itp. a ja zamiast mieć więcej czasu dla siebie to mam go mniej. Nie mam czasu na wyjścia z domu, pozwalam sobie na siłownię i to przeważnie wtedy spóźniam się z obiadem, bo młoda kończy o 11:30, a popołudniami sprzątanie, bycie w domu - nic konkretnego a jednak czuję że dzieciaki potrzebują aby ktoś był w domu - nawet jeżeli ich nie ma cały dzień -latem. Oczywiście problem ze sprzątaniem aby ich zagonić to trzeba godziny, to ich rzeczy, ale kuchnia , łazienka, ogarnięcie domu jest na mojej głowie. Jak nie sprzątam to lubię poczytać, znaczki poukładać. Oczywiście pracuje więc nie zawsze mam ranek wolny czy popołudnie, czasami nie ma mnie cały dzień lub/i 2 dni pod rząd - więc kolejny jest doprowadzeniem mieszkania do porządku, zaległe pranie itp. Co do porządków to i tak ciągle jest bałagan, u mnie i dla mnie do syzyfowa praca, jak zacznę rano sprzątać nie daje rady z obiadem, masakra.
A gdzie jakieś wyjścia ? od roku wszystkim mówię : nie mam czasu, ostatnio to słowo używam najczęściej . Fakt byłam na 2 randkach - ale jak się okazało że to nie to, to już nie mam chwili aby wyjść na niezobowiązującą kawę, spacer.
Jak to wygląda u was?
Obserwuj wątek
    • opkat Re: Brak czasu 29.03.14, 00:12
      Kiepsko to widzę. Moze p oprostu zostaw jak jest i tyle. Po co kogos szukac skoro taak zarobiona jestes??
      • kajda28 Re: Brak czasu 29.03.14, 22:00
        To nie chodzi o szukanie kogoś, tylko o wyjścia z domu, spotkania z innymi ludźmi. Zastanawiam się czy to normalne, że wolę siedzieć w domu z dziećmi niż rozmawiać z innymi. Odcinam się od świata, ale może to normalne w mojej sytuacji.
    • dzielnamama85 Re: Brak czasu 29.03.14, 23:51
      Myślę, że podświadomie czujesz się tak odpowiedzialna za dzieci, że boisz się, nie jesteś w stanie ich zostawić samych. Jest to chyba normalne, bo kobiety w pełnych rodzinach też często mają wyrzuty sumienia, że robią coś dla siebie, dla przyjemności, nie myśląc w tym czasie o dzieciach, tylko im jest łatwiej rozwiać te wyrzuty, bo mają świadomość, że dzieci w tym czasie są pod opieką ojca, babci. Ty zostawiasz dzieci same, ja np. swoją 7-latkę podrzucam siostrze jak muszę (a oprócz tego całe dnie po lekcjach w świetlicy) i nie czuje się komfortowo z tym, więc od razu jak pomyślę, że znowu musiałabym to zrobić, odechciewa mi się wszystkiego. A do tego cały czas mam poczucie, że tak mało czasu spędzam z córka (bo tak rzeczywiście jest, bo praca i jeszcze studia zaoczne), że nie chcę jej jeszcze zabierać tego, co zostało. Tak piszę odnośnie jakichkolwiek możliwości umówienia się z facetem czy wyjścia gdziekolwiek, gdzie mogłabym go poznać. Na wyjścia z koleżankami czy siostrą wcale nie mam czasu, bo kiedy? W tygodniu po pracy lecę po córkę, później czasami zakupy, obiad, czasami wstawienie prania, lekcje i szykowanie się do spania,pozmywam, wywieszę pranie albo wyprasuję, wykąpię się i siadam do dodatkowej pracy, spanie i następnego dnia od nowa. Co drugi weekend w ogóle mnie nie ma w domu, z samego rana córkę odstawiam do siostry i odbieram wieczorem, zanim do domu dojedziemy, zostaje tylko kolacja i spanie, a ja się jeszcze uczę. Jak mam wolny weekend to robię większe zakupy, odkurzam, wspólnie z małą ścieram kurze, myję łazienkę, staram się pogotować coś do zamrożenia na obiady, lekcje z córką i wieczorki wspólne przy filmie. Od niedawna puszczam ją samą na podwórko, to mam trochę oddechu, ale na zostanie samej w domu córka jest jeszcze za mała. Uwielbiam święta, bo mam chociaż jeden dzień odpoczynku. Czekam aż córka podrośnie i będzie mogła sama zostawać, wtedy pewnie postaram się w miarę możliwości finansowych wychodzić gdzieś. Planuję zresztą w te wakacje pierwszą kolonie małej, zostanę sama, więc będzie okazja do wyjść, tylko nie wiem czy nie skończy się na tym, że ugrzęznę w dodatkowej pracy.
      Jakie sprzątanie zajmuje Ci tyle czasu, co konkretnie? Czemu dzieci nie mają takich obowiązków? Zrób im listę i grafik, niech zrobią po szkole. Jak dzieci są sprawne w kuchni? Czy nie wystarczyłby im obiad w szkole, a później w domu zrobią sobie kanapki, owoce, jogurt czy serek a później tylko kolacja? Ty gotowałabyś tylko dla siebie. Mam przynajmniej nadzieję, że gotujesz mało pracochłonne dania.
      Jeśli brakuje Ci wyjść, są Ci potrzebne do odreagowania, zrób sobie postanowienie, że raz w miesiącu gdzieś wychodzisz i sama zaproponujesz coś koleżankom w czasie kiedy Tobie pasuje, uprzedzisz dzieci, żeby nie wycofywać się argumentując, że nie masz czasu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka