Gość: bezniku
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.10.15, 19:11
Ponad 2 miesiące temu moje dziecko trafiło do szpitala. Lekarze zrobiwszy wszystkie możliwe badania orzekli że potrzebny jest psycholog. Córka po szczerej rozmowie z nim powiedziała że gdy była młodsza i będąc u ojca na wakacjach była przez niego dotykana. Lekarze powiadomili policję że doszło do molestowania. Potem zmieniłyśmy szpital gdzie z córką pracowała psycholog i psychiatra. One w zachowaniu dziecka widzą że co czegoś musiało dojść i dają wiarę słowom córki.
Policja wstrzymała się z oficjalnym tokiem postępowania do czasu tej opinii. Jutro idę na komendę by zgłosić oficjalnie.
I tu pytanie. Czy ktoś może miał podobną sprawę? Jak to wygląda z formalnego punktu widzenia? Czy ja będę musiała być na sali rozpraw ( na co nie mam najmniejszej ochoty bo po prostu nie chce faceta oglądać). Czy będę musiała mieć adwokata ( na którego mnie w obecnie zupełnie nie stać ).
Jestem załamana i zagubiona.