jak sobie radzicie

08.11.04, 10:17
drogie Samodzielne z takimi rzeczami jak cieknacy kran,skrzypiace
drzwi,telewizor,ktory odmowil wspolpracy,zepsuta lampa,samochod,w ktorym cos
szwankuje,wywiercenie dziury w scianie i z milionem podobnych "drobiazgow"?
Czy na wszystkim musimy sie znac?Ze wszystkim radzic same?A wezwani fachowcy
zwykle z usmieszkiem wyzszosci cos tam tlumacza dlugo i
zawile....Ech,reasumujac,czasem ten chlop by sie przydalsmilePozdrawiam
    • leeya Re: jak sobie radzicie 08.11.04, 10:32
      Dziuniasmile
      Kran umiem naprawic sama, skrzypiace drzwi siostra umie naoliwic, do telewizora
      wzywam fachowca, samochodu nie mam, wiec problem odpada a ostatnio kupilam
      sobie nowa piekna wiertarke i w lazience poprzywiercalam SAMA roze duperelesmile
      Tak sobie teraz mysle, ze moj Tatuncio dobrze mnie przygotowal do zyciasmile Dla
      mnie osobiscie horrorem jest zmywanie naczyn i slawne juz wynoszenie smiecismile
      Ale to tez juz rozwiazalam, naczynia myje zmywarka, a ze smieciami lata moj
      sasiad. Cos mi sie zdaje, ze te smieci wynosi z wielkiej milosci do mojej
      siostry...
      Ale masz racje... Fajnie czasem byc nieporadna i oprzec sie fachowej wiedzy
      faceta... Echhhh... przydalby sie, przydalsmile

      Pozdr,
      Leeya
      PS. Chociaz jak przypomne sobie mojego bylego, ktory na haslo "cieknacy kran"
      przypominal sobie, ze ma jakas pilna robote i czekal, az ja to zalatwie.... A
      jak zlapalismy kapcia w trasie, to JA zmienialam kolo, bo "on nie umie i nigdy
      tego nie robil..." a samochod ma od 5 lat.... To moze lepiej tak jak jest...??
      • dziunia_f Re: jak sobie radzicie 08.11.04, 10:41
        Dzielna jestes LeeyasmileJa mam chyba kryzys jakis i chetnie bym sobie byla slaba
        kobietka....Ale przypomnialas mi,ze tez umiem kola zmieniac w aucie bo kiedys
        mili sasiedzi namietnie mi dziurawili opony no i nauczyc sie musialamsmileMoze
        obslugi wiertarki tez sie nauczesmileAle szczegolnym antytalenciem jestem jesli
        chodzi o wszelka elektryke.Choc Eksio byl wiekszym hehe.Pozdrowionka
        • leeya Re: jak sobie radzicie 08.11.04, 11:18
          Dziunia,
          Widzisz, ja jestem najstarsza corka mechanika, ktory nie mial synasmile A ze od
          malego wlazilam Tatuniowi pod lapki kiedy cos robil, to uznal, ze musi mi
          pokazac i nauczyc tego, co robi, moze wtedy przestane mu przeszkadzacsmile))) No i
          teraz procentujesmile Chociaz kryzysy tez mnie napadaja, a wtedy po prostu wzywam
          sasiada i z przyjemnoscia patrze jak sie meczy... I w duchu sie nabijam z
          niegosmile

          A tak na marginesie... Cholerka, sasiad mi sie w siostrze zakochal a ja nie
          wiem co zrobic... Fajny z niego facet, ale kurde jest 7 lat starszy od
          Mlodej... Echhhh...

          Pozdr,
          Leeya
          • dziunia_f Re:Leeya:) 08.11.04, 12:25
            A u mnie tata majsterkowal z mlodszym bratem no i corci dal spokoj skutkiem
            czego taka noga jestem.Zawsze gdzies w poblizu byl tata albo brat do pomocy w
            naglej sprawie,ech.
            A sasiad musi byc fajnysmile7 lat to wcale nie tak duzo...smileNo chyba,ze Mloda jest
            bardzo mlodasmilePozdrowionka
            • leeya Re:Leeya:) 08.11.04, 12:41
              Uklad 22 On i 15 Mloda, to jednak nie jest najszczesliwszy, przynajniej jak na
              raziesmile Ale kurde ufam facetowi, zobaczymy jak bedziesmile
              Leeya
              • dziunia_f Re:Leeya:) 08.11.04, 12:51
                Fakt,troszke musi latek uplynac,aby z tej maki byl chlebeksmileAle wszystko jest
                mozliwe,poki co trzyma reke na pulsie wkradajac sie w Twoje laskismileNiech sie
                stara chlopinasmile
                P.S. Nawet w pracy aparatura sie na mnie uwziela,bo zdechl mi mikroskopsadMoze
                jakies fluidy wydzielam toksyczne hmmmm....
              • madalenka25 Re:Leeya:) 08.11.04, 12:55
                Leeya a może sąsiad na Ciebie ma oko?

                a wie ila Młoda ma lat?

                • leeya Re:Leeya:) 08.11.04, 13:34
                  Taaaa... Na mnie ma oko a do Mlodej z kwiatkami, slodyczami i odwalaniem za nia
                  projektow do szkoly lata... To kurde jezeli do mnie to zla taktyke obralsmile) Wie
                  Poczciwina, ile Mloda ma lat. Moze od wczesnych lat chce sobie zonke
                  wychowacsmile))) W sumie dobrze kombinujesmile

                  Leeya
                  • madalenka25 Re:Leeya:) 08.11.04, 13:39
                    ja tam znam takiego co sie przez młodszą siostrę do starszej dostawiał -
                    dlatego pytam.

                    M
                    • okruszek100 Re:Leeya:) 08.11.04, 14:43
                      wiesz, Leeya, że ja też tak pomyślałam, że on przez Młodą może startuje do
                      CiebiesmileW każdym razie jesli akcja będzie się nadal rozwijać w tę stronę to
                      chłop i tak zostanie w rodzinie, więc Twoje baczenie na niego może nie pójdzie
                      na marnesmileA jak chłop sensowny to co za problem? Młoda przecież kiedyś
                      podrośnie, nie?smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja