Dodaj do ulubionych

Do kłócących się na watku amfenix!!!

09.12.04, 15:45
Chciałabym Wam przypomnieć, co 04.11.2004 roku autorka watku napisała do
wszystkich zabierajacyh głos w tej sprawie:

Myslałam, że juz damy sobie spokuj z tym, wątkiem.Ale jednak nie.Problemu
mojego i tak nikt nie rozwiąże kłócąc się o to czy mojego syna izolować czy
nie
i kto jak kogo obraził.
Wkurzają mnie osoby które dodają swoje trzy grosze nie przeczytawszy
całości.Jak można ocenić jakiekolwiek zdarzenie, albo dyskusję nie znając
wszystkich argumentów dyskutujących stron??!!!
Dziękuję za głos w sprawie dogoterapii i błagam was, jeśli sa jeszcze podobne
głosy piszcie, jeśli możecie mi pomóc w jakiś sposób piszcie. Piszcie na
temat.A nie po to żeby sobie powygłaszać swoje mądrości życiowe. Bo to akurat
ani mi ani mojemu synowi nie pomoże.A szczerze mówiąc coraz bardziej mnie
przygnębia i odbiera mi chęć i siły.
Z dogoterapią to akurat nie wyjdzie bo nie mam warunków do trzymania psa.Ale
może słyszałyście o jakichś innych metodach?



Obserwuj wątek
    • ann_mart Re: Do kłócących się na watku amfenix!!! 09.12.04, 16:00
      No fakt Nataszo,
      Zapomniałam.
      Na swoją obronę ma to, że przeczytałam cały wątek, brałam w nim udział od
      początku. I mnie już nie chodzi o dziecko Amfenix czy inne dzieci z ADHD. Ale o
      pewien pokrętny sposób rozumowania, który prezentuje Iwcia. Już zmykam i się
      nie dopisuję.
      Pozdrawiam
      Anka
      I sorry Amfenix, że się zapomniałam
      • iwcia75 wybacz ann,ale musze zareagowac 09.12.04, 19:59
        na to,co na mnie wypisujesz. pokretny sposob myslenia??-naprawde przesadzilas w
        tym momencie! zastanow sie o co Tobie i niektorym osobom wlasciwie chodzi??
        piszecie wiele o tym,jak zle potraktowali Was mezowie, do jakich podstepow sie
        posuneli, jak was zdradzali, oszukiwali. a co robicie na forum? wyszukujecie
        informacje o osobie i wykorzystujecie jej slowa przeciwko niej, korzystacie z
        faktow z jej zycia,by ja ponizyc. przegnalyscie z forum Ewe2000,bo nie podobaly
        wam sie jej poglady. nawet moi mali uczniowie zauwaliby,ze to zachowanie nie
        fair- ty Ann nie widzisz w tym nic niewlasciwego i to jest bardzo przykre.
        wykorzystalyscie wszystkie fakty,ktore podala Ewa,zeby ja przepedzic
        (szczegolnie jest przykro mowic komus,ze sie nie nadaje do zawodu, slowa "co z
        ciebie za lekarz" bola i Ty chyba o tym wiesz- ale byc moze dobrze wiecie w co
        uderzyc,zeby zabolalo). mezowi Ewy sie nie dziwie-moj zareagowalby
        podobnie,gdyby cos takiego zobaczyl-zawsze staje w mojej obronie, nie tylko
        dlatego,ze jest moim mezem,ale dlatego,ze mnie zna i wie,jak przejmuje sie
        dziecmi i innymi ludzmi i ich problemami. tym bardziej boli to,co niektore z
        was wygaduja.

        a to za co mnie zaatakowalyscie-rozpoczal to pwrzes- to fakt,ktory podalam i
        ktory jest oczywisty,a mianowicie to,ze nauczyciela,jak i kazdego czlowieka
        zachowanie dzieci nadpobudliwych moze draznic. jest to fakt. ale przeciez to
        nie znaczy,ze nauczyciele sie rzucaja z piesciami na takie dzieci!
        • iwcia75 i do rodzicow dzieci z ADHD 09.12.04, 20:06
          nie wiem,jak w innych szkolach,ale w mojej nikomu nie przyszloby do glowy
          gorsze traktowanie tych dzieciakow czy tym bardziej ich przenoszenie do innych
          szkol. gdy pojawia sie agresja, to wtedy zaczyna sie problem i zastanawianie
          sie,co z tym zrobic,jak to rozwiazac,ale na pewno nie poprzez wysylanie do
          szkol specjalnych! dzieci te sa traktowane z przychylnoscia, nie spotkalam sie
          jeszcze negatywnego podejscia nauczycieli do nich,wiec rodzice, mzoecie byc
          spokojni(taka mam nadzieje,ze tak jest tez we wszystkich innych szkolach). ucze
          kilkoro takich dzieciakow-tylko jeden z nich byl agresywny-reszta to po prostu
          wiercipiety i "krzykacze", w dodatku wykazuja duzo zdolnosci. jednak nie bede
          wypisywac pieknymi zdaniami,ze nie sprawiaja problemow,bo sprawiaja i wymagaja
          duzo cierpliwosci od nauczycieli.
          • pelaga Re: i do rodzicow dzieci z ADHD 09.12.04, 20:35
            Gdybys taki post napisala w tamtym watku nikt by Cie nie zaaatakowal. Ty
            napisalas, ze zgadzasz sie z pogladami ewy, a jej poglady byly oczywiste, ze
            cytuje "ADHDowcow" nalezy wydalic ze szkoly.
            Skonczmy ja te bezproduktywna dyskusje, bo tylko rodzice dzieci z ADHD sie
            niepotrzebnie zdenerwowali, po reanimacji tego watku.
            • iwcia75 Re: i do rodzicow dzieci z ADHD 09.12.04, 20:45
              z ewa sie zgadzam,ze dzieci nadpobudliwe stwarzaja problemy! stwarzaja i
              draznia nauczycieli,chocby najcierpliwszych. ale rodzice tych dzieci o tym
              wiedza- inni okazalo sie,ze nie i nie przyjmuja tego do wiadomosci
    • ninaninanina Re: Do kłócących się na watku amfenix!!! 09.12.04, 17:04
      Również proszę o niekontynuowanie wątku założonego przez Amfenix !
    • amfenix Re: Do kłócących się na watku amfenix!!! 09.12.04, 19:13
      Och nawet nie wiedziałam, że znowu reanimuja trupa, czyli słynny wątek o moim
      synu.Jestem stanowczo za niekontynuowaniem dyskusji.Jest tyle innych próśb o
      pomoc, może na nich warto się skupić i spożytkowac nadmiary energii...

      U nas, w każdym razie, po staremu. Mama wróciła po dwóch tygodniach, dalej
      walczymy z młodym.Szkoła i poradnia pedagogiczna ściągnęły specjalistów,
      ruszyło kilka programów: terapia ruchem, nauka koncentracji, indywidualne
      zajęcia z dziećmi z ADHD.NIestety na te ostatnie się nie dostał tylu było
      chętnychsmile))) "Za lekki przypadek" podobno.
      Młodego pobił ostatnio w szkole NORMALNY chłopiec ( ćwiczył na młodym sztuki
      walki na korytarzu, po czym zwiał "w miasto" ), wezwano policję i rodziców
      małego agresora.Młodemu nic się nie stało.Ja nie interweniowałam w imię
      tolerancji itd.
      NIedługo zacznę urlop i planuję zapisać się na warsztaty dla rodziców dzieci z
      tym schorzeniem, są w Wawce, niedaleko.
      W piątek gnamy znowu do psychiatry, może przetestujemy jakies inne leki bo te
      nie działają wogóle.
      Młody podobno nauczył się relaksowac na zajęciach, zamyka oczy rozkłada ręce i
      oddycha.
      Klasa tak jak w ubiegłych latach średnio reaguje na jego poczynania.Choć raz
      zadzwoniła wkurzona dziewczynka z pretensjami, że młody skończył klasówkę przed
      nią i kręcił się, przez co ona nie zdążyła.Przeprosiliśmy i jest ok.POprosiłam
      panią,by siedział sam, nie było problemu.Teraz nie przeszkadza nikomu.
      Oceny ma dobre.
      Dom kultury zgłasza go do konkursu plastycznego.
      W domu jest bardzo ciężko.Bardzo.Nie mam juz sił czasami.Moja mama też.Całą
      swoją energię rozładowuje teraz w domu na nas.To może lepiej.W szkole
      spokojniej.NIkt nie odeśle nas do szkoły specjalnejsmile))
      Może wynajdą jakiś genialny lek???
      • halina.kantor Re: Do kłócących się na watku amfenix!!! 09.12.04, 19:19
        Serdecznie przepraszam za reanimację wątku, zrobiłam to dlatego, że mam dqwóch
        synów z adhd i wkurzałam się na niektóre wypowiedzi, bo wszyscy w tych
        dzieciakach widzą tylko agresorów, a mój syn stał się ofiarą w sanatorium i było
        mi bardzo źle.
        • amfenix Re: Do kłócących się na watku amfenix!!! 09.12.04, 19:28
          Halinko napisz do mnie na priv, chętnie poznam mamę borykającą się z podobnymi
          problemami.
      • natasza39 Re: Do kłócących się na watku amfenix!!! 09.12.04, 19:19
        Zycze Ci choć połowe tej energii, która ma onsmile))
        Pozdrawiam!!!
        • amfenix Natasza błagam nie! 09.12.04, 19:22

          • amfenix Re: Natasza błagam nie! 09.12.04, 19:27
            Kto by wtedy z nami wytrzymał?!smile))
            Chcesz przeczytac kiedys wątek amfenix i jej syna na księżyc albo gdzieś
            dalej!!!???

            I błagam szanowne towarzystwo, to jest żart, żarcik, proszę nie komentowaćsmile)))
      • hella100 Do Amfenix 10.12.04, 09:01
        amfenix napisała:

        > NIedługo zacznę urlop i planuję zapisać się na warsztaty dla rodziców dzieci
        z
        > tym schorzeniem, są w Wawce, niedaleko.
        >

        Chodzilam na takie warsztaty dla rodzicow jakies 2 lata temu i musze przyznac,
        ze sporo sie nauczylam. Najwiecej chyba dala mi wymiana doswiadczen z rodzicami
        innych dzieci z ADHD. Wydaje mi sie jednak, ze teoria to jedno a zycie to
        drugie, zadne warsztaty nie naucza cierpliwosci a z tym mam najwiekszy problem.
        ADHD mojego syna (miedzy innymi) doprowadzilo mnie do depresji, od roku lecze
        sie na nia, wlacznie z oddzialem dziennym leczenia depresji przy Sobieskiego.
        Mysle, ze najgorsze za mna (mam na mysli swoje samopoczucie) teraz tylko praca
        z dzieckiem i duuuuzo cierpliwosci, czego i Tobie zycze.
        pozdrawiam
    • wasia6 Amfenix 10.12.04, 08:39
      Cóż mogę Ci powiedzieć.
      Ja patrząc jak dziecko czasem się nakręca - próbuje go uspokoić i robię to
      czasem nerwowo ( nie znaczy , ze krzyczę, ale staje się napięta. Panuje nad
      tym , ale wyczuwam w sobie napięcie , mówię łagodnie, działam stanowczo, ale
      napięcie jest)). Uzmysłowiłam sobie , ze to człowiek którego najbardziej kocham
      i to co wiem i widzę PRZERAŻ mnie. I budzi mój STRACH.
      A skoro budzi mój strach - jak musi czuć się dziecko , mój niepokój...???
      To mnie to musi przestać przerażać, to ja musze uwierzyć ze to jest może
      trudne , ale do opanowania , to ja musze przestać się tego bać. Wiem to
      trudne, bo to zwiane z troską o niego , jego przyszłość, my widzimy już
      konsekwencje... Aby ułatwić mu wyjście z tego to On musi czuć po moje stronie
      spokój, ostoje , nie tylko w słowach i czynach , ale musi zginać to napięcia,
      obawa, myśl „znowu”...nie mogę tego mieć w sobie bo mu to przekażę , przekaże
      mu swoje obawy , strach , swoje przerażenie. I jeśli tak do tego podejść, to
      trzeba dużo czasu by to zrozumieć i naprawdę zaakceptować. I to działa. A
      najbardziej działa wiara w moje DZIECKO.

    • nilka13 do iwci 10.12.04, 09:57
      Mam pytanie do iwcia75
      Stwierdzasz, nauczyciele czują się rozdrażnieni zachowaniem dzieci z ADHD.
      Podkreślasz, że jest to całkiem niewinne stwierdzenie i zrozumiała reakcja.
      Czy twoi przełożeni wiedzą o twojej postawie? Czy jasno i jednoznacznie
      określiłaś się na radzie nauczycielskiej? Czy komitet rodzicielski zna twoje
      poglądy? Czy wreszcie znają je uczniowie? Czy jesteś w stanie imiennie podpisać
      się pod twoimi poglądami?
      Pracuję z dziećmi niepełnosprawnymi. Nie drażnią mnie. Jeśliby tak było,
      oznaczałoby to, że minęłam się z powołaniem lub rozpoczyna się u mnie syndrom
      wypalenia zawodowego i czas na konsultację z psychologiem.
      Owszem, spotkałam się w pracy z podobnymi poglądami. Wygłaszają je kreatury,
      które tkwią w zawodzie dla korzyści materialnych i sprzyjającego czasu pracy.
      Mają jednak na tyle sprytu, by nie afiszować się ze swoim podejściem do
      niepełnosprawnych.
      Iwci- śmiało. Napisz, gdzie pracujesz, skoro masz odwage głosić tak
      faszystowskie teorie.
      Nilka
      • konkubinka Re: do Nataszy39 10.12.04, 10:21
        Natasza
        Pisalam w koncowce watku amfenix o metodzie biofeedback.Moze sprobuj sie
        zainteresowac, z tym , ze jest to kosztowne bo trzeba minimum 10 zabiegow w
        cenie ok.80 zl jeden.Ale podobno metoda dobra.
        • natasza39 Re: do Nataszy39 10.12.04, 10:57
          konkubinka napisała:

          > Natasza
          > Pisalam w koncowce watku amfenix o metodzie biofeedback.Moze sprobuj sie
          > zainteresowac, z tym , ze jest to kosztowne bo trzeba minimum 10 zabiegow w
          > cenie ok.80 zl jeden.Ale podobno metoda dobra.

          Dzieki konkubinko, dobra duszyczko!!!
          Mnie ten problem osobiscie nie dotyczy. Mam syna lat 16, przy którym to ja
          jestem nadpobudliwa, on to tzw. "ciepłe kluski".
          Ja na watku amfenix zabierałam głos w tej kwestii, gdyz sama chodziłam do klasy
          z chłopcem cierpiacym na to schorzenie. Mało ludzi wtedy wiedziało, co mu
          dolega i było napewno ciezej jemu, nam i jego adopcyjnym rodzicom.
          Moje dziecko tez chodziło do klasy z chłopcem cierpiacym na ADHD. Cierpiał na
          to równiez mój kuzyn, za którym nie przepadałam, choc sama nie nalezałam do tzw
          grzecznych dziewczynek, ale nikt go w rodzinie za to nie "tępił".
          Zabierając głos w tej sprawie chciałam sie odezwac własnie jako człowiek z
          tej "drugiej strony barykady". Wiem, że te dzieci nie sa "nienormalne" tak jak
          ktoś "mądry" napisał i nikt z nas ani kolegów, wtedy gdy sama chodziłam do
          szkoły, ani rodziców, gdy moje dziecko do niej chodziło, ani z rodziny mojego
          kuzyna nie traktował ich w takich kategoriach.
          Dlatego własnie zabierałam głos, gdyz nie jestem tolerancyjna w tej kwestii
          hipotetycznie, ale przećwiczone to mam na swej własnej skórze.
          Rodzicom takich "żywych" dzieci zycze natomiast duzo cierpliwości i siły, a
          reszcie popatrzenia na ten aspekt z perspektywy szerszej, a nie tylko własnego
          pępka.
          Zreszta nie będę juz na ten temat pisac, bo dyskusja juz dawno przerodziła sie
          w udowadnianie że nie jest sie wielbładem i takie wywyody sa zabawne czasem,
          ale nie jak dotycza takich tematów!!!
          Pozdrawiam wszystkich
      • halina.kantor Re: do iwci 12.12.04, 07:46
        Wszyscy nauczyciele, którzy chcą osiągnąć coś w pracy muszą się szkolić, więc
        jeżeli problem jest tak duży, bo statystycznie w jednej klasie jest przynajmniej
        jedno dziecko, a często dwoje z ADHD, to nauczyciele powinni chcieć nauczyć się
        postępowania z takim dzieckiem, ale najczęściej gdy proponuje się i9m szkolenia
        rad pedagogicznych za naprawdę niewielkie pieniądze, to na tych szkoleniach
        tylko 10% nauczycieli słucha i jest zainteresowanych, reszty problem nie
        dotyczy. Lekarze psychiatrzy i neurolodzy niewiele wiedzą na temat ADHD,
        ponieważ ich szkolenia też kosztują ogromne pieniądze, a jest to w Polsce na
        tyle nowy problem, że jeszcze nie "Muszą", przepraszam, eśli obraziłam kogożś,
        ja generalizuję, ale niestety takie są doświadczenia matki z dwójką dzieci z ADHD.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka