dorisk
14.03.05, 11:58
mam pytanko, nie bede tu sie rozpisywac o naszej historii w klazdym razie
ojciec dziecka nie zamierza ugodowo pokrywac polowy utrzymanie synka ,
podstawowego utrzymania, nie wspominam o prądzie, wodzie, gazie, opiece jak
ja pracuje (jest nia moja mama ale jako ze mieszka z nami wypadaloby ją np
wyzywic). dalam mu czas zeby wszystko pzremyslał i sie spokojnie zastanowil,
ale chyba bede musiala ustalic to sądownie bo on sie zapiera i chcialbym
wiedziec czy jest cos takiego jak minimalna kwota alimentów i ile wynosi,
zeby sie w razie czego naszykowac na najgorsze. Facet ma na umowie najniższą
krajową aczkolwiek zarazbia oczywiscie więcej