Dodaj do ulubionych

sprawozdanie z rozprawy

21.06.05, 19:58
Ex, którego znacie na tym forum, złożył dziś do sądu wnioski, w których jako
dowód złożył wydruki z zamkniętego forum dla ofiar przemocy, na które
włamywał się z mojego konta.
Czy któraś z was wie pod jaki czyn karalny można to podciągnąć???

We wnioskach dodatkowych do sprawy napisał m.in.:
- że dziecko jest przeze mnie bite "pięścią w głowę przed snem"
- że nie karmię córki (dopiero kiedy odeszłam od exa córka dogoniła wzrostem
rówieśników)
- że jest biernym palaczem (chyba w skrytości sama pali, bo ja osobiście nie
palę)
- że ma nieprawidłowe warunki rozwoju, bo w salonie stoją kwiaty na podłodze
- że babcia znęca sie nad nią, bo każe jej zakładać kapcie

Napisał długaśne elaboraty na temat mojej niezdolności do opieki nad
dzieckiem, na temat tego, że biegli z RODKu się mylą.

I że chce się zajmowac dzieckiem 3-4 pełne dni w tygodniu. No iże ciągle NIE
MA pracy, ale mieszka u rodziców (30latek) i że BĘDZIE ją wkrótce miał
(powtarza to od ukończenia studiów)

Na rozprawie powiedział:
że będzie wnioskował o pozbawienie mnie praw rodzicielskich
że udezrył mnie JEDEN raz, i to w samoobronie
że się tak dobrze zajmował dzieckiem

Nie wiem, czy śmiac się czy płakać. Do momentu przeczytania jego wniosków
miałam go za w miarę inteligentnego człowieka, coraz bardziej udawadnia, że
jakiekolwiek porozumienie nigdy nie będzie możliwe.
Obserwuj wątek
    • screen Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 20:21
      Nimi nie przejmuj się! Zauważyłam, że samcze ambicje naszych ex powodują, że
      cos sie dzieje z ich rozumami. W tym co napisałaś nie widzę niczego, co mogłoby
      posłużyc mu do udowodnienia przed sądem swoich zarzutów. Wielu juz tak
      próbowało. Mojej koleżanki mąż chciał na sprawie rozwodowej wykorzystać
      nagrania naszych rozmów na gg- został wyśmiany!smile Nie wiem co on ma na tych
      wydrukach ale naprawdę nie ma czego sie obawiać! Przecież w necie jesteś osoba
      anonimową, nawet on sam mógł spreparować takie rzeczy.
      • virtual_moth Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 20:36
        Nimi, nie martw sięsmile Myślę, że Twój ex zrobi z siebie pośmiewiskowink Jesli
        jego "wnioski" mają podobną formę do tych na forum, to daj paaaaanie spokój,
        hehehehhwink

        Osobiście zrobiłabym coś z tym włamaniem na konto. Nie wiem jaka jest
        procedura, w kązdym razie NA PEWNO policja i prokuratura się tym zajmują,
        zwłaszcza jeśli nielegalnie zdobyte informacje włamywacz wykorzystuje w sądzie.
        Myślę, że tu nie chodzi o to, że te informacje z forum zamkniętego Ci
        zaszkodzą - nie sądzę, aby sąd to brał pod uwagę (choć pewnie cień szansy
        istnieje). Chodzi o to po prostu, że włamywanie na prywatne konto pocztowe jest
        NIELEGALNE i trzeba coś z tym zrobić.

        Ja bym najpierw poszła na policję i się dowiedziała co i jak.

        Pzdr
        • nimi Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 20:58
          W tych postach opisywałam, że mam dość mamy, u której mieszkam i że cała ta
          sytuacja tak mnie dobija, że chce mi sie uciec - ot, takie doły.

          Nie chodzi mi o to, że zostanie to wykorzystane przeciwko mnie, bo to mało
          ważkie dowody - ale właśnie jak zauważyłaś - że moge to wykorzystać przeciwko
          niemu.

          Pozdrawiam
          asia
    • e_r_i_n Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 20:39
      nimi napisała:

      > Czy któraś z was wie pod jaki czyn karalny można to podciągnąć???

      Jako że i na moje prywatne forum ktośsię 'dostał' i sobie stamtąd co nieco
      powynosił, zasięgnęłam iformacji i oto paragrafy, na które się można powołać:

      Kodeks karny:

      Art. 267. § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego nie
      przeznaczoną, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do przewodu służącego
      do przekazywania informacji lub przełamując elektroniczne, magnetyczne albo
      inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia
      wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
      § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie
      jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym
      albo innym urządzeniem specjalnym.
      § 3. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1
      lub 2 ujawnia innej osobie.
      § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-3 następuje na wniosek
      pokrzywdzonego.

      Art. 268. § 1. Kto, nie będąc do tego uprawnionym, niszczy, uszkadza, usuwa lub
      zmienia zapis istotnej informacji albo w inny sposób udaremnia lub znacznie
      utrudnia osobie uprawnionej zapoznanie się z nią, podlega grzywnie, karze
      ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
      § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 dotyczy zapisu na komputerowym nośniku
      informacji, sprawca podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
      § 3. Kto, dopuszczając się czynu określonego w § 1 lub 2, wyrządza znaczną
      szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
      § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-3 następuje na wniosek
      pokrzywdzonego.
      • nimi Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 21:01
        dzięki, czy wiesz jak to mogę rozegrać?? gdzie zgłosić?? Jeśli tak - bardzo
        proszę o kontakt na maila.
    • chalsia Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 22:55
      Najbardziej rozłożyło (i rozbawiło) mnie stwierdzenie, że bijesz małą przed
      snem pięścią w głowę. Hi hi, Kini rozumiem w tym czasie uczepiony żyrandola Cię
      obserwuje i to codziennie.
      Chyba wysoki sąd (jak ja) dostał ataku smiechu.
      Chalsia
      PS. anyway, współczuję Ci bardzo. Czy się śmiać czy płakać? Jedno i drugie.
      Jednak na pdst tego co tu napisałaś o jego "argumentach", to chyba ja bym się
      na Twoim miejscu cieszyła.
      • nimi Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 23:02
        W zasadzie to byłoby nawet bardzo śmieszne, gdyby nie wiązało się to z tym, że
        kiedy byliśmy jeszcze razem P. dwukrotnie uderzył mnie w twarz i łokciem,
        bo "usłyszał plaśnięcie" i stwierdzał , że ja policzkuję małą.

        Dlatego aż tak mnie to nie śmieszy, bo życie z człowiekiem który miał urojenia
        i nie pamiętał jednego dnia, co robił poprzedniego nie było zbyt wesołesad((
        • virtual_moth Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 23:11
          nimi napisała:

          >> Dlatego aż tak mnie to nie śmieszy, bo życie z człowiekiem który miał
          urojenia
          > i nie pamiętał jednego dnia, co robił poprzedniego nie było zbyt wesołesad((

          Nikt tego nie kwestionuje. Czasem jednak lepiej, nimi, potraktować coś żartem.
          Wierz mi - mnie cynizm (jest on dla mnie formą żartu) bardzo pomógł i nadal
          pomaga.
          Naprawdę, masz szczęście w nieszczęściu, że trafiłaś na kretyna, który sam
          siebie w sądzie pogrąży.

          Namawiam Cię do pójścia na policję. Weź dziecko na spacer i przy okazji wstąp
          do najbliższego posterunkusmile Ja mam tylko miłe doświadczenia z panami
          policjantami (wzywałam za zakłocanie ciszy nocnej, heheehhe) i byli bardzo
          cool. Po prostu z nimi pogadaj, to nie bolismile

          Pzdr
      • virtual_moth Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 23:02
        chalsia napisała:

        > PS. anyway, współczuję Ci bardzo.

        Żartujesz. Każda z nas, sądzących się exi, chciałaby mieć
        takiego "przeciwnika"wink

        Nimi, nie przejmuj się i relacjonuj co i jak. A przede wszystkim napisz o co ta
        sprawa. To nam wiele wyjaśni, hehewink
        • nimi Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 23:10
          Sprawę założyłam ja we wrześniu 2004 o regulowanie kontaktów ojca z córką, były
          badania w RODKu, on raz nie stawił się na badania i raz na rozprawę, co
          przedłużyło sprawę o dwa miesiące.

          Jak was tak śmieszy, to jeszcze wam do śmiechu napiszęsmile)

          Wiecie jak umotywował zmianę ośrodka badań (bał się w chojnicach i chciał w
          sopocie)??? Że bywał z córką w Aquaparku w Sopocie i dzięki temu to będzie dla
          niej mniejszy stres i że pociąg mu bardziej pasuje do Sopotu niż do Chojnic...

          Dokładnie opisywać sytuacji mi się nie chce, sięgnijcie do starszych wątków.

          Ale u niego to tak cała rodzina: jego mama (którą poniekąd bardzo lubię i
          szanuję i spotykam się z nią) usprawiedliwiała tak to, że on poupychał moją
          bieliznę i ubrania w pościeli swojej siostry i walizkach szwagra, kiedy
          przyjechałam odebrać rzeczy , jak i to że pociął moją ulubioną bluzkę: "On tak
          Cię kocha, że musi sobie pozostawić jakieś pamiątki"
        • chalsia Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 23:25
          virtual_moth napisała:
          > chalsia napisała:
          >
          > > PS. anyway, współczuję Ci bardzo.
          >
          > Żartujesz. Każda z nas, sądzących się exi, chciałaby mieć
          > takiego "przeciwnika"wink


          No to przecież napisałam, że ja bym się raczej cieszyła smile
          Chalsia
      • natasza39 Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 23:02
        chalsia, mnie się bardziej podoba to o nieprawidłowym rozwoju z powodu kwiatków
        w salonie.
        nimi nie przejmuj się, w sądzie nie siedzą aż takie debile
        • chalsia Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 23:11
          eee, kwiatki mnie tak bardzo nie śmieszą (zresztą tak jak kapcie) - ponieważ to
          są OPINIE a nie relacja o FAKTACH. No bo fakt nt kapci jest taki, że babcia
          karze je zakładać. I co w tym złego? Nic. Jednym to przeszkadza, innym nie.
          Natomiast "bicie w głowę dziecka pięścią" to opis zdarzenia, bez interpretacji.
          Chalsia
          • virtual_moth Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 23:32
            chalsia napisała:

            fakt nt kapci jest taki, że babcia
            > karze je zakładać. I co w tym złego? Nic. Jednym to przeszkadza, innym nie.
            > Natomiast "bicie w głowę dziecka pięścią" to opis zdarzenia, bez
            interpretacji.
            > Chalsia

            Coś kręciszwink

            Osobiście uważam, że faktami nie są stwierdzenia exa:
            - to, że babcia każe wnuczkowi kapcie nosić
            - oraz to, że mam bije dziecko po głowie przed zaśnięciem

            Faktem jest zdarzenie oczywiste lub udowodnione, a nie powiedziane. Sąd jest
            min. od tego, aby w sytucjach nierozstrzygalnych dowodowo orzec, kto ma rację
            (na słowo). W tej sytuacji, moim zdaniem, sąd da wiarę nimiwink Nie potrzeba
            dowodów, faktów itp.

            Pzdr
            • chalsia Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 23:38
              Czy jak napiszę, że zakładanie kapci i bicie po głowie to opis czynności (a to
              nie świadczy jeszcze, czy dokonanych, czy nie dokonanych) to będzie już OK i
              zrozumiałe? Wiadomo, że to iż ktoś mówi, ze cos miało miejsce, nie znaczy, że
              to coś rzeczywiście miało miejsce.
              Chalsia
              smile
              • virtual_moth Re: sprawozdanie z rozprawy 21.06.05, 23:57
                chalsia napisała:

                > Czy jak napiszę, że zakładanie kapci i bicie po głowie to opis czynności (a
                to
                > nie świadczy jeszcze, czy dokonanych, czy nie dokonanych) to będzie już OK i
                > zrozumiałe? Wiadomo, że to iż ktoś mówi, ze cos miało miejsce, nie znaczy, że
                > to coś rzeczywiście miało miejsce.
                > Chalsia

                Chalsiu, chodziło mi o to, że słowa kiniego nazwłaś "faktami":
                "No bo fakt nt kapci jest taki, że babcia
                karze je zakładać. I co w tym złego?"
                To nie jest fakt. To są tylko słow exa.

                Pzdr

                > smile
                • chalsia Re: sprawozdanie z rozprawy 22.06.05, 00:40
                  > Chalsiu, chodziło mi o to, że słowa kiniego nazwłaś "faktami":
                  > "No bo fakt nt kapci jest taki, że babcia
                  > karze je zakładać. I co w tym złego?"
                  > To nie jest fakt. To są tylko słow exa.
                  >

                  Virtual, przecież dokładnie to samo, ale innymi słowami napisałam w poście
                  powyżej tego Twojego smile
                  Chalsia
      • chalsia a co do wydruków to... 21.06.05, 23:06
        masz 2 możliwości (i najlepiej poradź się adwokata):
        - to nie Ty pisałaś post na forum Robin (mogłam to być np. ja smile)))) i niech
        Kini udowadnia, że Nimi to Ty smile))
        - sąd odrzuca wszelkie dowody zdobyte w sposób łamiący prawo (np. tak bvyło by
        w przypadku, gdybym np. ja zdobyła bilingi firmowej komórki eksa przekupując
        np. pracownika firmy dostarczającej usługę) - i tu, gdybyś mogła udowodnić (a
        potencjalnie możesz), że KTOŚ (bo nie bardzo możesz udowodnić, że Kini to Twój
        eks) się włamał, to skoro to jest KK, to teoretycznie sąd od razu powinien
        odrzucić taki dowód.
        Chalsia
        • kini_m Re: a co do wydruków to... 22.06.05, 00:22
          I przyznam że robienie ze mnie wariata nawet ułatwia mi sprawę.
          Szkoda że Nimi wprowadza w błąd, ale eh tam - nie mam ochoty prostować.
          Pisz tak dalej, jakoś bardzo ciekawią mnie dalsze wpisy.
          Czy to istotne - czy się ktoś opowiada na podstawie prawdy czy fałszu?
          • szymon00 wstyd, wstyd........... 22.06.05, 00:40
            ok czytam Wasze perypetie i wiecie co - dorośli ludzie, próbują sobie coś
            udowadaniać, wiecie co; żal mi Was, macie dziecko i zachowujecie się jak
            pojeb... gnojki - oboje tak samo: jak jeden tak i drugi, może czas spojrzeć na
            dziecko i co ono chce; a nie tylko na własną dupę, bo Wy dorośli sobie dacie
            radę; ale Ono napewno nie

            a reszta przyklaska drugiej - zamiast ich obojgu zjechać

            pozdrawiam
            • kini_m Re: wstyd, wstyd........... 22.06.05, 01:20
              Szymon, a co ja niby próbuje tu udowadniać?
              Właśnie odcinam sie od prostowania i innych metod udowadniania.
              Dość juz tego było.
              Natomiast ta matka wybitnie nie robi tego co sugerujesz ("czas spojrzeć na
              dziecko i co ono chce") - produkując jedynie uzasadnienia na pozbawienie
              dziecka dostępu do ojca.
              Moje sposoby już wymiękają.
              Pozostał jedynie sąd (i tam udowadnianie wszelkich okoiczności).
              Czekam na podpowiedzi, poważne.
            • nimi Re: wstyd, wstyd........... 22.06.05, 07:53
              Panie szymonie, poproszę o konkrety. Łatwo kogoś zjechać, mówiąc że źle robi.

              Jak na razie widać, że dziecku niezbyt służyły wizyty tatusia, na których
              szarpał on mamę, jak i to, że spontaniczne zabieranie dziecka (np. 11 dni z
              noclegami w grudniu) sprawiły, że córka schudła??? Albo przehandlowywanie
              godzin odwiedzin: Jak pójdziesz ze mną na kawę/do kina, to nie muszę się
              spotykać z małą we wtorek???


              Z nie każdym jest się łatwo ułożyć, z niektórymi to niemożliwe niestety, masz
              szczęście jeżeli nie odczułeś jeszcze tego w życiu.

              Jest mi cholernie wstyd i żal, że moja córka znalazła sie między dwojgiem
              roziców.

              Proszę, napisz konkretnie: Co zrobić w sytuacji, gdy ojciec, który nie potrafi
              się zająć dzieckiem (udowodnił to przez 2,5 roku bycia razem), 30letni facet na
              utrzymaniu rodziców, których bije, jak się wkurzy, żąda opieki naprzemiennej???

              Który na mediację nie przyszedł mediować, tylko wyciągnął jakieś "alternatywne
              podręczniki wychowania" i dał terapeutom półgodzinny wykład nt. stereotypu
              uwiązania w Polsce matki do dziecka i tegóż niedobrych skutkach (na mediacji
              oczywiście doszedł do wniosku, że kolejny raz zawinił terapeuta).

              Napisz proszę, jak sobie radzić z człowiekiem, który ma nieuregulowany tryb
              życia - stany depresyjne, spóźnianie na spotkania ZA KAŻDYM razem.

              Podam Ci tryb jego myślenia: skoro ty jesteś punktualna, a ja nie, to uszanujmy
              się nawzajem - będę się spóźniał w 50% spotkań, OK?? Jak bys szymonie
              odpowiedział na coś takiego - pozwoliłbyś na spóźnienia do godziny, ot, tak, bo
              Panu nie chce się wcześniej wyjść?? To tylko lekki przykład.

              Podam Ci inny, z okresu, kiedy w miarę dogadywałam się z exem co do spotkań z
              małą: Ustalonne zostało, że mała jest u niego mniej więcej trzy dni
              nieprzerwanie, a ja w tym czasie studiuję. W piątek P. zadzwonił i stwierdził,
              że przemyślał sytuację i zatwierdza co następuje:
              W ostatnim czasie ja zmieniłam się bardzo - przekłułam sobie uszy i ośmieliłam
              pomalować sobie kilka razy oczy. Wobec tego wniosek jest jasny - jest to
              przejaw autoagresji, taka jest interpretacja P. Wobec tego nie nadaję się na
              matkę, wobec czego on przyjedzie zaraz po dziecko i odwiezie mi je w czwartk
              wieczorem ewentualnie (po 5ciu dniach). Jako dowód mam na szczęście kasetę z
              nagraniem, więc tego nie przekłamie. Na dodatek po 20 min. od rozmowy zjawił
              się pod moim domem i walił w okna, wszedł po drabienie na balkon, wrzeszczał.

              Spodziewam się, że wyżej wymieniiony będzie chciał zaraz ripostować moje posty,
              że są kłamstwem, więc proszę, by nie wpisywał się pod moimi wpisami.
            • megan58 Re: wstyd, wstyd........... 22.06.05, 09:04
              Szymon !))% RACJI.
              Może skoro Oni sie szarpią . My bądzmi mądrzejsi i nie dajmy sie wciagnąc po
              zadnej stronie. Przecierz to ich nakręca. A im trzeba rozsadku i wyciszenia i
              spokoju.
              • nimi Re: wstyd, wstyd........... 22.06.05, 09:28
                czyli megan, mój ex osiągnął swój cel - sprawił, że nie ma sensu, żebym
                korzystała z tego forum. Wycinał mi wiele kawałków życia, udaje mu się, że tu
                też - nie będzie Waszych komentarzy, bo zjawił się tu za mną i mąci.

                To przykre, jeśli faktycznie moje posty są czy będą pomijane ze względu na
                obecność exa - chciałam zauważyć, że ja nie komentuję jego odpowiedzi - nie
                dopisuję się już w wątkach pisanych przez niego.

                Jeszcze pół roku temu kiedy nie było tu exa mogłam liczyć na odpowiedzi i
                wsparcie - jeśli ma się to zmienić pod wpływem exa byłoby to dla mnie bardzo
                przykre. To jednak forum dla samodzielnych maam, ex ma pole popisu na
                wstroneojca.ngo.pl - dlaczego nie wykorzystuje tego?? Jak myslicie??
                • nimi Re: wstyd, wstyd........... 22.06.05, 09:35
                  Piszesz też, że się szarpiemy - ja nie wchodzę z nim w dyskusję i poprosiłam
                  kilka wpisów wcześniej, żeby nie komentował moich postów. Mi zależy na Waszej
                  opinii, a nie jego, bo ją znam.

                  Czy mogę więc prosić o to, żebyście odpowiadały na moje rozterki, nie bacząc na
                  jego wersję???? Sprawy prawda/fałsz rozstrzygamy w realu w sądzie, a ja mimo
                  wszystko nadal chciałabym korzystać z Waszych porad.


                  Jeżeli kini będzie się dopisywał w moich postach - to nie moja wina. W atkim
                  wypadku proszę też o odpowiedź na maila, żeby pominąć żenujące komentarze z
                  jego strony - ja osobiscie wygasiłam go w ustawieniach, więc jego postów nie
                  widzę i jeśli takie się pojawią to nie odpowiem na nie i tak.

                  Pozdrawiam
                  • megan58 Re: wstyd, wstyd........... 22.06.05, 09:37
                    Nimi - nie przejumu sie tak bardzo moja opinią - bo ona jest tylko moja smile
                    • nimi Re: wstyd, wstyd........... 22.06.05, 10:04
                      Przedtem też pojawiły się głosy, żeby nie odpisywać mi - i faktycznie od tamtej
                      pory nawet osoby, które ze mną korespondowały zamilkły.

                      To jest mała rzecz, ale on mi właśnie teraz uniemiloa życie taką rosnącą
                      ilością małych rzeczy.

                      Pozdrawiam i dziękismile)))
                      • aggtt Re: wstyd, wstyd........... 22.06.05, 13:01
                        Nimi, ja już zauważyłam, że w tym wszystkim to Ty jesteś biedna i masz rację.
                        Ale najbiedniejsza to jest wasza Malutka.
                        Kini, dla córci, weź sobie przemyśl co z Ciebie za człowiek...
                        • ajmj Re: wstyd, wstyd........... 22.06.05, 13:16
                          Nimi trzymaj się. ten kto nie doświadczy od drugiego człowieka tyle zła, tak
                          naprawdę nie będzie wiedział jaka to tragedia ... dla Ciebie.
                          Napisałabym co nieco, ale nie chcę, aby ktos z mojego postu miał uciechę.
                          Ty się trzymaj i nie dawaj temu ... Panu.

                          Nie wiem co napisać, później cos wymyslęsmile
                          • megan58 Re: wstyd, wstyd........... 23.06.05, 07:35
                            ajmj napisała.
                            " ten kto nie doświadczy od drugiego człowieka tyle zła"
                            Własnie dlatego , ze doświadczyłam tyle zła od drugiego człowieka i samam to
                            przeszłam - radzę jej - by starała sie na poczatek od izolowąc od niego i
                            dyskusij z nim i wszlekiego zbędengo kontaktu...
                            Aby mogła uspokoic sie i przygotwać do rozmów z nim ktore bedzie musiała
                            przperowadzić id o zamknięcia tej częsci swego zycia.

                      • kini_m Re: wstyd, wstyd........... 22.06.05, 21:10
                        ah, nimi, widocznie coraz mniej ludzi bawią te igrzyska, tak samo jak już i mnie
                  • megan58 Re: wstyd, wstyd........... 22.06.05, 09:46
                    A ja bym jeszcze oddzieliła porade od .. niepotrzebnego podsycanie i
                    nakręcanie.
                    Porada tak.
                    Po prostu wydaje mi sie , ze skoro on tu jets, Oboje reagujecie emocjonalnie i
                    skoro dziewczyny i tak sie juz na nim poznały to po co dalej sie nakrećac.
                    Trzeb jak najmniej stwarzać takich sytuacji.
          • chalsia Re: a co do wydruków to... 22.06.05, 00:44
            > Pisz tak dalej, jakoś bardzo ciekawią mnie dalsze wpisy.
            > Czy to istotne - czy się ktoś opowiada na podstawie prawdy czy fałszu?

            Więcej z mojej strony na temat Cię interesujący (tzn. włamu) nie będzie, bo
            napisałam wszystko co miałam w tej sprawie do dodania.

            Ja się nie opowiadam tutak na podstawie prawdy czy fałszu, jeno na podstawie
            tego z wpoście napisane/problemu postawionego przez autora/autorkę. Albowiem
            nie ma czegoś takiego jak prawda obiektywna. Są jedynie prawdy subiektywne.
            Obiektywną - jak ktoś wierzy w Boga - zna tylko Bóg.
            Chalsia
            • kini_m Re: a co do wydruków to... 22.06.05, 22:28
              Nimi
              Czemu odpisują do mnie moi znajomi, którzy cię w ogóle nie znają a których
              adresy wyszperujesz w mojej poczcie?
              Że rozpisujesz się do nich, po znalezieniu ich adresów w mojej skrzynce?
              Weź nie upadaj aż tak nisko.
              Pozdrawiam, kini_m
              • natasza39 do kini nimi czy jak tam się wabicie? 22.06.05, 22:47
                Już dawno miałam to napisać, ale napiszę teraz.
                Dopóki nie definiuje sie danej ocoby na forum, to jest w miare ok, ale jak na
                publicznym forum przepychaja się dwie z realnego życia osoby, to już staje się
                dla reszty uczestników forum po prostu obrzydliwe....

                Nie wiem kto komu szpera w poczcie, Sama to dwa razy w swoim zyciu przeżyłąm.
                Dla mnie grzebanie w poczcie jest tak obrzydliwe, że osobiście nie znam
                powodów, które to usprawiedliwiałyby.
                Zasada co do wzajemnego obrzucania sie błotkiem jest jednak taka, że mądrzejszy
                głupszemu ustępuje, więc po prostu zobaczę kto pierwszy przestanie.
                • asiouek Re: do kini nimi czy jak tam się wabicie? 22.06.05, 23:04
                  Nataszo

                  Chciałam zauważyć, że ja nie polemizuję z postami kini, w ogóle staram się ich
                  nie czytać.

                  Jeszcze raz ponawiam prośbę o to, byście odpowiadali na mój problem, nie
                  patrząc na to, że zaraz dopisuje się tu kini, wylewając na mnie swoje
                  frustracje.

                  Mam chyba prawo do pisania tu nadal o swoich problemach, prawda???

                  Moje posty są adresowane do Was\, nie do kiniego.

                  czy możesz mi nataszo wskazać, gdzie bezpośrednio zwracam sie do niego,
                  obrzucając go błotem???

                  Może w jednym miejscu popełniłam błąd - pisząc w pierwszym poście w tym wątku,
                  że chodzi, o exa "którego znacie na tym forum" - obiecuję że będę dalej pisać
                  już po prostu8 ex.

                  I bardzo proszę o komentarze odnoszące się do meritum, a nie do tego
                  obrzucania, bo NAPRAWDĘ W TYM WĄTKU JA SIĘ DO KINI NIE ZWRACAM.
                  • nimi asiouek=nimi 22.06.05, 23:10
                    Po włamaniach exa założyłam drugie konto i asiouek to mój drugi nick
    • magdmaz Re: sprawozdanie z rozprawy 23.06.05, 06:49
      Asia!!!
      Jestem przerażona. Jakbym miała deja vu. Juz nie raz zastanawiałam się, czy
      twój były to nie mój były. U mnie o tyle lepiej, że po moim odejściu poleciał
      się leczyć, dzięki czemu dzieci pozostawiam mu bez obaw. Ale uciekłam 300 km i
      żałuję, że nie dalej!!!
      A tobie radzę - nie dawaj się wciągnąc w żadne dyskusje! ŻADNYCH układów.
      Proste reguły i zasady, czytelne dla przedszkolaka, powtórzone po trzy razy
      (moj też nie pamięta, co ustalił wczoraj). I konsekwencja jak przy małym
      dziecku.
      Asia, rozumiem cię. Sytuacja zabójcza. Myśl z całej siły o małej - ale niech tu
      ktoś mądry powie, co będzie naprawdę dobre dla dziecka w tej sytuacji? Ja
      rozumiem, że dzieci chcą mieć pełna rodzinę, ale zdarzają się takie układy, że
      NIE DAJ PANIE BOŻE NIGDY WIĘCEJ!!!
      Asia, dajcie sobie jeszcze duuużo czasu. Pewne sprawy się ułożą, inne nie. I
      nie wolno poddawać się emocjom. Do tego ma prawo Twoje dziecko, ale Ty już nie,
      trudno.
      Pozdrawiam, Magda
      • kini_m do twierdzeń Magdy 23.06.05, 17:46
        Magdo
        Zasadniczo masz rację.
        Niestety zwrot jakeigo użyłaś: "dajcie sobie jeszcze duuużo czasu" exia
        równowazy ze stanem: "odebrać na długo dziecku ojca".

        Cały problem krąży wokół tego że exia utożsamia, równoważy swoje dobro
        (konflikt) z dobrem dziecka (jako konflikt dla dziecka).
        Jeśli ona chce twierdzić że jestem damskim bokserem - no to niech da się
        spotkać dziecku z ojcem bez jej towarzystwa.
        A jeśli nadal ona chce twierdzić że głodzę dziecko - no to niech da spotkać
        dziecko z ojcem w obecności dziadków (rodz.exa) którzy napewno nie pozwolą
        zgłodnieć dziecku.
        Ale exia niestety nie chce szukać rozwiązań na (nawet wyimaginowany) problem a
        jedynie sie odgrażać i odgradzać dziecko od ojca.
        To jest dla mnie juz chora psychika.
        • kini_m Re: do twierdzeń Magdy 23.06.05, 17:48
          no tak-
          -nie spełniłem sugesti Nataszy, zresztą jak najbardziej słusznej.
          Ale myslę że tę rzecz było warto wyciągnąć na wierzch.
          Pozdrawiam.
          • virtual_moth Re: do twierdzeń Magdy 23.06.05, 18:03
            kini_m napisał:

            > Ale myslę że tę rzecz było warto wyciągnąć na wierzch.

            Żeby tę rzecz na wierzch wyciągać, trzeba ją najpierw mieć.


            • kini_m Re: do twierdzeń Magdy 24.06.05, 17:32
              ...a myślałem że tylko facetom wypomina się o kosmate myśli
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka