Dodaj do ulubionych

będę miała dziecko. sama.

11.08.05, 17:07
Witam wszystkie matki.
Po raz pierwszy w zyciu uswiadomilam sobie jak ważne sa takie miejsca jak
to... Wyglada na to, że czlowiek, nawet najsilniejszy, czasem potrzebuje
WSPARCIA.
Jestem w ósmym tygodniu; ot, klasyczna wpadka. Dopiero przy 'szczerej
rozmowie' tatuś przyznał się ze tak naprawde to nie jest rozwiedziony.
Zreszta to bez znaczenia. On domaga sie kategorycznie zebym usunela te ciaze,
a ja tkwie w idiotycznym uporze, ze chce urodzic. Mam 30 lat, w miare dobra
prace. I boje sie jak diabli. Powiem wam szczerze; jestem przerażona. Czy da
się w pojedynkę przechodzić ciążę? Czy da się samej zawieść na porodówkę?
Jak to jest?!?!?
Czy jesli (a wszystko wkazuje na to, ze tak wlasnie bedzie) tatuś pójdzie
sobie w świat, da się urodzić i wychować dziecko? Czy to ma sens?
Obserwuj wątek
    • alka44 Re: będę miała dziecko. sama. 11.08.05, 17:30
      Ma sens i wszystko sie da.
      Masz 30 lat i potem może być za późno. Jaszcze masz szanse związać się z kimś i
      dziecko Ci w tym nie przeszkodzi.
      Tutaj dziewczyny przeszły ciąże, urodziły i wychowują samotnie. To nic
      strasznego. A zdajesz sobie sprawę, ile kobiet w małżeństwie samotnie wychowuje
      dzieci, bo mąż ma to w tyle i palcem nie kiwnie?
      Chyba lepiej wiedzieć od początku, że tylko na siebie liczysz.
      Przykre tylko to, ze wdałaś sie w romans z żonatym facetem, tym samym
      pozbawiłaś swoje dziecko już od początku ojca. To jest problem najpoważniejszy.
      Reszta jakoś się ułoży
      Żebyś miała nascie lat, to jeszcze dałoby się zrozumieć, ale w twoim wieku tak
      sie dać wmanewrować, to już wstyd.

      Ja wychowuję 3 i jakoś daję sobie radę.
    • d0nia Re: będę miała dziecko. sama. 11.08.05, 17:47
      witam,
      ja tez bede miala dziecko sama... i tez sie balam tego samego czego ty sie
      boisz, jednak coraz czesciej zaczynam wierzyc ze sie da... nie ukrywam jest
      ciezko... ciezko wybaczyc sobie, że nie potrafilam sie poznac na drugim
      czlowieku... jestem w 22 tygodniu i ani przez moment aborcja nie byla dla mnie
      rozwiazaniem... nie moglabym... oddanie dziecka do adopcji to tez nie bylo dla
      mnie rozwiazaniem... jednak dla tatusia to byly jedyne rozwiazanie
      umozliwiajace nam dalsze bycie razem... tylko w dwojke... trojka odpada... wiec
      odpadla... staram sie usunac tatuska z mojego zycia a i on specjalnie
      (szczerze?- wcale) sie ze mna nie kontaktuje... ja dziecko przywiozlam z usa, a
      teraz siedze w domku w Polsce bez pracy... 26-letnia babka i na utrzymaniu
      rodziców... tęsknie ze niezależnościa i normalnym zyciem na swoim...
      a swoja droga ciesze sie że to wyszstko wyszło teraz a nie za oceanem gdzie
      bylam sama jak palec... ciesze sie ze wyszlo to teraz a nie za dziesiec lat...
      a ty za kilka tygodni sama zaczniesz sie cieszyc swoim szczesciem noszonym pod
      sercemsmile i nauczysz sie jednego... że ciąża to szkoła cierpliwości, wszystko
      przychodzi z czasem... radość też...
      trzymam kciuki! nie daj się temu facetowi i szanuj się!!! masz pracę, masz
      swoje zycie- dasz rade... wierze w Ciebie! a w razie watpliwosci pisz, to
      pomaga.
      pozdrawiam
      moje szczęście
    • madziaa26 Re: będę miała dziecko. sama. 11.08.05, 18:26
      jasne ze ma sens,przeciez nosisz w sobie czlowieka!!!bylam w podobnej
      sytuacji,zostawil mnie jak tylko dowiedzialam sie ze jestem w ciazy(w 4 tc) i
      jak zdal sobie sprawe,ze na usnuniecie nie da rady mnie namowic.moj synek ma
      teraz 5 miesiecy i jest moim Wielkim Szczesciem,przezylam sama ciaze,teraz sama
      wychowuje dziecko.da sie,wszystko sie da,uwierz w to i ciesz sie,wszystko sie
      ulozy,powodzenia!!!
      • kkm1975 Re: będę miała dziecko. sama. 11.08.05, 18:53
        a jak przeżyłaś tę ciąże? ktoś ci pomagal?
        Czy byl taki moment kiedy poczulaś że kochasz to dziecko?
        bo na razie to ja o nim nie umiem inaczej myslec jak o ciężarze...

        A co do ojca; ja pojecia nie mialam, ze jest żonaty. mowil, ze rozstali się z
        żoną 4 lata temu; teraz sie okazuje, ze to bylo rozstanie emocjonalne... Fajne,
        nie?
        • madziaa26 Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 11:12
          dziecko pokochalam chyba od chwili w ktorej dowiedzialam sie ze jest,chociaz od
          poczatku czulam ze nie bede z jego ojcem.lekarz ktory robil mi usg(poszlam na
          usg od razu jak zrobilam test) powiedzial:"widze ze ciaza planowana tak sie
          pani cieszy".planowana oczywiscie nie byla,ale ja bylam wtedy szczesliwa jak
          nigdy w zyciu.i pomimo tego bolu po reakcji ojca,po rozstaniu z nim i wielu
          nieprzyjemnych momentach i "atrakcjach"jakie mi do pewnego czasu fundowal to
          bylam naprawde bardzo szczesliwa,ciaze wspominam z wielkim sentymentem.pomogli
          mi rodzice,bez nich na pewno byloby gorzej,bo to bardzo wazne aby miec przy
          sobie kogos bliskiego,moc na kogos liczyc.wiem,ze teraz moze ciezko Ci w to
          uwierzyc,ale zobaczysz,ze z czasem,jak wszystko sobie ulozysz,bedzie
          dobrze,porozmawiaj z kims bliskim,z kims kto Cie wesprze duchowo i mysl o
          swojej malenkiej istotce to Ci pomoze,najwazniejsze jest dziecko.i mowie
          Ci,lepij samotnie je wychowywac niz z kims kto nie wie co znaczy
          odpowiedzialnosc
      • mis_fozzie [OT] mam nadzieje ze mnie nie zabijecie... 13.08.05, 20:24
        Wiecie co moje drogie Panie?

        Jestem facetem. I jak tak czytam te wasze żale to az mi wstyd..."Facet zostawil
        mnie jak tylko dowiedzial sie ze jestem w ciazy...", "...facet zostawil mnie w
        6 tygodniu ciazy...", "facet chcial zebym usunela ciaze bo jak nie to
        odejdzie", "dla niego jedynym rozwiazaniem byla aborcja..." W MORDE!
        Dziewczyny! Gdzie wy znajdujecie takich facetow?? Mi by w zyciu nie przyszlo do
        glowy zeby zostawic kobiete z ktora jestem jakbym sie dowiedzial ze jest w
        ciazy! Albo myslec o aborcji...

        Mam nadzieje ze przez takiego jednego kretyna nie przekreslacie wszystkich
        innych (badz co badz w czesci uczciwych i troskliwych..).


    • wanilia25 Re: będę miała dziecko. sama. 11.08.05, 18:49
      wiesz ja jestem od Ciebie o piec lat mlodsza, ale mysle ze gdybym byla na Twim
      miejscu urodzilabym je i cieszyla sie jak kazda matka, tym ze mam dla kogo
      zyc...
      Rodzicielstwo to najtrudniejszy zawod na swiecie, najbardziej odpowiedzialny i
      najmniej oplacalny ( pod wzgledem finansowym) :smile).
      W wychowaniu zawsze mozna liczyc na rodzine, ktora pomoze w najtrudniejszych
      sytuacjach.
      Kiedys dziecko Ci bedzie wdzieczne , ze ZYJE !!!!!!!!!!!!!!!!!
      Niewazne czy ma prawdziwego ojca czy przyszywanego, ma matke ktora kocha go
      najbardziej na swiecie i rzucila dla niego wszystko.
      Moze nawet kiedys ojciec dziecka sam go bedzie szukal..
      Fajnie tak trzymac w ramionach takie male stworzenie i tulic je, kochac, czuc,
      ze Twoja czesc.....
      WARTO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • virtual_moth Re: będę miała dziecko. sama. 11.08.05, 23:03
        wanilia25 napisała:

        > Fajnie tak trzymac w ramionach takie male stworzenie i tulic je, kochac,
        czuc,
        > ze Twoja czesc.....
        > WARTO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Może to nieodpowiedni moment, ale napiszę z własnego doświadczenia:
        Otóż w codziennym kieracie nie myśli się raczej, że "tak fajnie trzymać w
        ramionach takie małe stworzenie". Zazwyczaj, zwłaszcza jesli dziecko wychowuje
        się samotnie, myśli bywają zgoła odmienne...
        Niemowlak to niestey kupa szczęscia, z przewagą kupy - choć zmienianie
        pampersów to akurat najmniejeszy problemwink

        Ja do dziś mam momenty, zwłaszcza gdy Mała bardzo marudzi lub jest chora
        (zwłaszcza wtedy), że to cholernie niesprawiedliwe, że tylko JA jestem za nią
        odpowiedzialna i tylko JA mogę tej małej istocie pomóc oraz że NIKT mnie nie
        moze wyręczyć. Muszę mieć świętą cierpliwość i mimo że Mała wyje cały dzień, a
        ja po prostu już psychiczie nie wyrabiam, muszę jeszcze poświęcić kolejne 2
        godziny na położenie jej spać i NIKT mnie nie wyręczy i nie pomoże mi. Takie
        zwykłe, prozaiczne, codzienne klimaty... A tatuś przyjedzie raz na ruski rok i
        oceni jakość "howu".
        I nie sama opieka nad dzieckiem jest ciężka - raczej poczucie, że cała
        odpowiedzialność spoczywa na Tobie.

        Sorry za to marudzenie, jakoś mnie tak nasżło, moze dlatego, ze Mała dziś mi
        dała nieźle w kośćwink Ale i tak jest najlepszym, co mnie w życiu spotkało.

        Pzdr
    • bida_z_nedza W głowiem mi się nie mieści... 11.08.05, 18:54
      ...jak to ojciec może namawiać kobietę żeby ZABIŁA jego dziecko.
      ...jak mógł tak oszukać kobietę, zabawić się jej uczuciami.
      ...jak może opuszczać ją gdy jest w ciąży.
      Ot kolejny klasyczny przykład gnojka o którym pisałem w temacie o szacunku do
      kobiet.
      Trzymaj się, bądź silna i po prostu kopnij go w dupę.
      Pozdrowionka z pracy (12-ta godzina) dla wszystkich mam.
      • d0nia a tak na marginesi do bidy_ 11.08.05, 19:23
        czy jest takich mezczyzn jak Ty troszke wiecej na tym swiecie... prosze cie
        powiedz ze nie jestes jedyny... bo ja ostatnio stracilam nadzieje...
        • bida_z_nedza Re: a tak na marginesi do bidy_ 11.08.05, 19:39
          Yyyyy. a co jest we mnie szczególnego? Też się rozwiodłem... chociaż bez walk z
          eksią, ale jednak sad
          • d0nia Re: a tak na marginesi do bidy_ 11.08.05, 19:58
            no to tym bardziej... wiesz tak mi sie zdaje ze niekazdy rozwodnik wpakuje sie
            na forum dla samodzielnych kobiet i bedzie je na duchu podtrzymywal... taki
            ludzki jestes... wiem wiem... brzmi to bynajmniej dziwnie ale taka prawda...
            • bida_z_nedza Re: a tak na marginesi do bidy_ 11.08.05, 20:13
              Jestem wrażliwy na ludzką krzywdę...
              ...poza tym tyle tu wolnych kobiet big_grin
              • d0nia Re: a tak na marginesi do bidy_ 11.08.05, 20:23
                no a to potwierdzilo ze jestes meżczyzna...;D bo ja juz przez moment zaczelam
                sie dopatrywac ze ktos sie moze podszywa i takie tam inne intrygi... ale dobrze
                wiedziec ze tacy ludzcy faceci istnieja... oby w moim zyciu pojawiali sie juz
                tylko tacy...
                • bida_z_nedza Re: a tak na marginesi do bidy_ 11.08.05, 20:29
                  Wiesz... faceta też można sobie wychować. Tylko sztuką jest trafić na takiego
                  co się wychować da.
                  • mis_fozzie Re: a tak na marginesi do bidy_ 13.08.05, 20:28
                    Dobrego faceta nie trzeba wychowywac...Sam sie wychowal...A zlego to za Chiny
                    Ludowe nie wychowasz...zawsze zostanie cos z tego szmaciarza...
                    • bida_z_nedza Re: a tak na marginesi do bidy_ 15.08.05, 19:54
                      Tzn. pod pojęciem wychowania miałem na myśli takie wzajemne dopasowanie się,
                      uzgodnienie stanowisk, także może słowo "wychować" nie jest tu najszczęśliwsze
                      ale użyłem go nieco żartobliwie smile
                    • lakie Re: a tak na marginesi do bidy_ 15.08.05, 20:26
                      święta racja! przepraszam, że tak niekulturalnie się wtrącę w tą dyskusję smile

                      lakie smile

                      Asia ma już... lilypie.com/baby2/040726/1/4/0/+1
                      Asia wygląda tak... bi.gazeta.pl/o/a/forum/195/3/195361.jpg
    • d0nia Re: będę miała dziecko. sama. 11.08.05, 19:22
      jak juz pisałam... ciaza to wielka szkola cierpliwosci... wszystko przychodzi z
      czasem... bo kiedy nikt z Toba nie dzieli tej radosc (a przeciez to powinna byc
      sama radosc!!!!) to ciezko uwierzyc ze jestesmy szczesliwe... tym bardziej
      teraz kiedy twoje serce przepełnia gorycz bo oszukano cię... wierz mi z czasem
      w sercu zrobi sie wiecej miejsca ale nie na dlugo bo to puste miejsce wypelni
      milosc... jestes w 8 tyg. pewnie nie zdajesz sobie sprawy ale jesli odwiedzisz
      gina jestes juz teraz w stanie zobaczyc bijace serce na ekranie monitorka
      USG... i to serce... piekny widok... ja w tamtym momencie wyzbylam sie
      wszelkich watpliwosci czy dobrze robie... poplakalam sie jak bobr... dzisiaj
      tez plakalam bo po raz pierwszy odwazylam sie pomyslec o alimentach i calym tym
      bajzlu.... ale szczescie moje zdzieliło mnie kilkoma kopniaczkami, jakby
      chcialo powiedziec "mamciu nie lubie jak sie smucisz..." piekne uczucie... sama
      tego doswiadczysz... daj sobie czasu... wiem ze jest ciezko bo chcialabys juz
      sie z tym wszystkim pogodzic... do tego potrzeba czasu, wiec zaradczym srodkiem
      na teraz jest płacz... wiem wiem mamy sie pocieszac, ale mi szczerze mowiac
      dusznie w sobie calego zalu wcale nie pomagalo... pomagal placz... działał
      oczyszczająco...
      daj sobie czas i uwierz w siebie
      jak masz jeszcze jakies pytania to nie boj sie pytac... najwyzej odpowiem na
      privawink ale chce ci pomoc bo ja nawet nie mialam sily sie nikomu zalic...
      trzymam kciuki...
    • natasza39 Re: będę miała dziecko. sama. 11.08.05, 20:21
      kkm1975 napisała:
      >Czy da się w pojedynkę przechodzić ciążę?
      Oczywiscie, przeciez będąc z facetem to Ty a nie on jestes w ciązy.
      Czasem lepiej być sama w tym czasie i mieć świety spokój, niż dodatkowo
      denerwowac się nieodpowiednim gnojem u boku, a ze to gnojek, zdazyłaś się juz
      przekonac.
      Ja będąc w ciazy najbardziej stresowałam się nie tym że jestem w ciazy, tylko
      tym, co wyprawiał w tym czasie ojciec dziecka, który mnie na duchu miał
      podtrzymywac.
      Tak że przynajmniej ten stres Ci odpada (zawsze trzeba dobre a nie złe strony
      widzieć)

      Czy da się samej zawieść na porodówkę?

      Mozna pojechać taksówka, wezwać karetkę, albo poprosić przyjaciółkę badź
      przyjaciela.
      To akurat nie jest problem.
      Osobiscie zawoziłam moja najlepsza przyjaciółkę do porodu i przywiozłam ja do
      domu bo jej kochany meżulek w tym czasie balował (a i ona jest z nim do dzis
      dnia i dalej znosi z mina Matki Teresy jego bale)

      Pamietaj, ze samodzielnośc od samego początku jest moim zdaniem lepsza niż
      znozenie kogos u boku, kto się na ojca i partnera nie nadaje i łudzenie sie
      latami, że się poprawi.

      Facet nie dorósł do bycia ojcem, mezem, czymkolwiek przypominającym homo
      sapiens.
      Typowy erektus (bez homo).
      A Ty sie kochana ciesz, że szydło wyszło z wora wcześniej niż później!

      Jestes silna i dasz radę!!!!
      • lakie Re: będę miała dziecko. sama. 15.08.05, 20:32
        Ja to tak tylko apropos kilku zdań w Twojej wypowiedzi. Macie wszystkie rację, że lepiej być od początku samej i wiedzieć że na nikogo się nie liczy, jak tak myślę to wolałabym właśnie tak. Ale moja sytuacja jest zupełnie inna, ja mam męża u boku ( w sumie to nie u boku, bo wyjechał) i wcale mi to nie pomaga, teraz nic nie mówi bo go nie ma, ale jak jest (był, bo nawet nie wiem jak to będzie dlaej) to słyszałam ze nie mozna spokojnie zjeść śniadania bo dziecko przeszkadza, albo nie można się wyspać... ogólnie mu to dziecko bardzo nie na rękę sad A dodam ze nie było "wpadkowe", tylko zaplanowane i to z naciskiem tatusia, bo ja chciałam troche zaczekać (chyba znam go lepiej niż on sam).

        Asia ma już... lilypie.com/baby2/040726/1/4/0/+1
        Asia wygląda tak... bi.gazeta.pl/o/a/forum/195/3/195361.jpg
    • noemi.d Re: będę miała dziecko. sama. 11.08.05, 20:28
      hej,
      warto, a nawet bardzo warto.
      Dziecko to największe szczęście.
      Ja też zaliczyłam wpadkę, fakt,że z własnym mężem ale juz po tym jak od niego
      odeszłam, ot życie.
      Tez wydawało się ,że nie dam rady.Ale rozejrzyj się wokół - na prawdę jesteś
      sama ???
      A dziecko rekompensuje wszystko.Uwierz.To część ciebie, zobaczysz jak pierwszy
      raz poczujesz jego ruchy,jak bedziesz je miała pierwszy raz w ramionach.
      Dasz radę kobieto,
      wszystkie dajemy radę

      Pozdrawiam

      Aga mama Bartka
    • nan26 Re: będę miała dziecko. sama. 11.08.05, 21:03
      Witaj
      Ja pojechałam do porodu taxówką, gdyby ktos wczesniej podał mi taki scenariusz
      jaki ułożyło mi życie, to zwyczajnie nie uwierzyłabym, że cos takiego może sie
      mi przydazyć - przeciez TAKIE rzeczy dzieja się jakims "nienormalnym", ale nie,
      może przytrafić się każdemu i NIE JEST TO KONIEC ŚWIATA, a własnie POCZATEK i
      zobaczysz, że WARTO, będzie trudno, będzie inaczej, ale WARTO, zobaczyszsmile
      pozdrawiam
      • kkm1975 Re: będę miała dziecko. sama. 11.08.05, 22:22
        dzieki za dobre słowa...
        Przed chwilą odbyło się spotkanie zwołane przez Ojca ze mna i moja mama. Nie
        uwierzycie, ale chcial zmusic (ZMUSIC!) moja mame zeby mnie namowila na aborcje.
        Skonczylo sie mega-awanturą, ja mu powiedzialam, ze nie chce go przenigdy
        wiecej na oczy widziec.
        No i teraz kombinuję jakby tu ustrzec się, żeby faktycznie mi życia nie
        zatruwał i nic nie chciał ani ode mnie, ani potem od dziecka...

        Niech nie daje alimentów, ale też nigdy nie ma do czynienia z dzieckiem!!!
        Można jakoś pozbawić go praw ojcowskich?
        • d0nia Re: będę miała dziecko. sama. 11.08.05, 22:28
          w tym wypadku ci nic nie doradzę... bo nie mam zielonego pojecia. ale ciesze
          sie ze sie tak postawilas!!! wiem ze mimo wszystko bylo ci trudno.
          powodzenia i trzymam kciuki!
          • szymon00 Re: będę miała dziecko. sama. 11.08.05, 22:37
            do prokuratora z tym gnojem, mamę wziąść jako świadka, namawianie do
            przestępstwa też jest przstępstwem

            pozdrawiam
        • virtual_moth Re: będę miała dziecko. sama. 11.08.05, 22:44
          Szkoda, że nie nagrałaś rozmowy... Jakby co, to mama jednak może być świadkiem,
          że namawiał Cię do aborcji (np. na sprawie o ustalenie ojcostwa i nienadanie
          władzy rodz)

          Co do ustalenia właśnie, to po porodzie (chociaż nie wiem, może jeszcze przed
          porodem można) składasz pozew do sądu o ustalenie ojcostwa. Jeśli się nie
          przyzna do ojcostrwa lub będzie rządał badań DNA, to na pewno władzy rodz. nie
          otrzyma. Jeśli bedzie zgrywał kochającego tatuśka, wezwij mamę na świadka, że
          namawiał Cię do aborcji.
          Będzie dobrzesmile

          Co do porodu - ja jechałam sama taksówką mimo że wcale nie byłam jeszcze wtedy
          samawink Poza tym nie martw się - od razu nie urodzisz, skurcze poprzedzające
          te "właściwe" skurcze trwają nawet kilkanaście godzin. Zdąrzysz się spakować,
          ogolić nogi i jeszcze zakupić wyprawkę przed wyprawą do szpitalawink

          Pzdr
    • pni Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 08:16
      Da się i nigdy nie będziesz żałowała. To najpiękniejsza chwila, a potem będzie
      cudownie sama się przekonasz.
      Nawet mając ojca dla dziecka nie zawsze na niego możesz liczyć nawet moę
      powiedzieć że wcale.
      A będąc sama możesz podejmować decyzje sama i nawet jak będą błędne bo człowiek
      się uczy na błędach i będzie je popełniał zawsze będą to twoje decyzje i nikt
      nie będzie cię wiecznie krytykował za tę jedną źle podjętą.
      Samotne wychowywanie też ma swoje uroki.
      Pozatym nie on jeden na tym świecie facetów jest pełno i możesz na kogoś
      odpowiedniego trafić.
      Życzę ci wszystkiego co najlepsze dla Ciebie i twojego maluszka trzymajcie się
      ciepło.
      • asca25 Też samotnie przechodzę ciążę 12.08.05, 08:34
        Jestem już w 28 tygodniu ciąży. Mam 29 lat i też w miarę dobrą pracę. "Tatuś"
        zwinął żagle niestety, choć czasami się jeszcze widujemy (nie radzę- jest
        jeszcze ciężej za każdym razem gdy wraca do siebie). Do końca 6 miesiąca wyłam
        za nim, rozpaczałam, poniżałam się...sad(( Teraz, choć jeszcze są chwile
        tęsknoty i dołów, coraz więcej myślę o Kruszynce i jest coraz lepiej smile

        Nie będziesz żałować. Też jestem przerażona jak dam radę na dwóch etatach (mamy
        + praca). Ale jestem pewna, że dobrze zrobiłam. Ostatnio Moja Karinka pokazała
        mi swoją śliczną stópkę na USG i liczyłam nawet paluszki... smile)))) Najgorsze
        jest w tym to, że z czegokolwiek się cieszysz (po badaniu USG, przy kupnie
        słodaśnych ciuszków), to zaraz nachodzi taka smutna refleksja, że go przy tym
        nie ma... Ale coraz lepiej sobie z tym radzę smile

        Pozdrawiam Twój na razie jeszcze mały brzuszek, życzę wytrwałości i wiele wiele
        szczęścia z Berbeciem smile))
    • magdmaz Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 08:53
      Drogie Samotne Przyszłe (a praktycznie Obecne )Mamy!
      Te parę lat temu, kiedy chodziłam "w ciążach", byłam jeszcze "szczęśliwą"
      mężatką. Nie dotarło jeszcze wtedy do mnie, że mam duże dziecko, a nie męża,
      chyba zresztą nigdy od niego nie wymagałam oparcia, co skończyło się rozwodem,
      poniekąd z mojej "winy", bo to ja nie wytrzymałam.
      W pierwszej ciąży byłam sama, to znaczy mieszkałam w akademiku w innym mieście.
      (dokładnie 150 km od męża i 150 od Rodziców w drugą stronę) Od razu
      zdecydowałam, że rodzę u moich Rodziców, bo mąż mi w niczym nie pomoże, a bez
      kogokolwiek bałam się zostać (podczas karmienia miewałam goączkę 39 st. od
      zapalenia piersi i odloty). Mężowi było to bardzo na rękę. Drugie dziecko też
      rodziłam u Rodziców ( z każdym mieszkałam tam po pół roku), ciąży nie pamiętam,
      ale zdaje się, ze opiekowałam się przeważnie dwójką - córką i mężem. Nikt mnie
      nie dopieszczał.
      A poza tym - ja na te dzieci nie byłam gotowa, od początku poświęcałam się
      mężowi, jego życiu i karierze. Dlatego ciąże jakoś tak przegapiłam. Ale jak już
      się urodziło, przyssało... Popatrzyło tymi ślepkami... Dziewczyny, ja Wam
      ZAZDROSZCZĘ. Oczywiście sama w drugim, bardzo niezależnym i nieformalnym
      związku nie planuję wpadek, ale gdyby...
      Pozdrawiam,Magda
      • gad_forumowy Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 09:03
        No widzisz, nie warto poświęcać się dla pasożyta.
        • magdmaz Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 09:10
          TERAZ to i ja to wiem.
    • elaw2 Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 09:12
      Witaj! Właściwie wszystko co chciałabym Ci powiedzieć, to zrobiły już wcześniej
      dziewczyny i faceci (cieszę się szczególnie, że i mężczyzn tu fajnych mamy).
      Dasz radę, zobaczysz! Wszystko przyjdzie z czasem, miłość do dziecka też. A na
      tatuśka spuścić wodę z WC. Jestem z tobą! Pozdrawiam Ela. A, z tego co
      pamiętam, piaty miesiąc ciąży jest super!
    • dd27 Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 10:15
      Witam,
      ja też chciałam się przyłaczyć do głosów że dziecko, które nosisz będzie kiedyś
      dla Ciebie czymś najpiękniejszym co Ci się przytrafiło i że na pewno dasz sobie
      radę.
      Ja również wychowuje sama mojego już 2-letniego synka.
      Będą chwile piękne, i życzę Ci aby ich było jak najwięcej, a będą też chwilę
      cięzkie,ale to jest normalne, bo takie jest życie (zarówno tych samodzielnych
      jak i nie).
      Szczególnie pierwsze miesiące ciąży, przynajmniej u mnie tak było, to starszna
      huśtawka nastrojów, w środku jest bardzo miło, pod koniec ciązy przychodzi
      stres przed porodem, czy sobie dam radę, jak pojadę do szpitala, jak sama
      wrócę. Wierz mi wszystko będzie dobrze, i na pewno dasz sobie radę.
      Dobrze by by było żebyś miała jakąś dobrą dzuszę obok siebie, do której zawsze
      możesz zadzownić, pogadać, która w razie czego pomoże Ci. Ja na przyklad swoją
      serdeczną przyjaciółkę dwa razy ściągałam w środku nocy i jechałyśmy do
      szpitala i za 2 godziny wracałyśmy. W ostateczności moja pani doktor w czasie
      wizyty wezwała mi taksówkę i kazała jechać do szpitala (przykazując
      taksówkarzowi że ma mnie koniecznie zaprowadzić do izby przyjęć). Jak widzisz
      porodu nie można zaplanować (no chyba że cc)i nie ma się co na zapas martwić.

      Co do innych przyziemnych spraw, typu alimenty, dane ojca w szpitalu, itd na
      tym forum na pewno znajdziesz duzo wystarczających informacji.
      Gdybyś potrzebowała jakieś pomocy,chciała porozmawiać a jesteś z Wa-wy to pisz
      na adres gazetowy, chętnie pomogę.

      Pozdrawiam


    • marghetithka Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 10:24
      kkm1975 napisała:
      On domaga sie kategorycznie zebym usunela te ciaze,
      > a ja tkwie w idiotycznym uporze, ze chce urodzic.

      Kobieto, gratuluję odwagi i świetnej decyzji!!! To nie żaden "idiotyczny upór",
      tylko odpowiedzialność i konsekwencja, tak trzymaj!!!
      -----------------
      Mam 30 lat, w miare dobra
      > prace. I boje sie jak diabli. Powiem wam szczerze; jestem przerażona.
      Dasz radę, dwa lata temu (dokładnie smile), mój post brzmiałby identycznie, a
      teraz, po przejściu tego wszystkiego, jak bym mogła cofnąć się w czasie, nie
      zmieniłabym chyba nic (może faceta smile, mała daje mi tyle szczęścia i radości,
      że nie fest to porównywalne z byciem z nawet najlepszym facetem!!!
      --------------------
      Czy da
      > się w pojedynkę przechodzić ciążę?
      Wszystko się da!!!, Ale spróbuj znaleźć jakąś bratnią duszę, koleżankę, z
      którą, jak będziesz chciała oczywiście, pójdziesz do szkoły rodzenia, czy
      będzie z Tobą na sali porodowej, ja miałam i mam taką bratnią duszę (i mam) -
      polecam!!!
      ---------------
      Czy da się samej zawieść na porodówkę?
      Jasne, we mnie masz taki przykład, dodam, że byłam kierowcą własnego
      samochodu smile, poród w większości przypadków nie wygląda jak na filmie, zanim
      zacznie się akcja porodowa (od pierwszego symptomu porodu) będziesz miała czas,
      żeby dojechać, nawet sama, spokojnie dasz radę, fizycznie też!!!
      --------------
      > Jak to jest?!?!?
      Nie jest łatwo, ale tym większa satysfakcja, że dajesz jednak radę. Generalnie
      jest pięknie!!!! wink)
      ---------------
      > Czy jesli (a wszystko wkazuje na to, ze tak wlasnie bedzie) tatuś pójdzie
      > sobie w świat, da się urodzić i wychować dziecko? Czy to ma sens?
      Odpowiedź jak wyżej. Pamiętaj, to Ty powinnaś chodzić z podniesioną głową, i to
      Ty będziesz patrzeć swojemu dziecku prosto w oczy, jak kiedyś spojrzy mu (w
      oczy) pseudoojciec?
      Powodzenia i pozdrawiam
    • tsunami05 Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 13:32
      Hej! Dasz radę! Ja co prawda sama odeszłam od ojca dziecka (też klasyczna
      wpadka) jeszcze zanim się dowiedziałam o ciąży. Dostałam tu cięgi za to na tym
      forum, ale co robić - po prostu mi nie odpowiadał "na życie", był w miarę ok
      tylko do czasu (znaliśmy się 2 miesiące) - po prostu pomyłka. O aborcji nie
      myślałam nigdy. Jestem od ciebie rok młodsza i nie mam wcale świetnej pracy -
      wręcz przeciwnie - tak się składa, ze nawet macierzyński mi nie przysługuje.
      Nie wiem, może to instynkt albo niepoprawny optymizm, po prostu wierzę, że nie
      może być źle. I faktycznie - mimo wielu przeorganizowań w moim życiu, powoli
      idzie to wszystko w jakimś tam dobrym kierunku. Dzidzia się rozwija w brzuszku -
      z ojcem kilka razy rozmawiałam, na początku histeryzował, ze pomimo ciąży nie
      chce wrócić do niego, były awantury, kłótnie, pretensje. Strasznie się
      denerwowałam, a wzmagała to huśtawka nastrojów. Sporo też na początku
      przeryczałam - jak sobie dam radę, co to będzie itp. Bałam się okrutnmie, jak
      nigdy w życiu, zaczęłam nagle myślec kilkanaście lat naprzód i przerażało mnie
      to. Powoli styrach przeszedł, zaczęłam się oswajać z tą sytuacją. Nigdy nie
      miałam lekkiego życia, więc może dlatego jestem odporna. Opowiadam tyle o
      sobie, żeby pokazać, ze naprawdę ważne jest nastawienie. nie bój się, wkrótce
      się wyciszysz. Brzmi to jak frazes, ale napradę wszystko się ułoży. Glowa do
      góry! Dbaj o siebie i swoją kruszynkę!
      A o ojcu, co namawia do aborcji. Nie jestem jakimś tam zagorzałym przeciwnikiem
      aborcji i nawet rozumiem faceta - dla niego to po prostu problem do usunięcia i
      niewykluczone że po narodzinach dziecka nagle je "pokocha". Ale to i tak musi
      być palant, niewart twojego zainteresowania. Zrobił 3 niewybaczalne rzeczy: 1.
      nie przyznał się, że nadal ma żonę, 2. chce zabić dziecko, 3. Robi ci wielką
      krzywdę. Niedojrzały egoista. Nie spotykaj się już z nim przed rozprawą o
      alimenty smile Trzymaj sie i jak chcesz, pisz na priva!
      • kakot Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 14:02
        dodam jeszcze jedno - ale oczywiscie decyzja nalezy do Ciebie i warto ja dobrze
        przemyslec: jesli zdecydujesz, ze stanowczo i zdecydowanie nie chcesz od faceta
        ani pomocy, ani alimentow, ani zadnych kontaktow, to w ogole go pomin - jesli
        nie uzna dziecka w USC lub nie zostanie to przeprowadzone sadownie (a w tej
        sytuacji Ty tego mozesz nie zrobic, a on - watpie, zeby mu sie nagle
        zachcialo), to i tak nie bedzie mial zadnych praw do maluszka - ale i zadnych
        obowiazkow wobec niego.
        Wybor strategii jak zawsze jest trudny, ale wierze ze bedziesz z malenstwem
        bardzo szczesliwa. Powodzenia!
        • kkm1975 Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 15:32
          zdecydowana jestem na 100%, ze nie chce żeby Tatuś miał prawa do dziecka i nie
          chce od niego pieniędzy.

          Pytanie: czy któraś z Was jest w sytuacji, że ojciec nalega na spotykanie się z
          dziećmi, mimo, że Wy tego nie chcecie?
          Chyba zazwyczaj jest odwrotnie; mężczyzna olewa i mamę i dziecko, ale co w
          przeciwnej sytuacji???
          • iwona.fa Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 15:54
            Witam,
            jestem tzn.byłam w bardzo podobnej sytuacji jak ty, dałam sobą manewrować ,
            byłam zakochana i chyba nie chciałam wszystkiego wiedzieć. Moja córeczka ma już
            roczek, ciężko było (morze wylanych łez w ciązy i po)i jest , do szpitala
            poszłam wcześniej ,żeby nie zostać sama jak"się zacznie" w szpitalu wspierała
            mnie moja siostra,i do domu tez nas zawiozła ze szpitala .Najgorsze jest to ,że
            ojcu dziecka nie potrafie zabronić odwiedzin dziecka , chociaż zawidł nas w
            najważniejszych momentach, staramy się dawać jakoś radę, pracuje i moja mam
            zajmuje się dzieckiem. Mam szczęści , bo finansowo jestem już niezależna.
            Uwielbiam moją córeczke i szkoda mi kazdej godziny bez niej a ona cudownie
            uśmiecha się do mnie jak tylko się nad nią pochylam i wtedy reszta nie ma
            znaczenia

            Pozdrawiam
            Iwona
          • tsunami05 Nalegania 12.08.05, 16:54
            Mój nalega - ale jeszcze dziecka nie ma. Jego nalegania stopniowo słabną. Z
            początku chciał być nawet przy porodzie, mimo, że nie jesteśmy razem...
            Uznałam, że to zbyt intymna sprawa. Ale w sumie tatuś dziecku jest potrzebny,
            nie myślę tylko o pieniądzach. Poczekaj, trwaj przy swoim i zobaczysz, jak
            facet będzie się zachowywał. Odizoluj się poczekaj. JEśli zamilknie, olej go.
            Z tym nieuznaniem dobrze się zastanów. Niech nie daj boże coś ci się stanie -
            lepiej, ze dziecko ma ojca w dokumentach. Kurde! To on to dziecko spłodził w
            końcu - skoro jest taki odpowiedzialny wobec żony, niech ma też obowiązek
            względem dziecka! Może poradź się zony, co masz zrobić? wink
            Ja też miałam taki dylemat - i dalej mam w sumie. Wolałabym nie miec kontaktu z
            tym człowiekiem, bo drażni mnie niemożebnie, choć nic złego mi nie zrobił. Ale
            chyba jednak zdecyduję, żeby uznał dziecko i wyegzekwuję alimenty. W końcu to
            nie jest tak, że mam ponieść kare za to że gościa nie lubię i wychowywać
            dziecko całkiem sama.
            Przemyśl to wszystko sobie - masz dużo czasu, nie musisz decydować już teraz.
            Pozdrawiam!
          • virtual_moth Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 21:23
            kkm1975 napisała:

            > zdecydowana jestem na 100%, ze nie chce żeby Tatuś miał prawa do dziecka i
            nie
            > chce od niego pieniędzy.

            To się da zalatwić - pisałam o tym w moim poprzednim poście (sprawa w sądzie o
            ustalenie ojcostwa). Co do alimentów, możesz o nie (i powinnaś, bo to wedle
            prawa Twój obowiązek) wnioskować wraz z pozwem o ustalenie ojcostwa. Inna
            sprawa to egzekwowanie wyroku - skoro Ci na kasie nie zależy, po prostu nie
            będziesz nic robiła z tym, że ojciec płacił nie będzie. A jeśli będzie, to
            tylko dobrze.

            >
            > Pytanie: czy któraś z Was jest w sytuacji, że ojciec nalega na spotykanie się
            z
            >
            > dziećmi, mimo, że Wy tego nie chcecie?
            > Chyba zazwyczaj jest odwrotnie; mężczyzna olewa i mamę i dziecko, ale co w
            > przeciwnej sytuacji???

            Nie sądze, aby były tutaj takie mamy. Zrozum, że dziecku kontakt z ojcem jest
            potrzebny jak powietrze. Nieważne, co TY o nim myślisz. MUSISZ się dostosować i
            tyle. A jeśli ojciec dziecka okaże się działać na jego szkodę, będziesz się
            martwić później.

            Pzdr
          • nikamaja Re: będę miała dziecko. sama. 15.08.05, 16:34
            Mnie facet zostawił jak byłam w 4 miesiącu ciąży, na 3 dni przed ślubem. Miałam wtedy 29 lat. Strasznie cierpiałam, bo go bardzo kochałam, a on tak z dnia na dzień zrobił pa, pa. Chciałam umżeć, nie zależało mi na życiu ale przecież byłam w ciąży i trza było żyć (choć przez tą ciążę właśnie żyć nie chciałam etc. skąplikowane to trochę ale mnie rozumiecie).
            Teraz moja córeczka ma półotra roczku i jestem szczęśliwa, że ją mam (a bywało różnie w ciąży). Jej ojciec wogóle się nią nie interesuje, alimentów nie płaci etc. pomagają mi rodzice. I wiecie co? Choć bardzo go kochałam i cierpiałam to nigdy bym się teraz nie zamieniła na to by czas się cofnął i nie było mojej córci.
            kkm1975 jest sens mieć to dziecko, jest sens i to wielki. Nigdy nie będziesz nikogo tak kochać jak własne dziecko. Ja tą miłość poczułam jak tylko "małą" ujżałam czyli od pierwszego wejżenia.

            To, że się ma 30 lat nie znaczy, że jesteśmy dużo mądrzejsze od 18 letnich kobiet. Też bardzo łatwo nas oszukać i jechać na naszym zaufaniu.
    • kasiunia.fm6 Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 15:53
      Jasne, że sie da i ma to wszytsko sens!!! Zobacz ile nas tu. Teraz napewno
      jestes pełna obaw ale zobaczysz że za te 8 miesiecy bedziesz najszczęsliwsza
      kobieta pod słoncem. Nie mówie że będzie łatwo, bedzie trudno i jeszcze
      niejdenokrotnie popłaczesz, ale jak poczujesz pierwsze opniaki zrozumiesz poco
      tak naprawdę się żeyje. A co do "tatusia"... no cóż nie wie co straci. Ale
      pamiętaj za kimś takim nie warto płąkać, będziesz mieć dziecko i to jest
      najwazniejsze. Bedziesz kochała i Ty bedziesz kochana a miłość dziecka jast
      najpienieszym uczuciem. Zresztą pzekonasz się samam. A jak Ci bedzie smutno
      napisz, napewno usłyszysz miłe słowa. Powodzenia!
      PS. Też mam 30 lat i od prawie roku wychowuje samotnie dziecko. Jego ojciec
      zostawił nas jak byłoam w ok. 5 miesiacu a i w czesniej nie było różowo. Tak
      więc widzisz, da się! Zresztą nie będziesz zupełnie sama, masz napewno rodzinę,
      przyjacół ... napewno bedą przy Tobie!
    • iwona.fa Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 16:05
      chciłam jeszcze ododac ,że ja mam juz ponad 30lat, chętnie porozmawiam z
      samotnymi mamai w moim wieku, czasmi jest naprawde ciężko
      • aguska27 Re: będę miała dziecko. sama. 12.08.05, 21:05
        Ja mam 26 lat i tez zostałam samotną matką. Jestem w 35 tygodniu ciąży. Stało
        się to około miesiąc temu. tatuś sie rozmyslił i po 1,5 roku wrócił do żony...
        Pracuje studiuje mieszkam sama i wierzę ze dam sobie radę bo muszę!!! Musze dla
        mojego syna!!! I Ty tez musisz tak na to patrzeć bo ten dzidziuś w Tobie to dar
        i właśnie tak miało być!
        Zobaczysz jak poczujesz pierwsze ruchy te kopniaczki nie bedziesz chciala
        zamienic tego na nic innego!!! A potem te malutkie oczka popatrza na Ciebie i
        bedziesz wtedy najszczęśliwsza na świecie bo to jest TWOJE dziecko, TWOJE
        malutkie serduszko które teraz BARDZO NA CIEBIE LICZY I MA TYLKO CIEBIE wiec
        prosze nie zawiedz.

        Trzymam kciuki!!! bedzie dobrze zobaczysz

        pozdrawiam '
        Aga
      • izabella_33 do iwony.fa 13.08.05, 09:31
        Ja też mam trochę więcej niż 30 i od czterech lat sama wychowuję moją 5 letnią
        córkę. Nie powiem, że zawsze jest super ale dajemy sobie radę. Bardzo pomagają
        mi moi rodzice i tak naprawdę dzięki mojej rodzinie i przyjaciółce dałam sobie
        radę. Jeśli chcesz pogadać to pisz na priv. Pozdrawiam i życzę wszystkiego
        dobrego Tobie i Twojemu szczęściu
    • saaba83 Re: będę miała dziecko. sama. 13.08.05, 00:29
      To i ja sie dolaczam smile Mam 22 lata i wlasnie zaczyna sie 23 tc.. to rowniez
      byla wpadka.. Ogolnie z "tatusiem" zyjemy niby w zgodzie, ale patrzac na ten
      czas, to musze przyznac, ze chyba dlatego, ze to ja nie chce sie klocic. Nie
      powiem, ze mnie nie denerwuje, ale ucze sie z dnia na dzien to po prostu olewac
      co on robi. Na poczatku to nawet wiele obiecywal, ze zawsze moge na niego
      liczyc itp. ale ciaza stala sie codziennoscia, wiec teraz dzwoni ledwo raz na
      tydzien. A jak sie spotkamy, to najczesciej w przelocie, zapyta jak sie czuje i
      poglaska po brzuszku jak psa. Moze mialam troszke nadzieje, ze jakos sie miedzy
      nami ulozy, ale jak widze go juz z trzecia pania za okres mojej ciazy, to mi
      sie odechciewa nawet o nim pomyslec.
      A jestem baaaardzo szczesliwa! Choc mieszkam z mama, w domu sie nigdy nie
      przelewalo, w tym roku mam konczyc studia < a nie moge wziac dziekanki > i
      ogolnie wszystko jest niepoukladane, to jak czuje jak mi sie dzidziek rusza w
      brzuszku to wariuje. I uwierz mi - nie zamienilabym sie ze soba sprzed roku !!!
      Wierze, ze wszystko sie da, choc nie mowie, ze nie mam gorszych dni. Ale to
      jest znikomy procent mojego OLBRZYMIEGO szczecia smile) Pozdrawiam !
      • mmagdaa7 Re: będę miała dziecko. sama. 13.08.05, 13:09
        czesć!ja od początku ciązy byłam sama jakoś przeżyłam nie powiem nie bylo lekko
        ale cóż mogłam pójśc na łatwizne i usunąć i nie było by problemu.Teraz mam
        swoje maleństo i przyjaciół na których zawsze moge liczyć.Trzymaj się i głowa
        do góry.
      • okruszek100 Re: będę miała dziecko. sama. 13.08.05, 21:33
        może już nigdy potem nie byłabyś w ciąży?Kto wie..To wielki DAR.Mi też było
        róznie,jestem w podobnej sytuacji,poza tym sama się nieraz zastanawiałam kiedy
        poczuję milość do tego Glutka co jest gdzieś w środku mnie...Teraz moje
        słonko skończyło pół roku.nigdy nikogo nie kochałam bardziej,ani bardziej nie
        pokocham.Pierwszą rzeczą, którą robi gdy rano wstaje jest..rozdawanie
        uśmiechów.coś nieprawdpodobnego.Wszyscy mi mówią, że ona jest cudowna, sama też
        to wiem.Myślę, że moje do Niej nastawienie też ma tu znaczenie.Jestem pewna ,że
        moje dziecko czuje,że jest przeze mnie bardzo chciane i kochane.Mimo róznych
        trudności.Tobie też tego życzę, bo jak sądzę- dzieci kochane są chyba już z
        natury bardziej pogodnesmileNo i jestem pewna,że dasz sobie radę- jeśli tylko
        naprawdę będziesz tego chciała.Poza tym samo "posiadanie" ojca jeszcze nie
        znaczy ,że jest ok.Są też na świecie tacy ludzie, którzy latami sie ciągają po
        sądach właśnie po to, by już się odczepić od ojca czy męża.Ale to druga
        skrajność, oczywiście.Tobie życze duzo pogody ducha i rad0ści - bez wzgledu na
        wszystko.reszta sie ulozy a dziecko to szczescie nieporownywalne z zadnym innym
        uczuciem..teraz zaluje ze...zaczelam z tym tak pożnosmilemimo ze 30 skonczonasmile
        jakby co to jestem na privie, pozdrawiam
    • mimi_3 Re: będę miała dziecko. sama. 14.08.05, 11:33
      Witaj,

      tak sie sklada, ze sama wywodze sie z takiego zwiazku.Moj tatus zostawil mamusie jak mialam 3
      miesiace, wyjechal za granice i przez nastepne 20 lat sluch po nim zaginal.
      Jestem ogromnie wdzieczna mojej mamie, bo wiem jak bylo jej ciezko samej mnie wychowac.To
      nieprawda, ze dziecku ojciec jest potrzebny `jak powietrze`.Dziecku potrzebna jest milosc.I ja
      dostalam od mojej matki za dwoje.
      Po 21 latach zameldowal sie moj tatus, bo nagle obudzily sie w nim uczucia rodzicielskie.
      Pomysl powaznie nad tym, czy chcesz ojca swojego dziecka pozbawic praw rodzicielskich. Moim
      zdaniem to niedobry pomysl.Dziecko ma prawo wiedziec kto jest jego ojcem, poza tym nie mozesz
      przewidziec co stanie sie po 10-20 latach.Moja mama nie mogla uzyskac alimentow, bo nie wiadomo
      gdzie moj ojciec byl.Teraz wrocil, a ja jako osoba pelnoletnia sama wystapilam o splate zaleglych
      alimentow i teraz co miesiac on musi mi je wyplacac.Nie bylo by to mozliwe bez jego praw
      rodzicielskich.Zastanow sie dobrze, bo w przyszlosci twoje dziecko bedzie moglo podejmowac
      samodzielne decyzje i nie rob nic pochopnie (choc wiem, ze ciezko,bo teraz kierujesz sie emocjami) ale
      w przyszlosci sprawymoga wygladac zupelnie inaczej.Wiem juz z wlasnego doswiadczenia.No i nie daj
      facetowi wywinac sie od odpowiedzialnosci, bo z tego co widze, to on wlasnie tego chce.

      Trzymaj sie cieplo,

      Mimi.
      • ninaninanina Re: będę miała dziecko. sama. 14.08.05, 13:47
        Mimi, małe sprostwoanie: POZBAWIENIE WŁADZY RODZIECIELSKIEJ NIE ZWALNIA RODZICA
        Z OBOWIAZKU ALIMENTACYJNEGO.

        pozdrawiam serdecznie
        k&N
    • monika26poznan1 Re: będę miała dziecko. sama. 14.08.05, 22:56
      WITAJ smile MAM NA IMIE MONIKA,27 LAT MIESZKAM W POZNANIU I JESTEM NAJSZCZESLIWSZA
      NA SWIECIE SAMOTNA MAMA.NA SAMYM POCZATKU BYL TO DLA MNIE OGROMNY STRES I
      ZALAMANIE,JAK I CZY W OGOLE DAM RADE SAMA.JEDNAK OKAZALO SIE ,ZE MAM WOKOL
      SIEBIE TYLU ZYCZLIWYCH LUDZI,ZE BYLO MI O WIELE LZEJ.DZIECKO DAJE KOBIECIE TYLE
      SZCZESCIA,ILE NAPEWNO NIE DA 10000000 FACETOW RAZEM WZIETYCH.DZIEWCZYNO,GLOWA
      DO GORY,NIE ZROB CZASAMI JAKIEGOS GLUPSTWA,BO SOBIE TEGO NIE WYBACZYSZ.JA,GDY
      TYLKO ZOBACZYLAM TEN MALY PUNKCIK NA USG,BYLAM JUZ PEWNA ,ZE JAKOS SOBIE DAM
      RADE,ZRESZTA BARDZO POMOGLY MI DZIEWCZYNY Z FORUM.FAKT,ZE MIEWAM TAKIE NOCE,GDY
      MYSLE O PRZYSZLOSCI I BARDZO SIE BOJE,ALE GDY RANO BUDZI MNIE GAWORZENIE MOJEJ
      CORCI TO CALY NIEPOKOJ MIJA I CIESZE SIE KAZDA CHWILA.TYM,ZE MOZEMY BYC
      RAZEM,ZE DANE MI BYLO URODZIC ZDROWE,SLICZNE I TAK KOCHANE MALENSTWO.NAPISZ
      SKAD JESTES.JA MIESZKAM W POZNANIU.POZDRAWIAM MONIKA.TRZYMAJ SIE I PRZYTUL OD
      NAS MALENSTWOsmile)) MYSLAMI JESTESMY Z WAMI.
      • isabelka20 Re: będę miała dziecko. sama. 16.08.05, 14:48
        da sie wszystko smile Ja sama bylam od 5tyg ciazy i wtedy tez dowiedzialam sie ze
        moj ukochany ma inna.Przezylam-z wielkim brzuchem,zgaga itd itd smile Teraz mam 3
        miesieczna core,ktora jest dla mnie calym swiatem i choc czasem mam ochote
        zadusic ja poduszka to dla jej bezzebnego usmiechu jestem gotowa zrobic
        wszystko.Z ex spotykamy sie w sadzie,wlasnie 1wrzesnia sprawa o ojcostwo.Nie
        widzial malej i nie zobaczy.Tez czasem jestem wsciekla ze wszystko jest na
        mojej glowie,ze mam 22 lata,bezdzietnych znajomych itd,do tego brak faceta daje
        sie we znaki,ale coz kiedys napewno pojawi sie taki co pokocha Oliwke smile
        Takze dasz rade jak kazda z nas zobaczysz ze wszystko sie ulozy smile
        Pozdrawiam cieplo
        iza z oliwka
    • olik7 Ma to sens! 16.08.05, 15:04
      Też miałam 30 lat... i była to beznadziejna wpadka bez szans nie tylko na
      wspólną przyszłość ale nawet na kontakt dziecka z ojcem.
      Było baaardzo samotnie i smutno, na szczęście było to forum (jeszcze przed
      -agorowe), prawdziwi przyjaciele, wspaniały lekarz...
      A potem.. świat się przewartościował... i każdego dnia gdy patrzę w roześmianą
      buźkę, teraz ponad trzyletniej córeczki, upewniam sie, że było warto...
      Nie czytałam poprzednich postów, więc może powtarzam kogoś... tutaj znajdziesz
      iwele takich historii jak nasza... przejrzyj sobie archiwum, skontaktuj się z
      mamuśkami! Głowa do góry!
      Pozdrawiam
      M
    • kachna1978 Re: będę miała dziecko. sama. 16.08.05, 15:33
      Pewnie, że się da.
      Dziecko to najwspanialsze co może kobiete w życiu spotkać. Nie wspaniały mąż,
      nie super praca, czy wielki, piękny dom. Tylko dziecko jest tylko Twoje i ono
      kocha Ciebie najbardziej na świecie.
      Poza tym to teraz taka "moda" wink na samotne, młode matki.
      Szczęście przed Tobą. Na każdego przychodzi pora. W końcu wpadniesz w sidła
      jakiegoś wspaniałego przystojniaka, który pokocha Was oboje. Jestem tego pewna.
      Pozdrawiam, dbaj o siebie!
      • mala242 Re: będę miała dziecko. sama. 11.09.05, 22:50
        da sie!!! dziecko to najcudowniejsza sprawa w zyciu kobiety.Ja 7 tytg temu
        urodzilam sama corcie i swiata poza nia nie widze,a ze jej tatus to osiol?
        trudno ,ma chlopczyk problem.Trzymaj sie idbaj o siebie i malucha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka