lilis1 22.03.06, 12:26 Witam Proszę o oświecenie mnie. Co to są te badania RODK i kiedy Sąd moze na nie skierować? Przede mną sprawa rozwodowa i chciałabym wiedziec czego moge sie spodziewać? Z góry dziekuje za odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
labomba666 Re: co to za badanie RODK? 22.03.06, 13:37 Równie dobre byłoby pytanie: co to jest autobus i dokąd jedzie? Napiszesz najpierw, na jaką okoliczność macie być badani. Czy tylko badani, czy może również mediacje? LaBomba Odpowiedz Link Zgłoś
iva2 Re: co to za badanie RODK? 22.03.06, 13:41 ale dziewczyna myslę nie ma zadnych wskazań, pewnie słysząła o czyms takim i chce zaczerpnąć wiedzy i informacji. ja niestety nie mam takiej wiedzy, ale jesli kolega zna temat... podzieliłbys sie- czasami tak fajnie konkretnie potrafisz udzielic odpowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
labomba666 Re: co to za badanie RODK? 22.03.06, 14:02 Do RODK idzie się na badania, lub badania + mediacje. W drugim przypadku, gdy istnieje podejrzenie, że próba ratowania związku jest realna. Decyzję o ew. mediacjach podejmuje sąd. Badanie zazwyczaj odbywa się w przypdaku, gdy sąd ma wątpliwości komu powierzyć sprawowanie bezpośredniej opieki nad dzieckiem, w sprawach z orzekaniem o winie, w sprawach o ograniczenie/odebranie władzy rodzicielskiej, oraz tu uwaga: czy rozwód nie wpłynie negatywnie na dzieci ze związku. To ostatnie może być przyczyną oddalenia pozwu, jako niezgodnego z zasadami życia społecznego, ale na szczęście to sporadyczne przypadki. Zazwyczaj badanie odbywa się z dzieckiem. Badanie odbywa się już w poczekalni, gdzie czekający rodzice są bacznie obserwowanie przez "przypadkowo" przechodzących pracowników. Z tego powodu prawie zawsze jest ono opóźnione; no chyba że jest się sporo przed czasem i pracownicy dokonali wcześniejszej obserwacji. Sposób badania jest różny, dla poszczególnych ośrodków - korzystają z róznych testów i metod. Najczęściej stosuje się badanie jednego rodzica, a drugi opuszcza pomieszczenie z dzieckiem. Później zmiana, a jeszcze później konfrontacja. Bywają też testy pisemne. Po badaniu wystawiana jest opinia biegłych, którą sąd może (lecz nie musi) wziąć pod uwagę przy ustalaniu kontaktów, rozwodu itp. Można powołać też biegłego na świadka i przesłuchać go podczas rozprawy. Dodam, że bardzo ciężko jest "zmylić" biegłych, ale jest to możliwe. Sam znam parę chwytów pt. NajlepszyTatoNaŚwiecie, ale w swoim przypdaku nie musiałem ich stosować. Nie są one aż tak skuteczne, żeby ze zwyrodnialca zrobić świętego, ale wspaniale mogą podretuszować obraz. Oczywiste jest też to, że ich tutaj nie wyjawię. LaBomba Odpowiedz Link Zgłoś
kini_m Re: laBomba :)) 22.03.06, 19:49 To co napisał LaBomba to modelowy przykład. Bywa jednak że badania w różnych ośrodkach daleko odbiegają od ich właściwego sensu. U mnie polegało to jedynie na przeprowadzeniu wywiadów z ojcem i matką. Dziecko nie było praktycznie badane, ani szczególnie obserwowane. Mimo że badanie było robione na okoliczność ustalenia opieki nad dzieckiem, to w 6-stronicowej opini było zaledwie 4 linijki odnoszące się bezpośrednio do dziecka. Treść naszej opini bardziej pasowałaby do rozwodu (nie braliśmy) niz do tematyki dziecka. Trafiłem z exią raczej na pseudobiegłych którzy ograniczyli się po prostu do spisania tego co każde z nas mówiło. Strata czasu. Sąd sam sie zdziwił z takiej wybrakowanej opini i tak nie uwzględnił jej w ostatecznym orzeczeniu. Jedna rzecz natomiast odradzam: korzystanie z ośrodka RODK w celu mediacji. Ludzie tam pracujący raczej nie mają właściwych umiejętności do kierowania mediacją i może się okazać że wyjdziecie po takiej próbie jeszcze bardziej poróżnieni. W celu mediacji sugeruje korzystać z profesjonalnych ośrodków (poza RODK) zajumujących się mediacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
k_i_k_a Re: laBomba :)) 23.03.06, 09:38 niestety muszę zgodzić się z opinią... Opinie wydawane przez RODiK są tworzonę metodą ctrl C - ctrl V. Widziałam kilka opinii wydawanych przez tych samych specjalistów z RODiK (nawiasem mówiąc - nie zawsze są to psychologowie, raz miałam do czynienia z pedagogiem przed emeryturą, który czytał pytania z pozółkłej kartki....). Ku memu zdumieniu w tych opiniach powtarzały się całe akapity... Poważni psychologowie, z dorobkiem i rozumem wypowiadają się o tych specjalistach b. krytycznie. A co do rzetelności badań... chyba nie trzeba lepszego komentarza...: wiadomosci.wp.pl/wid,6371599,prasaWiadomosc.html?ticaid=114c2pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś