yoanna_yo 09.12.06, 04:41 właśnie wróciłam z super imprezy w ulubionym klubie. odstresowałam sie i wytańczyłam ) na szczeście instytucja babcia mi to umożliwia. a wy ? lubicie sie bawic, tak po prostu, jak nastolatka,poszaleć ! ja nie mogę się bez tego obejść ) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ybarra70 Re: Powiem tak 09.12.06, 12:07 Cześc ja jestem tez samotną mamą wychowuje dwie córeczki 12i6 lati zmuszona jestem mieszkac z rodzicami,też mam potrzebę czasami gdzieś wyjsć spotkać się z ludżmi,ale nie robię tego za często ponieważ zawsze słyszę że mi wolno ale nie kosztem dzieci słyszę to i wyc mi sie chce, przecież niczego nie robię niczyim kosztem.Dlatego wydaje mi się ze mam pewne ograniczenia kiedy mieszkamy wszyscy razem na kupie a ja jeszcze nie umarłam i chce życ jak człowiek i jak kobieta. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jarena2 Re: Powiem tak 09.12.06, 23:25 "Chcę żyć a nie istnieć" ciągle to sobie powtarzam, i ciągle zadaję sobie pytanie, Jak to zrobić żeby żyć a nie istnieć...Skąd jesteś ybarro70, ja też mam dwie córki 9 i 5 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
ybarra70 Re: Powiem tak 09.12.06, 23:48 Witam Cie Jereno2.Fajnie miec pokrewna dusze,nie wiem gdzie Ty mieszkasz ale ja jestem z Tychów i zamierzam wlasnie zyc a nie tylko istniec i Tobie tez tego samego zycze.Pozdrowionka dla Ciebie i dla dziewczynek , ja mam tez dwie coreczki Odpowiedz Link Zgłoś
alicja_wk Re: Powiem tak 12.12.06, 09:07 Ybarra, ja też jeszcze mieszkam z rodzicami, więc wiem o czym mówisz. Oczywiście ma to mnóstwo plusów, bo ja im jestem bardzo wdzięczna za wszystko, co dla mnie i mojego dziecka robią, za każdą pomoc i poświęcenie, ale właśnie miałam przez długi czas ten sam problem, co Ty, ciagle słyszałam, że robię "coś" kosztem dziecka. Zawsze, gdy chciałam się z kimś spotkać, to musiałam się liczyć z oburzeniem i pretensjami mojej mamy, bez względu na to, czy był to facet, czy koleżanka. Starałam się to organizować w ten sposób, że wychodziłam tylko w soboty, dopiero wtedy, gdy mały już spał, więc praktycznie dziecko na tym nie cierpiało, bo nawet nie wiedziało, że mnie przy nim nie ma. Czasem było tak, że jak jechałam gdzies z małym, a towarzystwo jeszcze się nie rozchodziło, to jechałam do domu, szykowałam synusia do łóżka i dopiero jak zasnął, to wracałam do znajomych. Twoje córeczki są już dość duże, więc pewnie mają stałe pory snu i chyba nie chodzą spać zbyt późno, więc myślę, że po położeniu ich do łożek będziesz miała jeszcze spora część wieczoru dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Powiem tak 11.12.06, 07:46 > właśnie wróciłam z super imprezy w ulubionym klubie. odstresowałam sie i wytańc > zyłam ) jak takie teksty czytam, mam wrażenie, ze ich autorka ma naście lat jakoś ja sie czuję staro, aby łazić po klubach a poza tym miałam czas na wyszalenie się, a później na przemyślaną decyzję o założeniu rodziny teraz mamy czas, mamy komu podrzucić dziecko, ale ... jakoś nam się nie chce chodzić po klubach Odpowiedz Link Zgłoś
pesher Re: Powiem tak 11.12.06, 10:58 anetina napisała: > jak takie teksty czytam, mam wrażenie, ze ich autorka ma naście lat > > jakoś ja sie czuję staro, aby łazić po klubach No prosze Cie... To, ze Ty nie lubisz chodzic do klubow, nie znaczy, ze te, ktore lubia, maja nascie lat. Ja mam wlasciwie juz dziesci lat i gdyby nie to, ze chodze na zajecia z samby i tanca cyganskiego tez bym byla stala bywalczynia klubow. Bo po prostu KOCHAM tanczyc. A w dodatku nie widze powodu, zeby rezygnowac z tego, co kocham Troche luzu Odpowiedz Link Zgłoś
yoanna_yo Re: Powiem tak 11.12.06, 13:46 Ooo, witam miłośniczkę tańca ) dla mnie to najlepszy sport i relaks, jednak w ciągu tygodnia ciężko mi bardzo znaleźć czas na jakis kurs . Marzę o zajęciach tańca brzucha na godz. 21 ale na razie nie ma( klubowe imprezy łączą w sobie za to taniec z widywaniem przyjaciół , więc weekend bez wyjścia to dla mnie dosyć smutny weekend. No ale ostatnio było naprawdę bajecznie ) pozdrawiam Tańczące z Radością i siedzące z Powagą Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Powiem tak 11.12.06, 14:18 pytanie trochę odbiegające od tematu rozumiem, że tak to siedzisz z dzieckiem non stop !? nie pracujesz !? mnie w domu nie ma od 9 do 12 godzin dziennie z dzieckiem więc się mało widuję jak już uśnie, to juz wiadomo, nie ma czasu gdzieś iść, bo czeka gotowanie obiadu, prasowanie, sprzątanie itp. weekendy należą już do dziecka wieczorem, nawet jak już byśmy dali dziecko pod opiekę babci, to juz nam za bardzo nie chce się wyjść już z dzieckiem się nachodzimy, poodwiedzamy znajomych itp. a gdyby co, to i tak babcia nie jest od ciągłego siedzenia z wnukiem dziadkowie też mają zajęte weekendy ja chyba jestem trochę starej daty nie rozumiem kogoś, kto zostawia dziecko, nawet na noc, aby iść i się bawić a moze mnie się już nie chce !? ciągle dziecko, dom, praca, partner Odpowiedz Link Zgłoś
adsa_21 Re: Powiem tak 14.12.06, 11:28 nie siedze z dzieckiem non-stop..wlasciwie to prawie wcale. Wychodze dosc czesto, ale tylko wtedy gdy maly jest u ojca lub z ojcem (a spotykaja sie czesto) Nie siedze wtedy w domu i nie wylewam lez tylko ide na randke. Prasowanie? nie dziekuje, nie prasuje w ogole gotowanie? nie gotuje, maly je obiady w przedszkolu, ja w pracy a ojcu wystarcza zimniaki z jajkiem sadzonym)) Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Powiem tak 11.12.06, 14:26 pesher nie wiedziałam, że tańczysz sambę i taniec cygański nie widzisz powodu ... ale ja widzę u siebie ja po prostu nie rozumiem takich kwestii jak podrzucanie dziecka do kogokolwiek po to, aby iść samemu się pobawić chyba rzeczywiście ja robię głupio, że pracuję, że latam jak osioł, aby dziecko miało życie ponad stan też głupio, że wolę siedzieć z dzieckiem w domu a później jestem wykończona tak, że nie mam siły się ruszyć a co dopiero tańczyć mimo że naprawdę lubię też tańczyć Odpowiedz Link Zgłoś
pesher Re: Powiem tak 11.12.06, 15:17 Anetina Mala jest u Taty dwa dni w tygodniu, wiec jak nic mam 2 popoludnia wolne Jak Mala miala gdzies z rok i 4-5 miesiecy stwierdzilam, ze: a) zwariuje od ciaglego sprzatania w domu, gotowania, nadrabiania zaleglosci pracowych w wolne popoludnia b) zrobie cos tylko dla siebie aby nie zaliczyc punktu a Wybralam rozwiazanie b Ale ja egoistka jestem Tancze, tancze Jedni lubia fitness, inni jogging, jeszcze inni w kosza czy siatke graja, a ja tam wole tanczyc Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Powiem tak 12.12.06, 08:02 rozumiem sytuację rzeczywiście dziecko jest u taty, ty masz czas dla siebie ok, korzystaj ja tylko nie mogę zrozumieć tego, jak się "podrzuca" dziecko babci Odpowiedz Link Zgłoś
alicja_wk Re: Powiem tak 12.12.06, 10:04 A ja nie mogę zrozumieć tego, że jak sie "podrzuca" dziecko do taty to ok, ale jak do babci, to juz nie ok, a przeciez i to i to niesie takie same konsekwencje dla dziecka: brak mamy w pobliżu. Rozumiem, że wizyty u ojca, to nie "podrzucanie" tylko spełnienie obowiązku prawnego, czy nawet chęć zapewnienia dziecku dobrych relacji z ojcem, ale czy w takim razie przebywanie dziecka z babcią jest jakąś karą dla dziecka, które kocha swoją babcię i lubi z nią spedzac czas?! A co jesli tatus przebywa za granicą i widuje sie z dzieckiem 1-2 razy w roku, albo nie ma wcale kontaktu z dzieckiem? Czy wtedy taka matka juz w ogole nie ma prawa do tego, aby gdziekolwiek wyjść, tylko dlatego, że musiałaby zostawic dziecko z babcia, a nie z tata?! A jesli taka kobieta chciałaby sobie jeszcze ułożyc życie, poznac kogoś, to czy pozostaje jej juz tylko internet i ewentualnie droga z pracy do domu, pod warunkiem, że dojeżdża środkami komunikacji publicznej i jedzie odpowiednio długo, aby zdązyła kogoś poznac?! Rozumiem, że nie można zaniedbywać dziecka, skazywać na łaskę najbliższych, narażać na brak kontaktów z własną matką, tylko po to, aby samej się wyszumieć, czy kosztem dziecka szukać sobie partnera, ale jesli raz na jakiś czas pozwolimy sobie na odrobinę szaleństwa, to nie oznacza, że od razu jestesmy wyrodnymi matkami, bo dziecku w tym czasie nie dzieje sie żadna krzywda. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Powiem tak 12.12.06, 10:26 alicja_wk napisała: > A ja nie mogę zrozumieć tego, że jak sie "podrzuca" dziecko do taty to ok, ale > jak do babci, to juz nie ok, a przeciez i to i to niesie takie same > konsekwencje dla dziecka: brak mamy w pobliżu. Rozumiem, że wizyty u ojca, to > nie "podrzucanie" tylko spełnienie obowiązku prawnego, czy nawet chęć > zapewnienia dziecku dobrych relacji z ojcem, ale czy w takim razie przebywanie > dziecka z babcią jest jakąś karą dla dziecka, które kocha swoją babcię i lubi z > > nią spedzac czas?! ja piszę o swoim przypadku zanim Mały poszedł do przedszkola, siedział z babcią był z nią więc po 9 godzin dziennie jeśli nawet nie dłużej, gdy więcej pracowałam nie jest więc dla mnie do pomyślenia jeszcze wychodzić wieczorem i znowu "obarczać" babcię nie każdy jest w stanie przesiedzieć tyle czasu z maluchem według mnie mając dziecko, ma się też obowiązki nie na tym życie polega, żeby dziecko "podrzucać", nawet chociazby kochającej babci tak zostałam wychowana i ja zdania nie zmienię i dlatego piszę, że to jest moje zdanie > A co jesli tatus przebywa za granicą i widuje sie z dzieckiem 1-2 razy w roku, > albo nie ma wcale kontaktu z dzieckiem? Czy wtedy taka matka juz w ogole nie ma > > prawa do tego, aby gdziekolwiek wyjść, tylko dlatego, że musiałaby zostawic > dziecko z babcia, a nie z tata?! moje dziecko nie ma ojca i ja jakoś prze to nie cierpię gdzie chcę wyjść, zawsze idzie ze mną dziecko i syn na tym też nie cierpi A jesli taka kobieta chciałaby sobie jeszcze > ułożyc życie, poznac kogoś, to czy pozostaje jej juz tylko internet i > ewentualnie droga z pracy do domu, pod warunkiem, że dojeżdża środkami > komunikacji publicznej i jedzie odpowiednio długo, aby zdązyła kogoś poznac?! poznać kogoś można wszędzie nawet w komunikacji miejskiej - pamiętam przystojnego blondyna, który się dosiadł do mnie Mały wtedy miał około 6 miesięcy fajny chłopak rozmawialiśmy kilka okrążeń przez miasto chciał się umawiać na kawę, ale jakoś ja nie byłam w nastroju na jakieś spotkania > Rozumiem, że nie można zaniedbywać dziecka, skazywać na łaskę najbliższych, > narażać na brak kontaktów z własną matką, tylko po to, aby samej się wyszumieć, > > czy kosztem dziecka szukać sobie partnera, ale jesli raz na jakiś czas > pozwolimy sobie na odrobinę szaleństwa, to nie oznacza, że od razu jestesmy > wyrodnymi matkami, bo dziecku w tym czasie nie dzieje sie żadna krzywda. a raz na jakiś czas to nie oznacza co tydzień o to mi chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
alicja_wk Re: Powiem tak 12.12.06, 09:36 Zgadzam się z Pesher, że "To, ze Ty nie lubisz chodzic do klubow, nie znaczy, ze te, ktore lubia, maja nascie lat". Ja może nie jestem zbyt imprezowa i nie lubię zadymionych i głośnych miejsc, ale kontakt z ludzmi jest mi bardzo potrzebny do normalnego funkcjonowania i nie rozumiem dlaczego miałabym rezygnować ze spotkań ze znajomymi w związku z faktem, że zostałam samotną matką. Właśnie wtedy jeszcze bardziej potrzebuje się wyjścia do ludzi, żeby nie zadręczać się samej w czterech ścianach i nie użalać nad swoim cięzkim losem, oglądając kolejne "love store" w tv. Poza tym piszesz, że Ty miałas czas na wyszumienie się przed założeniem rodziny, a teraz jesteś skoncentorwana na obowiązkach i po prostu Ci sie nie chce. Ale z tego, co wiem, to rodzinę załozyłaś całkiem nie dawno, więc w takim razie wczesniej, będąc samotna matką, również miałaś ochotę na "szaleństwo". Co prawda, pisałam juz wczesniej, że nigdy nie przepadałam za dyskotekami i hucznymi imprezami, ale wyjście na pizzę, czy do kina, to przeciez żadne "szaleństwo" i pewnie będąc ze swoimi mężami też bysmy nie raz robili sobie taki wypad na miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Powiem tak 12.12.06, 10:40 > Ale z tego, co wiem, to rodzinę załozyłaś całkiem nie dawno, więc w takim razie > > wczesniej, będąc samotna matką, również miałaś ochotę na "szaleństwo". właśnie, ze nie miałam ochoty na "szaleństwa" szkoła średnia, studia - to jest według mojego rozumowania czas głupot później człowiek powinnien dorosnąć pomyśleć o założeniu rodziny mając już dziecko, po części rezygnujemy z czasu wolnego dla siebie jest to czas i dziecka a nie brako0wało mi ludzi non stop odwiedzamy się ze znajomymi, niekoniecznie którzy mają dzieci chodzimy razem na pizzę czy coś w tym stylu za telewizją nigdy nie przepadałam i do tej pory nawet nie wiem, kiedy co jest nie wspominając, kiedy coś ostatnio obejrzałam jeszcze pewnie zanim związałam się z eksem czym się różnią obowiązki samotnej mamy od "mężatki" !? z twojej wypowiedzi zrozumiałam, ze powinnam ich mieć więcej a właśnie - NIE mam mniej zajęć Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 Re: Powiem tak 11.12.06, 15:47 tancze, bawie sie, czasem szaleje do bialego rana (doslownie...), na barze tez tancze, na stole w kanjpie niedanwo tanczylam, why not wlasciwie? jak sie bawic to sie bawic.... kocham tanczyc fakt faktem ze robie to przy okazji wyjazdu, gdy i tak nie mam dziecka (to nic, ze potem na zajecia ide po 2 godzinach snu ... byla sila, zeby sie bawic, bedzie i sila zeby siedziec 10 godzin na zajeciach ). jesli ide i specjalnie podrzucam dziecko rodzicom/tesciom to potem mam moralniaka, chociaz wiem ze nic zlego nie robie. hmm, no chyba ze jest planowana jakas impreza - jak niedanwo zebranko osob z liceum. a. Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 i jeszcze cos 11.12.06, 15:49 wracam sobie po takim weekendzie tak niesamowicie niewyobrazalnie zmeczona fizycznie, ze szok... ale do tego mam taka energie (paradoksalnie, wiem), ale po prostu dostaje pałera takiego totalnego dzieki temu - mam wiecej cierpliwosci, pomyslow... hehe, taki taniec to prawie jak seks Odpowiedz Link Zgłoś
pesher Re: i jeszcze cos 11.12.06, 16:15 Zgadzam sie zgadzam Szczegolnie z ostatnim zdaniem A najlepsze jest to, ze na jednej imprezie mozna tanczyc z kilkoma facetami i rano nie ma sie moralniaka Ewentualnie podeptane stopki Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: i jeszcze cos 12.12.06, 08:07 mama007 napisała: > wracam sobie po takim weekendzie tak niesamowicie niewyobrazalnie zmeczona > fizycznie, ze szok... ale do tego mam taka energie (paradoksalnie, wiem), ale > po prostu dostaje pałera takiego totalnego dzieki temu - mam wiecej > cierpliwosci, pomyslow... > hehe, taki taniec to prawie jak seks to ja już wiem, dlaczego ja nie mam ochoty się bawić i kolejne, ja nie lubię podrzucać dziecka komukolwiek za mało z nim przebywam w tygodniu, aby jeszcze poświęcić weekend Odpowiedz Link Zgłoś
delika1 Re: i jeszcze cos 12.12.06, 09:19 widzę Anetina po Twoich postach ,że rzeczywiście jesteś..no może nie staroświecka, ale bardzo mało elastyczna, skrajnie nadopiekuńcza, taka bardzo zasadnicza .. .Chyba bym się udusiła posiadając taką mamę i podobne klimaty w domu.Mam nadzieję,że kiedy będe babcią, będę miałA OKAZJĘ SPĘDZAĆ czas z moimi wnukami-podrzucanymi(to przecież ogromna radość), a mój syn będzie miał czas dla siebie, swojej żony , swoich pasji.. I nie oszukujmy się,że nie potrzebujemy czasu siebie SAMYCH.Ja nie chodzę do klubów, bo akurat nie lubię tłumów, tamtej atmosfery-ale i owszem wyszaleję się nieźle na zajęciach fitness i aeroboxinguNie chodzi o ilość czasu spędzanego z dzieckiem a o jakość Pozdrawiam was wszystkie d1 Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: i jeszcze cos 12.12.06, 09:46 Ja czuję podobnie jak Anetina. Kiedyś (zresztą całkiem niedawno) bardzo brakowało mi wyjść wieczornych, narzekałam, że moja się temu sprzeciwia (bo tylko z nią mogłam zostawiać córkę). Odkąd wróciłam do pracy po wychowawczym optyka mi się całkowicie zmieniła. Po pierwsze w tygodniu poświęcam dziecku mało czasu, skoro jestem 5 dni w tygodniu 11 godzin poza domem, zatem weekendy są dla dziecka, poza tym jakieś pranie, zakupy i mimo że nie sprzątam jakoś drastycznie ani nie gotuję, to weekend mija mi w mgnieniu oka. Po drugie - teraz jakoś głupio byłoby mi prosić mamę by miała oko na córkę podczas gdy ja baluję, tymbardziej że opiekuje się nią gdy ja jestem w pracy. No po prostu jakoś tak nie wypada czy coś... Wygląda na to, że jestem maloelastyczną zwapniałą matką polką, ale co tam Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: i jeszcze cos 12.12.06, 09:47 virtual_moth napisała: > narzekałam, że moja się temu sprzeciwia \ Miało być "moja mama" Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: i jeszcze cos 12.12.06, 10:32 nadopiekuńcza niestety nie jestem gdyby tak było siedziałabym non stop przy dziecku na nic mu nie pozwalając a spędzać czas z wnukami - nie oznacza wychowywać to jest różnica i ja jakoś nie cierpię na brak czasu dla siebie koleżanka z pracy próbowała zmienić mój tok myślenia ale ja tak nie potrafię po prostu nie rozumiem "podrzucania" dziecka i koniec Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Powiem tak 12.12.06, 11:16 Ja bardzo lubię tańczyć, w ogóle lubię ruch fizyczny, bieganie, pływanie, taniec, spacery, jazdę na rowerze, podróżowanie - generalnie lubię jak coś się dzieje, mam sporo hobby - jak mi się nic nie chce to przynajmniej rozciągam się w jodze. W moim życiu bardzo to procentuje, jestem przekonane że sprawność fizyczną, wysportowanę sylwetkę, zerowe problemy z tyciem zawdzięczam ruchowi. Zauważam taką prawidłowość - im mniej ruchu, tym mniej mi się chce. Moja córę "zaraziłam" ruchem, dzielnie trenuje lekkoatletykę i ma spore sukcesy. I naprawdę super tańczy! Ja szczerze ubolewam, że mało w mojej okolicy jest klubów dla ludzi 30, 40+. Jak oglądam czasem w MTV (chyba?) jak się ludzie w tym wieku za granicą bawią - to mi żal, że u nas tak nie ma. Wstydzą się ludziska u nas, czy cuś? Dlatego parafrazując - "baw się nim zgaśniesz". Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Powiem tak 12.12.06, 11:29 u nas są kluby dla 40-latków są też kluby dla samotnych Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Powiem tak 12.12.06, 11:58 Ta, u mnie też. W Centrum Kultury - dancingi, retro-party lub zabawy taneczne gdzie gościnnie występuje zespół muzyczny Prestiż z Pcimia, a spoceni panowie z brzuszkiem wlewają w siebie po 0,5 na głowę dla dodania animuszu. Ja marzę o dyskotece, takiej jak np. we Włoszech, gdzie zgrabna 30-tka +, tańczy obok wysportowanego 20-latka Poza tym ja lubię czarną muzykę a nie walce wszech czasów. Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 Re: Powiem tak 12.12.06, 16:05 nenia1 napisała: > Ja marzę o dyskotece, takiej jak np. we Włoszech, gdzie zgrabna 30-tka +, tańcz > y > obok wysportowanego 20-latka u mnie co prawda sa 3 kluby li tylko (jak pisalam w moim miescie nie zdarza mi sie tanczyc, ale znajomi chodza) - w jednym srednia wieku DO 20 lat, w pozostalych dwoch przekroj wszelaki 18-50 albo i wiecej i ponoc zabawy sa czasem naprawde super ) PRZYJEZDZAJ ;D Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 do anetiny i w ogole wszystkich 12.12.06, 16:12 wiecie, mi sie wydaje ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.. anetina - duzo Cie nie ma w domu, nie dziwie sie ze kazda chwile chcesz spedzic z dzieckiem. ja pracuje 3h dziennie, corka chodzi do przedszkola na 4 - spedzamy razem duzo czasu. raz na 3-4 tygodnie jestem na zjezdzie (tam sie bawie bezwarunkowo). ale czasem Mala zostaje na noc u babci na przyklad - nie dlatego, ze ja ide tanczyc - tylko dlatego ze chce. nie widzi sie z babcia na co dzien, a mieszkalysmy u moich rodzicow przez pol roku, wiec nie dziwie sie ze dziecko teskni za dziadkami... ja na noc z zalozenia tam nie zostaje, bo zaraz sa klotnie. miedzy mna a rodzicami jest ok o ile nie jestesmy za dlugo razem. jakbym wracala do domu o 17 to pewnie tez bym nie zostawiala nigdzie corki, bo szkoda byloby mi czasu. i mam nadzieje ze tak bedzie od lutego ) ale ze studiow rezygnowac nie zamierzam i imprez w czasie zjazdow takoz pozdrawiam aga aha, i jeszcze cos sobie pomyslalam - ile z tych dzieczyn, ktore tu pisza ma nextow? bo chyba chec wychodzenia tez z tym sie wiaze ) Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: do anetiny i w ogole wszystkich 13.12.06, 07:55 Mama007 masz całkowitą rację ze studiów nie rezygnuj ja miałam to szczęście, że już po studiach urodziłam czy miałam M. czy jeszcze nie nie (poznałam go dopiero, gdy Mały miał 2 lata), nie miałam ochoty zostawiać dziecka z dziadkami u mnie to nie ma znaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
adsa_21 Re: do anetiny i w ogole wszystkich 14.12.06, 11:32 poznalas nexta jak maly mial 2 lata.. jak chodzilas na randki, skoro nie uznajesz "podrzucania" dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: do anetiny i w ogole wszystkich 14.12.06, 11:35 jak chodziłam na randki ? normalnie Mały na rowerek i spacerek Mały później na sanki i na spacerek a tak poważnie u nas trochę inaczej wyglądały "randki" ze względu na to, że M. mieszkał 350 km od nas przyjeżdzał do nas na weekend Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: do anetiny i w ogole wszystkich 13.12.06, 08:18 mama007 napisała: > aha, i jeszcze cos sobie pomyslalam - ile z tych dzieczyn, ktore tu pisza ma > nextow? bo chyba chec wychodzenia tez z tym sie wiaze ) Ja nie mam "nexta", mimo to wychodzić i tak nie mam ani ochoty, ani siły. Prawdę mówiąc wolę w piatkowy wieczór posiedzieć w domu niż łazić gdzieś po mieście. Wyjatkiem są spotkania z koleżanką, ale i tak wychodzimy do knajpy 5 metrów od domu i tylko dlatego, aby pogadać w spokoju, bez dzieci i rodziny na karku Odpowiedz Link Zgłoś
yoanna_yo Re: Powiem tak 13.12.06, 22:16 Sytuacja taka czy siaka , z nextem czy bez - to kwestia podejścia i co kto lubi. Ja tam nie mam problemów ze zrozumieniem mam które wolą siedzieć w domku przy maluchu, tez miałam taki okres w życiu ) Pozdrooo ze środka tygodnia ... juz w sobotę piękne przyjęcie !! Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 yoanna 13.12.06, 22:41 a moze Ty z krakowa jestes, to moze razem pobalujemy jak bede na zjezdzie ? DDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
yoanna_yo Re: yoanna 14.12.06, 11:46 No niestety jestem z Wrocławia ale wypiję twoje zdrowie juz w najbliższą sobotę ) pozdrowieniaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 Re: yoanna 14.12.06, 13:17 yoanna_yo napisała: > No niestety jestem z Wrocławia ale wypiję twoje zdrowie juz w najbliższą sob > otę ) pozdrowieniaaaa no to sie wirtualnie stukniemy kieliszkai (kuflami? ), ja tez wypije Twoje zdrowie juz w paitek nawet milej zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
adsa_21 Re: Powiem tak 14.12.06, 11:17 wiadomo, ze tak ale ostatnio mam mnostwo zajec i kompletny brak czasu i ochoty na imprezy. Na szczescie odbije sobie w sylwka - ide na super bal i juz nie moge sie doczekac)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś