Dodaj do ulubionych

a co z prawdą ???

18.02.07, 16:58
kochni.. mąz zdradzał i w końcu odszedł ...mimo mich błagań..płaczu...
moja walka o niego bbyła długa ...ale bez sensowna..powracał do nas
tylko aby rozbudzić nadzieje..wyniesc z domu co sie
da,,,nakłamać..ponizyć..namieszać i znikał do niej... i tak kilka
razy...powiedziam dość...musze sie ratować siebie i małego....
pozew... 1 sprawa.....radość wielka ..bo po 1 sprawie maz wraca do
domu...na 3 dni...znowu rozczarowanie ...płacz... totalna porażka..i
wstyd że dałam sie nabrać!!!!

juz mija rok...on z nią ja z małym... w sadzie sie nie przyznaje
do romansu...drwi i szydzi ...jest cyniczny..tylko i wyłącznie na
potrzeby sprawy w sadzie twierdzi że romans wymysliłam...
ale po za sadem jest oficjalnie z nia ..mieszka..chodzi na
imprezy...zreszta detektyw zarejestrował i zeznał że to zwykły konkubinat
juz sie pozbierałam...( hm prawie) ..ale mały ma juz 4 lata...zaczyna
pytać .. ja mu powiedziałm prawde!!!!


tatuś juz z nami nie mieszka ..bo przestał ( niestety) kochać mamusie.i
teraz mieszka z ciocią ( cioci mi i dziecku znana od 8 lat)..ale
ciebie niuku..tatuś bbbb kocha !!!!!.mimo że jest daleko.!!!


dzisiaj odbieram dziecko.. a mały nie chce sie ze mna przywitać ...
w domu nie odpowiadał na moje pytania... w końcu powiedział ż e nie
lubi mamusi ..bo mama nie kocha taty i tato nie może mieszkac z
nami..a bardzio tego chce!!!!"

opanowałam łzy...i złość...powtórzyłam spokojnie swoja wersje ...
ale na jak długo wystarczy... czy wogóle taka wiedza jest poterzebna
dziecku czy jest ważna!!
starałam sie byc szczera..i nie okłamywać małego...to tez
zapowiedziałam prawie exowi...ale widze że dla niego przekrecenie
faktów..to zaden problem!!!
czy dziecko powinno znac prawde!!!?

Obserwuj wątek
    • kammik Re: a co z prawdą ??? 18.02.07, 17:41
      Krotko i dobitnie: chyba ci kompletnie odbiło, żeby czterolatka obciazac
      taką "prawdą".
      • kini_m Re: a co z prawdą ??? 18.02.07, 17:53
        Dziecko potrzebuje odpowiedzi.
        Nawet najtrudniejsza odpowiedź jest czasem potrzebna. Wazne tylko aby powiedziec to dziecku językiem dla niego zrozumiałym i tak aby nie było to dla niego wstrząsem (czyli bez własnych emocji). Teraz należy sie postarać o utrzymanie kontaktu dziecka z ojcem, bo inaczej o ten brak bedziesz obwiniana przez dziecko. Czyli... schować urazy do kieszeni, skończyć z detektywami i zebranym materiałem na exa. A usiąść do stołu i pogadać.
        Teraz do Ciebie będzie nalezał wybór:
        -wygrać w sądzie uznanie jego winy za rozpad małżeństwa,
        czy
        -utrzymać poprawność kontaktów z exem aby nie uciekał od kontaktów z dzieckiem.
        Co wybierzesz??????????

        Osobiście uważam że uznawanie winy za rozpad małżeństwa w sytuacji wspólnych dzieci (dziecka) to kretynizm sądowy. Przecież oczywiste, że to tylko nakręca rodziców przeciwko sobie. A wzmaganie konfliktu nigdy nie sprzyja dziecku.
        _________________
        Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
        • alexolo wybieram sprawiedliwośc .. 18.02.07, 23:22
          wartosci ..które równiez przekaze dziecku...miłośc ..przwdziwe
          uczucia...prawde..która boli ale jest lepsza od milczenia i wymijających
          zapytń dziecka!!!

          wybieram wewnetrzny spokój i spełnienie..aby dziecko mogło żyć z
          szcześliwa nie zahukana ...wystraszona i stłamszona matką ...aby mały
          miał jakiś wzór do nasladowania...


          jednoczesnie ja organizuje widzenia dziecka z ojcem bo ten sie nie
          kwapił i ja zapewniam o miłości ojca i przypominał małemu że ma
          obydwoje rodziców!!!!
          usiadła bys do stpołu z oprawca ...który nawet teraz wypiera sie
          swoich czynów..patrzy na mnie z pogarda i ironia ....bo po raz
          pierwszy..podniosłam głowe....wyznaczyłam granice i ich pilnuje!!!!!
      • alexolo kammmik!!!!! 18.02.07, 23:35
        a tak dobitnie ... jakie kłamstewko byś zaserwowała 4 latkowi
        ...który juz swoje wie i swoje widział...????
        i jak później tłumaczyła byś sie z kłamstwa?


        przeciez nie opowiedziałam małemu szczegółów...opowiadanie w dni
        powszednie o pracy taty gdzies daleko ..to standard...ale mały sam
        mówił o cioci ,o obieciach....cioci pies w taty domu....
        cos małemu tu nie grało...
        i wyobraż sobie że jak małemu powiedział ....to ten małoletni
        człowiek...zapytał mnie tylko
        "...czy mamusia nie jest smutna..nie jest jej przykro?"

        chyba nie doceniasz intelektu i umiejetności postrzegania trudnych spraw
        przez dzieci!!!!!
        • kammik Re: kammmik!!!!! 19.02.07, 07:12
          Z pewnością nie raczyłabym czterolatka informacjami o tym, z kim aktualnie
          sypia jego ojciec. Klamstwa w rodzaju "pracuje daleko i dlatego nie moze z nami
          mieszkac są równie obrzydliwe.

          > chyba nie doceniasz intelektu i umiejetności postrzegania trudnych spraw
          > przez dzieci!!!!!

          Chyba przeceniasz chęć dzieci do paprania się w brudnawych emocjach dorosłych.
          Małemu dziecku należy się jasny i prosty komunikat - mama i tata nie mieszkaja
          juz ze sobą. A czterolatek nie jest najwłaściwszą osobą do pocieszania
          strapionej mamusi.
          • alexolo Re: kammmik!!!!! 19.02.07, 09:02
            a czy ja mu serwuje news'y o łóżku taty???
            mały wie bo widzi...czułości taty i cioci... pyta zastanawuia sie
            .....dla czego tato ma serwować mu tak poteżne kłamstwo!!!!!
            a mówienie dziecku z e tato jest daleko w pracy..dla czego uważasz za
            obrzydliwe....jeden z lepszych sposobów na wytłumaczenie dziecku
            chronicznej nieobecności..rodzica...i nawet po cześci prawdziwa..

            mały mnie nie pociesza.,....spontanicznie pomyslał ze może być mi
            przykro..i wypowiedział sie!!

            brudawe emocje!!!!
            dziecko i tak czuje !!!!!!!!! wiedzac co sie dzieje...nie lepiej
            wyjaśnić mu delikatnie ..co jest grane ...mysle że niepewność malucha w
            takiej syuacji jest dla niego wielkim stresem!!!!!!!!!!!!!!!!
            mój syn po zniknieciu taty.. przez pół roku co 5 min... pytał " mamo
            kochasz...mamo jesteś?" uznałam ze czas jasno mu przedstawić
            sytuacje..aby mały pozbył sie tych leków..
            " kochanie jestem i bede.. kochanmy cie ..tato i ja...tato przestał
            kochać mamusie....i nie mieszka z nami ..ale kocha ciebie ....
    • mamaice Re: a co z prawdą ??? 18.02.07, 17:50
      Kurcze mysle ze jest troche za maly na prawde nie zrozumie . Ja swojemu (3
      latka) jak wola i placze za tata mowie ze tata jest w pracy daleko ,tez nie
      wiem czy dobrze bo znowu czeka na niego kiedy wroci ale zapomina rowniez i nie
      placze . Nie jest to latwe dla nas niestety no ale trzeba dalej
      zyc ,porozmawiaj z exem jakos szczerze ,albo z ta jego panna
    • hipopotamama Re: a co z prawdą ??? 18.02.07, 18:44
      Dobrze zrobiłaś. Szanujesz na tyle swoje dziecko żeby go nie okłamywać.
      Szanuj też siebie...nie pozwól się poniżać byłemu mężowi. Dziecko nie musi
      widzieć "jaki jest zły" żeby go kiedyś SŁUSZNIE ocenić. Sprawiedliwość
      przyjdzie z czasem. Przynajmniej ja chcę w to wierzyć.
      Trzymaj się ciepło.
    • mira59 Re: a co z prawdą ??? 18.02.07, 20:41
      Zdecydowanie POPIERAM fakt powiedzenia dziecku prawdy.Bo myślę,że dziecko
      autorki jest na tyle rozumne,że jest w stanie przyjąć taką prawdę do wiadomości
      (że rodzice nie są razem,bo wygasły uczucia).Nie powiedziałabym,że mieszka z
      ciocią.Zresztą moim synom też powiedziałam prawdę i nie żałuję.I synowie
      zrozumieli,że będą mieszkać ze mną,a do taty będą jeździć (szkoda,że życie
      zweryfikowało te plany na niekorzyść i "tatuś" poczul się zwolniony z praw i
      obowiązków wzglm dzieci).
      Ile to razy my (inne mamy) kłamałyśmy własnym dzieciom,by po jakimś czasie i
      tak być zmuszonym powiedzieć prawdę?Czy myślicie,że dzieci kiedyś nam tego nie
      wypomną?
      Co zrobić teraz?Porozmawiać z ojcem dziecka.I nie chodzi mi wcale o
      udowadnianie,że ponosi winę,ale o fakt,że krzywdzi dziecko.Przecież tu nie
      chodzi o to,by spowiada sie dziecku z kim sypia,lecz o powiedzenie prawdy w
      stylu "przestaliśmy się kochać".
    • pepsi80 Re: a co z prawdą ??? 18.02.07, 20:55
      ja też sądzę że lepiej powiedzieć prawdę, oczywiście nie za "ostro" bez
      negatywnych emocji..i mając na uwadze wiek dziecka, mój synek ma 2 latka więc
      niewiele jeszcze rozumie(jeżeli chodzi o tak zawirowane sprawy) ale póki co mu
      tłumaczyłam i wie że tatuś nie jest w pracy, czy w sklepie..tylko że tatuś teraz
      mieszka w innym domku, ale że nadal bardzo go kocha i będą się spotykach i
      chodzić na spacer, bawić sie itp..narazie te spotkania sie odbywają u teściowej
      bo mąż szuka mieszkania, więc synuś już po 1 spotkaniu tam z tatą, na kolejne
      jak szedł do babci mówił, że tam bedzie tata...nie tłumaczę dlaczzego nie
      jsteśmy razem bo jest na to za malutki...oczywiście jest problem bo jak mnie nie
      ma podczas tych spotkań to marudzi za mną...i włąściwie nei wiem co mu mąż
      odpowiada jak pyta o mamę..?
    • alexolo kochani 18.02.07, 23:28
      dodam tylko ż e tatuś zabiera synka na widzenia i zawozi do kochanki
      ..razem spedzaja ten czas...
      dziecko opowiada mi ż e ciocia lubi tate bo trzyma go za reke!!!!
      dziecko wie gdzie i z kim ojciec mieszka bo tam tez p[rzebywa....
      mały ma kociokwik...


      prawda ...przecież delikatna ..bez szczegółów..chyba lepsza niz robienie
      wody z mózgu dziecka!!!
      to czterolatek...bardzo duzo widzi i rozumie!!!!!!!!
    • kicia031 Re: a co z prawdą ??? 19.02.07, 12:23
      Mysle, ze slusznie powiedzialas dziecku prawde I moim zdaniem powiedzialas ja w
      sposob dostosowany do wieku dziecka.
      Kłamstwa i nieodpowiedzialność twojego exa są dla mnie porażające.
      Równie porażające są niektóre wpisy krytykujące cię na forum.
      Trzymaj się cieploi nie daj sie, pozdrawiam cie
      • alexolo Re: a co z prawdą ??? 19.02.07, 15:27
        dzieki...bo juz zaczełam watpic ... że warto zyć w prawdzie..i od
        małego uczyc dziecko że lepsza prawda od najslodszego kłamstwa.....
        a czym skorópka nasiąjnie......
        uważam że z moja pomoca i moich bliskich mały poradzi sobie z prawda
        o tacie i mamie...bardzo go kochamy ...choc różnie to wyrażamy!!

        raz jeszcze uswiadomie mezowi że jego przekrecanie kota ogonem ..robi
        chyba dobrze tylko jego sumieniu....no ale jeszcze trwa sprawa z
        orzekaniem o winie...więc ex swiadomie wypiera sie tego co narozrabiał!!!
      • kammik Re: a co z prawdą ??? 19.02.07, 17:13
        kicia031 napisała:

        > Równie porażające są niektóre wpisy krytykujące cię na forum.

        I raport o WSI, nie zapominaj.

        Po prostu uwazam, ze czterolatkowi w zupelnosci wystarcza komunikat "mama i
        tata nie będą juz razem mieszkac". Uszczegolowianie tematu: bo tatus mamusi juz
        nie kocha moim zdaniem w przypadku tak malego dziecka nie jest konieczne, a
        bywa szkodliwe (dziecko zaczyna watpic w trwalosc uczuc, takze tych w stosunku
        do niego). Są rzeczy, ktore dotycza dziecka ("tata nie bedzie z nami mieszkal")
        i są te, ktore go nie dotycza ("tata mieszka z inną panią"). I tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka