Dodaj do ulubionych

Jest okropnie.

24.02.07, 16:02
Załamka. Mam gorączkę. Kolejny raz antybiotyk nie działa, MRI kręgosłupa z
opisem fatalnym, nie mam czasu zabrać się za własne zdrowie. Dziecko po 5 -
dniowej "3-dniówce" wysypane całe, ale to nie wszystko - jakiś jeszcze
rotawirus czy inne badziewie mu się przyplątało. Czekam na wyniki jego badań
i zmieniam 25 pieluszek dziennie. Leczę oczywiście na wszelkie zalecone
sposoby mojego synka. Przy tym pracuję po 12-h. Kiedy nie pracuję wstaję o
5.10, bo tak wstaje mój syn.On nie umie sam zająć się sobą, wstaję więc i
zaczynam dzień w wolny dzień jakbym pracowała. Do tego ciągłe wydatki, z kasą
robi się fatalnie. Już nie mam siły, już nie mogę, cały dzień ryczę. Od jego
ojca żadnej pomocy, żadnego wsparcia. Od rodziny ojca zero jakiejkolwiek
pomocy. Współsponsorują moją nianię i to wszystko. Znieczulica, mur i nie
wiem co jeszcze. Siedzę, ryczę. Dziecko niedobre, bo chore, wściekłe,
marudne, zniecierpliwione lekami. Jest okropnie. Czy ktoś tak jeszcze ma poza
mną?
Obserwuj wątek
    • hagond Już nie jest, choć czasem bywa 24.02.07, 16:56
      Podobnie strasznie miałam trzy lata temu, kiedy właśnie zostałam sama: troje
      dzieci (9 lat, 2 lata i pół roku), najmłodsze jeszcze na cycku, kredyt gigant na
      mieszkanie, eks grożący, że mnie zabije albo jeszcze lepiej siebie, brużdżący mi
      w pracy, u mnie - kompletna nerwica i infekcja za infekcją, 25 kilo
      fest-nadwagi, oboje rodzice na Powązkach. Dziś nie bardzo wiem, jak to
      przeżyłam, ale się udało. Pewno się czujesz okropnie i tu Ci nie pomogę, ale
      mogę powiedzieć, że skoro ja wyszłam na jakąś prostą, to czemu Tobie nie miałoby
      się udać. Jak w temacie: bywa tragicznie, a z grubsza jest całkiem w porządku.
      • dyrgosia Re: Już nie jest, choć czasem bywa 24.02.07, 17:11
        U mnie było podobnie, z jedną różnicą, wtedy miałam piękna figurę, i chudłam z
        dnia na dzień, nadwagi nabyłam przy moim obecnym Karmicielu smile
        • hagond Re: Już nie jest, choć czasem bywa 24.02.07, 17:18
          A no to gratuluję. Ja nadal jestem z tych dużych, ale w oczach mam inny błysk,
          bo już nie jestem smutną porzuconą na skraju załamania nerwowego, tylko dzielną
          fantastyczną budzącą powszechny podziw. Żeby się jeszcze jaki miły Karmiciel
          nawinął, to by już w ogóle było super. Tylko czy bym całkiem nie zwariowała z
          nadmiaru szczęścia? Bo że obłęd jest wspólny dla wszystkich matek, zwłaszcza
          samotnych, to chyba jasne.
          • jenny_curran Re: Już nie jest, choć czasem bywa 24.02.07, 17:30
            Pietnastomiesięczniak poszedł spać. Nie spał od 5 rano. Pupa odparzona, bo
            nawet gdybym nie wiem jak delikatnie mu ją myła to jednak dziesiątki razy
            dziennie swoje robią. Nastrój mam okropny, w tym tygodniu uspiłam ukochanego
            yorka. Z tego zmeczenia, urobienia, niewyspania, przygnębienia, napiłabym się,
            ale ... biorę antybiotyk. Sama jużn ie wiem. Żyć mi się nie chce, ale skoro
            mówicie, że dam radę to chyba muszę się jakoś dźwignąć z tego upadkusmile. dzięki.
            • hagond Re: Już nie jest, choć czasem bywa 24.02.07, 17:39
              Moja Matka często powtarzała taką oto opowieść: "Kiedy żydowska córka szła za
              mąż, matka dawała jej pierścionek i prosiła, by spoglądała nań w NAJGORSZYCH i
              NAJLEPSZYCH chwilach życia. A na pierścionku było wygrawerowane <<TO MINIE>>" I
              chociaż Mamy już nie ma, prawie co dzień słyszę, jak mi to mówi...
    • merry23 Re: Jest okropnie. 24.02.07, 21:22
      Skąd jesteś? Może mogłabym Ci pomóc (u mnie w domu 18-miesięczniak po
      trzydniówce jakiś czas temu, więc z obsługą bym sobie poradziła smile)? Mam wolny
      poniedziałek do południa, a potem prawie cały czwartek i cały piątek.
      • merry23 Re: Jest okropnie. 24.02.07, 21:24
        Hm, już widzę - my z Krakowa.
        To mogę napisać tylko: To minie.
        Trzymaj się mocno! (moje małe jeszcze dwa miesiące temu wstawało o 6 rano, w
        lecie między 5 a 5.30, a gdzieś od miesiąca śpi do 7-7.30; myślę, że u Ciebie
        też idzie ku lepszemu, przynajmniej pod tym względem smile)
        • malorita Re: Jest okropnie. 24.02.07, 23:40
          Kochane. U mnie też jest okropnie... zostałam sama z trzylatkiem... sad((
          kompletny dół, nie chce mi się żyć, gdyby nie dziecko to nie wiem co bym
          zrobiła...bo dla siebie samej nie chce mi się żyć.... Pozdrawiam drogie
          samodzielne!!!
      • jenny_curran Re: Merry23 25.02.07, 07:09
        Merry, jestem z Warszawy.
    • mamaice Re: Jest okropnie. 25.02.07, 01:29
      Przerabialam podobnie kilka dni temu ,nie mialam sily wstac z lozka a tu trzeba
      zrobic cos do jedzenia i inne obowiazki w takich momentach jest najgorzej ale
      przyjda te lepsze dni . Ja nie mieszkam w Polsce nie mam tu rodziny jestem
      zdana sama na siebie i tez mi jest w roznych sytuacjach ciezko ale trzeba zyc
      jakos i walczyc . Ja mam jedna zasade nie moge sie "rozklejac" bo wtedy jest mi
      ciezej , jesli zaczynam plakac musze to jakos powstrzymac bo to mi nc nie
      pomoze placz nic nie zmieni . Zastanawiam sie co zrobic i jak zrobic aby bylo
      lepiej ... czesto w takich momentach jestem blisko synka rozmawiam z nim i
      wtedy on swoim usmiechem dodaje mi sil!!! Uwierz ze bedzie lepiej ,duzo
      zdrowka i nadzieji !!Pozdrowka..

      a.
    • sirionna Re: Jest okropnie. 25.02.07, 01:59
      genialna jest ta opowieci o pierscionku.

      bylam kiedys w sytuacji jak wy, kiedy zostalam sama z synkiem. dlugi, praca po
      12 godzin na dobe, ledwo zaczeta praca magisterska z terminem oddania za 40 dni,
      problemy z ex. a tydzien po rozstaniu okazalo sie ze mama jest ciezko chora i
      traci wzrok. znikad pomocy.

      pomyslalam ze po to wlasnie jest dno zeby sie odbic.

      byly takie dni ze wogole sie nie kladlam. dzien rozpoczynalam od obdzwaniania
      znajomych z prosba o odebranie malego z przedszkola.

      powoli zaczelo sie ukladac. mama w miare wyzdrowiala, wzrok sie bardziej nie
      pogorszyl. studia ukonczylam z wyroznieniem, wzielam rozsadny kredyt i splacilam
      zalegle dlugi. starczylo jeszcze na super wakacje smile z ktorych wrocilam z
      blyskiem w oku. od tamtej pory juz wszystko bylo z gorki a z czasem przyszedl
      czas na nowa milosc. glebsza i bogatsza od tamtej szczeniackiej.

      a dzis, po latach z sentymentem mysle o tamtym czasie. o malych radosciach z
      malych kroczkow. naprawde nigdy potem nie odczuwalam juz takiej satysfakcji.
      jest ona nieporownywalna z czymkolwiek. nawet teraz sie usmiecham na mysl o tym
      jakiego wtedy dostalam power'a, jaka ochote do zycia. i wiem napewno, ze dzis
      nie bylabym tym kim jestem gdyby nie tamto dno.

      dla was tez zaswieci slonce
      tez dacie sobie rade bo ..... innego wyjscia nie ma!
    • aventura1 Re: Jest okropnie. 25.02.07, 10:07
      to ja, kasia (sms..). mam to samo, tzn...nastroj taki sam, przeryczalam cala
      noc i rano z moim synem. On mial kolki gigantyczne, rano wymiotowal, ja juz nie
      wyrabialam. Do tego jeszcze przerazliwy bol glowy (tym razem moj) i sms od jego
      Taty "nie widze szans bysmy byli razem.meczy mnie to bardzo". Z kasa tez
      kiepsko, sasiedzi pukali w kaloryfer (uciazliwy halas) i do tego jeszcze ta
      pogoda. Moze jak zaswieci slonce cos sie odmieni,,, bo jak nie, to ja sie
      poddaje
      • jenny_curran Re: Kasia. 25.02.07, 10:46
        U mnie też walili dziś w nocy w kaloryfery, bo Staś ma donośny płacz (ryk).
        Rosną biedakowi któreś tam dalsze zęby oraz ten pseudo rotawirus ... Kurcze,
        mam nadzieję, że jeśli tylko te cholerne mrozy odejdą i wyjdzie słońce to
        będziemy się spotykać na Polach Mokotowskich (i nie tylko). Teraz nawet nie
        namawiam Was na spacer, bo zimno jak diabli i wieje, choć to podobno początek
        odwilży, a więc i wiosny.
        • aventura1 Re: Kasia. 25.02.07, 10:57
          oby tak bylo...przynajmniej pogodowo.. dzis wychodzimy, tzn. przeslizgniemy sie
          do mojej mamy, ktora mieszka przy Parku Scczesliwickim, pogadamy, napijemy sie
          kawki, przez chwile nie bede sama z placzacym Jaskiem
          • jenny_curran Re: Kasia. 25.02.07, 11:45
            O kurcze, to Wy też sami mieszkacie ... sad
            Ja na Szczęsliwicach byłam w poprzedni weekend. Pozdrawiam i do zobaczenia.
            • juliana03 Re: Kasia. 25.02.07, 12:28
              Jestem tu nowa, czytam wasze historie i placze...

              Naprawde, tez po przejsciach jesetm, w wiekszosci moge sie podpisac pod kazdym
              waszym postem.
              • martinka74 to rzeczywiscie minie:) 25.02.07, 13:08
                Smutne to wszystko. Ale moje dziecko teraz blogo spi, wiec ja mam jeszcze
                optymizm. Dziewczyny bedzie lepiejsmile Choroby przezciez mina, zeby kiedys
                wyrosna, z wiekiem mniej sie placze. I juz niedlugo bedziemy biegac po parkach.
                Bedzie lepiej. Trzymajcie sie.
    • jenny_curran Re: Osobiście na tę wiosnę 25.02.07, 13:56
      czekam najbardziej niecierpliwie jak tylko pamiętam. Dla mnie nie było nigdy
      tak długiej zimy, choć ona przeciez dłuższa w sumie od innych zim nie jest. Nie
      jeżdżę samochodem, mały nie jest już niemowlakiem jak rok temu tylko wielkim
      niecierpliwcem i dzień bez spaceru to dla niego udręka. Niania codziennie
      wychodzi z nim na 1,5-2 h. Ostatnio chorował, pozatym te mrozy więc siedział w
      domu. I co wyprawiał to tylko ja wiem. Oj, bardzo czekam na tę wiosnę. Bardzo.
      Zajrzałam przed chwilą w moje zdjęcie dołączone do wizytówki na tym koncie. Tam
      Staś ma kila tygodni. I tak jakoś mi łzy płyną, że od tak dawna sama ze
      wszystkim sie zmagam. Ech byle do wiosnysmile.
    • jane795 Re: Jest okropnie. 25.02.07, 16:28
      Witaj droga Jenny!
      Drogie koleżanki już tyle ci napisały,że ja mogę się tylko dołączyć z życzeniami
      uśmiechu i optymizmu.Ale odezwałam się w sprawie tej odparzonej pupy.Moja mała
      miała tak wrażliwą skórę,że latem pod pieluszką była ciągle odparzona po prostu
      strasznie!!I nie pomagały żadne drogie i tanie maści,kremy.Wiesz,co
      pomogło?Robiona na zamówienie maść w aptece Euceryna najpierw z 2% kwasem bornym
      a jak była starsza z 3%kwasem bornym.Poproś lekarza,żeby zapisał Ci na receptę
      kosztuje ok.5 zł.Polecam.My używamy tego cuda do dziś.
      Pozdrawiam
      Bogna mama Sylwii
    • pepsi80 u mnie podobny klimacik... 25.02.07, 17:34
      od rozstania z mężem..już się gubię 3 tyg chyba minęło(poprzedzone kilkoma
      tygodniami sytuacji w stylu"nie wiem na czym stoję")chorujemy z synkiem non
      stop...najpierw była grypka żoładkowa-pieluchy szły jak woda...ja nad
      miednicą..cud miód, żyć nie umierać..jak już się wykaraskaliśmy z tego
      dziadostwa jakiś wirus-młody kaszel i gorączka 38 st, ja od piątku w okolicy 40
      stopni, dziś 38, lekarze, leki, kolejne L4...i jasna cholera mnie bierze, że
      samam muszę z tym wszystkim...

      gg4975740

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka