allunia77 08.04.07, 18:49 Witajcie, tak sobie mysle - na codzien staram się jak mogę być mamą samodzielna. ale w swieta jestem po prostu mama samotna. i nic na to nie poradze. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jenny_curran Re: jednak samotna a nie samodzielna 08.04.07, 19:08 To tak jak 1/2 z nas. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kilowisni Re: jednak samotna a nie samodzielna 09.04.07, 10:11 Albo więcej niz jedna druga)).Ja dzis totalny przyklap , moje drugie swieta w takim stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
allunia77 Re: jednak samotna a nie samodzielna 09.04.07, 22:26 samotna po raz drugi. Najgorsze jest to, że moja mała do faceta z którym właśnie się rozstałam (albo który po prostu odszedł) zaczęła sama z siebie mówić czasami "tata". Szlga jsany. Ja za kilka dni mam 30te urodziny - spędzę je sama. Maiałam gdzieś wyjść z koleżankami, ale nie chce mi się - wszystkie one są szczęśliwymi żonami. O czym będziemy gadać? Rodzina stara się jak może i zasypuje mnie tekstami w stylu:"na pewno kogoś spotkasz, jesteś fajną kobietą, nie martw się" - mam mdłości od tych tekstów. Co jest se mną nie tak?????????????????? Ja chcę mieć "tylko" faceta który będzie mnie i moje dziecko kochał najbardziej na świecie. Obie na to zasługujemy. Ale my znowy same. Za to eks, który mnie tyle lat kantował, zdradzał jest razem ze swoją wielką miłością. I po co ja staram się być dobrym człowiekiem???? I tak zawsze będę sama.... Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_curran Re: jednak samotna a nie samodzielna 10.04.07, 10:13 Z tym "zawsze" to przesadziłaś. Pewnie jeszcze troszkę będziesz sama. Ale to tylko dlatego, abyś później umiała byc totalnie szczęśliwa. Dlatego tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
uczula Re: jednak samotna a nie samodzielna 10.04.07, 10:59 kazdy ma inny charakter. Ja twierdze, ze zeby byc z kims, trzeba umiec byc samemu. i tego sie trzymam. kazdy nieudany zwiazek ciezko odchorowywuje. Dlatego w pewnym momencie stwierdzilam : dosyc, zadnych facetow wiecej. Ja ich nie rozumiem i sie nie nadaje, mam za duze oczekiwania. itp itd. I dalam se spokoj - trwa 3 lata... I w tym momencie gdy juz zaczelam sobie ukladac sama zycie, kiedy sloneczny dzien mnie cieszyl -pach. w lipcu bedzie 2 lata...zwiazku w pazdzierniku koncze 38 lat fajnie nie? jasne, tez sie ciesze Po tych 5 latach stwierdzam jedynie, ze nie lubie samotnosci, chociaz nie bylo mi w niej zle...I mysle, ze teraz gdyby sie cos zlego przytrafilo ( tfu tfu odpukac) to pewnie nie probowalam ponownie - nie mam juz sily by walczyc... NIe mniej, zycze Ci wielu pogodnych dni. i optymizmu - pomysl to tylko deszcz za oknem i handra. Taki szary dzien poprostu minie. a kazdy nastepny niesie ze soba nadzieje. Tej mysli ja tez sie trzymam, doszeptujac cicho, ze nadzieje to zawsze na lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
allunia77 Re: jednak samotna a nie samodzielna 14.04.07, 18:24 a jednak słońce nadal-znowu świeci!!!! Właśnie kończy się słoneczny dzień spędzony cały dzień z małą. I gdy tak sobie na nia patrzyałam to stwierdziałam, że w zyciu nie zamieniłabym dziecka na faceta. I że faktycznie-jako kobieta jestem samotna, ale jako Człowiek jestem samodzielną mamą - a to jest najważniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś