Dodaj do ulubionych

chora psychicznie

17.07.07, 12:39
dziewczyny poradźcie proszę...
nie daję już rady! jestem bezsilna psychicznie...
próbuję, staram się i nie daję rady...ciągle zadręczam się tym, ciągle myślę,
analizuję niemal każde zdarzenie, każde słowo, czytam po kilka razy smsy od
niego, żeby przypadkiem dobrze zrozumieć, analizuję każde słowo...
Minęło 5 lat, mnóstwo czasu, wiele się zdarzyło, wszystko niemal zmieniło...a
ja wciąż nie moge się pozbierać...wciąz analizuję wszystko....ciągle
zastanawiam się dlaczego? jak to mozliwe?
Jak on mógł mi to zrobić???!!!!
kochał, obiecywał, byłam najszczęśliwszą osobą na świecie, nagle dowiedziałam
się że jestemw ciąży...moje szczeście nie trwało długo...kilka dni później
zostałam sama, no może nie sama...z tym kimś w moim brzuchu...
Całe życie stanęło do góry nogami, wszystko się zawaliło, wszystko straciło
sens, nie miałam po co zyć, moje 9 miesięcy to jakby czarna dziura,
próżnia....nic nie mogłam zrobić, żyć nie mogłam, zabić się też nie ( bo
przeciez miałam w sobie człowieka)! więc egzystowałam tak z dnia na dzień w
swojej próżni...gdy wreszcie wyjrzało słońce, znów było i jest dobrze...

ale mimo wszystko nie potrafię zpaomnieć, to wszystko ciągle wraca, za każdym
razem gdy mam iśc z synkiem na spotkanie z nim....gdy wracam czuję się jak
wrak psychiczny! Jakby czołg po mnie przejechał!
zostawił mnie...potem wyzywał, naśmiewał się, kłamał, poniżał
a ja jestem osobą która wszystko sobie bierze do siebie, która każdą
najmniejszą nawet krytykę przeżywa, analizuje...
jak to możliwe by z człowieka najkochańszego na świecie zmienić się w takiego
bydlaka??????????????/
wciąz w to nie moge uwierzyć, choć tyle minęło, choć tyle świństw i upokorzeń
doznałam, ciągle próbuję go usprawiedliwiać, tłumaczyć, ciągle jest taki
kołowrotek, taka chuśtawka emocjonalna, coś sie stanie, jestem wściekła, potem
wsyztsko analizuję przez kilka dni, jakoś to sobie poukładam, uspraiwedliwię
go, wytłumaczę, a potem znów zrobi coś takiego, że ręcę mi opadają ...i tak w
kółko...

staram się nie mysleć ale nie potrafię...może mogłabym zapomnieć, gdybym nie
miała ztym człowiekiem ZADNEGO kontaktu, ale tak się nie da! Chcąc nie chcąc
i tak jestem na niego skazana co najmniej do pełnoletności syna...crying
dzisiaj znów spotkanie....a ja od wczoraj już jestem jakaś nerwowa...
Co jest ze mną? Jak sobie z tym poradzić? czekać dalej....? czas ponoć leczy
rany ...tylko jak długo jeszcze????
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: chora psychicznie 17.07.07, 13:26
      Nie spotykaj sie z nim. Dziecko przekazuj w dzwiach mieszkania z informacja o
      ktorej ma wrocic do domu i tyle.
      • kika9936 Re: chora psychicznie 17.07.07, 13:30
        i tak będę go widziała, i tak zdąży zrobic głupią minę, albo uśmiechać się niby
        serdecznie a mnie zdąży krew zalać...i tak wyśle czasem smsa że np. nie
        przyjdzie bo cos tam...a ja znów będę analizowała, dlaczego tak zrobił...może
        znów nie chciał?! miał coś ważniejszego...?!
        • pmwk Re: chora psychicznie 17.07.07, 14:10
          zacznij go olewać. To Ty mu pisz, że jesteś zajęta, że nie masz czasu. Nie
          odbieraj Jego telefonów! Zrób to - w formie eksperymentow..

          Pod względem psychicznym byłam w podobnej syt. Ale zrobiłam to i poczułam się
          wilniejsza, a on slabszy! I o to chodzi.

          A jak wytrwasz w takim stanie z miesiąc, dwa, dopiero będziesz miała kontakt ze
          swoimi uczuciami.

          Bo narazie jesteś współuzależniona - stan z ktorego DA SIĘ WYCIĄGNĄĆ>

          na początek - olej go raz. Raz nie odbierz telefonu, raz nie odpisz mu. ZACZNIJ
          GRĘ A WYGRASZ SWOJE ŻYCIE I SWOJEGO MALEŃSTWA, KTORE JEST NAJWAZNIEJSZE


          ... JEST WAŻNIEJSZ NAWET OD TWOJEGO "UCZUCIA" DO FACETA, UCZUCIA, KTÓRE NIE
          ISNIEJE, O CZYM WKRÓTCE SIĘ PRZEKONASZ!!!

          Dasz radę! Słowo! Ja stoczyłam taką samą bitwę i udało się!!! A moje życia
          zaczyna się zmieniać na lepsze!!!


          Zapraszam na priv

          Buźka
          • pmwk Re: chora psychicznie 17.07.07, 14:11
            A jak wytrwasz w takim stanie z miesiąc, dwa, dopiero będziesz miała kontakt ze
            >
            > swoimi PRAWDZIWYMI uczuciami.
          • kika9936 Re: chora psychicznie 17.07.07, 14:14
            jak nie odbiorę, nie odpiszę....znów będzie mnie wyzywał od głupich matek, że
            robię mu na złośc, że mu utrudniam kontakt!

            a ja nie chcę mu utrudniać!
            CHCĘ MIEĆ ŚWIĘTY SPOKÓJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • to-wlasnie-ja Re: chora psychicznie 17.07.07, 14:43
              To moze pomysl, ze rozmawiasz z chorym na glowe czlowiekiem. Nie reaguj ignoruj . To jedyne wyjscie . Jak sie nauczysz ignorowac , to mu sie znudzi i bedziesz wlasnie miala ten spokoj.
              Jak nie umiesz to sprobuj terapii, moze psycholog Cie wzmocni psychicznie ?
              Musisz nauczyc sie sama siebie szanowac i nie kurczyc z nerwow i strachu jak tylko byly podniesie glos. Czy nie widzisz jaka satysfakcje mu dajesz?
              • kika9936 Re: chora psychicznie 17.07.07, 14:49
                własnie widzę....to go podjudza....
                ja to wszystko wiem!
                Tylko nie potrafię się nie przejmowac i ignorować!
                Jemu potrafię dac do zrozumienia, że mnie wszystko wali!
                ale to i tak siedzi tam w środku!
                • to-wlasnie-ja Re: chora psychicznie 17.07.07, 14:54
                  Zdaje sobie sprawe , ze to nielatwe. Moze jednak sprobuj terapii? A tak na codzien zafunduj sobie mozliwie duzo relaksu ,wyciszenia, ziolek na uspokojenie itp. Pisze o ziolach , bo nie uzalezniaja . Moze przegadaj sprawe z kims zaufanym? No nie wiem- zapisz sie na joge? Poszukaj sama dla siebie takich rozwiazan,. ktore Cie maksymalnie odpreza i zrelaksuja. Inaczej nerwica i depresja gotowa.
                  • kajda28 Re: chora psychicznie 17.07.07, 15:10
                    Według mnie tu tylko wizyta u psychologa może pomóc, aby ktoś mądry wytłumaczył Ci jak masz postępować, że to co robisz to nic złego... . I to jak najszybciej, bo może się to różnie skończyć. A tak na początek spokojnie usiądź i zastanów się co będzie dla ciebie najlepsze i czego ty chcesz. Zastanów się jak się z nim sppotykać aby mieć jak najmniejszy kontakt, może przez babcię, a dla zainteresowanych wymyśl że akurat masz dentystę lub coś podobnego. Musisz przestać się przejmować tym co myślą i mówią inni, to ty masz się dobrze czuć a nie inni...ale to jest dużo trudniejsze niż sie wydaje. Trzymaj sie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka