martka761
31.07.07, 09:30
prawie ex przed ostateczną rozprawą wniósł o badanie w rodk, bo niby
utrudniam kontakty.dziecka ma ponad 2 lata, nie widział jej 2 lata, od kilku
miesiecy po wniesonym do sadu ustaleniu kontaktów czasami przychodzi w tych
ustalonych dniach.wypadły nam wakacje, wiec mi grozi, że za to własnie
odbierze mi dziecko.
proponowałam inny termin jak wróciłyśmy, nie zgodził sie argumentując że w
innym powinnam byc o jego dyspozycji.wiedział wcześniej o wyjeździe wiec
mogliśmy to jakos ustalic, jednak sie nie zainteresował, teraz grozi.kiedy
jemu nie pasowało po prostu nie przyszedł i już, bez odrabiania. kiedys
pomocna chalsia napisałą, że wakcyjnych wizyt sie nie odrabia, chociaz
proponowałam.zaczynam sie go bać po prostu.ma stwierdzoną chorobę psychiczną,
jakieś zaburzenia.
chce zabierac dziecko sam na noc do siebie do domu, dziecko go nie zna, bo po
kilku spotkaniach nie zdązyła sie do niego przyzwyczaic przecież? przy
rozwodzie wnosiłam o odebranie władzy, czy mam jakieś szanse wogóle?
podpowiedzcie coś.