ewa.ruda
24.08.07, 11:28
Witam wszystkich.
Jetem w 27 tyg ciąży.Gdy byłam w 12 tyg ciąży wywaliłam mojego
faceta z domu.Zrobił mi bardzo dużo przykrości.Od tego czasu kontakt
mamy minimalny prawie wcale.Napisałam mu sms jak z usg dowiedziałam
się że to będzie córeczka ale do tej pory nie wiem czy się cieszy
czy nie.Zabolało mnie to bardzo.szczególnie jak moi znajomi o
wszystko pytają czy córcia zdrowa czy ja się dobrze czuję i w ogóle
a on nic.Ostatnio prosiłam by zrobił badzanie krwi bo mamy konflikt
to stwierdził, że ma ważniejsze sprawy na głowie.Prosiłam go o pomoc
finansową ( ja zarabiam 800 zł jestem na L4) i z tego muszę zrobić
opłaty ubrać się ( wiadomo kobieta w ciąży staje się coraz większa)i
oczywiście muszę coś jesć.A on odp mi, że jeszcze nie urodziłam i
jak urodzę to mi pomoże.Tak więc chcę iśc do sądu by już teraz coś
od niego mieć ( art 141 i 142 kro) nie wiem czy nie za poźnoza to
się biorę, ale niestety rzeczy do szpitala muszę kupić , wózek,
łóźeczko, fotelik samochodowy i w ogóle wszystko co będzie potrzebne
tej małej kruszynce cała wyprawka.
Tak więc proszę mi podpowiedzieć jakie potrzebuję dokumenty i czy są
jakieś bezpłatne porady.
Staram się być silna, ale brakuje mi kogoś bliskiego do kogo
mogłabym soę przytulić, skim mogłabym dzielić moje szczęście.
pozdrawiam wszystkie kobiety i ich partnerów.Ewa