Dodaj do ulubionych

wkurzam się, ot co

26.02.08, 16:09
hej kobietki
minął oczekiwany 15 i alimentów nie ma. już nawet nie pytam kiedy
bo mam swój honor i nie chcę się ośmieszać. Wkurza mnie tylko, że
małżonka ojca mojego dziecka siedzi non stop w domu na naszej
klasie i z koleżankami wysyłają sobie słodziutkie komentarze
podczas gdy ja z pracy do domu, raz na jakiś czas na podyplomówkę
(dofinansowaną w większości przez dyrekcję)eee szkoda gadac a
raczej pisaćsad((( zawiść chyba
Obserwuj wątek
    • zakatekdumania Re: wkurzam się, ot co 26.02.08, 16:11
      A nie mozesz wyslac pisma do zakladu pracy ojca dziecka? Beda
      alimenty w terminie.
    • madziulec Re: wkurzam się, ot co 26.02.08, 16:13
      Komornik. To bardzo mila instytucja. Pobierze takze oj "biednego"
      taty co swoje i mysle, ze juz wiecej nie bedzie zaleglosci, czego Ci
      naprawde zycze
      • mamusiamartusia Re: wkurzam się, ot co 26.02.08, 17:17
        tak się rozpisałam i skasowałam jakośsmile)))
        a więc raz jeszcze: typ oficjalnie bezrobotny, działalność na
        żonę, dom, auto jakieś, ja-kochanka (była, któraś z kolei),
        zaległości spłacił i dogadaliśmy się, że będzie wpóacał na konto a
        ja zawieszę u komornika, nie wpłacił a ja nie zawiesiłam,
        tylko głupia ciągle o nim myślę mimo, że spotykam się z kimś fajnym
        to nie mogę zapomnieć, on w ramach przeprosin też żonie sprawił
        taki prezent jak mi. tylko, że tamten synek jest wychwalany,
        kochany a mój nie i to mnie cholernie boli
        • ekasia1 Re: wkurzam się, ot co 27.02.08, 09:03
          Napisałam do Ciebie na maila gazetowego. Sprawdź, jak będziesz miała
          chwilę.
    • sweetjoyce Re: wkurzam się, ot co 27.02.08, 12:45
      > minął oczekiwany 15 i alimentów nie ma. już nawet nie pytam kiedy
      > bo mam swój honor i nie chcę się ośmieszać.


      czyli pieniądze dla swojego dziecka, które mu się nalezą jak krowie siano wstydzisz sie wołać, ale wyciągać łapy po żonatego faceta w celu zaspokojenia swoich potrzeb nie było Ci wstyd? jakis masz chyba inny słownik i inne znaczenie słowa honor niż ja!
      a małżonka siedzi na naszej klasie, bo ma ma męża który na niąi na ich dziecko robi, a Tobie chciało się przyjemności bez zobowiązań no to niestety musisz liczyć teraz tylko na siebie - sprawiedliwość jednak jest na świecie wink
      • mamusiamartusia Re: wkurzam się, ot co 27.02.08, 13:17
        a nie pomyślałyści, że o rodzinie dowiedziałam o wiele za późno?
        czy tak dla zasady postanowiłyście rzucić kamieniem? już nie chce
        mi sie nawet tłumaczyć całej zawiłej historii ani nie będę się tu
        usprawiedliwiać ale dzięki za wsparcie
        • sweetjoyce Re: wkurzam się, ot co 27.02.08, 13:23
          dowiedziałaś się o rodzinie jak już byłaś w ciąży????
          skąd niby mamy wiedzieć skoronie piszesz, wróżkami nie jesteśmy, jesli faktycznie tak było to oczywiście zmienia to postać rzeczy, nie ma to jednak znaczenia ani żadnego związku z tym czy jego zona siedzi na naszej klasie czy nie...bo co niby żona winna? że mąż ją zdradził to ma się zamknąć w czterech ścianach i do ludzi nie odzywać????? Swoją złość powinnaś kierowac na eksa a nie na jego żonę, ona tak samo jak Ty została oszukana, obie stoicie po tej samej stronie, nie po przeciwnej!
          • mamusiamartusia Re: wkurzam się, ot co 27.02.08, 18:43
            o t chodzi, ze on usprawiedliwił się i wszystko jest ok. Błędy
            zostały mu wybaczone nie może tylko kontaktować się z dzieckiem ani
            ze mną w żadnej sprawie- taki jest warunek tej pani, ja to
            rozumiem. Mi nie chodzi o wchodzenie w ich życie, nie dzwonię nie
            narzucam się, nie chciałam nawet sprawy zakładać, pół roku po
            urodzeniu dziecka dopiero to zrobiłam nie mogąc doczekać sie
            jakiejkolwiek pomocy finansowej, wkurza mnie tylko, że na wszystkie
            swoje przyjemności mają kasę a na alimenty nie
            • ula-lo Re: wkurzam się, ot co 27.02.08, 19:16
              Skoro sa zasądzone alimenty, to dziecko jest uznane, prawda?
              To list do zakładu pracy albo komornik.
              Nie rozumiem, dlaczego w poprzednich postach zostałaś postawiona w
              centrum zainteresowania (powiedzmy wink), skoro nie chodzi tu o Ciebie
              tylko o pieniądze dla dziecka, które należą się dziecku
              pozamałżeńskiemu tak samo jak małżeńskiemu...
              Ex-kochanka niech sobie radzi sama, owszem, ale dziecko ex-kochanki
              i żonatego pana ma prawo do alimentów. I tyle.
              Jakoś nikt nie zainteresował się nieistniejącą niestety relacją
              ojciec - dziecko...
      • diin Re: wkurzam się, ot co 27.02.08, 20:46
        sweetjoyce napisała:

        sprawiedliwość jednak jest na świecie wink

        wg mnie, żadna to sprawiedliwość a na Twoim miejscu bardzo ostrożnie
        wypowiadałabym takie słowa - coby coby ta cała sprawiedliwość i
        Ciebie kiedyś nie "uszczęśliwiła dzieckiem z żonatym"
        ot co? głupio by Ci się wtedy zrobiło co???
        • margerita75 Re: wkurzam się, ot co 27.02.08, 22:12
          To żadna sprawiedliwość, przez którą niewinne dziecko cierpi, bo matka z braku
          środków nie może zaspokoić jego potrzeb życiowych. I nieważne, czy była żoną,
          kochanką, tą trzecią czy dwudziestą - pod tym względem chyba wszystkie jedziemy
          na tym samym wózku, czyż nie?
          Do napadających na założycielkę wątku - różne są sytuacje, typu facet ukrywał
          fakt posiadania rodziny, oszukiwał, że sprawa rozwodowa w sądzie, że separacja,
          że rozpad związku itp. itd. Tego nie wiemy, jak tu było, więc po co te krzyki?
          Dobijająca jest sytuacja, w której dziecko nie może widywać się z ojcem, bo żona
          sobie tego zażyczyła, a szanowny tatuś ochoczo na to przystał. Ludzie kochani,
          to nawet na pogrzebie Miterranda stały razem jego nieślubna córka i ta ślubna
          rodzina, przelewanie nienawiści z kochanki na jej dziecko to jakieś nienormalne.
          Rozumiem, że żona się do tych kontaktów nie pali, ale zakazywanie ojcu kontaktu
          z własnym dzieckiem to przegięcie, zresztą jego zachowanie to jeszcze większe
          przegięcie.
          • sweetjoyce Re: wkurzam się, ot co 28.02.08, 07:55
            > Rozumiem, że żona się do tych kontaktów nie pali, ale zakazywanie ojcu kontaktu
            > z własnym dzieckiem to przegięcie, zresztą jego zachowanie to jeszcze większe
            > przegięcie.

            skąd wiesz, że żona faktycznie mu zabrania, może to taka jego wygodna wymówka??? Na kochanke przecież tez mu nie pozwalała a mimo to miał ponoć niejedną...
            Jacy Ci panowie wygodni dziś, i jaki on faktycznie biedny bo mu żona nie pozwala....buhahah
            Sranie w banie i tyle, jak by chciał to by się interesował dzieckiem, chocby po kryjomu...
            Autorka wątku ewidentnie jest zaślepiona cały czas, bo za wszystkie zło które ją spotkało obwinia nic nie winną kobietę, podczas gdy za wszystko winę ponosi tylko facet!!!!
            To ten facet ja zwodził, okłamywał i ją i żonę, zostawił samą, to on nie interesuje się dzieckiem, to on nie płaci alimentów ( no bo przeciez to jego obowiązek a nie żony) ! A żona co jest winna? no chyba tylko to, że trafiła na takiego gnojka!
            • margerita75 Re: wkurzam się, ot co 28.02.08, 22:56
              Zgadzam się z Twoim rozumowaniem akurat w tym punkcie i dlatego piszę, że i
              tatuś ochoczo przystał na brak kontaktu z dzieckiem. Chociaż... znam rodzinę,
              gdzie ojciec musiał niemalże ukrywać przed drugą żoną fakt, że idzie do córki z
              pierwszego małżeństwa, gdzie dzieci z drugiego małżeństwa nie miały nawet szansy
              poznać swojej siostry i dowiedziały się o wszystkim jako dorośli. Pikanterii
              dodaje fakt, że ta druga żona była kiedyś kochanką i rozbiła tę pierwszą
              rodzinę... Ale faktem jest, że jakby tatuś się postawił, to byłyby i jawne
              kontakty i znajomość między dzieciakami, a może i wspólne wakacje.
        • sweetjoyce Re: wkurzam się, ot co 28.02.08, 07:48
          jakbyś uważnie czytała to wiedziałabyś, że nie chodziło mi o sprawiedliwość, że kochanka została z dzieckiem bez ojca, wogóle nie miałam na mysli dziecka (bo co niby ono winne) chodziło mi raczej o sprawiedliwość mając na mysli, że żona może sobie pozwolić na siedzenie w domu bo ma chłopa co na nią robi, a kochanka nie myślała o zobowiązaniach więc niech radzi sobie teraz sama, do kogo ma żal, że musi chodzic do pracy by na swoje dziecko zarobić?????
          Mnie też los uszczęśliwił samotnym macierzyństwem ( co prawda nie z żonatym ) zostałam sama, facet jeżdził na imprezy jak ja byłam w ciąży i panienki zarywał a ja sama ze wszystkim, sama na dziecko muszę zarabiać (poza jego 200 zł. alimentami, bo przeciez na więcej go nie stac?!), sama je wychowywać, sama się o wszystko martwić, sama w nocy do niego wstawać...co zrobić? takie życie, chciało mi się sexu przedmałżeńskiego bez zabezpieczenia to takie sa efekty takiej "frajdy", ale za to to ja jestem przy moim dziecku na codzień, to ja widziałam pierwszy krok, pierwszy usmiech, pierwsze słowo, to ja przytulam i to ja jestem przytualana w potrzebie, to do mnie syn biegnie gdy się przewróci, to ja słysze te stópki co dzień z samego rana...On nie! Trzeba być odpowiedzialnym, a nie rzucać jadem na nic niewinną kobietę (żonę) za to że żyje!
          • diin zwracam honor w takim razie 28.02.08, 08:23
            i przepraszam, źle Cię odczytałam smile
            wydawało mi się, że jesteś jedną z tych które uważają że jak kobieta
            ma dziecko z żonatym to już na nic nie zasługuje tylko na gnojem
            obrzucenie - a tego nie cierpię. Ja też samotnie wychowuję synka
            (ojcem nie jest żonaty).
            • sweetjoyce Re: zwracam honor w takim razie 28.02.08, 08:54
              nie uważam, że kobieta która ma dziecko z żonatym facetem to już człowiek drugiej kategorii, wogóle staram się ludzi nie oceniać, bo nigdy nie wiadomo co nam życie przyniesie, a poza tym nie znamy szczegółów sytuacjii i tak naprawdę nie wiemy czy ktoś był kochanką żonatego na własne życzenie czy był po prostu oszukiwany. Strasznie mnie tylko w tym wątku zraziło nastawienie autorki do żony exa i może dlatego tak się oburzyłam. Bo autorka wątku swoją złość kieruje na zupełnie nie tę osobę na którą powinna, kompletnie nic złego nie pisze na ojca dziecka tylko że żona jest zadowlona z życia a przecież nie powinna, przez żonę tatus nie płaci, przez zonę tatuś się nie interesuje i wogóle pewnie gdyby nie ta nieszczęsna żona to autorka watku byłaby chyba najszczęśliwsza osobą na świecie. Tylko wziąć pod uwage trzeba, że ta żona była pierwsza, i to ta żona ma większe prawo powiedziec że wszystko, przez tą kochankę, a nie na odwrót!
              • mamusiamartusia myślałam, że to ta prawdziwa miłość 28.02.08, 12:27
                tak, tak i pewnie nawet gdybym wiedziała o całym haremie to bym go
                dalej kochała,omotał mnie jak gó..are aż sama sobie się dziwię, że
                do tego stopnia, nie interesowali mnie moi znjomi, nikt mi nie był
                do szczęścia potrzebny tylko on.
                moze zaczęłam trochę nie z tej strony ale jest mi bardzo przykro,
                że na każdej sprawie sądowej on powtarza, że nie ma dochodów z
                działalności gospodarczej, którą pomaga prowadzić żonie, sam innej
                pracy podjąć nie moze aby żona zajęła się sama tą działalnością
                ponieważ mają małe dziecko, którym ona sie opiekuje. Stąd te moje
                teksty o naszej klasie i jej przesiadowaniu tam własnie. Ja
                przeciez też mam małe dziecko, które długo chorowało, w czasie
                kilkakrotnych pobytów szpitalu nie odwiedził, nie zainteresował
                się, wracamy a ja dalej do pracy, dziecko z nianią, nikogo do
                pomocy, bo to moja wina więc teraz mam radzić sobie sama bo
                ośmieliłam się urodzić a nie wyskrobać ,o to tylko mi chodzi. Muszę
                jakoś dawać sobie radę, tata ma ciągle jakies tłumaczenia, przecież
                jak się pogodzili to musieli mieć świadomość, że będą alimenty do
                płacenia. Nie zazdroszczę im tej pozornej sielanki ale szlag
                człowieka trafia kiedy wie, o kolejnych zakupach do domu, wakacjach
                na to wszystko jest a dla mojego nie ma nic, po prostu nic, nikt
                nic nie zrobi bo oficjalnie tata nie ma nic (poza wyrokiem sądowym
                za uporczywe uchylanie), tylko po co to wszystko? mogło być jakoś
                normalniej
              • margerita75 Re: zwracam honor w takim razie 28.02.08, 23:02
                A ja w tym widzę nie tylko pretensję do żony, ale może też bezsilność w
                sytuacji, kiedy jednej rodzinie i jednemu dziecku jest super, a drugiemu zawsze
                pod górkę. Niestety, i ja mam taką sytuację. Czy jest to złość na tamtą rodzinę?
                Raczej duże poczucie krzywdy, bo gdybym trafiła na odpowiedzialnego faceta, to
                dzisiaj zapewne aż tak nie martwiłabym się o kasę, bo byłaby to nasza wspólna
                troska i wspólne decyzje, a nie łaska i poniżanie. Zresztą, szkoda słów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka