agapaws
15.07.08, 22:42
Witam byłam jakiś czas temu - opisywałam płomienny romans mojego męża,
seprację mój stan, sprawę alimentacji, parcie mojego ex do rozwodu do czego
nie doszło jak dotad, moje załamanie, zniżoną samoocenę, moje prpblemy
A tutaj od kilkunastu dni odbieram coś innego - kurcze on coraz częściej bywa
u mnie, po kilka godzin,zajmuje się synem rozmawiamy
Dzisiaj była miła kolacja... Kwiaty ... Rozmowa o znajomych, sprawach
zawodowych, jakiejś propozycje wspólnego wyjazdu na kilka dni na wakacje - pod
pozorem dobra syna. Fajne słowa, ciepły głos
Cholera jasna miałam kłucie w sercu. Tej nowej jakby nie zauważał jakby jej
nie było Dziwnie sie patrzy na mnie, tak jak naście lat temu.
Kurcze do czego to zmierza,gra czy może przeszło zauroczenie atrakcyjną damą?
Czy ulegać urokowi. Nie wiem o co chodzi - przecież w zasadzie wszytko ma
zapewnione - nie chodzi o pranie, prasowanie koszul i sprzątnie to robi
gosposia u niego. Boje się - dwa razy do tej samej rzeki ... ale teraz
zauważam, że nadal go kocham.... nawet po tym co przeszłam, ale uwierzyć po
rozpadzie, budować ponownie dom ze zgliszcz? Czy dać sobie spokój
NIe wiem czy któraś z Was przeżyła coś takiego