beatka921
24.08.08, 22:33
Czesc Dziewczyny. Powiedzcie mi czy dobrze robie albo co mam robic
bo
juz sama nie wiem. Opowiem o krótce o co chodzi. Byłam w zwiazku 4
letnim z XX wyszedł z tego wspaniały owoc córcia, XX wyjechał za
granice zarabiac, tam niestety mieszkał z inna panią, która
twierdziła ze spodziewa się XX dziecka (oczywiescie on sie wyparł
lecz wiem że urodził mu się syn).
Roztalismy sie, alimenty mam zasadzane przez sad. Po 1,5 roku
spotkałam
mezczyzne zycia mieszkamy razem i jest naprawde super, moja corke
traktuje wspaniale, ona zwraca sie do niego wujek (teraz spodziewamy
sie wspolnego dziecka). Co do XX corka wie kto jest jej tatą bo tak
ją wychowuje żeby wiedziała, jak tylko
przyjezdza to spotyka sie z nią codziennie, ja nie
zabraniam, troche u mnie w domu żeby się przyzwyczaiła a na następne
dni wychodza sobie na spacerek wiec
tak codziennie po 4 godzinki z nia jest. Nikt jej nie buntuje
przeciwko
ojcu u mnie w domu (choc prawde mówiac nie mogę na niego patrzec)
bo jaki jest to jest ale to jej ojciec.Lecz
ostatnio coś sie zmieniło dziecko nie chce chodzić na spacery z tatą
i nie chce z nim przebywac sam na sam, chce zebym była cały czas z
nią. Wspomne ze córka ma
ponad 3 latka.
I moje pytanko czy ja coś robie źle czy powinnam się z nia udac do
psychologa dzieciecewgo moze panikuje, nie wiem czy zmuszac ja
do tych wyjść z tatą czy nie. XX oczywiscie twierdzi ze to moja wina
i ja albo
ktoś z mojej rodzinny buntuje dziecko a to nie
prawda, ponieważ ona chce się z nim bawić ale w domku u siebie.
Pomózcie co mam robic.??? Mam ją zmuszac czy odpuszczać. I czy ktoś
ile powinno być spotkań ojca z dzieckiem w takim wieku i czy jamusze
byc na jego każde zawołanie gdy on nie ma odebranych praw.