luglio
03.12.08, 08:49
cześć
cóż... życie nie układa się zawsze po naszej myśli...
jeszcze jestem z ojcem swojego synka, ale to chyba kwestia dni... myślę o
odejściu od dawna... i chyba to się w końcu stanie...
bo po co o ciągnąć... ja w nerwach... więc i młody w nerwach... mam synka
trzymiesięcznego... z ojcem maluszka nie mam ślubu... mały ma jego nazwisko...
i już się boję jak to będzie jak podejmę decyzję o wyprowadzce... jak z nim
rozmawiać, ile chcieć kasy na młodego? mam miliony pytań i wątpliwości... tym
bardziej że on nie jest skłonny do rozmów, uważa że nie ma o czym rozmawiać...
że on nie ma problemu... że tylko ja jestem winna... powiedział że nic nie ma
do moich decyzji... no i tak długo bym mogła...
troszkę chaotycznie ale taki właśnie jest chaos w moim życiu