Dodaj do ulubionych

chyba powinnam się z wami przywitać

03.12.08, 08:49
cześć
cóż... życie nie układa się zawsze po naszej myśli...
jeszcze jestem z ojcem swojego synka, ale to chyba kwestia dni... myślę o
odejściu od dawna... i chyba to się w końcu stanie...
bo po co o ciągnąć... ja w nerwach... więc i młody w nerwach... mam synka
trzymiesięcznego... z ojcem maluszka nie mam ślubu... mały ma jego nazwisko...
i już się boję jak to będzie jak podejmę decyzję o wyprowadzce... jak z nim
rozmawiać, ile chcieć kasy na młodego? mam miliony pytań i wątpliwości... tym
bardziej że on nie jest skłonny do rozmów, uważa że nie ma o czym rozmawiać...
że on nie ma problemu... że tylko ja jestem winna... powiedział że nic nie ma
do moich decyzji... no i tak długo bym mogła...
troszkę chaotycznie ale taki właśnie jest chaos w moim życiu
Obserwuj wątek
    • luglio Re: chyba powinnam się z wami przywitać 03.12.08, 08:57
      i mam tyle obaw...
      że zostanę sama wieczorem i w nocy... i jak dam sama radę jak mały zachoruje?
      jakaś nocna gorączka... wymioty... a ja sama...
      teraz całymi dniami jestem sama bo on ma taką pracę że go nie ma ciągle... stara
      się tylko wracać na kąpiel małego (kąpiemy razem) - i ta kąpiel to jedyny jego
      obowiązek, nic więcej nie robi przy młodym... ale wiecie... w nocy wiem że
      jest... po prostu że jest... a taka pewność to już dużo...
      odejdę a on będzie idealnym tata dla młodego, tatą który będzie tylko od zabaw,
      uśmiechów, wygłupów, prezentów... nie będzie go na co dzień więc nie będzie nic
      wymagał od syna... a syn go będzie uwielbiał... jak wszystkie dzieci
      znajomych... uwielbiaja wujka bo tak fajnie się bawi... i z młodym też tak
      będzie... tylko że ojcostwo nie sama zabawa do cholery... a ja? będę gorszym
      rodzicem... bo bedę zabraniać, nakazywać, wymagać...
      • mama-zuza Re: chyba powinnam się z wami przywitać 03.12.08, 10:09
        > odejdę a on będzie idealnym tata dla młodego, tatą który będzie
        tylko od zabaw,
        > uśmiechów, wygłupów, prezentów... nie będzie go na co dzień więc
        nie będzie nic
        > wymagał od syna... a syn go będzie uwielbiał... jak wszystkie
        dzieci
        > znajomych... uwielbiaja wujka bo tak fajnie się bawi... i z młodym
        też tak
        > będzie... tylko że ojcostwo nie sama zabawa do cholery... a ja?
        będę gorszym
        > rodzicem... bo bedę zabraniać, nakazywać, wymagać...


        Witam.
        No własnie ja tak mam....i doprowadza mnie to do szału!!Bo idealny
        tatus nawet stwierdził ostatnio że Mi pieniedzy nie bedzie
        dawać...ech...ale nie martw sie smile Wszystko się ułoży....musi smile
      • krolowazla Re: chyba powinnam się z wami przywitać 03.12.08, 10:35
        Spokojnie poradzisz sobie na 100%. Moja córk amiała 2 lata kiedy zdecydowałam
        sie odejśc, ale ex bardzo lubił nocne imprezy, więc w weekendy byłam zdana na
        siebie. Poradziłam sobie. Teraz to jest przerażajace, ale w momencie , kiedy
        wiesz, ze możesz liczyć tylko na siebie - to o dziwo matka dostaje takiego
        powera i radzi sobie sama ze wszystkim. Ja byłam przerażona wyjściem z małą do
        sklepu. Ale poszłam, małą w nosidełku do koszyka i powedrowałam między regałami.
        jak juz była starsza, to też w koszyk ją sadzałam, zeby nie marudziła, to duzo z
        nia rozmawiałam w sklepie, pokazywałam to i owo, czasami przekupywałam.
        Teraz ma prawie 3 lata, spotyka sie z ojcem, ale za każdym razem pyta czy nie
        bede płakała, i obiecuje, ze wróci do mnie smile Chyba ją dobrze wychowałam tak mi
        się wydaje. Nie obyło sie oczywiście bez zakazów czy skarcenia. Ale uwierz
        dziecko - twoje oddanie i miłośc odwzajemni.

        Co do kwoty alimentów. Poczytaj na forum. Sa różne kwoty, także musisz na
        spokojnie wyliczyć, gdzieś był podaby taki kalkulator) i wystąpic o taką kwote.
        A ile zostanie przyznane to już tylko od sądu zalezy.
        Powodzenia.
        • luglio Re: chyba powinnam się z wami przywitać 03.12.08, 10:40
          dzięki...
          co do forsy... tak od razu nie chcę lecieć do sądu... najpierw zobaczę czy da
          się z nim dogadać...
          • krolowazla Re: chyba powinnam się z wami przywitać 03.12.08, 10:48
            luglio napisała:

            > dzięki...
            > co do forsy... tak od razu nie chcę lecieć do sądu... najpierw zobaczę czy da
            > się z nim dogadać...



            Jeśli jest możliwośc dogadania to oczywiście próbuj.
      • mama_ameleczki Re: chyba powinnam się z wami przywitać 03.12.08, 18:29
        luglio napisała:

        > odejdę a on będzie idealnym tata dla młodego, tatą który będzie
        tylko od zabaw,
        > uśmiechów, wygłupów, prezentów... nie będzie go na co dzień więc
        nie będzie nic
        > wymagał od syna... a syn go będzie uwielbiał... jak wszystkie
        dzieci
        > znajomych... uwielbiaja wujka bo tak fajnie się bawi... i z młodym
        też tak
        > będzie... tylko że ojcostwo nie sama zabawa do cholery... a ja?
        będę gorszym
        > rodzicem... bo bedę zabraniać, nakazywać, wymagać...



        powinnas sie cieszyc ze jest takim czlwoekiem ze nie odwroci sie od
        dziecka a nie na to narzekac!
    • kicia031 Re: chyba powinnam się z wami przywitać 03.12.08, 15:38
      A moze zastanow sie jeszcze - dziecko zmienia wiele miedzy
      rodzicami, czesto jest ciezko... czy w gre wchodzi alkohol lub
      jakakolwiek forma przemocy? Zdrada? Jesli nie, to moz uda sie wam
      pokonac ten kryzys?
      • cudko1 Re: chyba powinnam się z wami przywitać 03.12.08, 17:23
        do kicia.. gratuluje pierwszej mądrej rady. Nie znam sytuacji ale z
        postu autorki nie wynika ani jakaś przemoc ani alkohol. Dlatego
        dziewczyno zastanów się dobrze dlaczego chcesz odejsc??? moze to
        przejściowe problemy, mozereakcja ma ciąze poród nową dla was dwojga
        sytuacje, moze wystarczy tylko popracowac nad związkiem poswięcić
        sobie wiecej czasu i pójsc na kompromisy... to wszystko to
        oczywiście moje gdybania, ale tak smutno patrzec jak dzieci
        wychowują się bez obojga trodziców... tak jak mojesad
      • luglio do cudko i kicia 13.12.08, 22:10
        ilez mozna próbować i się starać? wszystko ma swoje granice.... a staram sie
        tylko ja... czemu nie on??
        nie jest to łatwa dla mnie decyzja, oj nie.....
        tez nie chcę dla mojego dziecka żeby się wychowywało bez obojga rodziców.... ale
        z drugiej strony czy warto aby rosło patrzac na rodziców ktorzy sie kłócą, nie
        przytulają itp... ??
    • krolowanocy Re: chyba powinnam się z wami przywitać 05.12.08, 13:58
      jak sobie już wbiłaś do głowy że będziesz gorszym rodzicem, to pewnie
      tak będzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka