Dodaj do ulubionych

czy musze uciekac??????????

09.08.09, 01:51
witam wszystkie samotne mamy....
bardzo prosze o pomoc czy jest tu ktos kto moglby mi pomuc,doradzic??
mieszkam w irlandi i mam 2.5 letnia coreczke.jej tata jest
irlandczykiem...po narodzinach dziecka moj zwiazek zmienil sie w
koszmar(bicie,zmienianie zamkow w dzwiach bo nie spytalam o zgode
wyjscia na spacer,brak jakichkolwiek srodkow finansowych dla
dziecka,narkotyki w domu itd.)
wytrzymywalam to wszystko 3 miesiace az pewnego dnia miarka sie
przebrala -wyszlam z domu i juz do niego nie wrocilam...poszlam na
garde a tam policja zalatwila mi pokuj w schronisku dla samotnych
matek(nie mialam gdzie pujsc bez pieniedzy z malym dzieckiem)
w schronisku bylam przez 4 tygodnie(w miedzy czasie znalazlam
prace,nianie dla malej,wynajelam maly domek)kiedy przenioslam sie do
swojego domu po jakims czasie tata mojego dziecka dowiedzial sie
gdzie mieszkamy i powybijal nam szyby w srodku nocy po pijaku...
poszlam z tym do sadu-dostal zakaz zblizania sie do nas az do sprawy
o alimenty...po kilku tygodniach mielismy sprawe o alimety i prawo
widywania sie dziecka z ojcem.na sprawie ustalono ze ma mi placic
150 na dziecko i ma ja brac na 2x w tygodniu od 14 do 18. przez
kilka razy zabral dziecko a potem stracil zainteresowanie corka a
placil alimety tylko czasami...wiec pozwalam go do sadu jeszcze raz
o alimety(ze nie placi)
po 2 sprawie sad zdecydowal ze alimenty obnizy do 110 ale ojciec ma
brac ode mnie dziecko na weekendy i raz w tygodniu abym ja mogla
zaoszczedzic na niani kiedy jestem w pracy(wykpil sie ze nie ma
pracy dlatego nie placi)
od sprawy w listopadzie 2008 wziol dziecko odemnie 4 moze 5 razy i
zaplacil ze 2 razy.wiec w czerwcu09 zalozylam kolejna sprawe o
podwyzszenie alimentow(bo z tego ze po dziecko nie przyjezdza to
nawet sie ciesze-przynajmniej wiem ze nic zlego sie jej nie stanie)
na sprawe sie nie stawil bo niby nie odebral korespondencji z poczty
wiec przelozyli sprawe na wrzesien09 ale tym razem sad postanowil
doreczyc mu zawiadomienie do reki...pewnego dnia dostalam sms od
niego z informacja ze sprawa zostala przyspieszona i ze jego adwokat
mnie powiadomi o dacie..myslalam ze to jakis zart ale w piatek
dostalam pismo ze sprawa bedzie w poniedzialek...nie mialam kiedy
zalatwic adwokata(w weekend wszystkie kancelarie sa zamkniete) a i
szefowa nie dala mi wolnego...tak wiec w poniedzialek przed praca
zawiozlam pismo do sadu od mojej szefowej ze nie moze dac mi wolnego
(swoja droga stara malpa-ale ja nie moge stracic teraz pracy bo
znowu pujde do schroniska)w sadowym biurze powiedzieli mi ze jest ok
wkoncu ja musze pracowac i ze ten papier wystarczy sedziemu do
przelozenia sprawy...tego samego dnia po powrocie do domu (19.00)
znalazlam w skrzynce pocztowej zawiadomienie o sprawie na nastepny
dzien-wtorek-jakie to szczescie ze akurat mialam wolne ale i tak nie
moglam zalatwic sobie adwokata w nocy...wiec rano pojechalam na
sprawe...byl to istny koszmar!!!przywiozlam ze soba dowody na to ze
na ostatniej sprawie pod przysiega ojciec dziecka klamal ze nie ma
pracy(mialam wyciagi z jego 3 kont bankowych,mialam dowod na to ze
to on nie chce widywac dziecka(kilka sms-ow o tresci-odpie..sie nie
chce nawet rozmawiac o tym bachorze itd)kiedy okazalo sie zedziecko
jest astmatyczne nawet nie kiwnol palcem...NAPRAWDE TYM RAZEM BYLAM
PEWNA ZE NIE UJDZIE MU TO NA SUCHO!!!!!!!
ale sie pomylilam sad
sedzia mnie wysluchal a potem zekl-ok on rozumie i wierzy mi ze
ojciec poprzednio klamam ale realia sa inne i teraz ojciec chce
widywac dziecko a skoro nie ma pracy(klamstwo)to nie moze mi placic
wiec zmniejszyli mu alimenty z 110 na 50...poza tym sedzia
powiedzial ze wyglada na to ze ja za bardzo nie dbam o dziecko skoro
posylam mala do przedszkola 5 dni w tygodniu tylko po to zeby isc do
pracy, i ze skoro dla mnie praca jest wazniejsza od dziecka i skoro
ojciec nie pracuje to znaczy ze on ma wiecej czasu dla malej niz
ja ....tak wiec ze mnie zrobili wyrodna matke a jemu przyznali
dziecko 4 dni w tygodniu!!!ja mam corke tylko pon wt i piatek czyli
te dni kiedy pracuje wiec praktycznie mam ja na 3 noce w tygodniu...
CZY KTOS MOZE W TO UWIERZYC???????
odrazu zostala wyznaczona data na pazdziernik na kolejna sprawe o
przyznanie ojcu pelnych praw nad dzieckiem i zebym to ja mu placila
mu alimenty.......
jestem zalamana nie wiem co robic...wiem ze on ma duzo kasy i
wszyscy go tu znaja a ja jestem tylko polka i nikt mi tu nie
pomoze...kontaktowalam sie juz prawie ze wszystkimi prawnikami w
miescie ale oni mnie zbywaja albo wprost mi mowia ze na usluge u
nich mnie nie stac...
on jest ojcem dziecka ale nie ma go wpisanego na irlandzki ani
polski akt urodzenia, mala ma polski pesel i polski paszport
nie dam im odebrac sobie dziecka -po moim trupie!!! widze tylko
jedno wyjscie z sytuacji-powrut do domu- juz postanowione!!! tylko
czy to nie bedzie porwanie?czy ktos moze mi cos doradzic? i co mi
grozi jesli nie pojawie sie na tej sprawie w pazdzierniku? czy
powinnam zlozyc im jakies pismo ze dla dobra dziecka rzucilam prace
a w zwiazku z tym nie bylo mnie stac na pobyt w irlandii? czy
uciekac i nic nie mowic? i czy beda mnie scigac?czy grozi mi
wiezienie?

nie ma sprawiedliwosci wiec obawiam sie najgorszego....moze gdybym
byla w polsce to polskie prawo mogloby mi jakos pomuc? przeciez nie
mozna winic samotnego rodzica za to ze chodzi do pracy zwlaszcza ze
sam utrzymuje dzieckko!!!!!!!!!!!!!
blagam pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: czy musze uciekac?????????? 09.08.09, 02:15
      Jak to wygląda od strony prawnej- nie wiem, ale ja zabrała bym dziecko i wróciła
      do Polski.
      Jeżeli mała ma obywatelstwo Polskie to raczej nie powinnaś mieć kłopotów,
      miejsce zamieszkania jak na razie jest przy Tobie więc porwanie odpada.
      Nie składaj żadnego pisma że porzuciłaś pracę itp. postaraj się to tak
      zorganizować jakbyś na urlop wyjechała, ale lepiej żeby były nie dowiedział się
      o Twoim wyjeździe zanim samolot nie wystartuje(nie wiem czym byś wracała więc to
      tylko przenośnia)aby czasem nie pokrzyżował Ci planów.
      Trzymaj się i powodzeniasmile
      • szpil1 Re: czy musze uciekac?????????? 09.08.09, 09:29
        Hmm, ja bym się dowiedziała jak to jest z tym powrotem do Polski, bo
        co jakiś czas słychać o podobnych sprawach i że sąd nakazuje "zwrot"
        dziecka do kraju w którym sie urodziło. Niedawno prasa opisywała
        przypadek Polki, która miala dziecko z Holendrem, wróciła do Polski
        na studia, a ojciec wniósł o wydanie dziecka. Tu masz link do tego
        artykułu.

        miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,6803172,Matka_karmi__Sad__To_nic__dziecko_ma_byc_z_ojcem.html


        Czy nie ma w Irlandii organizacji doradzających bezpłatnie? Zawsze
        lepsze to niż nic.
    • karalajna-5 Re: czy musze uciekac?????????? 09.08.09, 14:31
      tak slyszalam o tej sprawie z holendrem....
      my nigdy nie bylismy malzenstwem a odkad dziecko mialo 3 miesiace
      mieszkamy same...dziecko ma wszystkie papiery [polskie ale
      irlandzkie takze....przysluguje mi tu darmowa porada i obronca z
      urzedu ale jak na razie nie wygralam ani jednej sprawy z ich
      pomoca...nie wygralam nawet wtedy kiedy ojciec dziecka bronil sie
      sam a ja mialam adwokata.. sad
    • mamba888 Re: czy musze uciekac?????????? 11.08.09, 15:40
      A może spróbujesz poszukać pomocy w polskiej ambasadzie. Opowiedz im o tym, że
      Twoje prawa są łamane, pokaż papiery i poproś o wsparcie prawne. Jeśli odmówią
      Ci pomocy, uciekaj, tylko nikomu o tym nie mów.
      • karalajna-5 Re: czy musze uciekac?????????? 11.08.09, 18:19
        polska ambasada w dublinie to zwykla farsa ...dzwonic mozna caly
        dzien i nikt nie odbiera...poza tym aby z kims porozmawiac trzeba
        czekac w kolejce czasami miesiace(bo niby sa tacy zajeci) a juz jak
        masz jakis problem to odesla cie do prawnika bo w naszej ambasadzie
        uslugi nie wychodza poza norme roboty papierkowej...tak wiec pomoc
        ambasady odpada....
        • szpil1 Re: czy musze uciekac?????????? 12.08.09, 16:30
          A może ktoś z Twojej rodziny mógłby w Polsce iśc do prawnika i
          dowiedzieć się co można zrobić i jak sprawa wygląda z punktu
          widzenia prawa międzynarodowego? Chyba byłoby to dużo tańsze niż w
          Irlandii?
          • karalajna-5 Re: czy musze uciekac?????????? 12.08.09, 16:48
            niestety nie mam rodziny w polsce ktora moglaby mi pomuc(tylko jest
            babcia z alchajmerem wiec ona nie da rady sie wszystkiego dowiedziec)
            jeszcze 3 tygodnie i bede w polsce...a tam postaram sie o odwolanie
            irlandzkiego wyroku i pozbawienia typa praw
            rodzicielskich...przedstawie sytuacje jak potraktowano mnie w
            irlandzkim sadzie,wyciagne wszystkie asy z rekawa na mojego ex i
            bede sie modlic ze w polsce mi uwierza i ze sprawiedliwosc stanie
            sie za dosc...
    • maya48 Re: czy musze uciekac?????????? 12.08.09, 21:33
      Witaj,
      Twoja sytuacja niestety nie jest najlepsza. Obywatelstwo dziecka nie ma dużego
      znaczenia, jeżeli znajdujesz się w kraju należącym do UE to decyduje sąd
      właściwy dla miejsca zamieszkania dziecka, natomiast jeżeli postępowanie w
      zakresie władzy rodzicielskiej toczy się w jednym kraju to nie może być wszczęte
      w innym (Rozporządzenie Rady WE nr 2201 z 2003 r.). Tak więc, jeżeli toczy się
      sprawa sądowa w Irlandii to będzie ona tam się toczyć do zakończenia.


      Co do przyjazdu do Polski to należy rozpatrzyć dwa aspekty: prawa karnego i
      cywilnego. Nie jestem pewien co do prawa karnego - prawdopodobnie w Irlandii
      wywiezienie dziecka na stałe bez zgody drugiego rodzica jest przestępstwem, więc
      będziesz ścigana jako przestępca (ale to lepiej sprawdź na miejscu, czy w
      Irlandzkim Kodeksie karnym jest takie przestępstwo). Co prawda będąc w Polsce
      nie zostaniesz wydana na zasadzie ekstradycji, ponieważ w Polsce nie ma
      analogicznego przestępstwa, ale powrót do Irlandii będzie oznaczał narażenie się
      na postępowanie karne.

      Jednocześnie w zakresie prawa cywilnego - wracając do Polski i stale tu
      zamieszkując naruszysz konwencje dotyczącą cywilnych aspektów uprowadzenia
      dziecka za granicę. Ojciec dziecka będzie mógł za pośrednictwem swojego
      ministerstwa sprawiedliwości zwrócić się do sądu polskiego z wnioskiem o powrót
      uprowadzonego dziecka, co prawda postępowanie będzie trwało wiele miesięcy,
      jednak będzie ci ciężko się obronić (musiałabyś wykazać, że powrót dziecka
      narazi je na sytuację nie do zniesienia). Jednocześnie w Irlandii toczy się
      postępowanie o opiekę nad dzieckiem i sąd irlandzki może stwierdzić, że twoje
      postępowanie (wywiezienie dziecka) zagraża dobru dziecka i ustalić, że dalszą
      opiekę przejmie ojciec.

      Teoretycznie aby móc swobodnie wyjechać do Polski powinnaś mieć zgodę sądu
      irlandzkiego lub pozbawić ojca dziecka władzy rodzicielskiej, w innym wypadku
      możesz bardzo skomplikować sobie życie.
      • karalajna-5 Re: czy musze uciekac?????????? 13.08.09, 03:39
        Maju dziekuje Ci za to co napisalas...
        chcialabym bardziej przyblizyc sprawe:
        sprawa o widywanie zakonczyla sie z przyznaniem mu dziecka na 4 dni
        w tygodniu o alimenty tez juz jest zakonczona..o sprawie o pelna
        kontrola nad dzieckiem w pazdzierniku dowiedzialam sie na ostatniej
        sprawie(ale poinformowano mnie tylko ustnie -do tej pory nie
        dostalam zadnego pisemnego zawiadomienia z sadu)czyli z mojego
        punktu widzenia postepowanie o prawa rodzicielskie ze strony ojca
        dziecka jeszcze nie jest w toku(chyba ze sie myle)

        nie ma ojca wpisanego ani na polski ani na irlandzki akt urodzenia
        wiec nie musialam pytac sie o zgode na paszport dla dziecka,wszystko
        nawet w swietle prawa irlandzkiego jetsem w stanie zalatwic sama
        odnosnie dziecka(bez zgody ojca)wiec jakim cudem mialabym prosic go
        o zgode na wywiezienie z irlandii??

        oczywiscie dopytam sie prawnika-jutro mam wizyte ale jak znam
        tutejsze zycie to nie zawiele mi doradzasad


        odnosnie tego co napisalas ((ze trudno bedzie mi sie obronic i ze
        bede musiala udowodnic ze powrot dziecka moze je narazic na sytuacje
        nie do zniesienia))
        czy to ze wygonil wlasne 3 miesieczne dziecko z domu i musielo
        mieszkac w schronisku dla samotnych matek nie jest wystarczajacym
        atutem?to ze nie placil na dziecko(pieniadze wplywaly w nieznacznych
        sumach przed sprawami aby jako tako to dla niego wygladalo)
        to ze w srodku nocy wybijal nam okna narazajac dziecko na stres..
        to ze ani razu nie byl z dzieckiem u lekaza czy w szpitalu (zawsze
        byl informowany)
        czy to ze przynosil kokaine do domu,miejsca zamieszkania swojej corki
        (mam swiadka -ale nie wiem czy bedzie wziety pod uwage bo to moja
        mama)
        czy jesli przedstawie w sadzie esemesy od niego o tresci:
        -jak chcesz zebym wziol dziecko to musisz przyprowadzic mi ja na
        silownie(trzeba zauwazyc ze dziecko ma 2 i polroku)
        -dzwon do mamusi i tatusia zeby siedzieli dla ciebie z dzieckiem
        -nie dzwon nie pisz ja jestem teraz z kims innym i nie chce nawet
        rozmawiac o dziecku(naszym dziecku)
        -
        i wiele innych bardzo wulgarnych odnosnie mnie i corki i polakow...
        cz to nie bedzie jakims dowodem??

        dziecko nie zna angielskiego( wiele razy dzwonil do mnie bo nie
        rozumial co ona do niego mowi..
        wiele razy tez dzwonil i pisal ze bedzie odwozic ja wczesniej bo
        mala za mna placze...
        czy to ze do tej pory dziecko nie mialo jeszcze chrzcin bo tatus nie
        chce isc do kosciola bo mala ma moje nazwisko(i ze niby bedzie sie
        wstydzil przed ludzmi z tego powodu) czy to wszystko nie zmienia
        postaci sprawy???????????

        ah corka bedzie miala chrzciny jeszcze przed planowanym wyjazdem-juz
        wszystko zalatwilam z ksiedzem,powiedzialam jaka jest sprawa i
        powiedzial ze ochrzci mi ja bez tatusia...

        poza tym mialam nadzieje ze jak wroce do kraju to polskie prawo
        jakos mi pomoze bo ja polka i polskie dziecko i ze kiedy bedzie
        sprawa(bo chce pozbawic go praw rodzicielskich) to potraktuja mnie w
        kraju po ludzku z minimum przyzwoitosci a nie tak jak tu...
        to ja pozwalam go o podwyrzszenie alimentow a oni z dnia na dzien
        zalatwili sprawe o zmniejszenie alimentow i widywanie sie z
        dzieckiem na 4 dni w tygodniu bo ja jestem ta zla matka ktora nie
        interesuje sie corka,nie dba o nia bo chodzi do przedszkola kiedy ja
        pracuje(a niby co mam zrobic zucic prace i pod most pujsc!!!!!!!!)
        nie dali mi szans na adwokata(powiedzialam ze o sprawie dowiedzialam
        sie poznym popoludniem dzien wczesniej i ze o 5 wszystkie kancelarie
        sa zamkniete )ale sedzia nawet nie chcial mnie
        sluchac...potraktowano mnie jak powietrze jemu wedlug prawa kazano
        przysiegac na biblie a mi nie( no bo i po co mieliby sie ze mna
        liczyc jesli z gory przewidziany byl wynik rozprawy)
        nikt kto zna cala sytuacje nie moze pojac dlaczego pozwolili mu
        widywac dziecko i to 4 dni w tygodniu...wszyscy sie zgadzaja ze
        wygrala korupcja a ja niestety jestem za biedna na takiego rywala....

        ja jednak wiem dlaczego tak sie stalo
        -posadzono mnie ze zaniedbuje dziecko bo pracujac nie mamdla niej
        czasu
        -teraz on ma prawo zabrania dziecka do siebie na 4 dni
        -czyli teoretycznie on opiekuje sie corka bardziej niz ja
        -wiec jesli zostane tu do sprawy o przyznania mu praw nad corka to
        on napewno je dostanie
        -a potem mi ja zabierze(ona bedzie mieszkac u niego, ja bede musiala
        sie sadzic o widywanie z corka i jeszcze bede musiala placic mu
        alimety na dziecko)


        TE DWIE KWESTIE W 2 OSTATNICH MYSLNIKACH BEDA MIALY MIEJSCE TYLKO PO
        MOIM TRUPIE!!!!!!!!!!!!

        tak wiec aby zapobiec takiemu biegowi wydazen uwazam ze najlepiej
        bedzie wrucic do polski bo tu nikt nie chce mi wierzyc ani dobrze
        wysluchac jakim podlym draniem jest ojciec mojego dziecka,nie licza
        sie ze mna bo jestem polka a przeciez kazdy broni swojego...i jesli
        on dostanie wladze nad corka i mi ja odbierze(bo juz mi
        zapowiedzial) to tutaj nie bede w stanie jej odzyskac sad


        skoro po tym wszystkim co on zrobil sad dal mu widzenia 4 dni w
        tygodniu to nie ma szans ze odbiora mu prawa rodzicielskie..ALE
        JAKIE PRAWA-NA RAZIE NIE MA ZADNYCH PRAW..
        a sadu nie poinformuje bo to tak jakbym odrazu jemu powiedziala ze
        wyjerzdzamy(jego kolezanka pracuje w biurze sadowym)

        maju prosze cie czymoglabys mi doradzic cos wiecej???
        pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziekuje...
      • budyniowatowe Re: czy musze uciekac?????????? 23.08.09, 18:58
        maya48 napisała:

        >
        > Teoretycznie aby móc swobodnie wyjechać do Polski powinnaś mieć
        zgodę sądu
        > irlandzkiego lub pozbawić ojca dziecka władzy rodzicielskiej, w
        innym wypadku
        > możesz bardzo skomplikować sobie życie.
        >

        Ale jak mozna kogos pozbawic wladzy rodzicielskiej jezli ten ktos
        nie jest oficjanlie rodzicem. Przeciez autorka watku pisze, ze
        ojciec nie jest wpisany w dokumenty. Niech mi ktos to wytlumaczy, bo
        wyglada na to ze w Irlandii to jakies science-fiction prawo dziala.
    • mamapodziomka Re: czy musze uciekac?????????? 12.08.09, 22:27
      A ja troche nie rozumiem, skoro dziecko nie jest uznane przez ojca i nie
      widnieje on w akcie urodzenia (chyba, ze po prostu nie masz nowego aktu
      urodzenia, a ojciec jest zgloszony w urzedzie stanu cywilnego) to skad ma pelnie
      praw i obowiazek alimentacyjny wobec niego.

      Uciekac bym nie probowala, jesli masz nawet cien obawy, ze eks bedzie chcial
      wziac dziecko do siebie i sie nim zajmowac, bo ucieczka mozesz swoja sytuacje
      tylko bardzo pogorszyc.
      • karalajna-5 Re: czy musze uciekac?????????? 13.08.09, 04:06
        mamopodziomka
        mam nowe akty dla corki i on tam nie widnieje. tu jest inne prawo
        -alimenty
        -widywanie sie z dzieckiem
        -a prawa rodzicielskie to zupelnie 3 oddzielne sprawy
        on moze widywac sie z dzieckiem ale nie musi spelniac praw
        rodzicielskich...(co za tym idzie nie moze podejmowac zadnych
        decyzji zwiazanych z dzieckiem)
        co do tego czy on chce wychowywac corke to jestem pewna ze NIE (bo
        on nie ma na to czasu-silownia ,sterydy ,narkotyki,imprezy,18 letnie
        panienki-tatus ma 32 lata)ale wiem ze mi nie popusci dla samej
        zasady bo on nigdy nie przegrywa...
        po ostatniej sprawie o widywanie corki nawat nie smial pojawic sie w
        pierwszy ustalony sadownie dzien...tu chodzi o to aby mi niszczyc
        zycie a nie o corke czy jej dobro....
        pozdrawiam
        • pelagaa Re: czy musze uciekac?????????? 13.08.09, 09:47
          Prawo w Polsce rowniez rozgranicza alimenty i kontakty z dzieckiem,
          od wladzy rodzicielskiej, czyli mozliwosci decydowania o sprawach
          dziecka.
          Ale alimenty wynikaja z pokrewienstwa, z aktow stanu cywilnego,
          czyli na OBCA osobe/dziecko alimenty nie przesluguja i nie sadze,
          aby w Irlandii nagle bylo inaczej i aby jakikolwiek sad kazal placic
          na OBCE, w swietle prawa dziecko.
          Jesli facet nie jest prawnie ojcem, nie ma zadnych obowiazko, ani
          praw wobec dziecka.
          Moze byc wpisany w akt urodzenia, dlatego ma obowiazek alimentacyjny
          i prawo do kontaktow, ale moze miec nienadana wladze rodzicielska i
          wtedy paszport mozesz wyrobic sama i miejsce zamieszkania tez
          zmienic.
          I jesli jest tak, jak to opisujesz, ze Ty czysta jak lilija, a on
          zly cpun, a sad jest stronniczy ponad miare, to wyjedz poki czas do
          Polski.
          • karalajna-5 Re: czy musze uciekac?????????? 13.08.09, 10:32
            przysiegam napisalam cala prawde i naprawde nie moge sie dopatrzec w
            swoim postepowaniu ani jednej zlej rzeczy...ani ja ani dziecko nie
            mamy zadnego aktu stanu cywilnego zwiazanego z ojcem,kiedy byla
            pierwsza sprawa o alimenty ojciec nie zaprzeczyl ze to moze nie jego
            dziecko wiec zasadzili mu alimety i tyle...jeszcze 2 lata temu
            sedzia nakazal mu placic 150 alimentow i nadal zakaz zblizaniua sie
            ojca do nas a teraz ten sam sedzia (palant)zmniejszyl mu alimenty na
            50 i dal dziecko na 4 dni????? skandal ktory nie pozwala mi na
            normalne zycie sad
        • maya48 Re: czy musze uciekac?????????? 13.08.09, 10:09
          Nie poruszam kwestii ojcostwa, skoro sąd prowadzi postępowanie sądowe to
          oznacza, że zgodnie z prawem irlandzkim został uznany za ojca. Podejrzewam, że
          akt urodzenia nie odzwierciedla w pełni rzeczywistości.
          Natomiast duże znaczenie ma sprawa, czy posiada on władzę rodzicielską, w
          szczególności czy ma prawa do współdecydowania o miejscu zamieszkania dziecka.
          Jeżeli nie ma władzy rodzicielskiej w tym zakresie to Ty podejmujesz decyzję i
          ojcu trudno będzie żądać powrotu dziecka do Irlandii.

          Problemem dla Ciebie może być już wszczęte postępowanie w zakresie władzy
          rodzicielskiej (rozprawa w październiku), z tego co piszesz to postępowanie już
          zostało zainicjowane i będzie się toczyło przed sądem irlandzkim. Musisz
          wiedzieć, że orzeczenie, dotyczące władzy rodzicielskiej, wydane w jednym z
          krajów UE nadaje się od razu do stosowania w każdym innym kraju Wspólnoty.

          Jeżeli chodzi o konwencję dotyczącą cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za
          granicę (zwaną konwencją haską) to sąd rozstrzygając o ewentualnym powrocie nie
          rozstrzyga z kim ma być dziecka. Sprawdza jedynie, czy nastąpiło uprowadzenie
          (wywiezienie dziecka bez zgody drugiego rodzica) i czy powrót nie narazi dziecka
          na niebezpieczeństwo lub sytuację nie do zniesienia. Sąd polski nie będzie
          rozpatrywał, czy dziecko wróci do ojca, czy Ty wrócisz także do Irlandii, nie
          będzie też oceniał Twojej sytuacji i zdolności ojca. Z tego co piszesz żyjesz
          teraz w Irlandii i dziecku nie zagraża bezpośrednio żadne niebezpieczeństwo,
          dodatkowo według sądu irlandzkiego ojciec może zajmować się dzieckiem, w takiej
          sytuacji trudno Ci będzie udowodnić, że sąd nie powinien nakazać powrotu dziecka
          do Irlandii.
          • karalajna-5 Re: czy musze uciekac?????????? 13.08.09, 10:47
            Maju
            ojciec dziecka nie ma wladzy rodzicielskiej a o sprawie w tej
            kwestii oficjalna droga jeszcze nie zostalam poinformowana(bo
            przeciez musza powiadomic mnie listownie-prawda)


            odnosnie powrotu do polski-moje dziecko ma oficjalny adres
            zameldowania w polsce a nie tu wiec chyba ma prawo wrocic do domu?

            a co do obrony-dziecko jest narazone na niebezpieczenstwo!
            -tata cpun
            -dziecko nie zna angielskiego
            -dziecko jest astmatykiem i klimat wogole jej tu nie sluzy

            czy moglabys mi podpowiedziec na co mglabym sie powolac,co staloby
            po mojej stronie co moglabym przedstawic w polskim sadzie co
            pomogloby mi wygrac ....

            dziekuje
            • maya48 Re: czy musze uciekac?????????? 13.08.09, 11:33
              Konwencja haska ma na celu zabezpieczenie dobra dziecka, w ten sposób aby jeden
              rodzic nie mógł ograniczyć samodzielnie władzy rodzicielskiej, możliwości
              widywania się z dzieckiem drugiemu rodzicowi. To, że ojciec jest ćpunem ma
              drugorzędne znaczenie bo sąd nie bada kto ma się zajmować dzieckiem, nie mówi że
              dziecko ma trafić do ojca. Sąd orzeka tylko, że dziecko ma wrócić do kraju z
              którego zostało uprowadzone i nic nie stoi na przeszkodzie żebyś Ty opiekowała
              się dalej dzieckiem w Irlandii. Zameldowanie nie ma tutaj żadnego znaczenia,
              ważne jest miejsce zamieszkania dziecka, a często zdarza się, że miejsce
              zamieszkania ma niewiele wspólnego z miejscem zameldowania, dlatego sądy już
              dawno na to nie patrzą.
              Postępowanie irlandzkie już prawdopodobnie zostało wszczęte, ale to już kwestia
              procedury cywilnej w Irlandii, w Polsce postępowanie jest wszczynane z chwilą
              złożenia wniosku przez osobę uprawnioną lub z chwilą decyzji sądu o wszczęciu
              postępowania z urzędu, powiadomienie Ciebie ma jedynie znaczenie w zakresie
              Twoich uprawnień jako strony.
              W obecnej chwili bardzo trudno coś Tobie doradzić, musisz najpierw ustalić jakie
              prawa ma ojciec dziecka i czy w myśl prawa Irlandzkiego możesz bez jego zgody
              zdecydować o zmianie miejsca zamieszkania dziecka, także zamieszkać z nim poza
              granicami Irlandii. Powinnaś także sprawdzić, czy zgodnie z prawem Irlandzkim
              toczy się już postępowanie w zakresie władzy rodzicielskiej. Po sprawdzeniu tych
              rzeczy można dopiero mówić o dalszych działaniach.
              • karalajna-5 Re: czy musze uciekac?????????? 13.08.09, 15:17
                wlasnie wrocilam od prawnika...
                moge wywiezc dziecko bez jego zgody bo on nie ma nad corka zadnych
                praw rodzicielskich wedlug prawa irlandzkiego...ale jak wspomnialas
                jest prawo unijne i jesli ojciec bedzie chcial to moze walczyc o
                corke...
                nikt nawet nie potrafi zrozumiec tu jakim prawem przyznano mu
                alimenty skoro prawnie nie jest on ojcem...
                poradzono mi wrucic do sadu na kolejna sprawe o uniewaznienie
                ostatniej i o to jak mnie potraktowano w sadzie i wogole-tylko ze
                sedzia bedzie ten sam wiec co niby mialby sam sobie zaprzeczyc poraz
                kolejny???? nie widze mozliwosci pozwac go bo znowu odwruca wszystko
                przeciwko mnie...nawet prawnik powiedzial ze w tej sprawie jest
                wiele luk prawnych ktore nie powinny miec miejsca...
                nie wiem co zrobic,niestety wszystko to odbija sie na moim zdrowiu,
                chodze juz prawie lysa i z ciezka depresja ale nic bede walczyc do
                konca......
                • rades29 Re: czy musze uciekac?????????? 23.08.09, 19:43
                  Poczytaj prawo w Irlandii
                  ec.europa.eu/civiljustice/maintenance_claim/maintenance_claim_ire_pl.htm
                  poza tym z uwagą te watki
                  www.oszukany.pl/forum/viewtopic.php?f=59&t=1714
                  www.oszukany.pl/forum/viewtopic.php?f=59&t=1741
                  www.oszukany.pl/forum/viewtopic.php?f=59&t=1653
                  www.oszukany.pl/forum/viewtopic.php?f=59&t=1670
                  www.oszukany.pl/forum/viewtopic.php?f=59&t=1074
                  www.oszukany.pl/forum/viewtopic.php?f=59&t=1360
                  A w ogole polecam czytanie forum
                  www.oszukany.pl/forum/viewforum.php?f=59
    • karalajna-5 Re: czy musze uciekac?????????? 13.08.09, 15:22
      i mam jeszcze jedno pytanie-czy i w jaki sposob moge mu odebrac
      prawa rodzicielskie w polsce ?jak dlugo to trwa? i jak to
      zorganizowac?
      pozdrawiam
      • maya48 Re: czy musze uciekac?????????? 13.08.09, 21:27
        Jeżeli w myśl prawa irlandzkiego ojciec dziecka nie funkcjonuje jako oficjalny
        ojciec to sama możesz podejmować decyzję i nie musisz mu odbierać władzy
        rodzicielskiej bo jej po prostu nie ma.
        jeżeli nic nie przeoczyłaś to sytuacja jest rzeczywiście dziwna, że sąd zasadza
        alimenty i przyznaje spotkania mężczyźnie, który oficjalnie nie jest ojcem. Może
        w Irlandii istnieje uznanie dziecka przed sądem - ojciec oświadczył, że jest
        ojcem, Ty to potwierdziłaś, szczególnie jeśli występowałaś o alimenty.
        Należałoby sprawdzić, czy przypadkiem w myśl prawa irlandzkiego nie
        zaakceptowałaś faktu, że ten mężczyzna jest ojcem.
    • budyniowatowe Re: czy musze uciekac?????????? 23.08.09, 18:55
      karalajna-5 napisała:


      > ...po kilku tygodniach mielismy sprawe o alimety i prawo
      > widywania sie dziecka z ojcem.na sprawie ustalono ze ma mi placic
      > 150 na dziecko i ma ja brac na 2x w tygodniu od 14 do 18. przez
      > kilka razy zabral dziecko a potem stracil zainteresowanie corka a
      > placil alimety tylko czasami...wiec pozwalam go do sadu jeszcze
      raz
      > o alimety(ze nie placi)
      > po 2 sprawie sad zdecydowal ze alimenty obnizy do 110 ale ojciec
      ma
      > on jest ojcem dziecka ale nie ma go wpisanego na irlandzki ani
      > polski akt urodzenia, mala ma polski pesel i polski paszport
      > nie dam im odebrac sobie dziecka -po moim trupie!!!


      A to tak w Irlandii mozna pozwac sobie facata o alimenty jak on
      oficjalnie nie jest uznany za ojca dziecka?

      Swietny pomysl, zaraz sie pakuje i jade tam i na kazde moje dziecko
      znajde trzech frajerow do placenia smile smile


      Cos chyba nie do konca prawde napisalas w swojej opowiesci.
      • karalajna-5 Re: czy musze uciekac?????????? 20.09.09, 00:10
        droga budyniowatowe....
        to nie opowiesc tylko moje zycie...i jesli myslisz ze opisuje tu
        jakies bajki wyssane z palca to grobo sie mylisz.....to co stalo sie
        w irlandii bylo zupelnym bezprawiem a na wszystko co opisalam mam
        urzedowe dowody,obecnie sprawa jest w polskim sadzie....
        ale wiesz jak chcesz to pewnie, jedz i znajdz sobie jakiegos
        frajera, zycze powodzenia...tylko nie zdziw sie jak wrocisz do domu
        bez dzieci........papa
        • rades29 Re: czy musze uciekac?????????? 20.09.09, 18:44
          Raczej bym zaczoł od stworzenie bezpiecznego planu powrotu do Polski:
          www.oszukany.pl/forum/viewtopic.php?f=59&t=1653
    • dami74 Re: czy musze uciekac?????????? 09.04.10, 19:51
      Podajac kogos o alimenty nie musi byc wpisany jako ojciec.Ja nie wpisalam ojce w
      akt urodzenia mojego dziecka.A jednak zlozylam podanie o alimenty, przyznali mi
      100 euro tygodniowo, ale ojciec nie placi do dnia dzisiejszego chociaz dziecko
      ma 6 lat.
    • n_stynka Re: czy musze uciekac?????????? 09.04.10, 23:35
      Hejsmile

      Ktoś w mojej rodzinie miał podobny problem, tyle że w małżeństwie z Niemcem, ale
      to wszystko działa na tych samych zasadach. Skontaktuj się z
      www.dyskryminacja.de/
      Na pewno naświetlą Ci mechanizm działania i może doradzą czy ktoś może Ci pomóc
      blisko Ciebie. Wiele osób było/jest w podobnej sytuacji co Ty.Nawiąż z nimi
      kontakt. Aż się wierzyć nie chce, że tak się dzieje w cywilizowanych krajach-
      sama nie wierzyłam, dopóki nie zetknęłam się z Tym problemem osobiście. Trzymam
      kciuki.
    • majka003 Re: czy musze uciekac?????????? 18.04.10, 21:40
      Przyjedź do Polski na 3 dni chociaz i idź do adwokata,wydaje mi się że możesz
      wrócić tutaj spokojnie,bo masz pl paszport inie ma aktu ur.-a w ogóle na jakiej
      podstawie masz rozprawy o alimenty bez potw. ojcostwa? Gdy tu wrócisz od razu
      możesz złozyć pozew do PL sadu o ciag dalszy tamtej sprawy czyli o alimenty
      powołując się na twoje miejsce zamieszkania-tu.Warunek stałe zameldowanie. I
      tamtem sąd niema do czego się doczepi.Tutejszy sąd powinien poprosic tamtem o
      odesłanie kserokopii akt-to moze potrwać,ale innego wyjścia nie masz.
      Powodzenia,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka