kalendarzowa_wiosna
07.12.09, 23:41
Właśnie przeczytałam wątek o babci, która sadza lub stawia dziecko i za to
została skrytykowana, bo należy czekać, aż dziecko samo usiądzie i samo
stanie. Jakiś zły wpływ na stawy, kręgosłup ma takie sadzanie... podobno.
Trochę jestem zdziwiona. Moja mała ma skończone 7 miesięcy, sama jeszcze nie
potrafi podciągnąć się do siedzenia, ale samodzielnie siedzi już dawno od
około 4 miesiąca, zawsze była "sadzana". Najpierw z podparciem, na parę,
paręnaście minut, później bez podparcia. Obecnie normą jest sadzanie małej na
kocu, w łóżeczku, na kanapie... Mała siedzi sobie nawet z godzinę, jak jej się
znudzi, kładzie się na brzuszku i próbuje raczkować.
To samo ze staniem. Dziecko samo nie stanie, ale uwielbia stać, podtrzymywane
za rączki, oparte o mnie, czy o kanapę. Ostatnio zaczęła uginać nóżki i
podskakiwać właśnie w pozycji stojącej i jest to najlepsza zabawa.
No i wygląda na to, że szkodzę małej, podciągając ją do stania, czy sadzając
do zabawy... Naprawdę?