Witam
Mam 11 m-czną córeczkę która od prawie 2 m-cy non stop płacze (podobno jak
mnie nie ma przy niej mniej)
Non stop czegoś chce, nie potrafi nawet przez chwile się sobą zająć.
Męża aktualnie z nami nie ma więc on nawet nie potrafi mnie zrozumieć jak mu
się żale.
Jestem na skraju wyczerpania

Fizycznego (kręgosłup od wiecznego noszenia na
rękach) i psychicznego
Zaczęłam mieć "alergie" na płacz małej
Czasami boję się nawet na nią spojrzeć bo wiem że jak zobaczy że patrze będzie
czegoś domagała się lamentem
To jest jakiś koszmar...