Dodaj do ulubionych

ziarno amarantusa- co z nim zrobic?

20.05.10, 22:39
Zachecona przez forumowe mamy i ja kupilam swojemu M ziarno amarantusa. Tylko, ze nie mam pojecia co z nim zrobic. Ile czasu gotowac, wsypac na zimna czy goraca wode itd Napiszcie prosze jak dla laika. Jakie potrawy z tym ziarnem? Prosze o przyklady. A popis z amarantusa- co to takiego?
Czy tak samo postepowac z quinoa?
Bede bardzo wdzieczna za wszystkie rady. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ma_niusia Re: ziarno amarantusa- co z nim zrobic? 20.05.10, 22:50
      Ja ziarno amarantusa daję do zupek zamiast kaszy, zalewam wrzątkiem dużą ilością
      i gotuję około 20 minut.
      Popping z amarantusa inaczej ekspandowany amarantus to... popcorn z amarantusa
      po prostu wink To się je już bez żadnej obróbki po prostu wsypujesz z paczki do
      miseczki, dodajesz owoce czy jogurt i smacznego. Mój Synuś alergik więc ja mu i
      z Nutramigenem czasami daję w formie jakby kaszki wink
      Ziarno quinoa (wg mnie o wiele smaczniejsze ale to moja opinia) najpierw płucze
      się w zimnej wodzie, przelewa wrzątkiem, moczy w chłodnej wodzie 2-4 godzin i
      gotuje około 15 minut. Ja również do zupek daję, można do drugiego dania zamiast
      kaszki smile
      • zielonakoniczyna Re: ziarno amarantusa- co z nim zrobic? 20.05.10, 23:04
        dzieki smile
        • zielonakoniczyna ma-niusia 20.05.10, 23:08
          A moglabys mi napisac jak i z czego gotujesz zupke?
          Ja narazie nie podaje zup i drugiego dania tylko gotuje warzywa i potem rozdrabniam je widelcem(plus zoltko lub miesko). Czy taka zupka to tez takie warzywa tylko wiecej wody w ktorej sie gotuja? Moglabys podac przykladowy przepis na zupke i drugie danie? No bo dawac dwa razy dziennie takie same papki w tym jedna z wieksza iloscia wody to chyba bez sensu. Dodajesz jakies przyprawy? Moj M ze skaza bialkowa- ja dodaje wiec tylko oliwe z oliwek.
          • ma_niusia Re: ma-niusia 20.05.10, 23:19
            Zupki gotuję sama dopiero od około 2-3 miesięcy, wcześniej były słoiczki. Młody
            bezmleczny, bezjajeczny i bezglutenowy więc ja mam okrojoną wersję.
            Zupki gotuję z mrożonek, bonie chcę panikować z eko-warzywami (kiedy
            wprowadzałam nowości to były eko, teraz już tylko mrożonki). Mam zapas typu:
            włoszczyzna paski, brokuł, kalafior, buraczki, fasolka szparagowa, a także
            mieszanki ale Młody nie wszystko może więc wtedy trzeba czytać skłąd ale taka
            mieszanka typu "sałatka jarzynowa" z kukurydzą bardzo mu smakuje smile I żeby miał
            urozmaicenie ja mu gotuję zupkę na dwa dni i następną już całkiem inną. Wybieram
            sobie bazę czyli włoszczyznę albo mieszankę, do tego trochę jakichś warzyw np.
            dziś była zupka z zielonym groszkiem smile albo dwa różne np. brokuł i kalafior.
            Do tego wybieram do każdej zupki inną kaszkę: kukurydzianą, albo ryż po prostu,
            albo quinoa czy amarantus albo jaglana. Jak dziecko może gluten to mogą być i
            inne kasze albo makaron. Doprawiam koperkiem lub natką (świeże) albo bazylią lub
            oregano (suszone). Dodaję łyżeczkę oliwy. Można żółtko dodawać, ale mój ma
            alergię sad

            Przykładowy przepis jaką dziś Młodemu ugotowałam (mierzę wszystko "na oko" więc
            proporcji dokładnych nie napiszę):
            dwie czubate łyżki amarantusa zalewam wrzątkiem, gotuję około 10 minut mieszając
            co jakiś czas, wtedy dorzucam garść mrożonej włoszczyzny oraz sporą garść
            zielonego groszku mrożonego, gotuję jeszcze około 5 minut, czekam chwilę aż
            przestygnie, oliwa + natka pietruszki posiekana drobno, blenderem trochę żeby
            ten groszek chociaż na pół się rozłupał i już zupka gotowa - porcja na dwa dni z
            lekkim zapasem wink

            Ja robię raczej gęste i od początku tak robiłam bo Młody tak lubi, ale to po
            prostu trzeba do dziecka dopasować jak lubi a generalnie na wszystkie warzywne
            papki się zupka mówi smile
            Jak zaczynałam to dorzucałam jeszcze kawałek osobno ugotowanego mięska, ale
            teraz ma mięsko na drugie danie, więc już nie daję w zupie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka