lesiomama
03.06.10, 11:33
Zastanawiam się pomału nad rozszerzaniem diety. Mój synek w tej chwili ma
niecałe 5 miesięcy i waży prawie 9kg. Na szczęście jest też długi (ubranka
nosi na 74/80) - nie jest więc typową kluską tylko po prostu dużym facetem.
Chcę go do końca 6go miesiąca karmić tylko piersią. Potem będę rozszerzać
dietę, tak żeby we wrześniu jak wrócę do pracy jadł 2 posiłki bezmleczne (albo
na moim mleku).
Pierwszą myślą było podanie zupki warzywnej i kaszki właśnie.
Ale tak się zastanawiam - kaszki zawsze kojarzyły mi się z jedzeniem dla
dzieci szczupłych i niejadków (tak żeby z mlekiem przemycić dodatkowe
kalorie). Czy są jakieś inne plusy podawania dzieciom kaszek niż właśnie
"podtuczenie"?
Może nie ma konieczności ich wprowadzania i gościu mógłby dostawać moje mleko,
a pod moją nieobecność zupkę jarzynową i np. owocowy deserek? Popołudniami i
wieczorem planuję bawić się z nim w BLW i wtedy będzie dostawał inne jarzynki,
owoce i inne produkty.
Da radę bez kaszki? Nie chciałabym z niego zrobić grubaska.