Dodaj do ulubionych

Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żłobka!

27.09.10, 12:46
Wkurzyłam się, jka przeczytałam, że katar to nie choroba i dziecko spokojnie do żłobka chodzi. Katar to infekcja wirusowa nosa i należy dziecko izolować od zdrowych dzieci, bo zaraz cały żłobek będzie smarkał!
Nie wiem, jak mozna z zakatarzonym dzieckiem chodzić na basen, co z was za brudasy! Chciałybyście, żeby nad waszym zdrowym dzieciakim jakiś chory maluch wysmarkiwał katar?!
Nie wiem, jak wychowawczynie ze żłobków nie wywalają takich dzieci do domu, razem z opiekunami, tylko biorą maluchy a potem zdrowe dzieci od razu chorują. Infekcja wirusowa, jak każda inna osłabia organizm, JEST CHOROBĄ - może nie da się jej wyleczyć, ale przynajmniej mija po kilku dniach. Często katar staje się zielony, czyli nastąpiło nadkażenie bakteryjne.
Opamiętajcie się i nie lekceważcie "głupiego katarku". Moje dziecko, kiedy jest zakatarzone, do przedszkola nie chodzi. Młodsza od razu łapie katar od starsze, dlaczego w żłobku/ptrzedszkolu miałoby być inaczej.
Podobnie na placu zabaw - starajcie się, żeby zakatarzony maluch nie kichał na kolegów w piaskownicy, do cholery. Wasz katar, nasz problem.
Obserwuj wątek
    • camel_3d sa rozne rodzaje kataru... 27.09.10, 12:48
      ale dzieci w zlobku po prostu maja katar bo nagle spotykaja sie z duza iloscia nowych bakterii.. i to wcal enie znaczy, ze sa chore..po prostu ich organizm nie zna tych sczepow i sie broni.
      Dziecka nie wysyla sie do zlobka, jak sie pojawi temperatura..a jezeli bedziesz zabiarala dziecko ze zlobka za kazdym karakiem, to bedziesz musiala je co drugi tydzien zabierac.
      Taki zlobkowy katar jest nieco inny niz przeziebienie ...
      • monikaaleksandra Re: sa rozne rodzaje kataru... 27.09.10, 13:07
        Katar to katar. Nie mówię o katarze alergicznym.
        W naszym przedszkolu (prywatnym) jest zakaz przyprowadzania dzieci z katarem, jeśli dziecko ma katar alergiczny, należy przynieść zaświadcznie od alergologa, że to katar alergiczny.
        A po dłuższej chorobie przynosimy zaświadczenia od lekarza o braku przeciwwskazania do udziału w zajęciach. Plus obowiązakowo dwa razy w roku badania na pasożyty ogólne plus elisa na lamblie.
        Dziecko z katarem wirusowym do przedszkola nie chodzi. Taka jest zasada.
        • camel_3d Re: sa rozne rodzaje kataru... 27.09.10, 13:08
          monikaaleksandra napisała:

          > Katar to katar. Nie mówię o katarze alergicznym.

          a czym innym jest katar w zlobku??? reakcja na nieznane bakterie...
    • taby Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 13:12
      Wyluzuj kobieto. Katar to tylko katar i zgadzam się z camelem, że dziecko trzyma się w domu dopiero jak ma temperaturę. Młody organizm musi się uodparniać. Ciekawe też jaką Ty masz pracę skoro przy każdym katarze możesz sobie pozwolić na zatrzymanie dziecka w domu.
      • camel_3d Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 13:13
        >Ci
        > ekawe też jaką Ty masz pracę skoro przy każdym katarze możesz sobie pozwolić na
        > zatrzymanie dziecka w domu.

        desperate housewife?
        • lilly_about Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 13:17
          Znam takie matki, które trzymają dziecko tydzień w domu, bo dwa razy kichnęło. Zero odporności, zero dotlenienia, ciężka choroba i prośba do lekarza o antybiotyk.
          • malazabka.de Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 11:15
            no okay na basen to bym raczej nie poszla, ale do zlobka?? Katar moze i jest choroba, moze nawet zakazna, ale przeciez nie smiertelna!!!
            Tak swoja droga to do pracy tez nie idziesz jak masz katar???
            • malazabka.de mialo byc do monikialeksandry 28.09.10, 12:41

    • pollla Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 13:21
      tylko to w praktyce oznacza, ze przez pierwszy rok większość dzieci nie chodziloby do zlobka/przedszkola. dla wiekszosci rodzicow, to nie jest do zralizowania. w naszym zlobku odsylano dzieci z goraczka, kaszlem czy bolem, ale nie z katarem. jakos przezyliśmy pierwszy rok a potem Mlody mial juz lepsza odpornosc.
      wszystko zależy od poczucia odpowiedzilności i niestety czasem możliwości rodzicow.
      • q_fla Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 13:35
        Podobno dzieci długo karmione piersią mają wyśmienitą odporność...
        A Twoje i robale miały, i katary łapią...
        Dziwne. tongue_out big_grin
        • q_fla Re: To było do monikialeksandry n/t 27.09.10, 13:36

          • monikaaleksandra Re: To było do monikialeksandry n/t 27.09.10, 13:45
            Mam opiekunkę do dzieci, wiec jak starsza zasmarkana, to siedzi z ciocią w domu. Karmienie to nie antidotum, poważniej na szczęście nie chorują, antybiotyków nie biorą a starsza ma po ojcu - defekt genetyczny związanyn zodpornością, bo robiliśmy badania genetyczne w AM. Młodsza i ja nie mamy nigdy obłych. Starsza i mąż robaki będą mieć zawsze, bo ich układ immunologiczny nie potrafi z nimi walczyć (rozpoznawać jaj i larw) i niczym tego się nie zmieni. Młodsza nie odziedziczyła tego defektu, na szczęście.
            • q_fla Re: To było do monikialeksandry n/t 27.09.10, 16:28
              > . Karmienie to nie antidotum,

              Nie? O_O

              defekt genetyczny związanyn zodpornością, bo
              > robiliśmy badania genetyczne w AM.

              To chyba większość dzieci karmionych piersią ten gen posiada, skoro całe grupy żłobkowe i przedszkolne tak szybko infekcje łapią. tongue_out
            • misia_matysia Re: To było do monikialeksandry n/t 28.09.10, 08:51
              > Mam opiekunkę do dzieci, wiec jak starsza zasmarkana, to siedzi z ciocią w domu

              Ja nie mam opiekunki i nie mam pomocy babci. Za to bardzo wymagającą i odpowiedzialną pracę. Mąż też pracujący. Staramy się radzić jak najlepiej, nie chcemy żeby to się odbywało kosztem dziecka i na pewno nie kosztem jej zdrowia ale dziecko z katarem posyłamy do żłobka. Masz pomoc to nie posyłaj dziecka do żłobka jeżeli nie musisz.
              • betty842 Re: To było do monikialeksandry n/t 29.09.10, 16:13
                misia_matysia napisała:
                > Ja nie mam opiekunki i nie mam pomocy babci. Za to bardzo wymagającą i odpowied
                > zialną pracę. Mąż też pracujący. Staramy się radzić jak najlepiej, nie chcemy ż
                > eby to się odbywało kosztem dziecka i na pewno nie kosztem jej zdrowia ale dzie
                > cko z katarem posyłamy do żłobka

                Na forum Małe dziecko był podobny wątek i jedna nawiedzona e-mama napisała,że gdy dziecko ma katar nie powinno iść do przedszkola a jeśli rodzice chodzą to pracy to na ten czas mają wynająć opiekunkę.No i ktoś jej napisał,że nie każdego stać na opiekunkę do dziecka.Na co nawiedzona e-mama odpisała,że w takiej sytuacji ludzie nie powinni mieć dzieci! Dobre,nie?
        • lilly_about Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 13:41
          dobrewink
    • fajnykotek Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 13:38
      Ja się z Tobą zgadzam, ale na tym forum nie znajdziesz zrozumienia sad. Katar to nie choroba i cześć.
      • monikaaleksandra Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 13:50
        Nie, skąd, katar to defekt kosmetyczny i można sobie na neigo zrobic lifting. MÓZGOWNICY.
        Katar wywołują wirusy (infekcyjny) lub alergeny (alergiczny). Alergia na żłobek, w życiu większych głupot nie czytałam!!!! Już widzę, jak wychowawczynie latają z fridami za mlauchami i oczyszczają im nosy! A gile ciągną się po podłodze!
        Po prostu matki żłobkowych dzieci nie mają co z nimi zrobić i dlatego zostawiają je w żłobku. Powinny mieć pomoc ze strony rodziny albo opiekunkę, która zajmie się dzieckiem wtedy, gdy dzieci chore, a nie tylko wtedy, gdy rodzice wychodzą wieczorami.
        • kawka74 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 14:04
          > Po prostu matki żłobkowych dzieci nie mają co z nimi zrobić i dlatego zostawiaj
          > ą je w żłobku.

          Poważnie? Za to odkrywcze stwierdzenie powinnaś dostać nagrodę.

          Powinny mieć pomoc ze strony rodziny albo opiekunkę, która zajmi
          > e się dzieckiem

          Powinny.
          Więc zmuś czyjąś rodzinę, żeby zaopiekowała się dzieckiem (może będziesz musiała pokryć koszty przeprowadzki na drugi koniec kraju), załatw opiekunkę (bierzesz pod uwagę, oczywiście, że będzie konieczna całkiem spora dopłata).
        • klubgogo Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 14:08
          Powinny, ale nie mają. NIe każdy rodzic żłobkowy ma rodzinę, rzadko rodzinę wolną cały roboczy dzień, a jeszcze rzadziej opiekunkę. Kochana, przedszkole, opiekunka, rodzina do opieki, to już prawdziwy luksus, więc skoro masz ten luksus możesz wychodzic wieczorami i balowac do rana. Mało tego, możesz wybrac jedną opiekunkę od kataru infekcyjnego, a drugą od kataru alergicznego, zeby Ci się katarki nie pomyliły tongue_out
          • monikaaleksandra Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 14:20
            Mam do opieki 2 "dyspozycyjne" babcie, wynajętą opiekunkę, przedszkole dla starszej i nie widzę w tym nic dziwnego. Kiedy młodsza pójdzie do żłobka (dwulatek w domu nie powinin siedzieć), opiekunka zostanie, właśnie na wypadek choroby dzieci lub naszych spraw wieczornych. Kiedy urodziły mi się dzieci i byłam za granicą na placówce, miałam dwie opiekunki! A później przeprowadziłam się tam, gdzie mieszka moja rodzina, żeby miec pomoc, to raczej jest logiczne, nie wyjeżdżam na drugi koniec Polski i nie biadolę, że ma m 500 km do babci! Trzeba wszytsko sobie umieć zorganizować, praca jest nie tylko w Warszawie!
            • q_fla Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 16:36

              > Mam do opieki 2 "dyspozycyjne" babcie,

              Nie wstyd ci wysługiwać się babciami do opieki zwłaszcza chorego dziecka?
              To powinno być karalne. tongue_out
              To są twoje i twojego męża dzieci, wiąc twoim i męża zasranym obowiązkiem jest zająć się nimi podczas choroby.
            • kawka74 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 20:08
              A później przeprowadziłam się tam, gdz
              > ie mieszka moja rodzina, żeby miec pomoc,

              Mam się przeprowadzić na cmentarz?
              • monikaaleksandra Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 10:22
                Cała rodzina Ci wymarła? Dinozaury jesteście?
                • ciociacesia ale co ty sugerujesz? 28.09.10, 10:33
                  ze kawka ma podrzucac chore dziecko jakiejs cioci czy wujkowi? i koniecznie znalezc takich co juz nie pracuja zawodowo?
                • aretahebanowska Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 13:33
                  monikaaleksandra - nie pogrążąj się. Tekst o dinozaurach jest delikatnie mówiąc chamski.
                  • hiacynta90 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 14:18
                    ona sie już dawno pogrążyła, razem z robakami
            • tommama Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 08:37
              monikaaleksandra napisała:

              > Mam do opieki 2 "dyspozycyjne" babcie,

              Ty może masz. A do głowy ci nie przyjdzie, że inne mamy albo babć już nie mają, albo nie są takie dyspozycyjne i nie wynika to z faktu zamieszkiwania w innym mieście? Ze nie każdego stać na opłacanie opiekunki, a tym bardziej dwóch? - z resztą jak są pieniądze na opiekunkę, to po co dziecko w ogóle do żłobka posyłać???
            • memphis90 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 14:33
              > Mam do opieki 2 "dyspozycyjne" babcie
              No to fajnie, ale nie wszytskie babcie siedzą na d... w domu, żeby zajmować się wnukami. Moje są aktywne zawodowo. Mieszkają blisko, bynajmniej nie w W-wie- i co z tego?

              >wynajętą opiekunkę,
              Zazdroszczę. Mnie nie stać. Tym bardziej na dwie opiekunki.

              przedszkole dla star
              > szej i nie widzę w tym nic dziwnego.
              A ja wciąż czekam na miejsce w żłobku- już blisko rok... Szanse na to, że miejsce się znajdzie- podobno zerowe. A jak już się gdzieś dostaną, to będą chodzić i ze smarkiem w nosie.
            • betty842 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 29.09.10, 16:25
              monikaaleksandra napisała:

              > Mam do opieki 2 "dyspozycyjne" babcie, wynajętą opiekunkę, przedszkole dla star
              > szej i nie widzę w tym nic dziwnego.

              No to się ciesz!!! NIE KAŻDEGO STAĆ NA OPIEKUNKĘ I NIE KAŻDY MA RODZINĘ POD RĘKĄ. Kapiszo? No i jeszcze nie każdego stać na przeprowadzkę tylko dlatego,żeby mieć tę rodzinę pod ręką. Ja mam dwie babcie "pod ręką" ale niestety nie są dyspozycyjne-obie pracują.
              Nie wiem,może nie umiesz sobie tego wyobrazić ale spróbuj. Wyobraź sobie 3-osobową rodzinę,którą utrzymuje sam mąż/ojciec. Ledwo wiążą koniec z końcem.Kobieta postanawia iść do pracy (powiedzmy zostaje sprzątaczką bo nic innego nie znajduje) a dziecko posyła do publicznego przedszkola. Dziecko dostaje kataru.Rodziny nie ma pod ręką. I co,kobieta ma sobie wziąć wolne bo dziecko ma katar? A może ma wynająć opiekunkę,która zgarnie jej połowe ciężko zarobionych pieniędzy?
              Jeśli Ciebie stać na wynajęcie opiekunki to się ciesz,bo nie każdego stać na taki luksus.
        • camel_3d Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 14:15
          monikaaleksandra napisała:

          > Nie, skąd, katar to defekt kosmetyczny i można sobie na neigo zrobic lifting. M
          > ÓZGOWNICY.
          > Katar wywołują wirusy (infekcyjny) lub alergeny (alergiczny). Alergia na żłobek
          > , w życiu większych głupot nie czytałam!!!!

          moze po prostu za malo czytalas?

          > Po prostu matki żłobkowych dzieci nie mają co z nimi zrobić i dlatego zostawiaj
          > ą je w żłobku.

          Hehehehe....przednia teoria... sama uknulas?
          stac mnei na opiekunke..a i tak wole zeby dzieco w zlobku bylo i mialo kontakt z innymi dziecmi...
        • green_naranja Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 17:59
          monikaaleksandra napisała:

          > Nie, skąd, katar to defekt kosmetyczny i można sobie na neigo zrobic lifting. M
          > ÓZGOWNICY.
          > Katar wywołują wirusy (infekcyjny) lub alergeny (alergiczny). Alergia na żłobek
          > , w życiu większych głupot nie czytałam!!!! Już widzę, jak wychowawczynie lataj
          > ą z fridami za mlauchami i oczyszczają im nosy! A gile ciągną się po podłodze!
          > Po prostu matki żłobkowych dzieci nie mają co z nimi zrobić i dlatego zostawiaj
          > ą je w żłobku. Powinny mieć pomoc ze strony rodziny albo opiekunkę, która zajmi
          > e się dzieckiem wtedy, gdy dzieci chore, a nie tylko wtedy, gdy rodzice wychodz
          > ą wieczorami.
          >

          a z twoja MOZGOWNICA wszystko w p0rzadku? bo im wiecej twoich wypocin na rozmaitych forach sie pojawia, tym nizej szczeki opadaja.
          gdybym miala ci diagnoze postawic, powiedzialabym, ze to wscieklizna laktacyjna.z nasilajacymi sie objawami.
          • monikaaleksandra Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 20:11
            czy Ty naprawdę nie masz niczego innego do roboty, jak zajmowanie się śledzeniem czyichś wątków w internecie? Minęłaś się z powołaniem, może detektywem zostaniesz, mielibyśmy porucznika Colombo w spodnicy "krajowego wyrobu", jak to podobnie ujęto w "Piętro wyżej" big_grin.
            Weź się do jakiejś pożytecznej roboty, kobito a nie śledź moich wątków w internecie, bo to już na paranoję zakrawa big_grin.
            • green_naranja Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 22:44
              nie trzeba sledzic, same sie rzucaja w oczy-zupelnie jak odór gnijacych ziemniakow uderza w nos na straganie.
              p.s. o paranoi to ty sporo wiesz, prawda...?
              • monikaaleksandra Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 10:24
                Nnie wiem, jak śmierdzą zgnite ziemniaki, nie chodzę po straganach big_grin Mam fajniejsze obiektry handlowe do odwiedzania big_grin
                • green_naranja Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 12:11
                  nie chodzisz na targi ze zdrowa zywnoscia? no to wspolczuyje twoim dzieciom karmionym marketowym chemicznym syfem.
      • camel_3d odpornosc na wiedze..to jest choroba.. 27.09.10, 14:13
        niestety...



    • ka_sowa Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 14:23
      a to Twoje zarobaczone dzieci chodzą do przedszkola? Jak możesz narażać inne dzieci? To ja już wolę, żeby moje dziecko złapało katar niż robale.
    • 18_lipcowa1 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 14:28
      a ja dziecko z katarem bede posyłać do żłobka/przedszkola i na basen.
    • dziub_dziubasek Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 14:30
      Katar to nie choroba, każdy rozsądny pediatra Ci to powie.
      • aanula5 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 14:53
        Moja córcia ma katar bo ząbkuje. Przy pierwszych zębach miała go przez 3 tygodnie. Teraz od 2 tygodni i 2 nowe zęby. Oczywiście do żłoka chodzi i chodzić będzie bo jej katar jest jej sprawą.
      • ma_niusia Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 15:06
        Mój syn alergik wiecznie zakatarzony. Z katarem alergicznym (zaświadczenie lekarskie jest w żłobku) chodzi do żłoba. Jeśli widzę, że to inny rodzaj kataru, a matka chyba widzi, nie? to idę do lekarza. Oczywiście zaraz wszyscy powiedzą, że panikuję, proszę bardzo, można tak powiedzieć, dziecko mi chorowało przez 3 miesiące BEZ PRZERWY angina paciorkowcowa, zapalenie krtani, zapalenie płuc, a to wszystko jednocześnie z alergią. I nie chcę przeoczyć początków kolejnego choróbska i będę chodzić z katarkiem do lekarki. Osłucha, zajrzy do gardła, jak potrzeba zrobi badania a ja jestem spokojniejsza i mogę o czasie zareagować.
        Nie posyłam chorego dziecka do żłoba. I tu zgadzam się z autorką wątku. Ani na basen, ani nigdzie. Nie siedzę z nim w domu, jeśli to sama infekcja, katarek - chodzimy na spacery, do parku itp. Ale jestem przeciwna prowadzaniu chorych (zakatarzonych) dzieci w miejscach gdzie są skupiska dzieci. Ok, mój na razie zdrowy ale jakby mi któraś z tych nowoczesnych mamuś, co to dla nich "katar to nie choroba" przyprowadziła zakatarzone dziecko do żłobka, a synek (ma osłabioną odporność i łapie wszystko po kolei i przechodzi dwa razy ciężej niż "normalne" dzieci) zaraziłby się, to chyba bym kazała płacić za leki i opiekunkę do dziecka, no nie wiem. Na szczęście u nas w żłobku nie spotyka się dzieci zakatarzonych, ale wkurza mnie to, jak pomyślę o takich sytuacjach. Mam nadzieję, że nie dojdzie do takiej sytuacji.
        Może dla waszych dzieci katar to nie choroba. Dla mojego to jest choroba bo ma niską odporność i katar to zaraz silniejsza infekcja, ogromne osłabienie, a docelowo może być i zapalenie oskrzeli.
        I mimo, że mam ciężką sytuację, jestem samotną matką, moi rodzice mieszkają 100km od nas (i nie mogę się do nich przeprowadzić bo tam nie ma pracy), moja siostra pracuje, na opiekunkę mnie nie stać! Kombinuję jak mogę a jak nie ma wyjścia to biorę zwolnienie i siedzę z dzieckiem w domu nawet co drugi tydzień. Ale ja nie myślę tylko o sobie i mimo że moje dziecko jest dla mnie najważniejsze i czasami wygodniej byłoby mi posłać go z katarem do żłobka, to nie robię tego nie tylko ze względu na jego zdrowie ale też ze względu na inne dzieci.
        • paul_ina ma_niusia 27.09.10, 21:07
          ...brawo za postawę i za parę słów prawdy do "nowoczesnych mamuś" dla których katar to nie choroba!!

          Głupie pindy, przez Was zamiast jednego - Waszego - dziecka choruje cała gromada.
          • dziub_dziubasek Re: ma_niusia 28.09.10, 12:16
            Popracuj nad odpornością swojego dziecka zamiast inne matki od pind wyzywać.
            • ma_niusia Re: ma_niusia 28.09.10, 14:29
              dziub_dziubasek napisała:

              > Popracuj nad odpornością swojego dziecka zamiast inne matki od pind wyzywać.


              Ja akurat nie wyzywałam nikogo, ale co do odporności, czasem się nie da. Mój jest alergikiem, bardzo silnym alergikiem, odporność słaba, mimo zdrowego odżywiania (w miarę możliwości z tego co może jeść z powodu alergii), dużej dawki ruchu, świeżego powietrza, hartowania. Bierze leki wzmacniające odporność, wcina czosnek, a mimo wszystko ciągle choruje. Jeśli macie dla mnie jeszcze jakieś mądre sugestie - chętnie je przyjmę.
              • dziub_dziubasek Re: ma_niusia 28.09.10, 14:36
                to nie do Ciebie było tylko smile
              • betty842 Re: ma_niusia 29.09.10, 16:47
                ma_niusia napisała:

                > dziub_dziubasek napisała:
                >
                > > Popracuj nad odpornością swojego dziecka zamiast inne matki od pind wyzyw
                > ać.
                >
                >
                > Ja akurat nie wyzywałam nikogo, ale co do odporności, czasem się nie da. Mój je
                > st alergikiem, bardzo silnym alergikiem, odporność słaba, mimo zdrowego odżywia
                > nia (w miarę możliwości z tego co może jeść z powodu alergii), dużej dawki ruch
                > u, świeżego powietrza, hartowania. Bierze leki wzmacniające odporność, wcina cz
                > osnek, a mimo wszystko ciągle choruje

                Tylko powiedz mi od kiedy pracowałaś nad odpornością swojego dziecka? Nad odpornością dziecka pracuje się od dnia jego narodzin a nie np od ukończenia roku. Ja pracowałam nad odpornością swojego dziecka od samego początku (ale robiłam to nieświadomie):nieprzegrzewałam,wychodziłam na spacery,nie sterylizowałam butelek ani smoczków,nie myłam zabawek za każdym razem jak spadły na podłogę,nie chuchałam nie dmuchałam,nie zabraniałam zakatarzonym znajomym wizyt u nas i chyba co najbardziej gorszące,zabierałam młodego do supermarketów ("siedlisko bakterii i zarazków").Od czasu do czasu jakieś chróbsko się przyplątało ale obyło się bez antybiotyków. Teraz młody ma 3 lata. Katar i kaszel ma wczesną wiosną lub jesienią (czasem jest to kaszel i katar alergiczny i nie zawsze mogę rozpoznać z czym akurat mam doczynienia). Nie powiem,że ma super odporność bo nie ma.Choruje jak każde normalne dziecko czy dorosły.Z katarem do przedszkola chodzi-u nas nie ma zakazu.
                • ma_niusia Re: ma_niusia 30.09.10, 10:51
                  betty842 napisała:

                  >
                  > Tylko powiedz mi od kiedy pracowałaś nad odpornością swojego dziecka? Nad odpor
                  > nością dziecka pracuje się od dnia jego narodzin a nie np od ukończenia roku. J
                  > a pracowałam nad odpornością swojego dziecka od samego początku (ale robiłam to
                  > nieświadomie):nieprzegrzewałam,wychodziłam na spacery,nie sterylizowałam butel
                  > ek ani smoczków,nie myłam zabawek za każdym razem jak spadły na podłogę,nie chu
                  > chałam nie dmuchałam,nie zabraniałam zakatarzonym znajomym wizyt u nas i chyba
                  > co najbardziej gorszące,zabierałam młodego do supermarketów ("siedlisko bakteri
                  > i i zarazków").Od czasu do czasu jakieś chróbsko się przyplątało ale obyło się
                  > bez antybiotyków. Teraz młody ma 3 lata. Katar i kaszel ma wczesną wiosną lub j
                  > esienią (czasem jest to kaszel i katar alergiczny i nie zawsze mogę rozpoznać z
                  > czym akurat mam doczynienia). Nie powiem,że ma super odporność bo nie ma.Choru
                  > je jak każde normalne dziecko czy dorosły.Z katarem do przedszkola chodzi-u nas
                  > nie ma zakazu.


                  Pracuję nad odpornością Synka od urodzenia. Nie przegrzewam, nie chucham i dmucham, nie sterylizuję (chociaż przyznaję, że na samym początku sterylizowałam smoczki). Mieszkamy obok kilku dużych parków, mamy rodzinę na wsi, odkąd wyszliśmy ze szpitala (niestety Synek urodził się na 2 pkt Apgar i spędziliśmy w szpitalu ponad tydzień) przez 10 miesięcy (do czasu pierwszej choroby w życiu synka) byliśmy na spacerze codziennie przynajmniej kilka godzin, a najczęściej wychodziliśmy około 8-9 a wracaliśmy około 18ej. Odkąd zaczął chodzić nie lubi wózka więc codziennie ma kilka godzin ruchu na powietrzu. Wychodzimy na spacery codziennie, nawet jak ma katar (i nie idzie do żłobka) też chodzimy, na powietrzu lepiej się oddycha i tylko jak ma wysoką gorączkę to nie chodzimy. Deszcz czy zimno nie jest też dla nas przeciwwskazaniem do spaceru. Dietę ma ograniczoną z powodu silnej alergii na wiele rzeczy, ale codziennie je warzywa i świeże owoce, lubi i wcina równo. Regularnie również odwiedzamy tężnie solankowe. Od dawna. Uważam, że od początku robię wszystko co jestem w stanie, żeby uodparniać Syna. Niestety, lekarze twierdzą, że z powodu silnej alergii ma i na razie będzie miał osłabioną odporność. Ja też jestem alergiczką i też jako dziecko chorowałam bardzo dużo a w tamtych czasach antybiotyki były na porządku dziennym... Teraz już tak nie choruję, minęło.

                  Jeśli masz jeszcze jakieś pomysły co mogę zrobić poza tym (bo naprawdę jak widać robiłam od początku wszystko co mogłam) to chętnie je przyjmę, bo ja poza tym co robię - nie widzę już innych możliwości sad
          • ma_niusia Re: ma_niusia 28.09.10, 14:15
            Dzięki.

            Ja się nie wtrącam w niczyje wychowanie dzieci i dbanie o nie i o siebie, chodzenie do lekarzy lub nie - każdy robi jak uważa!

            Mi chodzi tylko o szacunek dla zdrowia innych, szczególnie małych dzieci! To, że Wasze dziecko jest odporne i z katarkiem śmiga przez wiele tygodni, nie znaczy, że każde inne tak musi. Mój od kataru zaczyna a zaraz jest jakaś silna infekcja i nie wiadomo co. Nikomu nie życzę chorych dzieci, ale spróbujcie się trochę wczuć w naszą sytuację.
            • deodyma Re: ma_niusia 28.09.10, 20:01

              Mój od kataru zaczyna a zaraz jest jakaś silna infek
              > cja i nie wiadomo co. Nikomu nie życzę chorych dzieci, ale spróbujcie się troch
              > ę wczuć w naszą sytuację.



              zgadzam sie.
              mowi sie, ze katar to nie choroba, ale dziecko z katarem okazem zdrowia tez nie jest.
              w rodzinie kolezanki i kolegi od glupiego katarku sie zaczelo i cala rodzina sie wylozyla, czyli dwojka dzieci i rodzice.
              tydzien mieli z glowy przez katarek wlasnie...
              skonczylo sie inbfekcji wirusowej.
            • an_ni Re: ma_niusia 30.09.10, 15:34
              niestety wiekszosc sie nie wczuje w twoja sytuacje, bo zostali wychowani z gilem do pasa i tak wychowuja i swoje dzieci
              wg mnie katar to jest objaw chorobowy i nie nalezy wtedy pchac sie do ludzi i zarazac, bo to zwykle chamstwo
        • oliwia34 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 16.03.11, 09:26
          Ciekawe, że cię z pracy jeszcze nie wyrzucili, jeśli co drugi tydzień zostajesz w domu z dzieckiem. Do tego zastanawiam się jak to możliwe, bo pediatra gdy dziecko ma tylko katar to zwolnienia lekarskiego nie daje, urlop jest tylko w wymiarze 26 dni, a do tego powinien służyć wypoczynkowi z dzieckiem, a nie do siedzenia z dzieckiem w domu z katarem. Nie każdy ma takiego wyrozumiałego pracodawcę, a strata pracy przez rodzica byłaby dla dziecka dużo gorsza w skutkach!!!!
    • zazou1980 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 14:49
      strasznie przewrażliwiona z ciebie osoba..

      w żłobku mojej córki dopiero temperatura jest podstawą do odesłania dziecka do domu, jakby z katarem odsyłali, to nie mieli by się kim zajmować, bo w najmłodszych grupach same smarki siedzą smile
    • sinusoidaa Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 14:51
      To i ja wrzucę swój kamyczek do tego ogródkasmile
      Uważam, ze dla niemowlaka katar może nie stanowi zagrożenia życia, ale je poważnie utrudnia. Nie wspomnę o tym, że często katar bywa przyczyną zapalenia ucha, a to już malo komfortowa choroba. Dlatego unikam miejsc, gdzie mój synek moze złapać jakąkolwiek infekcję. Sama też wolę nie mieć kataru, niż go miećsmile Jeśli to nie choroba, to dlczego mając katar mam ochotę wrzucić sobie suszarkę do wanny? wink
      Kiedy moja starsza córka chodziła do przedszkola i łapała katar, zatrzymywałam ją w domu. Potem szła do przedszkola i od nowa katar. To była syzyfowa praca, ponieważ 70% dzieci w grupie, z wychowawczynią na czele, było zasmarkanych. W końcu przestałam przetrzymywać dziecko w domu z powodu kataru, jeśli tylko miało dobre samopoczucie i nie występował stan podgorczkowy. Wtedy też po raz pierwszy zetknęłam się z określeniem "katar przedszkolny, adaptacyjny" - usłyszałam o czymś takim od lekarza laryngologa. Nie wiem, jak to się ma w odniesieniu do dzieci żłobkowych.
      Jednak ,w moim odczuciu, z niemowlakami rzecz ma się trochę inaczej. Gorzej radzą sobie z infekcją, zwykły katar jest dla nich bardziej uciażliwy, niż dla dzieci kilkuletnich.
      Poza tym dzieci alergiczne są bardziej poddatne na infekcje, często zdarza się, ze katar o podłożu alergicznym często przechodzi w katar bakteryjny/wirusowy. Uważam, ze rodzic oddający dziecko do złobka/przedszkola powinien wziąć pod uwagę fakt, ze sa dzieci z obniżoną odpornością. Ale z doświadczenia wiem, ze najczęsciej rodzice nie widzą dalej, niż czubek własnego nosa.
      Za 3 tygodnie wracam do pracy i mam to szczęście, ze mój synek będzie zostawał z nianią, nie muszę oddawać malucha do żłobka. Nie dlatego, ze żłobek gorszy, tylko dltego, ze w mniejszym stopniu, mam nadzieję, będę borykała się z chorobami.
    • semi-dolce Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 14:54
      Tak, katar to nie choroba.

      Nie jest powodem do trzymania dziecka w domu.

      Nie jest powodem do rezygnowania z basenu.

      Nie czuję się brudasem.
    • agg3 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 15:22
      najwiecej goraczkuja sie ci, ktorzy nie maja wiedzy medycznej w temacie! malo tego lataja po pseudo-specjalistach co im sieczke z mozgu robia.
      laski, wyluzujcie! polki nie maja nic lepszego do roboty jak wynajdywanie chorob u swoich dzieci... najlepiej zamknac w domu, opatulic, zaaplikowac witaminki i tak kisic az dziecko bedzie na tyle duze i wyfrunie z gniazda big_grin
    • deela Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 16:31
      > Wkurzyłam się, jka przeczytałam, że katar to nie choroba i dziecko spokojnie do
      > żłobka chodzi. Katar to infekcja wirusowa nosa i należy dziecko izolować od zd
      > rowych dzieci, bo zaraz cały żłobek będzie smarkał!
      wow, opatentuj to, bo to jakaś nowość na rynku medycznym, katar to infekcja wirusowa
      hmmmmmmmmmmmmmmm
    • irm1nka załamujecie mnie - zero profilaktyki, zero higieny 27.09.10, 17:50
      Na tyle odpowiedzi tylko 2 lub 3 matki zgadzaja sie z autorka! To jest chore podejscie, przez Was niepotrzebnie niemowlaczki zarażaja sie od siebie. To tak samo jak z odwiedzaniem sie w czasie infekcji. Kiedys rzucilam taki temat i oczywiscie lincz. Z hasłem na czele, ze katarek to nie choroba, wiec dawaj smarkac na malucha w odwiedzinach. Żal, żal, żal - myślalam, ze wiekszosc na forum jest myslaca, idaca z postepem czasu, sluchajaca rad lekarzy, ale gdzie tam. Jak widac dostep do internetu nic nie daje poza mozliwoscia klapania i przemawiania sie na forum. A teraz zbliza sie sezon grypowy, i wlasnie teraz tak bardzo jest wazna profilaktyka. Eh. Dobrze, ze nie musze coreczki posylac do zlobka, ma czas na chorowanie i uodparnianie sie. Odrazu uprzedzam niektore odpowiedzi... postepuje z corka tak jak moja mama ze mna- fakt, ze nie narazala mnie niepotrzebnie na kontakt nawet z zakatarzonymi, nie spowodowal, iż nie nabylam odpornosci. Do dzis sie mnie nie imaja przeziebienia i grypa. Tak wiec, jaknajbardziej popieram apel autorki.
      • dziub_dziubasek Re: załamujecie mnie - zero profilaktyki, zero hi 27.09.10, 18:15
        A ja nie trzęsę się z powodu byle katarku i jak widzę, ze dziecku nic poza cieknącym nosem nie jest to staramy się żyć normalnie. Wielokrotnie od lekarza dostawałam zaświadczenie, ze dziecko moze chodzić do żlobka/przedszkola mimo że ma katar. Ale pewnie zaraz mi napiszesz, ze wymusiłam to na lekarzu...
        Ja tam jeszcze raz napiszę, ze katar to nie choroba, a jak dziecko z byle kataru ma od razu zapalenie oskrzeli to nie wina zakatarzonych kolegów tylko braku odporności i na tym bym się skupiła przede wszystkim zamiast mieć żal do całego świata o katar.
      • q_fla Re: załamujecie mnie - zero profilaktyki, zero hi 27.09.10, 18:56
        Tak, oczywiście masz rację. tongue_out
        Pamiętaj jednak, że największa zaraźliwość jest zanim u dziecka wystąpią wszelkie objawy infekcji. W związku z tym musisz przewidzieć np taki katar u swojego dziecka, żeby stać się wśród niektórych tongue_out forumowych mam odpowiedzialną matką.
        A jak już przewidzisz i na to przewidzenie weźmiesz kolejne L4, to zacznij się modlić co by ci szef umowę przedłużył. tongue_out
      • camel_3d irm1nka - nie zalamuj mnie 27.09.10, 19:29
        ...co innego katar wynikajacy z przeziebienia, a co innego katar wynikajacy z "walka" organizmu z nowymi bakteriami, nie koniecznie groznymi. po prostu nowymi. to zupelnei jak alergia, nowe bakterie, organizm ich nie zna i je zwalcza..po prostu. stad katar...ktory nie koniecznei jest oznaka choroby...

        • czarka77 ciekawe bardzo 27.09.10, 20:16
          No właśnie, ciekawe, kto da zwolnienie z pracy matce dziecka z katarem.
          To podstawa, bo matki, które stać na opiekunki albo które mają babcie pod ręką znacznie rzadziej decydują się na żłobek wink
          Zgoda - katar to choroba, ale katar bakteryjny, czyt. zielone gęste gluty wink A wtedy szansa na zwolnienie jest. Pozdr.
        • monikaaleksandra ludziek, opamiętajcie się! 27.09.10, 20:17
          Katar jako walka organizmu z bakteriami, co wy jeszcze nowego wymyślicie????

          Definicja jest prosta
          Nieżyt nosa (łac. rhinitis, corryza, potoczna nazwa katar) - pojęcie dotyczące objawów zapalenia błony śluzowej nosa (niekiedy także zatok przynosowych).

          Do objawów należą: kichanie, "drapanie" w nosie i gardle, kaszel, pieczenie spojówek, wyciek płynnej wydzieliny z nosa, zatkany nos, ogólne osłabienie, ból głowy, stan podgorączkowy.

          Najczęstszą przyczyną wystąpienia kataru są zakażenia wirusowe, szerzące się drogą kropelkową. Z tego względu należy unikać kontaktów z chorymi, ograniczyć przebywanie w większych skupiskach ludzi w okresach nasilania zachorowań (wiosna, jesień).
          Katar jest to stan zapalny błony śluzowej nosa. Jest cechą przeziębienia a także kataru siennego. Błona śluzowa staje się obrzęknięta, produkuje nadmierne ilości śluzu. Wirusy wywołujące katar rozprzestrzeniają się drogą kropelkową. Wyróżnia się: nieżyt naczynioworuchowy, który jest skutkiem zaburzenia pracy naczyń krwionośnych błony śluzowej nosa nieżyt przerostowy ze zmianami w obrębie błony śluzowej oraz nieżyt zanikowy z zanikiem błony śluzowej, jej wysychaniem i utratą węchu. Z dolegliwościami należy zgłosić się do laryngologa, internisty lub lekarza rodzinnego


          Katar to nie choroba, długie karmienie to patologia a robaki to dzieci mają tylko w Afryce. Nie ma nic przyjemniejszego niż taplanie się w basenie, do którego właśnie jakis gó...arz wysmarkał swoje gluty.
          • q_fla Re: ludziek, opamiętajcie się! 27.09.10, 20:36
            Z tego względu należy unikać kontaktów z chorymi, ograniczyć
            > przebywanie w większych skupiskach ludzi w okresach nasilania zachorowań (wios
            > na, jesień).[/b]

            Rozumiem, że gdy któreś z was ma katar wyprowadzacie się z domu, aby w ramach odpowiedzialności nie narażać pozostałych domowników na "choróbsko". big_grin

            Z dolegliwościami należy zgłosić się do laryngologa, internisty lub
            > lekarza rodzinnego

            Pacz pani, a ja moją pięciolatkę ubiegłej zimy wyleczyłam z lejącego, lekko zielonego kataru sama w ciągu dwóch godzin - przegoniłam po dziesięciostopniowym mrozie.

            > Katar to nie choroba, długie karmienie to patologia a robaki to dzieci mają tyl
            > ko w Afryce. Nie ma nic przyjemniejszego niż taplanie się w basenie, do którego
            > właśnie jakis gó...arz wysmarkał swoje gluty.

            Z pierwszym stwierdzeniem się zgodzę, z dwoma następnymi nie.
            Wysmarkać gluty do basenu można i bez kataru. tongue_out big_grin
          • camel_3d Re: ludziek, opamiętajcie się! 27.09.10, 21:27
            monikaaleksandra napisała:

            > Katar jako walka organizmu z bakteriami, co wy jeszcze nowego wymyślicie????
            >


            zacznij myslec..to nie boli..serio.
            i pogadaj z pediatra.... to tez nie boli..moez tylko troche kosztuje
          • malazabka.de Re: ludziek, opamiętajcie się! 28.09.10, 12:36
            unikac i ograniczac nie znaczy wykluczac!!!
          • memphis90 Re: ludziek, opamiętajcie się! 28.09.10, 14:41
            Nie ma nic przyjemniejszego niż taplanie się w basenie, do którego
            > właśnie jakis gó...arz wysmarkał swoje gluty.
            W basenie oprócz glutów masz tez siki, pot i grzyby z pochwy czy stóp. To Ci nie przeszkadza?
            • dziub_dziubasek Re: ludziek, opamiętajcie się! 28.09.10, 14:57
              Nie zapominaj o robalach wink
            • klubgogo Re: ludziek, opamiętajcie się! 28.09.10, 18:32
              Podejrzewałabym ją o prywatny basen, pewnie sobie wybuduje po tych glutach, moczu i grzybach.
              • monikaaleksandra Re: ludziek, opamiętajcie się! 28.09.10, 18:52
                Moja rodzina, właśnie ze względu na te robaki nie wchodzi do żadnych zbiorników wodnych - ani otwartych ani zamknietych. Żadnej kąpieli w basenach, jeziorach, w morzu.
                • klubgogo Re: ludziek, opamiętajcie się! 28.09.10, 19:25
                  A podobno doświadczyłaś taplania w glutach naszych gó...arzy.
                • anettchen2306 Re: ludziek, opamiętajcie się! 28.09.10, 19:42
                  ... no to do perfekcyjnej ochrony przez bakcylami brakuje wam jedynie namiotu tlenowego - a moze go juz macie ? No i wszystko sagrotanem przemywac, bielizne w 90 stopniach prac, posciel tak samo ... Toalete gaszonym wapnem posypywac ... To podobno najbardziej skutkuje smile A nie boicie sie kapac lub brac prysznic w "zwyklej kranowie"? Bo ja najpierw bym taka wode przegotowala ...
                  • malazabka.de Re: ludziek, opamiętajcie się! 29.09.10, 13:28
                    A nie boicie sie kapac lub brac prysznic w
                    > "zwyklej kranowie"? Bo ja najpierw bym taka wode przegotowala ...


                    ja bym kupila zrodlana niskomineralizowana i ja przegotowala, kupilabym tez wszystkim z rodziny inkubatory do spania i maski przeciwgazowe (te wojskowe) do wychodzenia na spacery, no i oczywiscie zamontowalabym przed wejsciem do domu taka komore dezynfekujaca-jakie maja w NASA.... z reszta te ich kombinezony tez niezle ;-P
      • anettchen2306 Re: załamujecie mnie - zero profilaktyki, zero hi 28.09.10, 19:16
        "To jest chore po
        > dejscie, przez Was niepotrzebnie niemowlaczki zarażaja sie od siebie..."
        Chore to jest wlasnie takie podejscie do zwyklego kataru, jaki prezentuja te wlasnie trzy mamy. Jakos moje "niemowlaczki" kataru w niemowlectwie nie mialy NIGDY (urodzone w pod koniec pazdziernika i w styczniu) chociaz cala rodzina zakatarzona, zagrypiona, wlacznie ze mna - matka karmiaca ... psikajaca,. smarkajaca i dychajaca na moje dziecko. Moich dzieci nie chronilam pod kloszem, wychodzilam w pluche na spacery, ba nawet do supermarketow w tydzien po urodzeniu zabieralam .... Kataru nie mialy jakos nigdy, dziwne nie?


        " myślalam, ze wiekszosc na forum jest
        > myslaca, idaca z postepem czasu, sluchajaca rad lekarzy, ale gdzie tam..." No wlasnie idac z postepem zwyczajny katar traktuje jako normalnosc, a nie jak dawniej zwijam dziecia szczelnie w koc, nie wyprowadzam bron Boze na dwor i przez caly tydzien nie ruszam sie z domu, bo dziecko ma "katarek". No i slucham rad naszego doswiadczonego pediatry, ktory katar traktuje tez jako normalnosc: zaleca wychodzic z dzieckiem zakatarzonym jak najczesciej na dwor, nawet w mrozny dzien, lekko ubierac, nie przegrzewac, nie przesiadywac z zakatarzonym dzieckiem w suchych pomieszczeniach. Wysmialby mnie, gdybym przy katarku zazadala zwolnienia lekarskiego z tytulu opieki nad mala ... i zapytal, w ktorym wieku zyje. To tyle na temat postepowosci (z perspektywy mieszkania w nieco bardziej postepowym kraju niz Polska wink).
        " Dobrze, ze nie musze coreczki posylac do zlobka, ma czas
        > na chorowanie i uodparnianie sie ..." ... ciekawa teoria ... Ciekawe, jak siedzac w domu (nawet z katarem) dziecko sie uodparnia ??? Jakies specjalne fluidy w tym mieszkaniu przeplywaja i podnosza odpornosc ??? Odpornosci czlowiek sie uczy, poprzez kontakt z bakcylami. Trzymanie sie z dala od nich moze owszem, zapobiegac wystapieniu choroby. Nie ma jednak nic wspolnego z nabywaniem/uczeniem sie odpornosci.

        "Do dzis sie mnie nie imaja przeziebienia i grypa..." No, dokladnie tak samo jak i mnie smile Ale ja wzrastalam z zakatarzonym rodzenstwem (spalismy w jednym lozku z bratem smile), chodzilam z katarem do szkoly, z katarem zdawalam mature ... z katarem chodze do pracy (pracuje w szkole, toz to dopiero nieodpowiedzialnosc - "zagrypiam" wszystkich moich uczniow ...). Moja mala (3 lata) przeziebiona byla raz. Grypy nie mialam nigdy (mam 35 lat), moje dzieci tez nie. Zyjemy wsrod NORMALNYCH i nie przewrazliwionych ludzi, ktorzy kataru nie traktuja jako smiertelnie niebezpiecznej choroby. Zyjemy w NORMALNYM swiecie smile
        • irm1nka Re: załamujecie mnie - zero profilaktyki, zero hi 29.09.10, 00:17
          Pedagog i takie rzeczy wypisuje? "Nie chwal" sie ze zarazasz swoich uczniow, bo nie ma czym. Obecnie glosna jest kampania chocby wobec pracodawcow, aby pozwalali swoim pracownikom przelezec grype w domu - po pierwsze, zeby ja wyleczyli i nie mieli powiklan, a po drugie, zeby nie zarazali innych. Czy ktos tam mowi, ze po co sie izolowac, trzeba sie uodparniac...?! Kto Tobie i niektorym matkom rzekomo wmowil ze trzeba dziecko ciagac wszedzie, nie patrzyc czy jest wsrod chorych czy nie, czy jest sezon grypowy i nalezy unikac skupisk ludzi czy nie. Z ani jedna twoja teza sie nie zgadzam:
          po pierwsze piszemy tu o zarazaniu niemowlat - wiadomo jak sie konczy choroba dziecka przed ukonczeniem 3 mies zycia - w szpitalu. A czemu tak czesto sie slyszy ze noworodek w szpitalu lezy na zapalenie pluc?? Wlasnie przed KATAREM najbardziej nalezy chronic niemowle, aby nie bylo powiklan i powazniejszych chorob. I to jest zdanie lekarzy m.in. mojego pediatry. Uczulal, zeby starac sie nie dopuscic do zarazenia katarem dziecka przynajmniej do 6 mies zycia. A dlaczego? Bo nawet jak sie to nie skonczy choroba to pomijajac meczarnie dziecka, ktore jest ciagle w pozycji lezacej, sluzowki nosa zatakowane tak wczesnie, z duzym prawdopodobienstwem beda narazone na ciagle nawroty kataru. Stad macie wlasnie dzieci, ktore maja non-stop katarek. Chojrakujecie i robicie krzywde. W imie rzekomego uodparniania... Ja nie pozwalam chorym w tym takze zakatarzonym czlonkom rodziny przychodzic do mojej corki. Dobijamy 11 miesiaca i oszczedzilam jej meczarni. I to nie oznacza, ze moje dziecko nie nabywa odpornosci. Ma kontakt z bakteriami na codzien (moze ty masz wysterylizowane mieszkanie bo ja nie), z wirusami zapewne tez, chocby wtedy gdy jestesmy w skupiskach ludzi albo gdy np mój mąż jest chory, chartuje sie na spacerach. Normalna droga zdobywania odpornosci, nie ma potrzeby wkladac dziecka w ramiona smarkajacej ciotki, kaszlacego dziadka czy do piaskownicy z zasmarkanymi dziecmi ( przez podejscie takich matek jak Ty wlasciwie trzeba miec swoja piaskownice ).
          Po drugie, to co piszesz o traktowaniu przez twojego lekarza kataru jako normalnosci, to sie zgadza w kwestii postepowania z zakatarzonym dzieckiem, ale nikt ci nie powiedzial ze Twoje dziecko ma zarazac inne dzieci. Wychodzcie sobie na spacer, ale z piaskownica mozna poczekac, az katar przejdzie.
          • anettchen2306 Re: załamujecie mnie - zero profilaktyki, zero hi 29.09.10, 09:24
            Po pierwsze: niemowleta i noworodki raczej do piaskownicy nie wychodza ... wiec ta opcja zarazenia odpada. No chyba, ze ty posadzisz tam swoje dziecko smile, zwlaszcza w okresie jesienno-zimowym, czyli "katarowym".
            Mieszkamy za granica, gdzie z latwoscia lekarz grype od kataru odroznia wink Z grypa do pracy zaden normalny czlowiek nie chodzi, no chyba ze ty nie znasz roznicy pomiedzy katarem a grypa wink
            Tu gdzie mieszkam, dzieci zabiera sie do poczatku wszedzie, moze dlatego, ze kazda rodzina mieszka odobno, nikt nie ma w poblizu tabunu gotowych do akcji babc, ciotek itp. Chce zrobic zakupy - musze zabrac noworodka ze soba, bo nikt inny tego za mnie nie zrobi. W odroznieniu od Polski sklepy w niedziele sa pozamykane. Wiekszosc mezow/partnerow pracuje tutaj od 6 rana do poznego wieczora (skely tez zamykaja przewaznie o godz. 18). Jakos tez musze odbierac starsze dziecko z przedszkola (musze pojjechac autem, 5 km), ze szkoly ... No chyba, ze mam zostawic 3 tdgoniowe niemowle pod opieka 83 letniej sasiadki ...
            Widok parodniowego noworodka w sklepach wraz z mama nikogo tutaj bynajmniej nie bulwersuje i nie przeraza, nawet zima, gdy panuje tzyle "gryp". I lekarze bynajmniej nie bija z tego powodu na alarm, przychodnie (w odroznieniu od polskich) nie pekaja w szwach. Moze to przez to, ze mamuski nie sa tak przewrazliwione ...
            W szpitalu noworodek z powodu zapalenia pluc nie laduje przez katar. Zapalenie pluc u tak malych dzieci spowodowane jest najczesciej zakazeniem okoloporodowym lub infekcja pneumokokowa, na ta ostatnia sa szczepienia (ale wiekszosc rodzicow zamiast zaszczepic w 3 mcu zycia czeka z tym do wieku 3 lat).

            Moje dzieci bywaly od pierwszych dni zycia w skupiskach luszkich. Pierwszy antybiotyk syn otrzymal majac lat 4 (zapalenie pluc, pneumokoki). Corka (obecnie 3 lata) jeszcze antybiotyku nie dostala. Jaki z tego wniosek? Czytalas dokladnie koncowke mojej wypowiedzi, ze dziecko zaraza najwiecej PRZED wystapieniem kataru? Czyli twoje tez zaraza inne, zanim sie nawet zporientujesz smile
          • aretahebanowska Re: załamujecie mnie - zero profilaktyki, zero hi 29.09.10, 09:51
            > wiadomo jak sie konczy choroba dziecka przed ukonczeniem 3 mies zycia -

            To noworodki są klientami żłobków? Wątek, przypominam dotyczy żłobków.
          • q_fla Re: załamujecie mnie - zero profilaktyki, zero hi 29.09.10, 10:22
            Zamierzasz dziecko do piaskownicy wsadzać???
            Szooooooook!!!
            Przecież to wylęgarnia robali jest.
            A w ogóle, to nawet latem zakładaj dziecku na ręce rękawiczki i maseczkę na twarz, dobrze radzę, bo nie daj boże nawet na spacerze może czegoś dotknąć i bakcyla, znaczy się śmiertelnego kataru doznać.
            tongue_out big_grin
            • irm1nka tak na podsumowanie... 29.09.10, 11:02
              szkoda mojego czasu, marna ironia, nigdzie nie pisalam o trzymaniu dziecka pod kloszem. Jak chcecie to niech na wasze niemowleta smarkaja, kichaja, kaszla - mowie tu o bezposrednim kontakcie np. zabawa, a nie o zakupach. Szkoda mi tylko waszych dzieci. Jakos nikt nie odpisal na moj argument, ze zbyt wczesny katar u niemowlecia wiaze sie z przewleklym katarem w pozniejszym wieku. Takze pozdrawiam WAS Mamy dzieci wiecznie smarkajacych, bo zapewne taki przewlekly katar zafundowalyscie waszym pociechom, stad tak zażarcie bronicie idei, ze katar to nic takiego.
              • anettchen2306 Re: tak na podsumowanie... 29.09.10, 12:06
                ... skoro tak piszesz, to chyba z wlasnej perspektywa: matki dziecka wlasnie wiecznie zasmarkanego, ktorego ima sie byle jaki bakcyl.... Moje dzieci - majace z racji przedszkolo-zlobka i szkoly wieczny kontakt z zasmarkanymi, same wiecznie zasmarkane nie sa. Sredno smarkaja raz na rok smile Jedyne notoryczne zasmarkance jakie znam (z racji wlasnie pracy w szkole), to dzieci majace ogolne problemy zdrowotne (astmatyczne, wczesniaki) lub dzieci nadtroskliwych mamus smile)
                • irm1nka Re: tak na podsumowanie... 29.09.10, 12:33
                  Moja coreczka miala tylko raz katar, w wieku 6 miesiecy, trwal 2 tygodnie, meczyla sie bardzo, na szczescie na katarze sie skonczylo. Zarazila sie od meza. Z wczesniej opisanych wzgledow chronie ja przed kontaktem z zakatarzonymi i chorymi (chodzi o zabawe, bezposredni kontakt z dalsza rodzina, innymi dziecmi). Ja sama mam bardzo rzadko katar, moze raz na rok, natomiast mąż ma non-stop z tym problem. Jako dziecko byl "hartowany" bieganiem na bosaka, w zimie bez czapki itp, ogolnie lajtowe podejscie do kontaktu z chorymi domownikami. Zupelnie inaczej niz w moim dziecinstwie. Mam podejscie takie jak moja mama, tak jak mi pediatra doradza i poki co sie sprawdza, pomimo wiecznie chorujacego meza, nie zarazam sie od niego (a wiec jestem wystarczajaco odporna, chociaz wg ciebie pewnie moja mama byla nadopiekuncza), poza tym coreczke nadal karmie piersia, wiec to ulatwia jej obrone przed wirusami. Pośredniego kontaktu z chorymi w tlumie (sklepy, przychodnia, spacer itp) do tej pory nie odchorowalasmile jest dobrzesmile
                  • q_fla Re: tak na podsumowanie... 29.09.10, 12:41

                    > Moja coreczka miala tylko raz katar, w wieku 6 miesiecy, trwal 2 tygodnie

                    To strasznie kiepsko, bo moje dziecko pierwszy katar załapało w wieku dwóch lat, który trwał aż dwa dni. Dziecko od maleńkości hartowane, stykające się z zakatarzonymi ludźmi i o zgrozo od początku na butli.
                    No, a jak twój mąż jest chory, to w trosce o "dobro" dziecka eksmitujesz go z domu? big_grin
                  • malazabka.de Re: tak na podsumowanie... 29.09.10, 14:04
                    widzisz a ja mam inny przyklad: moja starsza siostra, na ktora babcia (mama mamy) ciagle dmuchala i chuchala i co?-ciagle chora, ze mna natomiast juz nikt sie tak nie szczypal (rodzice mieszkali juz wtedy z rodzicami ojca), biegalam na bosaka, bawilam sie ze zwierzetami i chorymi dziecmi i co??? i jestem zdrowa jak kon!!!
    • monikaa13 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 20:26
      Nie zgadzam się!

      Moja córka ma problemy w okresie jesienno zimowym.
      Całe lato chodziła do przedszkola i nic nie było, aż tu bach wrzesień i już 2 tygodnie w domu.
      Chodzimy po pediatrach, laryngologach i nic. Osłuchowo czysto, dziecko zdrowe, a katar jest i od tego kaszel i uszy.
      Córka ma poprostu duże migdałki i od tego wszelkie problemy. Jakbym chciała ją zostawiać w domu to musiałabym zrezygnować chyba z pracy na okres wrzesień-marzec i cały czas siedzieć z nią w domu, bo cały czas ma takie objawy.

      Byliśmy u laryngologa już dwa razy we wrześniu i na razie każe czekać.

      Ma niby tam coś do nosa ale średnio pomaga.

      Ma problemy z oddychaniem i przełykaniem.

      I co mam siedzieć z nią pół roku w domu?
      • monikaaleksandra Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 10:26
        Wytnijcie to migdały, jak przerosnięte i problem się skończy.
        • malazabka.de Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 12:40
          a jesli twoim problemem sa zakatarzone dzieci to zamknij swoje w zlotej, sterylnej klatce i przypnij olowiane kule do nog-na wszelki wypadek, gdyby np. klatka stala zbyt blisko okna (no bo przeciez ktos zakatarzona moze sie tam przechadzac)
        • monikaa13 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 29.09.10, 13:23
          Hmm sama mam je wyciąć? Nie umiem niestety sad

          Byliśmy u dwóch laryngologach i obaj kazali czekać.

          Więc moja córka będzie chodziła z katarem do przedszkola tak długo dopóki nie zmieni się to w coś poważniejszego.
          Babcie mam dwie - obie pracują. Jedna mieszka w tym samym mieście pracuje od 7 do 18. Druga mieszka 30km dalej, też pracuje.
          Na opiekunkę mnie nie stać, wystarczy, że już za przedszkole płacę.
          Ja pracuję. Umowa od 1 września, już tydzień na zwolnieniu (bezpłatnym, bo płatny jest dopiero po 30 dniach!). Nie mogę na razie brać kolejnych dni wolnych.
          Mąż pracuje na pełny etat, już 2 tygodnie we wrześniu na zwolnieniu dla dziecka.

          I co powiesz????

          Póki nie jest to nic poważnego z katarem będzie chodziła. Jak będzie trzeba załatwię zaświadczenie, że może i już!

    • mamusia728 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 27.09.10, 23:12
      Ja nigdy nie narażam innych dzieci na to zeby zaraziły się od Bartusia. i chciałabym zeby inne mamy tez tak robily, bo mnie wkurza jak taki smark do piaskownicy włazi i zarazki roznosi.
    • platki_sniadaniowe Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 00:10
      Zgadzam się katar jest chorobą. Jest niegrozną infekcja wirusową, ale jest. Dziecko zakatarzone jest podatne na inne infekcje. U nas 2 tyg chodzenia z katarem zawsze kończyło się inną chorobą, typu oskrzela , angina więc ja staram się zatrzymać dziecko w domu.
      Jednak nie czepiam się rodziców co przyprowadzaja dziecko z lekkim katarkiem, z wyjatkiem ewidentnych glutow wiszących po pas. Zostawanie z dzieckiem w domu przy kazdym katarze moze byc wrecz niewykonalne.
      Dziecku przy katarze,ktory wg Was nie jest zadną chorobą nie podaja znieczulenia ogólnego.Więc jednak cos w tym jest. Infekcja to infekcja.
      • monikaaleksandra Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 10:28
        tak samo jak nie zaszczepią, bo nie wiadomo, co bedzie za 5-6 godzin, czy się w bakteryjny nie zmieni, więc jednak katar to choroba, bardzo niesprzewidywalna sad
        • ciociacesia ok. powiedz tylko jaki lekarz da ci zwolnienie z p 28.09.10, 10:36
          z powodu kataru?
          • malazabka.de Re: ok. powiedz tylko jaki lekarz da ci zwolnieni 28.09.10, 12:47
            jak to jaki???
            -taki, ktoremu za to zwolnienie zaplacisz, ale nie wierze, zeby napisal wtedy, ze przyczyna zwolnienia jest katar...
        • asia_i_p Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 29.09.10, 14:46
          Mój lekarz pytał, ile katar trwa, jak już od kilku dni, to szczepił.
    • platki_sniadaniowe Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 11:37
      Co do szczepień to wg ostatnich zaleceń dziecko które ma tylko katar normalnie się szczepi, tak jest u nas w przychodni.Jednak ja bym z katarem nie zaszczepiła.
      Ale do znieczulenia ogólengo moje dziecko nie mogło miec kataru.
    • deodyma Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 19:36
      a mnie zastanawia jedno...
      iloe kobiet, ktore tak potepiaja autorke tegoz watku wscieka sie na sama mysl, ze ktos moglby je odwiedzic z zasmarkanym dzieckiem?
      ilez juz bylo watkow na forach dzieciowych na temat tego, ze jedna mamusia przyszla do drugiej mamusi nie uprzedzajac o tym fakcie, ze ma przeziebione dziecko z gilem do pasa?
      to chyba logi9czne, ze nikt z nas nie chce, zeby dzieci nam chprowaly, ale sa roznego rodzaju katary i gdy ja sama mam katar, po prostu zdycham, bo nie moge oddychac i czuje sie zle.
      • anettchen2306 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 19:47
        ... no a co tu piszemy? Ze wlasnie katary sa ROZNE! Moja mala (przedszkolowa) miala ostatnio lekki katar przez ... 2 dni. Nie byly to ani gile do pasa, nie przeszkadzalo jej to w spaniu, w jedzeniu tez nie. Brykala wesolo. Do przedszkola tez w tym czasie chodzila (bylaby rozpacz, gdyby nie poszla, bo czula sie znakomicie i jak tu przekonac ja, ze jest "chora"???). Gdybym zauwazyla, ze moje dziecko ma objawy kataru bakteryjnego, ledwo zipie, nie moze spac po nocach - to owszem, to jest chore dziecko, powinno zostac w domu. I tez bym je w domu pozostawila.
        • deodyma Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 19:53
          dlatego tez poczekam sobie na watki, gdzie mamusie zaczna sie skarzyc, jak to jej dziecko zarazilo sie od drugiego dziecka, tego zakatarzonego.
          to tylko kwestia czasu.
          • anettchen2306 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 28.09.10, 20:01
            No, ze takie watki sie pojawia, to nie nowina smile Bo katar jest zarazliwy. Ale co z tygo, ze zarazi sie katarem? Katar to nie straszliwa nieuleczalna choroba. Jakos zakatarzonych mamuski unikaja a ospy/odry/swinki sie nie boja, ba nawet chca, by dziecko zachorowalo, bo sie uodporni i szczepienie nie bedzie potrzebne ... Takich watkow tez cala masa juz byla, jak to fajnie, ze dziecko ospe przeszlo ... albo "jak zrobic, by dziecko rozyczka zarazic", coby na nia uodpornic ... Sorry, ale choroby sa najbardziej zarazliwe wtedy, gdy jeszcze nie wystepuja jej objawy smile nawet katar do nich nalezy, tak wiec smarkajace dziecko zdazylo zarazic inne juz wtedy, gdy jeszcze smarkac nie zaczelo smile
            • carmelaxxx Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 29.09.10, 10:44
              tylko w Polsce takie brednie o katarze. Nigdzie indziej nikt nie biadoli na ten temat, dzieci z katarem chodza do szkoly, przedszkola i na baseny i zyja. W efekcie w wieku ok 6 lat dziecko jest na tyle odporne ze czapka zima jest formalnoscia , no chyba ze mroz jest. Jak dziecko ma problem z odpornoscia to zamiast kisisc je w domu dajcie maluchowi tran po ok pol roku bedzie problem z glowy , oczywiscie przy odpowiedniej dawce ruchu na powietrzu bez wzgledu na pogode. Mam kolezanke ktora core szczepila na wszelkie mozliwe choroby, placila za to gruba kase, co roku szczepienie na grype, oczywiscie z katarkiem na dwor nie wyjdzie , jak gdzies wychodzi to tak opatulona ze ledwo buzie widac (ma ok 10 lat) i co? Dziewczynka czesciej choruje niz moj syn ktory czesto po dziedzincu skzolnym biega bez kurtki, nie nosi czapki, chodzi z katarem na basen. Dodam ze syn byl tak naprawde chory ostatnio dwa lata temu na najnormalnijsza w swiecie grype, bo katarow nie licze jako chorobe.
    • douglas.beauty Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 29.09.10, 10:50
      1. Katar to nie choroba
      2. Jestes napastliwa i agresywna
      • monikaaleksandra Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 29.09.10, 13:50
        na katar dobre są robione leki - z ephetoniną.
        Tu jest wątek o tym:
        forum.gazeta.pl/forum/w,577,105977685,,ephetonini_calc_lactici_na_co_to_jest_.html?v=2
        Kiedy podaje się te proszki (np. w kaszce, w mleku) nie trzeba już dawać leków do nosa typu nasivin, które można stosować krótko, bo mają liczne działania niepożądane.
        Te proszki mozna stosować nawet 10 dni, jak katar jest duży.
        • aretahebanowska Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 29.09.10, 14:12
          Efetonina to po prostu syntetyczna efedryna - czyli nic nowego.
          • lenka0901 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 30.09.10, 12:26
            Tu jak w polityce! Jak jeden ma odmienne zdanie to trzeba go zaraz zrownac z ziemia? Dajcie dziewczynie spokoj. Jest super jak sie ma mozliwosci i mozna sobie pozwolic na inne rozwiazanie. Dobrze wiecie jakie jest dziecko marudne jak jest przeziebione.Zle spi itp.
            Do nas tez przyszla kiedys znajoma z katarem na odwiedziny i nie bylam tym zachwycona.Samemu jak sie ma katar to tez nie jest najprzyjemniejsmile
            • klubgogo Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 30.09.10, 14:35
              Ale tu nikt nie mówił o katarze, który zakłóca dziecku życie, tylko o zwykłym katarze, gdy dziecko jest aktywne, nie marudzi, a po prostu ma przezroczystą wydzielinę, a nie zielone gluty utrudniające spanie i normalne funkcjonowanie. Autorka postu jest zadufana w sobie i nie potrafi zrozumiec, że żadna z mam odprowadzających zakatarzone dzieci do żłobka nie ma złych intencji.
    • kittka25 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 07.11.10, 20:38
      "To tylko taki malutki katarek..." usłyszałam od taty żłobkowicza gdy odprowadzałam swoją córkę do żłobka...sadTylko ze przez taki malutki katarek jego syna ja muszę (po czterech dniach w pracy)znowu isc na l4 bo córka ma kolejne zapalenie uchasadsad Moje dziecko ma gorszą odporność (mimo witamin, malin, spacerów itd ) i katar zazwyczaj przeradza się w cos gorszego...Tez mam kredyt do spłacenia, tez nie moge siedziec non stop na l4-a musze co - chwilę - bo taki tatus przyprowadza synka -z "malutkim katarkiem"...co za egoizmsad
    • 18buzka Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 07.11.10, 21:06
      hej
      aby wiecej było takich mam jak autorka wątku.
      ja mam jeszcze gorsza teorie. poprostu dzieci zakatarzone przyprowadzane przez rodziców, są poprostu mniej zadbane przez nich. dzieci zadbane nigdy nie przychodzą do przedszkola z katarem. i taka jest róznica
      18buzka
      • mamaola2 Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 07.11.10, 22:06
        trudno oczekiwać od rodziców którzy oboje pracują żeby brali co chwilę zwolnienie z pracy bo dziecko ma katar
        przeraża mnie jednak fakt przyprowadzanie do przedszkoli/żłobków dzieci których mamusia lub tatuś siedzi w domu a dziecko posyłają dla swojej wygody
        Jedna mamusia posłała swoje chore dziecko do przedszkola gdzie chodzi mój syn,
        i tu cytuję: " w nocy miała biegunkę i wymioty, ale rano powiedziała że chce iść do przedszkola to ją puściłam,a co dziecko się będzie nudzić w domu", dodam, iż ta mamuśka ma młodsze dziecko w domu i obecnie nie pracuje a 500m dalej na tym samym osiedlu mieszka babcia która np zajmuje się tą dziewczynką w weekendy
        to jest dopiero hardcore!!! katar to przy tym pestka
      • q_fla Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 07.11.10, 22:10

        > aby wiecej było takich mam jak autorka wątku.

        Aaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!! big_grin


        > ja mam jeszcze gorsza teorie. poprostu dzieci zakatarzone przyprowadzane przez
        > rodziców, są poprostu mniej zadbane przez nich. dzieci zadbane nigdy nie przych
        > odzą do przedszkola z katarem. i taka jest róznica

        big_grin big_grin big_grin
        Post tygodnia.
        • dziub_dziubasek Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 08.11.10, 08:06
          Powinni chyba wszystkim rozsądnym rodzicom dzieci pozabierać, bo przeciez katar to straszna choroba. A pediatrom zezwalającym na chodzenie z katarem do żłobka/przedszkola odebrać prawo wykonywania zawodu!

          Niektórzy są nawiedzeni...
          • monikaaleksandra Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 09.11.10, 23:39
            A niektórzy tępi jak młoty pneumatyczne. Ich mózgownice może uruchomić tylko 220 V.
            • dziub_dziubasek Re: Katar też choroba - nie prowadź dziecka do żł 10.11.10, 08:08
              Tu muszę się z Tobą zgodzić. Tępota niektórych, odpornych na argumenty wielu lekarzy, też mnie powala.
    • paul_ina Re: pierwszy tydzień żłobka i już gorączka): 10.09.14, 00:00
      A ja myślę, że życie to nie je bajka, jak pracy trzeba pilnować, a dziecko czuje się dobrze mimo gila - rodzice idą do pracy a dziecko odstawiają do placówki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka