Moje pytanie dot. podawania dziecku wody/herbaty/soczku itd. Karmię młodego mniej więcej tak:
rano pierś
9 - kasza na mm/mleku z piersi 150 ml
12 - obiadek - 80 gr
14 - obiadek - kolejne 80 gr
16 - owoce - ok 100 gr
18 - różnie albo jakieś warzywo, owoc, kasza... coś na przekąskę w małej ilości
20 - pierś
w nocy pierś co 2-3h czasem częściej
Czy powinnam dopajać dziecko wodą? Staram się mu codziennie podawać po każdym posiłku ale jak wypije 10-20 ml/ dobę to jest to sukces, bo pić nie chce (niczego, nie tylko wody). Do tej pory problemów nie było ale od 3 dni mały nie zrobił kupki (tzn robi ale po kilka takich maleńkich bardzo twardych bobków - sory za dosłowność) Zakładam, że po prostu nie potrafi wypchnąć więcej, bo się przy tym pręży. Normalnie robił po 2-3 kupki dziennie. Z butli pić nie chce, chyba że podaję mu z kubka (lub łyżeczką)to wtedy pije tak długo jak mu podaję. No i nie wiem czy mu tak dawać czy faktycznie nie potrzebuje i dlatego nie pije a kubek to dla niego coś nowego=ciekawego. Nie wiem też skąd te zatwardzenie - ja jadłam normalnie, dziecko też żadnych nowości nie miało.
I kolejne pytanie

znajoma powiedziała mi, że moje dziecko jest jeszcze za male na takie karmienie, tzn w ciągu dnia powinien dostawać 3x dziennie mleko po 180 ml + inne posiłki. Mleko to nadal podstawa, więc nie mogę go zamieniać na np obiadek na mięsku - czy to prawda, że może on być tylko dodatkiem, przekąską? U nas mleczna jest tylko kaszka rano i to też nie w takiej ilości. Do końca stycznia chcę odstawić małego od piersi(względy zdrowotne, nie mam wyjścia muszę już w końcu zrobić rentgen) i myślałam, że po prostu zamienię pierś na mm (czyli głównie w nocy i nad ranem) Wystarczy mu tego mleka czy to faktycznie za mało?