Witam, jestem mamą prawie 8 miesięcznego chłopca i proszę o radę.
Maluch jakieś 3 tyg . temu miał pierwszy katarek ( ściąganie fridą itp ) - nic poza tym, ale zaczął się dziwnie łapać rączką po uszkach ( mimo, że katar już mijał ). Ponieważ bałam się , że dostanie zapalenia uszu poszliśmy do lekarza. Ten kompletnie nic nie stwierdził, uszy czyste, ale sporo woskowiny w środku. Ponieważ nie zaleca się niby używania patyczków ( choć mi się to ze 2 razy zdarzyło ) , poleciła kupić Waxol czy jakos tak - taka oliwa do uszu ułatwiająca usuwanie woskowiny. To jednak specjalnie nic nie pomogło, wcale jakoś nie widać tej woskowiny. Są dni kiedy mały sporadycznie łapie się za uszka, a są , że widać , że Mu to przeszkadza. Nieraz zaraz po odbiciu zaswędzi Go , bo nadal Go odbijamy , choć wreszcie od pewnego czasu przestał ulewać, nieraz nic się nie dzieje.Boleć raczej nie boli, apetyt w miarę, dosyć pogodny choć wychodzi nam druga dolna jedynka. No i nie wiem co o tym myśleć, lekarz nic nie widzi, mały niby ok ale coś tam Mu przeszkadza. Czy spotkałyście się z czymś takim, może macie inne sposoby usuwania zawartości uszu

, o co tu może chodzić ?.
Może iść prywatnie do laryngologa ( bo państwowo pewnie terminy ), nie wiem , może coś podpowiecie, pozdrawiam