Dodaj do ulubionych

czy macie dosc?

19.02.11, 14:50
czy macie czasem dosc przebywania z dzieckiem non stop ?wstawania w nocy ...i wysluchiwania marudzenia? dzis chyba mam bardzo zly dzien bo mam dosc wszystkiego...sad mala ma 8mies prawie a jest coraz to gorzej ...sad az mi sie rano nie chce juz wstawac do niej...okropnie to brzmi ale tak wlasnie zaczelam miecsad maz pracuje,takze mala zajmie sie w ciagu dnia moze godzinke tylko...tesknie za dawnym zyciem...crying choc bywaja dni kiedy jestem mega szczesliwa,ze mam taka sliczna corke...ale to b.zadko sad
Obserwuj wątek
    • paliwodaj Re: czy macie dosc? 19.02.11, 15:11
      kazda chyba miewa takie stany, chociaz inaczej to pojmuje i nazywa.
      Mnie co innego dziwi, natomiast mezowie, ktorzy wracaja na kolacje , jedza, zerkna na dziecko i ich rola ojca sie konczy, dla mnie nie do przyjecia, praca swoja droga , ale obowiazki ojciec tez ma, warto zeby czasami odciazyl matke. Bo tak ciagle przy dziecku, mimo ze sie je kocha do szalenstwa, to kazdy moze zlapac dola
      • olcia71 Re: czy macie dosc? 19.02.11, 15:36
        Rozumiem Cię doskonale, sama często niestety tak mam. Chociaż chwilę potem żałuję, bo przecież mam piękne zdrowe dziecko! ale jednak, zmęczenie robi swoje. Mój mąż tez cały dzień w pracy, czasem zostaje po godzinach. Praktycznie cały czas jestem z małą sama, mama jakoś nie zaglada w ciągu dnia, bo i zresztą pracuje (z tym, ze razem z tatą, więc ma możliwość, żeby się "urwać") koleżanki daleko... Czasem miałam ciężko- jak mała miała kolki albo ząbkowała. Ale chociaż mam gorsze dni i wiem co moze dziać się w Twojej głowie to naprawdę doceniałam chwile z małą jak tylko widziałam cierpienie innych maluszków, z czym inni się zmagają kiedy dziecko chore. Jak moja mała miała prawie 40 st gorączki to jak ten chłop co spadał z 10 piętra obiecywałam, ze już nigdy nie będę narzekać na swój los, byleby mała była zdrowa wink I pewnie każda matka, ktora została z dzieckiem w domu ma takie chwile, tylko może nie każda się do tego przyznaje...
        • olcia71 Re: czy macie dosc? 19.02.11, 15:38
          Aha ale dodam, ze mąż chociaż cały dzień w pracy to jak przyjdzie to zajmuje się małą. Tyle, ze z racji godz pracy czasem jest to tylko godz dziennie.... albo nawet wcale....
    • 123magdusia Re: czy macie dosc? 19.02.11, 15:34
      nat1985 uwazaj , bo zaraz cie zjada dziwczyny ze wyrodna matka jestessmilesmile ja tez przed chwila oberwalam w swoim posciesmilesmile spokojnie, wychowywanie dziecka to ciagla praca i odpowiedzialnosc do konca zycia wiec nie ma sie co dziwic ze czasem ma sie dosc...sluchaj a nie masz jakiejs babci obok?? zeby na jedna noc , wieczor zajela sie malenstwem zebyscie mogki z mezem wyjsc gdzies sami, przypomniec sobie staresmile czasy, pogadali o zyciu i Waszych potrzebach, na spokojnie??? to bardzo pomaga... a jezeli nie masz babci obok to moze niech maz sie na noc zajmie raz dzieckiem a ty wyskocz z najlepsza kumpela do pubu na sok i pogawedki....moja mala ma 6 mc i raz w tyg mam wychodnesmilesmile wiesz jak to pomaga, od razu chce sie zyc...3maj sie mocno, i zadbaj tez o siebie, by miec sile i radosc z bycia mama!!
      • mamaolkaifranka Re: czy macie dosc? 19.02.11, 21:24
        123magdusia - wypowiedziałam się w Twoim poście - to TROLLICE, które ni mają, co robić w domuuusmile)

        A co do dziecka, to jest tak, że im dalej, tym lepiej i im więcej "ułożycie" sobie tym bardziej będziecie się rozumieć. Tzn że dziecko w nocy powinno spać, samo, albo obok łóżka rodziców, albo w swoim pokoiku. Jeśli Mama jest niewyspana..... jest zła, nie ma cierpliwości - to naturalne!

        Trzymam kciuki kochana za lepsze samopoczucie!
    • titerlitury Re: czy macie dosc? 19.02.11, 16:48
      Jesteś bardzo przemęczona. Zdarza się każdej młodej matce. To nie grzech, to normalne. Poproś o pomoc. Może babcia na godzinę w ciągu dnia wpadnie, a ty sobie pójdziesz np do fryzjera? Albo w weekend tata niech 2 godzinki pobędzie z małą sam, a ty w tym czasie wyjdź do ludzi.
      A propos wstawania, to naprawdę polecam spanie z dzieckiem. Dla mnie to było odkrycie na miarę koła! Męczyliśmy siebie i starszą córkę ze 3 m-ce dopóki nie wpadłam na ten genialny pomysł.
    • atrapcia Re: czy macie dosc? 19.02.11, 19:06
      Tak miałam dopóki nie zaczęła się przemieszczać na 2 nóżkach, samodzielnie bawić i póki nie dało się jej zahipnotyzować bajkami i zabawkami ;p
      Teraz jak chcę odsapnąć to puszczam jakiegoś Reksia, czy Małą Syrenkę, daję podusię i maskotkę, ewentualnie lizaka, czy gumę rozpuszczalną i mam chwilę dla siebie wink
      • czekolada85 ... 19.02.11, 20:41
        Kocham mojego małego bączka nad życie. Mimo że jest przesłodka i kochana czasami jestem tak zmęczona że płakać mi się chce.
        A najgorsze jest to że mimo mojego zmęczenia to nie umiem jej oddać nikomu pod opiekę. Normalnie serce mi pęka jeszcze bardziej jak zajmuje się nią ktoś inny i tęsknie na maxa.
        A z drugiej strony padam na twarz.
        • atrapcia Re: ... 20.02.11, 07:57
          No i jeszcze popadasz przez jakiś czas... Ja dopiero teraz ogarniam wszystko jak należy - dziecko zadbane od zawsze, ale dom niekoniecznie, a teraz daję radę wszystko zrobić na spokojnie, odpocząć, ponudzić przy kompie i marzyć o pracy wink Nie zaniedbując młodej oczywiście big_grin
          • ylunia78 Re: ... 20.02.11, 11:31
            atrapcia napisała:
            Ja dopiero teraz ogarniam wszystko ja
            > k należy - dziecko zadbane od zawsze, ale dom niekoniecznie, a teraz daję radę
            > wszystko zrobić na spokojnie, odpocząć, ponudzić przy kompie i marzyć o pracy ;
            > ) Nie zaniedbując młodej oczywiście big_grin

            kiedys własnie czytałam na którymś forum że "porządna" matka ma zawsze posprzątane,obiadek ugotowany,pranko zrobione,ma zrobione włosy i makijaż,dziecko spokojnie się bawi,a ona czeka na męża wracającego z pracy z gotowym ciepłym obiadkiem na stole.Nooo i wieczorem ma jeszcze czas dla męża.Aha i najlepiej jakby ewentualnie pracowała w domu zawodowo,lub chodziła do pracy na pół etatu.
            MATKA POLKA jak się patrzywink
            I potem młodym mamom tak trudno sie pogodzić,że one takie nie są....a to tylko mrzonkiwink
            • olcia71 Re: ... 20.02.11, 13:31
              ylunia78 napisała:

              > atrapcia napisała:
              > Ja dopiero teraz ogarniam wszystko ja
              > > k należy - dziecko zadbane od zawsze, ale dom niekoniecznie, a teraz daję
              > radę
              > > wszystko zrobić na spokojnie, odpocząć, ponudzić przy kompie i marzyć o p
              > racy ;
              > > ) Nie zaniedbując młodej oczywiście big_grin
              >
              > kiedys własnie czytałam na którymś forum że "porządna" matka ma zawsze posprząt
              > ane,obiadek ugotowany,pranko zrobione,ma zrobione włosy i makijaż,dziecko spoko
              > jnie się bawi,a ona czeka na męża wracającego z pracy z gotowym ciepłym obiadki
              > em na stole.Nooo i wieczorem ma jeszcze czas dla męża.Aha i najlepiej jakby ewe
              > ntualnie pracowała w domu zawodowo,lub chodziła do pracy na pół etatu.
              > MATKA POLKA jak się patrzywink
              > I potem młodym mamom tak trudno sie pogodzić,że one takie nie są....a to tylko
              > mrzonkiwink
              >
              >
              Eee nie wierzę, że ktoś myśli, że tak naprawdę moze być! To jakas reklama była chyba... Albo sekta.
              • atrapcia Re: ... 21.02.11, 21:54
                Ja bym spokojnie dała radę to wszystko zrobić jak była mniejsza, tylko wtedy punkt o spokojnie bawiącym się dziecku musiałby zostać oszukany jakoś, bo by darła ryja nie będąc przy cycku ;D To tylko to karmienie mnie paraliżowało bo młoda 20h na dobę żarła cyca, niemal się nie ruszałam z fotela. Ba! Ja nawet sikałam z dzieckiem przy piersi ;D I nawet nauczyłam się podciągać gacie i myć ręce nie przerywając karmienia i nie dotykając brudnymi łapami córki big_grin big_grin big_grin big_grin
                Myłam się tylko kiedy młoda leżała w leżaczku i gapiła na mnie smile
                A teraz ja robię, a córka łazi za mną, broi, ogląda bajki, broi, broi w innym pokoju, broi w łazience, bawi się, broi w kuchni, pomaga mi przy praniu (wyjmuje rzeczy z pralki a ja je tam upycham), broi, śpiewa i tańczy, a potem broi... wink
                Fajnie jest big_grin
                • olcia71 Re: ... 21.02.11, 22:08
                  atrapcia napisała:

                  > Ja bym spokojnie dała radę to wszystko zrobić jak była mniejsza, tylko wtedy pu
                  > nkt o spokojnie bawiącym się dziecku musiałby zostać oszukany jakoś, bo by darł
                  > a ryja nie będąc przy cycku ;D To tylko to karmienie mnie paraliżowało bo młoda
                  > 20h na dobę żarła cyca, niemal się nie ruszałam z fotela. Ba! Ja nawet sikałam
                  > z dzieckiem przy piersi ;D I nawet nauczyłam się podciągać gacie i myć ręce ni
                  > e przerywając karmienia i nie dotykając brudnymi łapami córki big_grin big_grin big_grin big_grin

                  To musiało byc ciekawe jak to robiłas bez chusty... Chociaż mnie też zdarzyło się lecieć do kuchni z małą przy cycku, ale tylko w sprawie wyłączenia gazu pod zwęglonymi kartoflami. Ha! Wtedy dopiero doświadczyłam jak mozna przypalić gotujace sie ziemniaki i dużo innych rzeczy.. nawet jajko na twardo (dobrze, ze nie wybuchło)
                  > Myłam się tylko kiedy młoda leżała w leżaczku i gapiła na mnie smile

                  A to u mnie tak źle nie było... Ale fakt, wiekszość czasu musiała mieć mnie na oku. Teraz niestety tylko ja jestem remedium na jej nocne pobudki. Jak automat sie uspokaja. U męża nie da rady, choć w dzień jest ukochany tata tata...
                  > A teraz ja robię, a córka łazi za mną, broi, ogląda bajki, broi, broi w innym p
                  > okoju, broi w łazience, bawi się, broi w kuchni, pomaga mi przy praniu (wyjmuje
                  > rzeczy z pralki a ja je tam upycham), broi, śpiewa i tańczy, a potem broi... ;
                  > )
                  > Fajnie jest big_grin
                  To tak jak u mnie!
                  • klekle77 Re: ... 22.02.11, 14:24
                    Heh, fajne to co napisalyscie Ty i atrapcia smile Ja ten etap wiszenia na cycku mam za soba, ale na te "fajne" czasy jeszcze czekam. Niunia ma 8 miesiecy. Dopiero zaczyna byc fajnie. Strasznie smieszne jest dla niej jak woda leci z kranu, albo jak pralka wiruje, zafascynowana patrzy na swiecace sie palniki na kuchence i jak chce odejsc to wyje i kopie mnie, przez szczebelki lozeczka ciagnie mnie za wlosy albo za nos gdy spie, gdy sie karmimy trzyma sie za stopy zadarte do gory albo wisi nad podloga gdy karmie w lezaczku i wtedy wypada mi polozyc sie na ziemie zeby do buzi trafic smile
                    Autorko postu - ciezkie miesiace przed toba ale bedzie lepiej. Dni, kiedy mowie, ze chce pojechac do wariatkowa po leki zdarzaja sie coraz rzadziej. A jestem z Niunia sama, bo tatusia dziecka nudzi opiekowanie sie nim, wiec jestesmy 24h/d same ze soba. Nadal sa dni, kiedy mysle, ze sfiksuje. Ale pocieszam sie, ze za miesiac wiosna i moze ruszymy poznawac swiat na calego smile
                    Trzymaj sie, jeszcze dlugo nie bedzie lepiej, ale w koncu bedzie.
                    • klekle77 Re: ... 22.02.11, 14:26
                      Ups, ale wyskoczylam. Twoje dziecie tez ma 8 miesiecy. Czytalam kilka postow na raz i pomylilam, ze masz 6-tygodniowe. Wiec w takim razie poczytaj sobie o kryzysie 8 miesiaca i tez sie pociesz, ze bedzie lepiej smile Inaczej pocieszyc nie umiem.
                  • atrapcia Re: ... 22.02.11, 22:40
                    To musiało byc ciekawe jak to robiłas bez chusty...

                    A bo do zdjęcia i założenia gaci i do podtarcia wystarczy jedna ręka - w drugiej młoda, jak sikałam to ona na kolanach oparta, mycie rąk - mała w 1 ręce w zgięciu łokcia, ja noga na podwyższeniu obok umywalki więc 2 część dziecka na kolanie - i tak balansując myłam łapki wink

                    Chociaż mnie też zdarzył
                    > o się lecieć do kuchni z małą przy cycku, ale tylko w sprawie wyłączenia gazu p
                    > od zwęglonymi kartoflami. Ha! Wtedy dopiero doświadczyłam jak mozna przypalić g
                    > otujace sie ziemniaki i dużo innych rzeczy.. nawet jajko na twardo (dobrze, ze
                    > nie wybuchło)


                    Ja nie miałam czasu robić obiadów jak karmiłam, co najwyżej wstawić wodę na kawę (inkę). Obiad robiłam tylko jak miała chwile wolne od cyca - wtedy siup do leżaczka i 5 minut na zrobienie wszystkiego + 5 minut bonusowe po podaniu miski i łyżeczki (nawet jak nie potrafiła jeszcze trzymać) wink

                    A to u mnie tak źle nie było... Ale fakt, wiekszość czasu musiała mieć mnie
                    > na oku. Teraz niestety tylko ja jestem remedium na jej nocne pobudki. Jak autom
                    > at sie uspokaja. U męża nie da rady, choć w dzień jest ukochany tata tata...
                    ]

                    O masakra, doskonale to znam, choć u nas tata był potworem jakimś, bo jak ją brał na ręce to wyła - na początku bo nie umiał fajnie bujać (eh ci faceci, niektórzy nie mają w ogóle wyczucia) a później bo nie miała z nim super kontaktu i lepsza była mama z cycem wink 3 miesiące kolek na mojej głowie, 6h noszenia i bujania każdej nocy, bo ojciec nie potrafił jej uspokoić, choć się starał bardzo smile Ulżyło mi jak już zaczęła więcej kumać a tata zmądrzał. Albo na odwrót wink Teraz jest fajna więź i mogę spokojnie ich razem zostawić smile
                    • olcia71 Re: ... 22.02.11, 23:52
                      atrapcia napisała:

                      >
                      > A bo do zdjęcia i założenia gaci i do podtarcia wystarczy jedna ręka - w drugie
                      > j młoda, jak sikałam to ona na kolanach oparta, mycie rąk - mała w 1 ręce w zgi
                      > ęciu łokcia, ja noga na podwyższeniu obok umywalki więc 2 część dziecka na kola
                      > nie - i tak balansując myłam łapki wink

                      To i tak ciekawie... No nie, zeby mnie to ciekawiło jak wyglądasz podcierając sie na kiblu z dzieckiem na drugiem ręku przy cycu big_grin....Tak mi się powiedziało

                      >
                      > Ja nie miałam czasu robić obiadów jak karmiłam, co najwyżej wstawić wodę na kaw
                      > ę (inkę). Obiad robiłam tylko jak miała chwile wolne od cyca - wtedy siup do le
                      > żaczka i 5 minut na zrobienie wszystkiego + 5 minut bonusowe po podaniu miski i
                      > łyżeczki (nawet jak nie potrafiła jeszcze trzymać) wink

                      Miałaś jakiś "katering"?

                      > O masakra, doskonale to znam, choć u nas tata był potworem jakimś, bo jak ją br
                      > ał na ręce to wyła - na początku bo nie umiał fajnie bujać (eh ci faceci, niekt
                      > órzy nie mają w ogóle wyczucia
                      ) a później bo nie miała z nim super kontaktu i l
                      > epsza była mama z cycem wink 3 miesiące kolek na mojej głowie, 6h noszenia i buja
                      > nia każdej nocy, bo ojciec nie potrafił jej uspokoić, choć się starał bardzo smile
                      > Ulżyło mi jak już zaczęła więcej kumać a tata zmądrzał. Albo na odwrót wink Tera
                      > z jest fajna więź i mogę spokojnie ich razem zostawić smile

                      A tu pozwolę sobie się z Toba nie zgodzić. Ale fakt, piszesz "niektórzy", wiec właściwie nie musze się z Tobą nie zgadzać big_grinTata najlepiej u nas bujał- na przedramionach góra-dół jak na wahadle, czasem jedyne lekarstwo na kolki i dłuuugo tak była bujana do snu. Ja za to teraz jestem nieraz wyrywana z kąpieli.. No ja nie wiem, jak dzieci!
                      • atrapcia Re: ... 23.02.11, 09:59
                        Hahahah big_grin Nie nie miałam kateringu, po prostu nie jedliśmy obiadów, albo jedliśmy coś robione na szybko.
                        Tata najlepiej u nas bujał- na
                        > przedramionach góra-dół jak na wahadle, czasem jedyne lekarstwo na kolki

                        U nas wręcz przeciwnie, no ale co ja mogę... Przebrnęłam przez to i już jest ok, choć nadal ledwo ją potrafi uspokoić, ale ostatecznie daje radę wink
                        • olcia71 Re: ... 23.02.11, 21:40
                          Przypomnialo mi się...... że ja też nie raz gotowałam obiad dopiero po przyjściu mojego męża z pracy czyli kolo 18, czasem nawqet później. A w dzień małą trzymałam na brzuszku. Wtedy jeszcze chusty nie miałam, zresztą to były pierwsze tygodnie, nie byłam na tyle wprawna, zeby z takim maleństwem w chuscie przygotowac obiad, zresztą przy kuchence i tak z nią nie moglam stać. Ale troche mi sie pamięć odświeżyła. I jak sobie pomyslę, że mama była trochę u mnie jak 1. szłam po 6 tyg do gina na kontrolę, 2. mała miała szczepienie, 3. mała miała szczepienie, to stwierdzam, że moje chwile frustracji i tak sa rzadkie jak na takie kolkowe poczatki i ponad rok przebywania z dzieckiem sam na sam praktycznie smile
            • nat1985 Re: ... 27.02.11, 12:00
              n o wlasnie czlowiek sie naslucha tv i potem sie zadrecza sad
          • pancia-jancia Re: ... 23.02.11, 10:45
            Ja mam taki sposób żeby wszystko było zrobione - czyli posprzątane, ugotowane, i żeby wyglądać normalnie że wszystko robię z synkiem (on w dzień prawie nie śpi 3 razy po pół godziny w tym raz na spacerze). Jak gotuję obiad to zabieram go do kuchni i opowiadam mu co robię, pokazuję a on wydaje się być zainteresowany. Jak sprzątam, wieszam pranie itp. robimy tak samo. Jak chcę się wykąpać, wysuszyć włosy, zrobić makijaż też biorę go ze sobą i opowiadam. On to bardzo lubi a jak śpi to wykorzystuję czas na buszowanie po necie itp ale nie robię wtedy nic domowego. Mamy czas żeby codziennie wyjść na spacer i się razem bawić.
            Jedyne na co narzekam to na chroniczne niewyspanie - noce są ciężkie. Częste pobudki a często rozbudza się i nie śpi przez 2 godziny no ale dni za to są ok.
            • olcia71 Re: ... 23.02.11, 21:35
              pancia-jancia napisała:

              > Ja mam taki sposób żeby wszystko było zrobione - czyli posprzątane, ugotowane,
              > i żeby wyglądać normalnie że wszystko robię z synkiem (on w dzień prawie nie śp
              > i 3 razy po pół godziny w tym raz na spacerze). Jak gotuję obiad to zabieram go
              > do kuchni i opowiadam mu co robię, pokazuję a on wydaje się być zainteresowany
              > . Jak sprzątam, wieszam pranie itp. robimy tak samo. Jak chcę się wykąpać, wy
              > suszyć włosy, zrobić makijaż też biorę go ze sobą i opowiadam
              . On to bardzo lub
              > i a jak śpi to wykorzystuję czas na buszowanie po necie itp ale nie robię wtedy
              > nic domowego. Mamy czas żeby codziennie wyjść na spacer i się razem bawić.
              > Jedyne na co narzekam to na chroniczne niewyspanie - noce są ciężkie. Częste po
              > budki a często rozbudza się i nie śpi przez 2 godziny no ale dni za to są ok.

              A myślisz, ze ja tak nie robiłam? Na moje dziecię to nie działało. Czasami do teraz jest strasznie niezadowolona, ze robie cokolwiek innego poza interesowaniem sie wyłącznie nią. wink taki typ.
        • lalabamba Re: ... 27.02.11, 13:11
          Mam identycznie!! wink Poza tym moja prawie siedmiomiesięczna córcia ciągle na piersi, w zasadzie co dwie godziny, bo z butelki nie potrafi, więc nawet wyjście na godzinę na zakupy przypłacam stresem, czy może nagle nie zrobiła się głodna, albo może mnie potrzebuje, chociaż przecież z tatą jest... ech...
    • nurolek Re: czy macie dosc? 19.02.11, 21:02
      Notorycznie mam dość.
      Ja mam o tyle dobrze ze mieszkam u teściów i podrzucę dzieciaka babci, dziadkowi, ciotce....i mogę choćby zrobić obiad, posprzątać, po prostu zmienić aktywność.
      Albo gdzieś wyjść...basen, zakupy...wracam jak nowonarodzona wink
      Nie jesteś sama - wierz mi.
      Mnie najbardziej wkurza opowiadanie innych jakie to oni grzeczne dzieci mieli, że nie byli umęczni swoimi dziećmi trala lalala...wychodzi ze jestem co najmniej niezrównoważona psychicznie, a syn ma adhd i zaburzenia emocjonalne...fakt typ absorbujący się trafił i ruchliwy okrutnie, ale pewnie nie ja pierwsza i nie ostatnia takowy egzemplarz posiadam.

      Macierzyństwo to cały wachlarz emocji, także tych potocznie nazywanych "negatywnymi". Prawda jest taka, że sami wartościujemy emocje na negatywne i pozytywne. Emocje to jeden worek, nie jest podzielony, więc dla kogoś złość może być konstruktywna, dla kogoś innego nie.

      Otępione przez kolorowe reklamy Bebika czy Danonków, gdzie idealne mamusie są zawsze uśmiechnięte, radosne, mają czas i energię na wszystko, wpadamy w poczucie winy z powodu doświadczania smutku, złości czy rezygnacji. Jesteś człowiekiem, masz prawo czuć wszystko, tylko jako matka masz na sobie przede wszystkim większą odpowiedzialność, poczucie obowiązku i musisz brać się w garść. Dziecko liczy na Ciebie.
      Tego nie zmienisz, trzeba zaakceptować i dać sobie od czasu do czasu chwilę słabości - to podnoszenie w takich chwilach pokazuje nam, że jesteśmy silne. Bycie idealną jest nudne wink

      A pomyśl sobie, że za lat 18 owa dzidzia wróci ze szkoły z pałami w dzienniku, powagaruje sobie ze znajomymi, na prośby wyjaśnienia burknie: "że bo tak, nie Twoja sprawa!", trzaśnie drzwiami i już. Albo wyjedzie na swój pierwszy samodzielny wyjazd z chłopakiem pod namiot....wtedy dopiero będziesz doznawać różnych emocji wink

      Trzymaj się, nie jesteś sama!!!
      • iwonkocia Re: czy macie dosc? 19.02.11, 21:17
        a mnie zawsze do sza;lu doprowadzalo,jak wysluchiwalam,jaki moj synek byl/jest grzeczny....a co oni go wielce znali? przy nich sie wstydzil,to grzeczny byl..

        do autorki watki-kazda znas tak czasem sie czuje,jak Ty, a jesli jest sie samemu calymi dniami,to jest to wlasciwie codzienne uczucie...ja mam dwojke i jestem sama caly dzien
      • olcia71 Re: czy macie dosc? 19.02.11, 21:19
        nurolek napisała:


        > Mnie najbardziej wkurza opowiadanie innych jakie to oni grzeczne dzieci mieli,
        > że nie byli umęczni swoimi dziećmi trala lalala...wychodzi ze jestem co najmnie
        > j niezrównoważona psychicznie, a syn ma adhd i zaburzenia emocjonalne...fakt ty
        > p absorbujący się trafił i ruchliwy okrutnie, ale pewnie nie ja pierwsza i nie
        > ostatnia takowy egzemplarz posiadam.


        To dlatego, że to co złe (lub konstruktywnie złe wink)szybko się zapomina wink Sama zapomnisz. Moja mama też nie umiała sobie przypomnieć czy ja dużo płakałam, czy miałam kolki... dopiero jak sie okazało, że moja Hania miała okres, że ryczała w nocy i uspokajała się tylko u mnie i nie chciała być spowrotem odłożona do łóżeczka, bo zaraz wiła się i wrzeszczała jak poparzona (więc musiałam być przy niej tak długo dopóki nie zasnęła), to moja mama sobie przypomniała, że ja też zasypiałam trzymając ją przynajmniej za palec.
    • ania87-2 Re: czy macie dosc? 19.02.11, 22:21
      Wiecie co, ja nigdy nie narzekam na swoje dziecko, bo generalnie jest grzeczna, nie było kolek, ząbków jeszcze nie masmile ale nie mówię, że czasem nie mam dosyć. I uważam, że to normalne, mieszkamy sami, a raczej same, bo tatuś małej za granicą w delegacji, więc całe dnie albo gadam do córki albo wcale heh. I mimo tego, że mała jest grzeczna to nie znaczy że nie muszę się nią zajmować, a po południu padam już na twarz. Więc jak tylko mam okazję to zostawiam Basię z babcią, ciocią, koleżanką i idę gdzieś choć na chwilę. Pomaga. Ach, a jak tatuś wróci z delegacji to zostawię ją na cały dzień i sobie pójdębig_grin
    • ylunia78 Re: czy macie dosc? 19.02.11, 23:24
      powiem szczerze,ze nie mam dość.Mam teraz dwójkę dzieci i muszę przyznać,że jedyne czego mam dość to etapu starszego z zadawaniem pytań"dlaczego?"Nie myślałam,że to takie męczącewink
      Z młodszym ok.Nie mam tak,bo wiem,że malutkiej dzidzi już mogę nie mieć....a starszy jak był malutki to był jako pierwszy i długo oczekiwany,tak więc też nie miałam takich odczuć.A wiem przynajmniej jak czas zapie...lawink i wiem też,że "za chwilę"mój mały osesek już będzie samodzielny i nie będzie już małego niemowlaczka.Niemniej jednak jeżeli masz możliwość wyrwania się z domu choć raz w tyg na 2-3godz to takie wyjście dużo matce daje.
      I pomyśl,że masz piękną,zdrową córeczkę,która rozwija sie prawidłowo.Niejedna kobieta chciała by się z Tobą zamienić.
      Pozdrawiamsmile
      • annie_laurie_starr Re: czy macie dosc? 20.02.11, 09:45
        Kazda matka ma czasem dosc. Co wiecej - nawet najlepsza matka kiedys zaklnie. wink Glowa do gory. Powtarzaj sobie, ze jestes swietna matka, ze bedzie coraz lepiej latwiej. Takie zaklinanie rzeczywistosci dziala, to znaczy uspokaja.wink
        • olcia71 Re: czy macie dosc? 20.02.11, 11:06
          annie_laurie_starr napisała:

          > Kazda matka ma czasem dosc. Co wiecej - nawet najlepsza matka kiedys zaklnie.
          > wink Glowa do gory. Powtarzaj sobie, ze jestes swietna matka, ze bedzie coraz l
          > epiej latwiej. Takie zaklinanie rzeczywistosci dziala, to znaczy uspokaja.wink
          Uff to dobrze... Juz myslałam, ze straciłam szanse na ten tytuł bezpowrotnie big_grin big_grin big_grin
    • naana26 Re: czy macie dosc? 20.02.11, 10:43
      ja tam miałam.

      pomogło mi to czego inne matki się boją - powrót do pracy.
      wróciłam na pół etatu, ale to ma zbawienny wpływ na mnie.

      Mimo, że to praca - jest tam czas na to by spokojnie napić się kawy, poczytać chwilę net, pogadać z kimś (pogadać - nie mówić a gugu ;D ) no i na 4 godziny albo 8 w zalezności od schematu - skupić sie na czymś innym niż dziecko. wiedząc że mały ma dobrą opiekę, jest bezpieczny - wracam do niego cała w skowronkach. Po 8 godzinach roboty wręcz tryskam energią, chcę mu oddać wszystko za ten dzień beze mnie.

      po powrocie odżyłam, na prawdę. i ustąpiło zmęczenie.
      • annie_laurie_starr Re: czy macie dosc? 20.02.11, 10:46
        Moja przyjaciolka niedawno, po latach przyznala mi sie, ze gdy urodzila miala depreche poprodowa. Gdy zapytalam jak sobie poradzila rowniez odpowiedziala, ze powrot do pracy pomogl.
        • naana26 Re: czy macie dosc? 20.02.11, 10:59
          ja dodam jeszcze , że nawet najlepsza matka to też kobieta. czasami zrobienie makijażu, uczesanie włosów, ubranie się jak człowiek i wyjście do ludzi ma zbawienny wpływ. rozmowy z kimś dorosłym, poklachanie o bzdetach - i na prawdę można poczuć się lepiej. jeśli do tego dochodzi praca - to jeśli nie jest to wykłądanie towaru w biedronce a na przykłąd praca biurowa - to na prawdę pozwala sie odprężyć. mnie praca mniej męczy niż siedzenie z dzieckiem gdzie miliard razy się schylam, przenoszę, podnoszę, lulam, odkładam, przebieram itd. picie kawy przed komem i wykonywanie zadań jakie mam powierzone przy tym to jest relaks. a wyjście do ludzi i pobyt wśród dorosłych odmienia. wracam do domu spełniona, z poczuciem że zrobiłam coś konstruktywnego z czego jest jakaś tam pensja, stęskoniona za dzieckiem i gotowa dać mu siebie na resztę dnia.

          mimo ogronej miłości do dziecka czułam sie w domu jak kura domowa i to bywało powodem tego że miałam dość. nawet przy najkochańszym i najgrzeczniejszym niemowlaku siedzenie w domu po 16 godzin ma prawo doprowadzać do depresji.
    • kalipso30 Re: czy macie dosc? 22.02.11, 09:19
      Mam podobnie, ale pocieszaja mnie słowa mojego męża-dzieci są własnie dlatego takie słodkie, aby nie zrobic im "krzywdy" smile)) Moja coreczka ma 4,5 mca i mam nadzieje, ze jak juz zacznie siedziec i bawic sama ( juz i tak jest lepiej niz np miesiac temu) to bedzie troszke prościej...a ze zamierzam z nia zostać w domu do przynajmniej 2 rok więc musze sie uzbroic w cierpliwosc. najgorsze jest to,że marzę by odpocząc, zostawiamy małą z rodzicami i wyskakujemy na 2 h (narazie karmię tylko piersią więc na dluzej wyjsc nie mogę) to myslam i tak i jestem dzieckiem i chce wracac, ciagle dzownię czy wszystko ok... Najlepiej sie czuję jak jestem z córeczką i jest ze mną ktoś jeszcze-mąż,brat,rodzice...
      • olcia71 Re: czy macie dosc? 22.02.11, 10:01
        kalipso30 napisała:

        > Mam podobnie, ale pocieszaja mnie słowa mojego męża-dzieci są własnie dlatego t
        > akie słodkie, aby nie zrobic im "krzywdy" smile))

        No, niektórzy i tak robią.... Słyszałam niedawno o przypadku, ze ktos wyrzucił dziecko przez okno, bo ryczało.....

        Moja coreczka ma 4,5 mca i mam
        > nadzieje, ze jak juz zacznie siedziec i bawic sama ( juz i tak jest lepiej niz
        > np miesiac temu) to bedzie troszke prościej...a ze zamierzam z nia zostać w do
        > mu do przynajmniej 2 rok więc musze sie uzbroic w cierpliwosc.

        Mam nadzieję, ze u Ciebie tak będzie... Bo mnie wszyscy mówili- zobaczysz, jeszcze miesiac i będzie lepiej- i tak cały czas na to czekałam wink A moja mała jak była absorbująca tak jest nadal. Z tym że potrafi już teraz trochę się zająć czymś... wyrzucaniem zawartości szafek np. Ale najbardziej wymagająca uwagi wbrew pozorom była jak zaczęła się przemieszczać. Wspinała się na mnie w kuchni, w łazience i wrzeszczała i nic nie mogłam zrobić... pisałam zresztą o tym chyba tu na forum.

        najgorsze jest t
        > o,że marzę by odpocząc, zostawiamy małą z rodzicami i wyskakujemy na 2 h (naraz
        > ie karmię tylko piersią więc na dluzej wyjsc nie mogę) to myslam i tak i jestem
        > dzieckiem i chce wracac, ciagle dzownię czy wszystko ok... Najlepiej sie czuj
        > ę jak jestem z córeczką i jest ze mną ktoś jeszcze-mąż,brat,rodzice...
        Ja tez tak miałam. Zostawiłam małą z mężem i poszłam do sklepu poszaleć. Co widziałam jakąś matke z maluszkiem to dzwoniłam do domu. Jak usłyszałam małą przez tel to jakby mi ja ktoś uprowadził... wink A teraz też juz wrzeszczy i skacze po mnie, trzeba jej poswięcić troche uwagi wink
    • kepucha Re: czy macie dosc? 22.02.11, 11:04
      Ja też tak miewam, ale to żadne pocieszenie pewnie, bo i tak Twojej sytuacji nie zmieni.

      Jeżeli pracowałaś - wróć do pracy! Niekoniecznie od razu na cały etat. Mnie pomogło, chociaż fakt, wiele spraw skomplikowało, ale przynajmniej coś innego się dzieje, schemat dnia wygląda inaczej.

      Z perspektywy czasu stwierdzam też, że im starsze dziecko, tym bardziej absorbujące, wymagające uwagi. To nieprawda, że "za miesiąc będzie lepiej", bo małe samo sobie coś porobi. Owszem samo będzie wchodziło, gdzie nie powinno, wstawało przy meblach, o które się będzie obijać, podchodziło do twojej nogi i wrzeszczało, że chce na ręce itp... wink.

      Ale ten huligański uśmiech, te iskierki w oczach i to wtykanie palca w moje oczy - uwielbiam big_grin.
    • klekle77 A moze sa tu jakies mamusie z Wrocka?????? 22.02.11, 14:29
      Piszcie na maila gazetowego, jak sie polubimy to zapraszam do ogrodka tongue_out
    • w_miare_normalna Re: czy macie dosc? 22.02.11, 14:55
      Oczywiście, że bywają chwile, że mam ochotę wyjść z domu i nigdy nie wrócić. Ale tak ma chyba każda matka, która siedzi z dzieckiem non stop, przez całe dnie. Tym bardziej matka, która nie pracuje i która nie bardzo ma możliwość zostawić gdzieś dziecko.
      Był czas kiedy pracowałam ( od lutego do września, w zeszłym roku) wtedy i ja chodziłam szczęśliwsza i młoda była uśmiechnięta, ale sielanka się skończyła, więc zostałam bez pracy. Córka ma teraz 2,5 roku, mogłabym na palcach jednej ręki policzyć ile razy była osobno. Przeważnie biorę ją wszędzie, czy to do urzędu, czy do lekarza, nawet do ginekologa musiałam raz ją zabrać bo nie miałam z kim jej zostawić.Do neurologa też chodzi ze mną, a ostatnio latała po gabinecie, w którym miałam robiony RTG zatok. i co najlepsze wyszło, ze muszę iść do szpitala, ale nie mogę, po prostu nie mam co zrobić z małą. Dzień w dzień to samo, non stop snuje się za mną, nawet do ubikacji za mną się wlecze. Jakoś w listopadzie Ojciec do mnie podjechał i stwierdził, ze wezmie młodą do siebie, a ja mam odpocząć sobie i podjechać po nią wieczorem. Wziął ją o 12 .. o 14 dzwonił po mnie bo młoda wyła w niebo głosy za mamą. Nawet jak już K. (ojciec małej) wraca z pracy to ja i tak nie mogę jej zostawić i wyjść. No bo gdzie mam łazić ? Po mieście ? W takie zimno ? Ani to poprawić sobie humoru drobnostką bo siana brak. koleżankę mam jedną, ale ta ma dwójkę dzieci, więc wole być w domu ze swoją niż z jej małpkami smile resztę koleżanek straciłam kiedy zaczęłam być niewolnicą, tak niewolnicą. Takie jest moje życie. 24 godz. na dobę z młodą , nawet śpi ze mną. Wczoraj była u mnie koleżanka, młoda siedziała cały czas na moich kolanach, między zdaniem koleżanki, pojawiało się zdanie mojej 2,5 latki. masakra jakaś. Tydzień temu byłam załatwiać przedszkole, młoda nie chciała wyjść bardzo jej się tam spodobało. Po powrocie do domu K. pyta "i jak było w przedszkolu?" odpowiedziała, że fajnie i że ona sie będzie z mamą bawić. no właśnie - ona myśle, że do przedszkola idę z nią. Przez to, że jest ze mną non stop, myśli, że jesteśmy jednością.
      Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .
      • inesska-pinezka Re: czy macie dosc? 22.02.11, 21:56
        a pewnie, ze nie raz miałam jej dość! Miesiąc temu wróciłam do pracy i muszę przyznać, że bardzo dobrze zrobiła mi ta odmiana, tylko 6 h ale potrafi zdziałać cuda. Po pracy z radością wracam do domu aby zająć się moim szkrabemsmile
    • sadzia87 Re: czy macie dosc? 23.02.11, 22:31
      Moja skończyła 8 miesięcy i przez większą częśc życia jest idealnym, dzieckiem. Od jakiegoś czasu non stop trzeszczy i piszczy i wtedy tak, mam dość. Jestem z nią cały czas sama, młoda przyzwyczajona jest do mnie i nie mogę zniknąć jej z oczu. Nawet wysikać się nie mogę. po kilku godzinach mam ochotę na nią warknąć. ale to chyba każda matka tak ma. z tymże nie wszystkie się do tego przyznają, albo się wstydzą.
      • mehil.dam Re: czy macie dosc? 24.02.11, 02:05
        Mój mąż pracuje całymi dniami, niekiedy wraca jak córa już śpi. Ja na szczęście nie mam obaw przed "podrzucaniem" np. na weekend do babci, często na spacer z babcią, dziadkiem, ciocią. Inaczej na prawdę idzie zwariować...
        Znajomą mam co nikomu nie pozwoliła prawie dotknąć, sama pieluchy wszystkie zmieniała, a nawet mąż chyba nigdy, bo nie pozwalała. W taką depresję wpadła z przepracowania, przemęczenia, monotonii, że była nie do życia, prawie się z mężem rozstali, nawet się na kilka miesięcy wyprowadził, ogólnie do tej pory przez to wszystko nie jest między nimi super dobrze.
        Wiadomo, że dziecko się bardzo kocha, ale nie ucieknie nigdzie i trzeba trochę pobyć z samym sobą smile I zapowiedziałam, że zdecyduje się na drugie tylko pod warunkiem, że tym razem mąż będzie z nim siedział (ewentualnie babcia któraś) tongue_out
    • effusive Re: czy macie dosc? 25.02.11, 12:04
      Normalne... Minie jak dziecko będzie sypiać całe noce a i ty bedziesz wyspana i optymistycznie nastawiona do życia. Spędzanie z dzieckiem całego dnia to mega ciężkie zajęcie dlatego zdecydowałam się po pół roku wrócić do pracy. Teraz kiedy spędzam z synem cały weekend w niedziele chce już wracać do pracy. W pracy odpoczywam w porównaniu z zajmowaniem się dzieckiem w domu. Do tego obowiązki domowe. Hardcore.
    • nat1985 Re: czy macie dosc? 27.02.11, 12:21
      dziekuje za wasze odp smile pozdrawiam was wszystkie!poprawil mi sie humor!
      • olcia71 Re: czy macie dosc? 27.02.11, 23:13
        No, tak trzymaj, ale nie ciesz sie za bardzo... bo za progiem znowu następne schody wink wink wink I tak juz do usranej smieci... zachciało nam sie dzieci big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka