aniaaspire
11.05.11, 19:03
Witam,
Dawno nie byłam na forum, wiec wybaczcie jeśli powtarzam wątek. Mam taki problem, mój synek ma 19 m-cy jest bardzo, bardzo żywy- nie chodzi lecz biega wszędzie go pełno i wszystko chce. Z racji, że wychowują go głównie babcie i prababcie - przebywa w towarzystwie ludzi dorosłych. nikt w rodzinie nie ma dziecka, więc jest oczkiem w głowie.
Do czego zmierzam. Od jakiś 2 miesięcy mały jest nie do wytrzymania, zwłaszcza jak mu się nie da czego chce. Podlatuje do sofy i tłucze z całych sił głową w siedzenie, co gorsza robi to też o ścianę czy nawet dzisiaj o futrynę drzwi. Robi sobie grzywdę a nikt go nie może powstrzymać, bo z całych sił się rzuca lub w taki sposób wywija, ze nie można go nawet wziasc na ręce.
Czy takie zachowanie może być spowodowane?
Głównie się tak zachowuje jak mu się coś zabierze lub czegoś mu nie da- są to rzeczy zazwyczaj, którymi nie może się bawić.
Próbowałam nie zwracać na niego uwagi, ale boję się , że zrobi sobie krzywdę. Winię się sama za to, bo ja chyba mam duzy wkład w to , że się tak zachowuje. Od kąd tylko zaczął chodzić i pokazywać to prawie wszystko mu daję ,nawet telefon komorkowy, który mi zepsoł.
Proszę o radę, co o tym myślicie. Jestem załamana tą sytuacją , chce go dobrze wychowac i czasami mnie chyba przerasta sytuacja.